W artykule ogólnopolskiego tygodnika Polityka, w którym poruszono kwestie odbierania przez włodarzy gmin dodatków do pensji w rekompensacie za urlop, jako jeden z przykładów posłużyła osoba Stanisława Lichosyta, burmistrza Suchej Beskidzkiej. Ten przyznaje, że dużo pracuje, ale jednocześnie stwierdza, że jest „człowiekiem odpowiedzialnym”.
„Zamiast iść na urlop, samorządowcy odbierają dodatki do pensji. Rekord: prawie 30 tys. zł” – takim podtytułem autorzy artykułu w tygodniku Polityka opatrzyli tekst, w którym wymieniany jest Stanisław Lichosyt , burmistrz Suchej Beskidzkiej.
Autorzy tekstu traktują m.in. o włodarzach gmin, którzy zamiast wypoczywać, pobierają ekwiwalenty za niewykorzystane urlopy. Przytaczają, że wójtowie czy burmistrzowie są pracownikami samorządowymi zatrudnionymi na podstawie wyboru. „Nie mają oni bezpośredniego przełożonego, a osobą formalnie odpowiedzialną za udzielanie im urlopu jest ich niższy rangą podwładny, którego zazwyczaj sami wyznaczyli na to stanowisko. Niewykorzystane w trakcie ich kadencji urlopy przekształcają się w prawo do ekwiwalentu po rozwiązaniu stosunku pracy, co następuje z chwilą wygaśnięcia ich mandatu. Czy to oznacza jednak, że szefowie urzędów w ogóle nie korzystają z urlopów, ciężko pracując na rzecz lokalnej społeczności?” – pada pytanie.
Odpowiedzi udziela dr Stefan Płażek z Katedry Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Samorządowcy uciekają się do dwóch sposobów. Albo „ubierają” wszelkie letnie czy zimowe wyjazdy w formę inną niż urlopy (np. traktując je jako wyjazdy służbowe), albo, korzystając z art. 42. ustawy o pracownikach samorządowych, wybierają tzw. nadgodziny za pracę w ponadwymiarowym przedziale godzinowym – tłumaczy. I dodaje, że ekwiwalent za niewykorzystany urlop na koniec kadencji należy się niezależnie od tego, czy dana osoba zostanie ponownie wybrana czy też nie.
Polityka przytacza kilka przykładów takich praktyk, w tym jeden spod Babiej Góry: „Prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz na koniec poprzedniej kadencji przyjął za niewykorzystane 61 dni urlopu ponad 28 600 zł, podobną kwotę otrzymał też burmistrz Suchej Beskidzkiej Stanisław Lichosyt , a Edmund Ligman , wójt gminy Rybno, na koniec kadencji dostał ponad 40 tys. zł.” - wskazują.
Poproszony przez portal sucha24.pl o komentarz w tej sprawie, Stanisław Lichosyt przyznaje, że dane podane w teście tygodnika są zbliżone do prawdy. Jeśli z kolei chodzi o wyjazdy służbowe, to w obecnej kadencji (w ciągu trzech lat) było ich łącznie 90, a ich koszt to kwota 12.970,47 zł. W ciągu minionych trzech lat obecnej kadencji burmistrz wykorzystał do tej pory łącznie 31 dni urlopu.
- Za niewykorzystany urlop w ciągu czterech lat poprzedniej kadencji otrzymałem 26.099,47 zł. Wypłata ekwiwalentu w takich sytuacjach jest zgodna z obowiązującym obecnie prawem – zapewnia gospodarz stolicy regionu.
I dodaje, że ma pełną świadomość, że powinien więcej czasu przeznaczać na odpoczynek, bo zbyt dużo i długo pracuje - z reguły jest to po kilkanaście godzin dziennie.
- Jestem człowiekiem odpowiedzialnym , a realizacja wszystkich zadań, które przyjąłem podejmując się tak ważnej funkcji , wymaga ogromnej aktywności na różnych płaszczyznach. Prowadzimy co roku wiele inwestycji, miasto się rozwija, a to samo niestety nie przychodzi. Dodatkowo od lat borykamy się z nietypowymi jak na nasz region problemami związanymi z reprywatyzacją i roszczeniami spadkobierców byłych właścicieli znacznej części miasta, która jest obecnie w posiadaniu Gminy. Czynności z tym związane pochłaniają dodatkowo masę czasu, wymagają mojego osobistego nadzoru i dużego zaangażowania, bo chodzi o majątek Gminy wielomilionowej wartości – wyjaśnia Lichosyt .
Pojawiły się zatem głosy, czy aby włodarzowi Suchej Beskidzkiej nie przydałby się zastępca?
- Zatrudnienie zastępcy burmistrza (co jest przewidziane w ustawie) zapewne ułatwiłoby mi pracę, ale mam problem z podjęciem takiej decyzji ze względów czysto pragmatycznych. Zatrudnienie zastępcy na okres kadencji (4 lata) to koszt ok. 400 tys. złotych , przy takiej kwocie mój ekwiwalent za niewykorzystany urlop stanowi zaledwie niewielki procent. Pozostałe 373 901 złotych można przeznaczyć na inne potrzeby mieszkańców i miasta... – zauważa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze