Sobotnie spotkanie z Huraganem Skawicą było dla Bartłomieja Sałapatka w roli grającego trenera ostatnim na krzeszowskim stadionie.
Czteroletnia przygoda szkoleniowca z Żurawiem dobiegnie końca podczas nadchodzącego wyjazdu do Zawoi. Za kadencji Sałapatka zespół przestał być tymczasowym uczestnikiem A-klasowych rozgrywek. W ostatnim roku Żuraw włączył się w roli faworyta w walkę o awans. Matematyczne szanse na promocję stracił dopiero w przedostatniej kolejce sezonu.
Tomasz Mielczarek/Sucha24.pl: Dobiegła końca rywalizacja, która była ozdobą ligi. Juszczyn pokonał ostatnią przeszkodę w postaci Lachowic i może świętować awans do okręgówki. Tymczasem Żuraw, mimo braku porażek na koncie, zdobywa tylko wicemistrzostwo.
Bartłomiej Sałapatek: - Gratuluję Narożu awansu. To była bardzo dobra rywalizacja dwóch równorzędnych drużyn na tym poziomie ligowym. Myślę, że jeśli Krzeszów dalej będzie podążał w takim kierunku, a dostałem informację, że większość zawodników zgłasza chęć kontynuowana gry, to po przyszłym sezonie Żuraw także awansuje do ligi okręgowej.
My z kolei gratulujemy znakomitego sezonu w wykonaniu Żurawia. Czego jednak zabrakło w drodze do celu? Kiedy był ten kluczowy moment rozgrywek?
- Bezbramkowy remis w Lachowicach. Przypominają się też Leńcze z poprzedniej rundy, gdy gospodarze praktycznie w ostatniej akcji meczu trafili na 3:3. Jesienne remisy to punkty, których zabrakło w drugiej części sezonu. Wiosną kontynuowaliśmy serię bez porażek. Szkoda podziału punktów z Narożem. W Juszczynie zmieniliśmy wynik od 0:2 do 2:2, potem przeważaliśmy i mecz powinien zakończyć się dla nas korzystnie. Ta nieskuteczność kosztowniejsza była jednak w Lachowicach.
Pożegnał się pan z Krzeszowem w dobrym stylu. Dzisiejsza wysoka wygrana to jednocześnie 51 zwycięstwo w 104 meczu ligowym w roli trenera. Za tydzień wyjazd do Zawoi, który będzie pożegnaniem z drużyną. Jak będzie Pan wspominał czteroletnią przygodę z Żurawiem?
- Krzeszów to była moja pierwsza drużyna seniorska, którą poprowadziłem jako trener. Z perspektywy czasu widzę, że było warto. Chciałbym kontynuować ścieżkę szkoleniową, tym bardziej, że docierały do mnie sygnały, że zawodnicy, którzy przewinęli się przez klub, wypowiadali się pozytywnie o pomysłach na prowadzenie zespołu. Nie przypominam sobie, by ktoś na treningach odpuszczał lub z kimś pojawił się konflikt. Gracze, których trenowałem najdłużej, zrobili duży progres, co sami zauważają. Przez 3 lata udawało się bezpiecznie utrzymywać Żuraw na A-klasowym szczeblu. W ostatnim roku nadarzyła się okazja na walkę o awans, z której chcieliśmy skorzystać. Dołączyli gracze nie tylko z A-klasowym doświadczeniem, którzy od razu dodali jakości drużynie. I to był najlepszy czas zespołu. Zabrakło jednak tej “kropki na i”, mimo 21 punktów przepaści nad resztą ligi. Zostawiam drużynę przygotowaną mentalnie, fizycznie i taktycznie na taki cel. Nowy trener nie powinien mieć żadnych problemów, jeśli chodzi o kontakt z chłopakami, ani też barier z ich strony, bo są chętni na wiedzę.
Jak przebiegała współpraca z grającym prezesem Krzysztofem Ćwiertnią?
- Dziękuje prezesowi za zaufanie i szansę poprowadzenia drużyny. Nigdy nie powiedziałem i nie powiem złego słowa na tego człowieka. Słyszy się różne opinie na temat prezesa Ćwiertni, czasem to są nawet obelgi, ale to gruba pomyłka. Takie osoby nie wiedzą, ile daje tutaj serca klubowi, ile czasu poświęca dla drużyny. Gdyby nie prezes i jego stanowczość, to w Krzeszowie nie byłoby zespołu, z którym trzeba się liczyć.
Gdzie i w jakiej roli zobaczymy Bartłomieja Sałapatka w kolejnym sezonie? Czy wciąż będzie czynnym zawodnikiem, czy może pozostanie tylko ławka trenerska?
Dopóki zdrowie dopisuje, chciałbym łączyć pracę trenera seniorskiej drużyny z grą w polu. W tej rundzie zagrałem w 4 spotkaniach, ponieważ kadra nie potrzebowała mojej obecności w składzie. Drużyna była dobra. Wolałem też, aby młodsi zawodnicy zdobywali umiejętności dzięki kolejnym minutom spędzonym na boisku. Na dziś mogę powiedzieć, że jako trener Żurawia rozstaję się z Krzeszowem. Jestem otwarty na rozmowy. Uważam, że w Krzeszowie zrobiłem dobrą robotę. Czas pokaże, co przyniesie przyszłość.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.co Wy tu pierniczycie .... w A klasie po boisku biegają tylko pieniądze i jak pseudo prezesi przestaną płacic absurdalne pieniądze za kopanie w A Klasie to te kluby beda na dnie B klasy albo w ogóle przestaną istnieć .... to jest psucie piłki amatorskiej i tyle ... ilu jest zawodników w Krzeszowie z tej miejscowości ?
Co ci do tego ktoś ma kasę to inwestuję żal ci ze nie ty
Twój komentarz to nic więcej niż żal jesteś biedak to siedź na dupie i nie pisz pierdół
Zgadzam się z tym!!! Gdzie miejscowi zawodnicy? Gdzie młodzieżowe drużyny?
Przyjdź i zobacz 12 Krzeszów 2 Kuków
Jaka drużna? Ktoś zebrał za kasę kilkanaście osób i myślał, że to wystarczy na słabą A-klasę. Jednak nie wystarczyło i dlatego piłka jest taka piękna.
Oczywiście, że facet ma rację. Z chęcią się chodziło na mecze, gdy w drużynie (piszę akurat o innym zespole z regionu, ale wszędzie jest ta sama sytuacja) grali koledzy z podwórka, czy jakaś rodzina. Było się emocjonalnie związanym z zawodnikami, był klimat i lokalna rywalizacja z drużynami z sąsiednich miejscowości, gdzie również grali lokalsi. A teraz? Jaki to ma sens? Biegają zawodnicy z Krakowa, jacyś obcokrajowcy. Nie ma się z kim utożsamiać. Piłka lokalna w ogóle nie na tym powinna polegać.
Oczywiście, racja. W piłce amatorskiej nie powinno być mowy o wynagrodzeniu. No może jak za dawnych lat tzw. dieta. Ale to co dzisiaj wyprawia Iczyn, Krzeszów to zasługuje na pomstę do nieba.
Dawniej 2x C klasa 2x B klasa i A klasa. Obecnie 2x B 2x A oraz okręgówka. Inaczej mówiąc Krzeszów gra nadal w karnej b klasie a naroże poszło doba klasy. Szału nie ma
Święte słowa Wielki trener następny się znalazł dobre słowo ? $$$ tyle na poziomie a klasy zwanej b B KLASA -czytaj C A KLASA -Czytaj B a teraz będzie rewolucja zeby było ciekawiej Okręgówka czytaj A A w Juszczynie ile jest miejscowych ? Chore polityki prezesów i nadmiar kasy co ma iść tez na młodzież poszła daleko daleko w zapomnienia lepiej utrzymywać gwiazdy bez ambicji co kopia się z ludźmi co robią to dla zabawy a oni gwiazdorza
co Wy tu pierniczycie .... w A klasie po boisku biegają tylko pieniądze i jak pseudo prezesi przestaną płacic absurdalne pieniądze za kopanie w A Klasie to te kluby beda na dnie B klasy albo w ogóle przestaną istnieć .... to jest psucie piłki amatorskiej i tyle ... ilu jest zawodników w Krzeszowie z tej miejscowości ?
Co ci do tego ktoś ma kasę to inwestuję żal ci ze nie ty
Twój komentarz to nic więcej niż żal jesteś biedak to siedź na dupie i nie pisz pierdół