Dziś późnym popołudniem ratownicy z Sekcji Babiogórskiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego ponownie ruszyli na pomoc turystom, którzy nie poradzili sobie w zimowych warunkach panujących na Babiej Górze.
Ze zgłoszenia jakie otrzymali ratownicy wynikało, że trzy osoby schodząc z Babiej Góry zeszły na północną stronę. Jeden z wędrujących miał kłopoty techniczne z rakami. Z czasem okazało się, że poruszający się na rakach odłączył się od grupy i wyszedł na grań, aby nią kontynuować schodzenie w kierunku przełęczy Brona. Dwójka pozostałych ruszyła w dół.
Po kolejnych minutach ratownicy ustalili, że dwójka turystów znajduje się na grani, a trzeci w odległości około 50 metrów od nich. Cała trójka ma ze sobą kontakt głosowy i wzrokowy.
Aktualizacja:
Około 21.00 akcja została zakończona. Cała trójka turystów została najpierw sprowadzona poniżej przełęczy Brona, a następnie skuterem zwieziona do Schroniska na Markowych Szczawinach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No i dzwonimy po taxi GOPR , KLASYKA OSTATNICH DNI A WRĘCZ CAŁEGO SEZONU ZIMOWEGO .....
GOPR na pewno ma informacje po zdarzeniu o tych ludziach i coraz częściej muszą udzielać pomocy tym samym osobą. Powinny być oni karani finansowo jeżeli pomoc im jest udzielana któryś raz z kolei!!!! Niekorzy po prostu robią sobie jaja!!! może wtedy opamiętaliby się w jakich warunkach idą!!!
Najciekawsze coraz bardziej jest to, że im więcej pseudo turystów to jakoś GOPR nie narzeka. Ubezpieczeń na wyjście w góry niechcą ( bo za mało kasy) w polskiej części Beskidów. Słowacy są normalniejsi. Jest akcja ratunkowa. Bez ubezpieczenia jest kara.
Z innej akcji ratunkowej. Cyt. -"Sprawa ta, jak i inne, o których na swoim fanpage informują ratownicy, miała swój epilog. Chodzi o wpis jednego z obecnych na miejscu akcji ratownika dotyczącego m.in. hejtu na turystów. - Szanowni Państwo, wszyscy znamy specyfikę mediów społecznościowych, ale bardzo bym prosił o pewną powściągliwość w wyrażaniu opinii, zarówno tych potępiających, jak i chwalących. Obserwuję pod postami w tej grupie wstrętny i głupi hejt na poszkodowanych, ale też trochę przesadną chwałę dla nas - ratowników. Wyjaśnię więc może co nieco. W tym przypadku to był bardzo miły i rozsądny pan. Warunki były ok. Przygotował się dobrze. A wypadek może przytrafić się każdemu. Z drugiej strony, my w górach jesteśmy właśnie po to, żeby pomagać, sami zgłaszamy się do takiej roli, wiemy jak zadbać o własne bezpieczeństwo, więc raczej nie narażamy się zbytnio, a ta praca sprawia nam radość i satysfakcję. Piszemy o tym na forum nie po to, żeby podsycać emocje, ale żeby dać Państwu poczucie bezpieczeństwa i przypomnieć, że jeśli coś złego Wam przytrafi się w górach, to możecie liczyć na pomoc - napisał Michał Wągrowski. "
No i dzwonimy po taxi GOPR , KLASYKA OSTATNICH DNI A WRĘCZ CAŁEGO SEZONU ZIMOWEGO .....
GOPR na pewno ma informacje po zdarzeniu o tych ludziach i coraz częściej muszą udzielać pomocy tym samym osobą. Powinny być oni karani finansowo jeżeli pomoc im jest udzielana któryś raz z kolei!!!! Niekorzy po prostu robią sobie jaja!!! może wtedy opamiętaliby się w jakich warunkach idą!!!
Najciekawsze coraz bardziej jest to, że im więcej pseudo turystów to jakoś GOPR nie narzeka. Ubezpieczeń na wyjście w góry niechcą ( bo za mało kasy) w polskiej części Beskidów. Słowacy są normalniejsi. Jest akcja ratunkowa. Bez ubezpieczenia jest kara.