Liczyła się każda minuta. Tak można napisać o akcji jaką wczoraj przeprowadzili policjanci z nieodległych Wadowic. Wpłynęło do nich zgłoszenie o zaginięciu 12-letniej dziewczynki.
Z przekazanych informacji wynikało, że dziecko oddaliło się z domu, będąc w kryzysie emocjonalnym. Dodatkowo było ubrane nieadekwatnie do zimowych warunków, co oznaczało realne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia.
Policjanci nie zwlekali ani chwili. Natychmiast rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą, do której skierowano wszystkich funkcjonariuszy pełniących służbę, również z jednostek podległych. Do działań dołączył przewodnik z psem tropiącym oraz operator drona, a uwaga mundurowych skupiła się na wskazanym w zgłoszeniu terenie leśnym.
Las, chłód nie sprzyjały poszukiwaniom. Kluczowa okazała się jednak doskonała znajomość terenu przez dzielnicowych, którzy na co dzień pełnią służbę w tym rejonie. To właśnie oni, po intensywnej penetracji obszaru, odnaleźli dziewczynkę. Widok, który zastali, chwytał za serce. Dziecko było bose, ubrane jedynie w koszulkę z krótkim rękawem, wyraźnie wychłodzone, z utrudnionym kontaktem.
Policjanci natychmiast ruszyli z pomocą. Okryli dziewczynkę własnymi kurtkami, starając się ogrzać ją i uspokoić, a następnie wynieśli z trudnego, leśnego terenu. Przy radiowozie otoczyli ją opieką i wezwali zespół ratownictwa medycznego. Do czasu przyjazdu karetki nie spuszczali dziecka z oczu, monitorując jej stan i zapewniając poczucie bezpieczeństwa, tak potrzebne w tych chwilach.
12-latka trafiła pod opiekę lekarzy w szpitalu, gdzie otrzymała niezbędną pomoc medyczną. Ta historia mogła zakończyć się znacznie gorzej, ale dzięki szybkiej reakcji i determinacji wadowickich policjantów finał okazał się szczęśliwy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze