O kłopotach uczniów z dojazdem do szkół pisaliśmy już wielokrotnie. W tym roku nadal nie został on rozwiązany między innymi na terenie gminy Budzów. Rodzice, którzy muszą stawać na głowie aby ich pociechy dotarły na czas do szkół i o „normalnej” porze z nich wróciły żądają od władz samorządowych podjęciach zdecydowanych kroków i znalezienia rozwiązania problemu.
W petycji, jaką niedawno rodzice wystosowali do wójta gminy Budzów Jana Najdka podkreślili, że w obecnym roku szkolnym dzieci z Budzowa maja ogromne problemy z dojazdem do szkół średnich i zawodowych w Suchej Beskidzkiej. Sytuacja jest pokłosiem pandemii COVID19 i wprowadzonej w związku z nią w ubiegłym roku szkolnym nauki zdalnej. Większość przewoźników ograniczyła wówczas liczbę kursów na linii Budzów - Sucha Beskidzka i stan ten nie uległ poprawie. - Obecnie największym utrudnieniem dla naszych dzieci jest brak możliwości poruszania się po terenie gminy komunikacją publiczną i niewystarczająca ilość połączeń z miastem Sucha Beskidzka, gdzie kształcą się nasze dzieci. Prywatni przewoźnicy, obsługujący trasę Budzów - Sucha Beskidzka nie zatrzymują się na większości przystanków z powodu przepełnionego środka transportu – napisali do wójta rodzice w zbiorowym piśmie. Dodali, że obecnie gmina Budzów nie zapewnia bezpiecznej drogi do szkoły i ze szkoły dzieciom, co powoduje utrudnienia w dostępie do edukacji i stoi w sprzeczności z podstawowymi prawami gwarantowanymi przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej.
Rodzice młodych budzowian podkreślają, że obowiązkiem władz lokalnych jest zapewnienie odpowiedniego środka transportu publicznego na terenie Gminy i miasta Sucha Beskidzka. - Posiadamy również wiedzę, że gmina Budzów otrzymała z Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego środki na polepszenie komunikacji osobowej w naszej gminie. W związku z powyższym utrudnieniem zwracamy się z prośbą o podjęcie pilnych działań i zorganizowanie komunikacji osobowej, zapewniającej bezpieczną drogę do i ze szkoły dla wszystkich uczniów naszego sołectwa. Postępując odpowiedzialnie, jedynym słusznym rozwiązaniem jest wprowadzenie dodatkowego środka transportu, co naszym zdaniem leży w gestii włodarza gminy, a w znakomitej formie wypełni jednio z podstawowych jej zadań tj. wyrównanie szans dla obszarów wiejskich, a co za tym idzie w przyszłości wpłynie dodatnio na rozwój naszej gminy – uderzyli w mocne tony autorzy listu.
Budzowianie poinformowali, że brak możliwości korzystania z komunikacji publicznej oraz z usług prywatnych przewoźników powoduje swego rodzaju „wykluczenie" i stwarza bezpośrednie zagrożenie dla osób, które zmuszone są przemieszczać się po lokalnych drogach, często poboczem i w warunkach bardzo złej widoczności. Taka sytuacja panuje obecnie w okresie jesienno -zimowym. Dzieci muszą czekać na przewóz do Suchej Beskidzkiej od wczesnych godzin porannych, niejednokrotnie już od godz. 5.30.
Wójt pisze starosty i deklaruje współpracę
22 października wójt Jan Najdek poinformował pisemnie starostę suskiego Józefa Bałosa o wpłynięciu do niego petycji od mieszkańców odnośnie problemów z dowozem dzieci z Budzowa do szkół średnich i zawodowych położonych w Suchej Beskidzkiej. Jednocześnie poprosił o udzielenie informacji odnośnie przewoźników wykonujących istniejące kursy z Budzowa do Suchej Beskidzkiej w godzinach 5.30 – 9.00 oraz z Suchej Beskidzkiej do Budzowa w godz. 13.00-16.00 z uwzględnieniem jakimi środkami transportu dysponują (pojemność jeśli chodzi o miejsca siedzące i stojące) celem określenia możliwości przewozowych dzieci. Zaznaczył przy tym, że gmina Budzów jest zainteresowana uruchomieniem dodatkowych kursów na linii Budzów - Sucha Beskidzka. Dodał, że - Wojewoda Małopolski ogłosił nabór o dofinansowanie z Funduszu Przewozów Autobusowych. Jednak właściwym organizatorem publicznego transportu zbiorowego na linii Budzów - Sucha Beskidzka - Budzów zgodnie z obowiązującymi przepisami jest starostwo. Gmina Budzów deklaruje, że będzie partycypowała w kosztach obsługi tej linii w ramach zawartej umowy z powiatem – napisał wójt Jan Najdek.
Starosta stawia sprawy jasno
Z odpowiedzi udzielonej przez starostę Józefa Bałosa, a która kilka dni temu wpłynęła do Urzędu Gminy w Budzowie wynika, że Starostwo Powiatowe w Suchej Beskidzkiej na chwilę obecną nie jest organizatorem transportu zbiorowego w oparciu o ustawę o transporcie zbiorowym i nie wyłoniło jednego operatora, lecz transport ten organizowany jest w oparciu o przewozy komercyjne, czyli poprzez prywatnych przewoźników, na podstawie dotychczas wydanych zezwoleń na linie regularne.
Co jeszcze ważniejsze w tej kwestii Józef Bałos zauważył, że powiat suski nie może wnioskować o dofinansowanie z Funduszu Przewozów Autobusowych w związku z tym, iż powiaty powyżej 80 tys. mieszkańców, aby móc ubiegać się o takowe środki, muszą posiadać plan transportowy. Na razie Powiat Suski takiego nie posiada. – Organ jest w trakcie tworzenia planu transportowego, który da możliwość tworzenia linii powiatowych z dofinansowaniem. Z kolei Gmina do 50 tys. mieszkańców może korzystać z dofinansowania bez wspominanego wyżej planu transportowego. Pragnę również nadmienić, iż Fundusz Przewozów Autobusowych udziela dofinansowania do linii nierentownych bądź nowych, a przedmiotowa linia istnieje i jest rentowna – zauważył starosta suski Józef Bałos. Dodał, że na trasie Sucha Beskidzka - Budzów stycznie prowadzona jest komunikacja zbiorowa. Na linii Sucha Beskidzka - Palcza przewóz wykonują firmy Sebastiana Oleksy oraz Krzysztofa Ćwikieła, a na linii Sucha Beskidzka - Bieńkówka przewóz prowadzi Marian Kachnic oraz Sebastian Oleksa. Ponadto na odcinku przedmiotowej linii prowadzona jest również komunikacja ponadpowiatowa relacji Zawoja -Kraków obsługiwana przez firmę X-Bus, której zezwolenia udzielił Marszałek Województwa Małopolskiego. - W kwestii dotyczącej przepełnionych busów nadmieniam, iż przedsiębiorcy każdorazowo informowani są o potrzebach podróżnych i w większości przypadków „busy" zastępują autobusami, bynajmniej w godzinach porannych oraz popołudniowych, kiedy potrzeby podróżnych są największe. Pana sugestie zostaną również przekazane przedsiębiorcom prowadzącym przewozy na liniach regularnych naszego powiatu – odpisał wójtowi Janowi Najdkowi, a poprzez niego zarazem mieszkańcom Budzowa starosta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak zwykle nic się nie da zrobić Władze gmin i powiatu żyją z naszych podatków ale żeby rozwiązać chociaż jeden problem to ich nie ma
Teraz dzieci są tak wygodne że nie poczeka na następnego szczegulnie że jeżdżą parami...jeden lokalny a zaraz za nim bus z krakowa...
Wygodnictwo ponad wszystko i jeszcze, żeby za darmo było, bo się należy. Już można obserwować efekty bezstresowego wychowania.
Obserwatorze widać że nie bywałeś często w szkole bo popełniasz błędy Szczególnie piszemy przez o z kreska
Widać że nie chodziło się do szkoły bo piszesz z błędami ortograficznymi
My nieco "starsi" jeździliśmy zatłoczonymi PeKaeSami, a teraz dzieciak widzi busa, w którym brak miejsca siedzącego i już nie wsiądzie tylko łapie za telefon i dzwoni po naiwnego rodzica, który wszystko łyknie nawet to, że bus nie zabrał (bo nie o to chodzi kierowcy, żeby zarabiać). A zaczekać 2-5 minut na kolejnego busa to już szczyt możliwości u młodych. Współczesna choroba - WYGODNICTWO. Wyjdź rodzicu na przystanek z pociechą i poobserwuj.
ZAGADZAM SIĘ
My nieco "starsi" jeździliśmy zatłoczonymi PeKaeSami, a teraz dzieciak widzi busa, w którym brak miejsca siedzącego i już nie wsiądzie tylko łapie za telefon i dzwoni po naiwnego rodzica, który wszystko łyknie nawet to, że bus nie zabrał (bo nie o to chodzi kierowcy, żeby zarabiać). A zaczekać 2-5 minut na kolejnego busa to już szczyt możliwości u młodych. Współczesna choroba - WYGODNICTWO. Wyjdź rodzicu na przystanek z pociechą i poobserwuj.
Ja nieco starsza powiem że 40 lat temu mogłam dojechać do pracy nawet w sobotę i niedzielę i wrócić z niej mówię o zmianach 7-19 a dziś pomarzyć zostało nieprawdą jest że busy jeżdżą co parę minut chyba co parę godzin nieraz czekałam 2 godziny , gorzej wiele niż było za komuny
Ja nieco starsza powiem że 40 lat temu mogłam dojechać do pracy nawet w sobotę i niedzielę i wrócić z niej mówię o zmianach 7-19 a dziś pomarzyć zostało nieprawdą jest że busy jeżdżą co parę minut chyba co parę godzin nieraz czekałam 2 godziny , gorzej wiele niż było za komuny
O ile mi wiadomo bus może zabrać tylko tylu pasażerów ile ma miejsc. Nie może "dopychać" bo grozi za to odpowiedzialność, już nie mówię o konsekwencjach w razie wypadku (wystarczy ostre hamowanie, nie trzeba kolizji).
I ja nieco starsza pamiętam że kiedyś można było dojechać do pracy ,nawet w sobotę i niedzielę na godz 7 rano i było czym wrócić a dziś pomarzyć sobie można ,tylko pomarzyć a prywatne busy muszą mieć weekend,a stary pracownik zapierdzielac na nóżkach
Jak zwykle nic się nie da zrobić Władze gmin i powiatu żyją z naszych podatków ale żeby rozwiązać chociaż jeden problem to ich nie ma
Teraz dzieci są tak wygodne że nie poczeka na następnego szczegulnie że jeżdżą parami...jeden lokalny a zaraz za nim bus z krakowa...
Wygodnictwo ponad wszystko i jeszcze, żeby za darmo było, bo się należy. Już można obserwować efekty bezstresowego wychowania.