- Kiedy wychodziliśmy na finałowe starcie z Beskidem, miałem dreszcze - powiedział po XIV Turnieju Noworocznym Młodzików Clico Cup 2016 jeden z dwójki trenerów Wilki Zawoja Jarosław Ficek. Specjalne wyjście na mecz głównymi drzwiami na halę w towarzystwie sędziów, w tle hymn Ligi Mistrzów, oklaski na stojąco od kibiców na trybunach w hali w Zawoi - takiej oprawy trudno spotkać na jakimkolwiek turnieju. W wielkim finale drugi rok z rzędu zmierzyły się zespoły Beskidu Andrychów i Wilków Zawoja. - Taktyka wyjścia wysokim pressingiem na przeciwnika, którą stosowaliśmy już w poprzednich spotkaniach, okazała się kluczem do zwycięstwa - powiedział trener zwycięskiej drużyny z Andrychowa Jakub Adamus.
Dziesięć zespołów przyjechało w sobotni poranek do Zawoi, aby sprawdzić się w sportowej rywalizacji. Wcześniej w Wadowicach odbyło się losowanie grup . W roli "sierotek" wystąpili zawodnicy, którzy w przeszłości występowali w turnieju noworocznym organizowanym przez Witolda Romanowskiego, czyli bracia Makowie - Michał i Mateusz. W tym roku nie pojawili się jednak na trybunach, bo zatrzymały ich obowiązki klubowe (Mateusz przebywa na zgrupowaniu Piasta Gliwice w Rybniku, Michał w piątek wznowił treningi w Lechii Gdańsk). - Szkoda. W przyszłości może będę musiał przemyśleć datę turnieju - mówi Romanowski. Najmłodsi jednak i tak mogli zobaczyć kogoś, kto z turnieju noworocznego trafił do ekstraklasy. Tym kimś był Damian Chmiel, aktualnie zawodnik Podbeskidzia Bielsko-Biała. Jego pojawienie się na trybunach wywołało wzmożony ruch łowców autografów. Wróćmy jednak do samego turnieju.
W dwóch grupach zagrało po pięć zespołów (system każdy z każdym, spotkanie w tej fazie zawodów trwało dwanaście minut). Drużyny prezentowały różny poziom umiejętności, co najlepiej odzwierciedlają wyniki. Czasami o losach rywalizacji przesądzał jeden gol, ale były też wyniki 13:0 czy 9:0. W zależności od zajętego miejsca w grupach, w drugiej fazie turnieju odbywały się spotkania o miejsca. Najpierw po serii rzutów karnych Lachy Lachowice wygrały z Jałowcem Stryszawa i zajęły dziewiąte miejsce. W kolejnym spotkaniu Kalwarianka Kalwaria pokonała Babią Górę Sucha Beskidzka 3:1. Piąte miejsce przypadło Pobiedrowi Paszkówka, który nadspodziewanie łatwo poradził sobie ze Strzelcem Budzów zwyciężając 4:0.
Podobnie jak rok temu, skład drużyn na spotkania o trzecie i pierwsze miejsce był identyczny. Karol Wadowice w spotkaniu z Halniakiem Maków Podhalański po 70 sekundach prowadził 1:0. Strzałem z woleja do bramki trafił Wiktor Pituch. Kolejny gol dla Karola to ładne podanie Nikodema Nowaka na lewą stronę do niepilnowanego Kacpra Ścieszki, który strzałem w krótki róg podwyższył prowadzenie drużyny z Wadowic. Po 3 minutach i 30 sekundach było już 3:0 - Karol przeprowadził niemal kopię akcji, która przyniosła mu drugiego gola. Z tą różnicą, że tym razem bramkarz Halniaka zdołał sparować do boku piłkę po strzale Ścieszki, lecz wobec dobitki Pitucha był już bezradny. Drużyna z Makowa Podhalańskiego na chwilę wróciła do gry po bramce z dystansu Kacpra Kudzi. Karol odpowiedział jednak dwoma golami (Pituch i Ścieszka). W końcówce Halniak zdobył dwa gole (Kudzia i Igor Kulka), Karol jednego - cały mecz zakończył się wynikiem 6:3 dla drużyny z Wadowic. Rok temu górą również był Karol, który pokonał makowian 3:2.
O niesamowitej oprawie, jaką miał finałowy pojedynek Beskidu z Wilkami, pisałem na wstępie. Więcej będzie można zobaczyć na filmie z finałowego spotkania (relacja video będzie jeszcze bardziej obszerna), który niebawem ukaże się na naszym portalu. – W każdym meczu chcieliśmy podchodzić wysoko do przeciwnika w ten sposób zmuszając go do błędów – przyznał Adamus. I był to z pewnością klucz do zwycięstwa, drugiego z rzędu, piłkarzy z Andrychowa w turnieju w Zawoi.
– Technicznie na pewno nie odstawaliśmy, ale w konfrontacji z lepiej przygotowanymi pod względem motorycznym i fizycznym rywalami czasami przegrywaliśmy pojedynki jeden na jednego – tłumaczy tymczasem Adam Mazur. Wynik spotkania po niespełna dwóch minutach gry (spotkania o miejsca trwały kwadrans) otworzył Daniel Budka. Najbardziej Wartościowy Zawodnik turnieju (drugi rok z rzędu!) świetnie przymierzył z dystansu i pokonał Patryka Smyraka (na osłodę dla Wilków, do niego trafiła statuetka dla Najlepszego Bramkarza). Chwilę później mogło być 2:0, ale kapitalnie zachował się w tej sytuacji Smyrak broniąc uderzenie Artura Mizery. Wilki nie rezygnowały – po strzale Mateusza Pudalika piłka zatrzymała się na poprzeczce, Marcin Pasierbek nie sięga bezpańskiej piłki kilka metrów od bramki Beskidu. I kiedy wydawało się, że lada moment Wilki doprowadzą do wyrównania, piłkarze z Andrychowa (ponownie za sprawą niesamowitego w tym dniu Budki) podwyższyli na 2:0. Zawojanie zaraz złapali jednak kontakt – strzał Pudalika może nie był mocny, ale niezwykle precyzyjny i Wilki przegrywały już tylko jedną bramką. – Cieszę się, że nasi podopieczni potrafili wyjść z wysokiego pressingu rywali. Zdobyliśmy kontaktowego gola, raz piłka trafiła w poprzeczkę. O naszej porażce zadecydowała przede wszystkim przewaga rywala pod względem fizycznym, ale też jego doświadczenie. Beskid gra w krakowskiej lidze, gdzie rywalizuje z Cracovią i Wisłą i to na nich wywierana jest presja. Wiedzą, jak sobie z tym radzić i jak to stosować. My z takimi drużynami jak Beskid gramy raz na pół roku lub rzadziej – dodaje Jarosław Ficek.
Beskid ostatecznie zwyciężył 5:1 – cztery gole zdobył Daniel Budka, jednego dołożył Miłosz Koczur. – Cieszymy się z drugiego triumfu w turnieju. Dla mnie to dziewiąte indywidualne wyróżnienie. Chciałbym w przyszłości zagrać w ekstraklasie, chociaż ambicje sięgają jeszcze wyżej – wymarzone ligi to niemiecka lub hiszpańska – przyznał lider drużyny z Andrychowa. Z pewnością warto zapamiętać to imię i nazwisko, bo w Beskidzie rośnie kawał piłkarza.
- Po raz trzeci jestem na zawodach w Zawoi w roli trenera i przyznam szczerze, że nie znam lepszego turnieju. Świetna organizacja, wspaniałe nagrody - dla wszystkich, którzy dołożyli cegiełkę do organizacji zawodów należą się wielkie ukłony. Nie widziałem takiego turnieju nigdzie wcześniej i chyba nie zobaczę (śmiech) - dodał Jakub Adamus.
XIV TURNIEJ NOWOROCZNY MŁODZIKÓW CLICO CUP 2016 / 09.01.2016, ZAWOJA
Wyniki:
Grupa I:
Kalwarianka Kalwaria – Jałowiec Stryszawa 5:1
Halniak Maków P. – Pobiedr Paszkówka 4:2
Beskid Andrychów – Halniak Maków P. 2:0
Jałowiec Stryszawa – Beskid Andrychów 0:7
Halniak Maków P. – Kalwarianka Kalwaria 6:1
Pobiedr Paszkówka – Beskid Andrychów 4:4
Kalwarianka Kalwaria – Pobiedr Paszkówka0:2
Jałowiec Stryszawa – Halniak Maków P. 0:13
Pobiedr Paszkówka – Jałowiec Stryszawa 4:1
Beskid Andrychów – Kalwarianka Kalwaria 5:0
Grupa II:
Babia Góra Sucha B. – Strzelec Budzów 0:1
Lachy Lachowice – Wilki Zawoja 1:5
Karol Wadowice – Lachy Lachowice 4:1
Strzelec Budzów – Karol Wadowice 0:5
Lachy Lachowice – Babia Góra Sucha B. 1:3
Wilki Zawoja – Karol Wadowice 3:1
Babia Góra Sucha B. – Wilki Zawoja 1:5
Strzelec Budzów – Lachy Lachowice 4:0
Wilki Zawoja – Strzelec Budzów 3:0
Karol Wadowice – Babia Góra Sucha B. 9:0
o IX miejsce:
Lachy Lachowice - Jałowiec Stryszawa 1:1 (w rzutach karnych 3:2)
o VII miejsce:
Kalwarianka - Babia Góra Sucha Beskidzka 3:1
o V miejsce:
Pobiedr Paszkówka - Strzelec Budzów 4:0
o III miejsce:
Karol Wadowice - Halniak Maków Podhalański 6:3
o I miejsce:
Beskid Andrychów - Wilki Zawoja 5:1
Wyróżnienia indywidualne:
Najlepszy zawodnik (MVP): Daniel Budka (Beskid Andrychów)
Najlepszy bramkarz: Patryk Smyrak (Wilki Zawoja)
Król strzelców (statuetka ufundowana przez nasz portal ;) ): Igor Kulka (Halniak Maków Podhalański)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze