Reprezentacja Polski przegrała z Argentyną 0:2, ale mimo to wywalczyła awans do fazy pucharowej. Cierpieliśmy przed telewizorami, liczyliśmy na to, że Meksyk nie będzie już więcej trafiał w meczu z Arabią Saudyjską. Udało się. Jak mecz z Argentyną wyglądał okiem naszych ekspertów - trenerów Tempo Białka, Babia Góra Sucha Beskidzka i LKS Lachy Lachowice-Hucisko?
Marcin Pasionek (trener Tempo Białka):
- Musimy cieszyć się z tego, że udało się nam wyjść z tej trudnej grupy. Zawsze patrzymy na minusy, spróbujmy popatrzeć jednak na plusy. Przed nami mecz z Francją, to tylko jeden mecz i chociaż na 10 spotkań pewnie w 9 byśmy przegrali, to zawsze jednak może się wydarzyć to jedno spotkanie. Oglądam spotkania reprezentacji jako kibic, ale tez i trener. W Polsce mamy zresztą 40 mln trenerów. Sztab reprezentacji Polski jest rozbudowany, znajduje się w nim wiele ludzi i mają pole do popisu, Wyciągnęliśmy maksimum z tych trzech spotkań i mamy awans. Piłka bywa przewrotna, a tego przykład mieliśmy w 2004 roku, gdy grająca defensywnie Grecja została mistrzem Europy. Mieliśmy dziś w składzie jedną wybitną jednostkę i był nią Wojtek Szczęsny. Przyznałbym mu w skali 1-10 notę 10, a wszystkim pozostałym zawodnikom mniej niż cztery. Przegraliśmy 0:2, a jednak wygraliśmy.Reklama
Krzysztof Wądrzyk (trener Babia Góra Sucha Beskidzka):
- Cel uświęca środki, a zadanie wyjścia z grupy na mistrzostwach świata zostało przez trenera Czesława Michniewicza wykonane. Możemy narzekać na styl, w jakim kadra go osiągnęła, ale dla trenera najważniejszy jest wynik. Każdy by chciał, żeby został on osiągnięty w lepszym stylu. Brakowało nam odwagi, a najważniejsze było to, żeby przegrać jak najniżej. Dopisało nam szczęście. Mamy zawodników, którzy grają w wielkich klubach, w najlepszych ligach, ale tam grają oni zupełnie inaczej, w innym też otoczeniu. Trenera Michniewicza rozliczajmy z tego, co osiągnął. Przed nami mecz z Francją, a wszyscy wiemy, że w piłce bywa różnie.Reklama
Bartłomiej Sałapatek (trener LKS Lachy Lachowice-Hucisko)
- Nie zasłużyliśmy na punkt w meczu z Argentyną. Zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie, nie potrafiliśmy wyjść z własnej połowy. Przekonaliśmy się, że porażka Argentyny z Arabią Saudyjską był wypadkiem przy pracy. Tym większe brawa należą się Wojtkowi Szczęsnemu. Nie mieliśmy żadnych klarownych okazji, a mamy zawodników, którzy powinni je stwarzać. Kulejemy w ofensywie. To był słaby mecz w naszym wykonaniu i musieliśmy liczyć na korzystny rezultat w spotkaniu Meksyk-Arabia Saudyjska. Ten przyszedł i możemy się dziś cieszyć i czekać na mecz z mistrzami świata, z Francją. Mecze grupowe pokazały, że jesteśmy daleko w tyle od zespołów na średnim poziomie. Z Meksykiem graliśmy defensywie, po meczu Arabią najlepszy był wynik i to, że Robert Lewandowski stał, gdzie stał i wykorzystał błąd zawodnika z Arabii i strzelił na 2:0. Kibicuję Polsce, będę trzymać kciuki podczas spotkania z Francją. Nie zasłużyliśmy jednak na tyle punktów, ile udało się nam zgromadzić w grupowych spotkaniach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze