Podczas niedawnej sesji Rady Powiatu Suskiego radni wyrazili zgodę na wydzierżawienie niewielkiej części dachu szpitala w Suchej Beskidzkiej pod budowę stacji bazowej telefonii komórkowej. Zanim jednak radni przyjęli i to nie jednogłośnie uchwałę długo wypytywali dyrektora o szczegóły przedsięwzięcia. Jest to o tyle ciekawe, że od wielu lat taka stacja bazowa na szpitalnym dachu już funkcjonuje.
Najpierw projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na oddanie w najem przez Zespół Opieki Zdrowotnej w Suchej Beskidzkiej części dachu o powierzchni 13 m2 miała zaopiniować Komisja Zdrowia i Spraw Społecznych Rady Powiatu Suskiego. Jak jednak poinformował jej przewodniczący Piotr Talaga członkowie komisji wstrzymali się od wyrażania opinii, gdyż chcieli zasięgnąć wiedzy czy aby stacja bazowa jaką planuje postawić sieć Plus nie będzie miała negatywnego wpływu na pacjentów i pracowników szpitala.
Już podczas sesji RPS dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej Marek Haber wyjaśnił, że mowa jest o „klasycznej budowie”. – Żeby postawić stację bazową konieczne jest uzyskanie pozwolenia na budowę. Wiąże się to z uzyskaniem odpowiednich pozwoleń, decyzji środowiskowej i dokonaniem uzgodnień, w tym z Urzędem Lotnictwa Cywilnego, bo w pobliżu budynku szpitala znajduje się lądowisko dla helikopterów i posadowienie stacji bazowej nie może kolidować i wpływać na bezpieczeństwo lotów – mówił Marek Haber. Dodał, że w umowie z operatorem zostanie zawarta klauzula, że stacja bazowa nie będzie zakłócała pracy stacji nadawczo-odbiorczej zespołu ratownictwa medycznego, czyli mówiąc wprost pogotowia, ani nie będzie negatywnie oddziaływała na urządzenia na oddziałach szpitalnych. – Gdyby to nastąpiło, to umowa zostanie rozwiązana – zapewnił dyrektor ZOZ w Suchej Beskidzkiej.
Marek Haber wyjaśnił, że opiera się na decyzjach odpowiednich urzędów, które są powołane aby zagwarantować bezpieczeństwo funkcjonowania tego typu stacji. W tym przypadku nie ma znaczenia czy znajduje się ona na dachu szpitala, wieży kościelnej, czy na dachu hotelu lub innym maszcie. Formalności muszą zostać spełnione, a przez to zachowane wszystkie procedury gwarantujące bezpieczeństwo osób znajdujących się w bliskiej odległości stacji.
Wyjaśnienia Marka Habera spotkały się z reakcją radnych. – Czy stacja bazowa powstaje na potrzeby szpitala – dopytywał radny Sławomir Kudzia. Natomiast wiceprzewodniczący RPS Tomasz Spannbauer zwrócił uwagę, że na dachu szpitala jest już jedna stacja bazowa telefonii komórkowej. Z tego względu chciał się dowiedzieć, czy powstanie kolejnej nie doprowadzi do skumulowania się siły pola magnetycznego i tym samym negatywnie wpłynie na stan pacjentów, a w szczególności na tych w ciężkim stanie.
Dyrektor Haber zaznaczył, że stacja bazowa ma powstać w celu lepszego funkcjonowania sieci na terenie Suchej Beskidzkiej i okolic, a nie na potrzeby suskiej lecznicy, choć rzecz jasna leczący się w niej i personel zapewne posiadają telefony komórkowe i niewykluczone, że część z nich właśnie w sieci Plus. Powtórzył, że jak każda stacja bazowa musi spełniać określone wymagania i one będą badane przez urzędy. – Jeżeli inwestor nie uzyska pozwolenia na budowę to posadowienie stacji będzie nie możliwe – ponownie podkreślił Marek Haber. Przyznał, że nie jest specjalistą w zakresie technologii komórkowych, ale właśnie w celu zapewnienia bezpieczeństwa przed wydaniem pozwolenia na budowę inwestor musi uzyskać decyzję środowiskową i tym samym zbadać jak stacja będzie oddziaływała na otoczenie, w tym na ludzi i sprzęt szpitalny. – Jeżeli pojawią się zakłócenia w pracy sprzętu, to najemca zostanie zobowiązany do ich usunięcia, a jeśli tego nie uczyni, to umowa zostanie rozwiązana w trybie natychmiastowym – zaznaczył dyrektor suskiego ZOZ.
Swoje obawy wyraziła również radna Alina Kuś, która pytała czy zasadnym jest, aby takie ma maszty były stawiane na dachu szpitala. – Świat stoi nauką i fajnie, że świat idzie naprzód, ale konsekwencje bardzo często ponosimy my – ludzie. Stawiajmy te maszty gdzie indziej, a nie tam gdzie człowiek chory, lekko się życie tli. To nie jest akuratne miejsce żeby stawiać takie maszty. Nie znamy do końca skutków ubocznych tego pola – dzieliła się przemyśleniami radna Alina Kuś.
Marek Haber wyjaśnił, że jego obowiązkiem jest opieranie się na obowiązującym w Polsce porządku prawnym. Zauważa, że ten porządek prawny dopuszcza i pozwala na tego typu przedsięwzięcia, a on jako dyrektor próbuje wykorzystać to do uzyskania dla szpitala dodatkowego przychodu. – Oczywiście nie są to środku bez których szpital nie może funkcjonować. Jednak jest taka okazja i próbujemy z niej skorzystać – ripostował dyrektor. Zauważył, że większość pacjentów i pracowników szpitala korzysta z telefonów komórkowych i one emitują określone promieniowanie. Korzystamy także z bezprzewodowego internetu, który również ma określone oddziaływanie na środowisko i otoczenie. – Aby pacjenci mogli się dodzwonić się do rodzin również potrzebna jest telefonia komórkowa. Czy stacja będzie w tym, czy innym miejscu, to telefony nie mogą funkcjonować bez stacji bazowych – mówił dyrektor.
Marek Haber poinformował, że rocznie z tytułu wynajmu powierzchni pod stację bazową lecznica uzyska dochód w wysokości 20 tys. zł. Radna Alina Kuś nie dała się przekonać i zapewniła, że zagłosuje „przeciw”, bo w jej ocenie nie warto narażać zdrowia dla tych 20 tys. zł.
Ostatecznie za przyjęciem uchwały wyrażającej zgodę na wynajem powierzchni dachu szpitala pod stację bazową telefonii komórkowej opowiedziało się 8 radnych, a przeciw było zaledwie dwóch. Ośmiu innych wstrzymało się od głosu. Zanim rada przeszła do głosowania głos zabrał jeszcze radny Wit Mateusz Sarlej. – To co wymyśli człowiek i nauka jest sprawdzalne. To nie czas pospolitego ruszenia, że ktoś budował coś bez zabezpieczenia – mówił Wit Mateusz Sarlej. Wrócił do czasów nauki i medycyny sprzed kilkudziesięciu lat. Gdy wykonujący prześwietlenia posiadali już odpowiednie ubrania i nakrycie głowy, które chroniło ich przed promieniowaniem i mogli dziennie prześwietlać ciała kilkudziesięciu osób. – Jak powstanie stacja bazowa to będzie ona bezpieczna. Żyjemy trochę mitami. Czy ktoś widział Yeti? A podobno istnieje – mówił radny Sarlej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To jakieś szaleństwo. Gdzie dbanie o zdrowie pacjentów, Pole magnetyczne nie jest obojętne dla zdrowia ,więc jak nie covid ,grypa to maszt równa się kasa.
Wandzia to nie używaj telefonu komórkowego lub kuchenki mikrofalowej, też szkodzi
Ale jak by na kościele zamontowali to nie było by problemu ludzie jest 21 wiek tak musi być i koniec świat idzie do przodu ale nie rada powiatu
Plus w Suchej ma słaby zasięg. Niech coś poprawią.
Zenek ty też i nie wiem co bardziej szkodliwe twoja wypis czy ten maszt zdrowia pod masztem.
Radni raz na 4 lata wykazują udawaną aktywność, najczęściej w temacie, o którym jak zwykle nie mają bladego pojęcia. To był właśnie ten przypadek.
Na parterze bazar na dachu anteny. To być szpital czy spółdzielnia wielobranżowa ?
Pole elektromagnetyczne ma wpływ na organizm. Pan Sarlej powinien jako stary kolejarz o tym wiedzieć. Maszyniści, obsługujący stacje radiolokacyjne i inni pracownicy narażeni na promieniowanie elektromagnetyczne są dlatego bardzo chronieni przepisami prawa pracy i BHP. Tu zabrakło wiedzy już sprawdzonej w praktyce.Swoja droga gdzie była komisja zdrowia gdy instalowano pierwszą antenę???
W USA panie Sarlej gdyby Pan użytkował kuchnie mikrofalową w bloku mieszkalnym musiałby pan na ścianie z sąsiadem zainstalować ekran osłabiający emisję mikrofal. Badania na myszach poddanych długotrwałemu ! ! ! promieniowaniu dowiodły raka mózgu . Poza tym wiedzę należy uzupełniać i to Ustawicznie.
Jak rozumieć to wstrzymywanie się od głosu? Czy to poważne zachowanie? Takiej możliwości nie powinno być wcale.
To jakieś szaleństwo. Gdzie dbanie o zdrowie pacjentów, Pole magnetyczne nie jest obojętne dla zdrowia ,więc jak nie covid ,grypa to maszt równa się kasa.
Wandzia to nie używaj telefonu komórkowego lub kuchenki mikrofalowej, też szkodzi
Ale jak by na kościele zamontowali to nie było by problemu ludzie jest 21 wiek tak musi być i koniec świat idzie do przodu ale nie rada powiatu