Reklama


B-KLASA: Wymęczone, pierwsze punkty Gromu. Świt ciągle w gazie. Garbarz odwraca losy spotkania. Tempo też wygrywa

04/09/2023 15:50

Punkty są? Są!

Z niezłej strony zaprezentował się Grom Grzechynia w pierwszych dwóch spotkaniach nowego sezonu. Nie przyniosło mu to żadnej zdobyczy punktowej i podopieczni Piotra Surmiaka musieli uznawać wyższość, kolejno, Jastrzębianki Jastrzębi oraz Sosnowianki Stanisław Dolny. W sobotnim meczu z Olimpią Zebrzydowice, Grom swoją postawą nie zachwycił, ale trzy punkty zdobył.

Od pierwszych minut Grom narzucił swoje warunki Olimpii. Grzeszył jednak skutecznością, chociaż ostatecznie w 20. minucie po podaniu od Radosława Kudzi do bramki gości trafił Mateusz Pająk. Przybysze z Zebrzydowic złapali jednak drugi oddech i za sprawą Michała Ożóga doprowadzili do wyrównania. Na przerwę Grom schodził przewagą jednego gola - po dośrodkowaniu Konrada Czarniaka celnym uderzeniem głową popisał się Pająk.

Reklama

Grom marnował okazje za okazją, a dodatkowo od 60 minuty grał z przewagą jednego zawodnika po tym, jak z boiska wyleciał za faul na Czarniaku bramkarz gości Bartłomiej Kania. Od tego momentu gra się... wyrównała, a to, że goście grają w osłabieniu, w ogóle nie było zauważalne.

Trzeciego gola dla Gromu zdobył Czarniak, który minął bramkarza Olimpii i skierował piłkę do pustej już bramki. Po błędzie obrony Gromu w samej końcówce spotkania, Kamila Malinę pokonał Michał Goczał. I zaczęła się nerwówka zakończona, na szczęście dla Gromu, sukcesem.

Reklama
- To nie był nasz dzień, zagraliśmy słabe zawody, a mimo to zdobyliśmy trzy punkty. Czasem jednak trzeba wygraną "wymęczyć" i za to chłopakom należy się chwała. Nie szło nam w tym meczu, a jednak go wygraliśmy - podsumował trener Piotr Surmiak.
Piotr SurmiakPiotr Surmiak

Grom Grzechynia - Olimpii Zebrzydowice 3:2 (2:1)

Gole dla Gromu: Pająk (dwa), Czarniak.

Gole dla Olimpii: Goczał, Ożóg.

Składy:

Grom: Malina - Bałos, Czarniak (75' Kaczmarczyk), Krupczak, Surmiak, K. Kudzia (75' Malczewski), R. Kudzia (60' Pena, 75' K. Pająk), Łasak, Pajda, Suski, Pająk.

Reklama

Olimpia: B. Kania (60' Badan) - Barcik, Bartyzel, Duchecki, Goczał, M. Kania, Koziołek, Moskwa (60' Opyrchał), Ożóg, Ramz, Sikora.

Nagrodzeni

Pierwszą wygraną w sezonie 2023/2024 zanotowali zawodnicy Tempa II Białki. Od pierwszej do ostatniej minuty spotkania przebiegało pod dyktando gospodarzy. Do przerwy nie skutkowało to jeszcze zdobytymi golami.

Po godzinie gry wynik spotkania otworzył grający trener Tempa, Marcin Rzeszótko, który wykorzystał dośrodkowanie Tomasza Puzika i zmusił do kapitulacji Mariusza Lenika. Na 2:0 podwyższył Łukasz Orędarz - po podaniu od Puzika, Orędarz zdecydował się na strzał z dwudziestu metrów.

Reklama

Na siedem minut przed zakończeniem spotkania Żarek złapał kontakt za sprawą Kamila Prymuły. Po chwili Tempo znowu miało jednak dwa gole zapasu. Wprowadzony po przerwie Jakub Marszałek dośrodkował do wprowadzonego również po przerwie Jakuba Zajdy i po chwili Lenik po raz trzeci musiał wyjmować piłkę z bramki.

- Jestem bardzo zadowolony po tym meczu. Nie chodzi tylko o wynik, ale o zaangażowanie i ambicję, jaką pokazali moi podopieczni. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania, chociaż do przerwy nasze okazje nie przyniosły jeszcze efektu bramkowego. Byliśmy cierpliwi i zostaliśmy za to nagrodzeni w drugiej połowie nagrodzeni trzema zdobytymi golami - powiedział trener Rzeszótko.

Reklama
Marcin RzeszótkoMarcin Rzeszótko

Tempo II Białka - Żarek Stronie 3:1 (0:0)

Gole dla Tempo: Rzeszótko, Orędarz, Zajda.

Gol dla Żarek: Prymuła

Składy:

Tempo: Fujak - Marek, Barcik, Malik, Ptak, Orędarz, B. Capar (75' Kaczmarczyk), Bury 75' (Marszałek), Rzeszótko (65' Zajda), Puzik, Pena (58' M. Capar).

Żarek: Lenik - Gnojek, Godzik, Granat (60' Krystian), Kunowski, Kwartnik, A. Odrowąż (65' Kuchnia), Ł. Odrowąż, Prymuła, Starowicz (75' Drożdż), Wicher.

W meczu na wodzie lepszy Świt

Generalnie o każdym spotkaniu z minionego weekendu można by napisać, że toczył się w arcytrudnych warunkach. Tak też i było w Bieńkówce. Przed meczem miała miejsce miła uroczystość - pożegnano Tadeusza Gaurę, wieloletniego prezesa i członka zarządu klubu z Bieńkówki. Potem można było grać, chociaż z piłką nożną ten mecz nie miał wiele wspólnego.

Reklama

Ulewa, słońce, ulewa i tak na zmianę robiły swoje i mecz przypominał bardziej starcie w piłkę wodną. Trzeba jednak oddać zawodnikom, że jak trzeba było, to walczyli na całego, a i goli w meczu padło aż siedem.

Zaczęło się od trafienia dla Świtu. Goście przejęli piłkę po rzucie rożnym wykonywanym przez gospodarzy, następnie w pole karne wpadł Konrad Bałos i w sytuacji sam na sam pokonał Jarosława Gąstałę. W 22. minucie Bienia wyrównała za sprawą Mateusza Kosa.

Dziesięć minut po przerwie Świt ponownie wyszedł na prowadzenie, tym razem za sprawą Sebastiana Bachorczyka. 300 sekund później był remis po kolejnym trafieniu Kosa.

Reklama

W 72. minucie Krystian Głuc wyprowadził po raz pierwszy Bienię na prowadzenie. Końcówka należała jednak do Świtu. W 79. minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Bałos, a na pięć minut przed zakończeniem spotkania po strzale z rzutu wolnego piłkę do bramki Bieni skierował wprowadzony kilka minut temu Krystian Pałka.

- Mimo bardzo trudnych warunków, mecz był bardzo ciekawy, a obie drużyny miały wiele szans na zdobycie gola. Podczas spotkania przeżyłem mały rollercoaster, bo dwukrotnie doprowadziliśmy do wyrównania, wyszliśmy na prowadzenie, a ostatecznie przegraliśmy 3:4 - żałował po końcowym gwizdku grający trener Bieni, Gąstała.

Reklama
Jarosław GąstałaJarosław Gąstała

Nie był zadowolony z postawy swoich podopiecznych trener Piotr Żmudka, chociaż też i docenił ich pogoń za wynikiem zakończonym ostatecznie sukcesem.

- Po tym można poznać dobry zespół, że nawet gdy mu nie idzie, ma słabszy dzień, to potrafi wygrać. W tym meczu było więcej przypadku niż gry, to była piłka wodna. Gra w takich warunkach mija się z celem, ale chłopcy chcieli grać, a nikomu nie uśmiechał się kolejny tak daleki wyjazd. Chwała należy się chłopakom, bo przecież na 20 minut przed zakończeniem spotkania przegrywaliśmy. Nie każdy zespół by się podniósł grając w takich warunkach - podsumował trener Świtu Osielec.

Reklama
Piotr ŻmudkaPiotr Żmudka

LKS Bieńkówka - Świt Osielec 3:4 (1:1)

Gole dla Bieni: Kos (dwa), Głuc.

Gole dla Świtu: Bałos (dwa), Bachorczyk, Pałka.

Skład Świtu: Ficek (30' P.Wójcik) - Traczyk, Kopacz, Siepak, Bachorczyk, Bednarz (67' Bachul), Bałos, Turek (74' Pałka), Sikora (67' J. Wójcik), Buda, Bogacz (67' Pająk).

Do przerwy 0:1

Drugie domowe zwycięstwo odniósł Garbarz Zembrzyce. Mecz z Sosnowianką, która przed wizytą w Zembrzycach miała na koncie dwa zwycięstwa, był tym trudniejszy, że trzeba było sobie radzić nie tylko z rywalem, ale i warunkami na boisku. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego gospodarze uczynili wiele, żeby można było zagrać w miarę komfortowych warunkach.

Reklama

Gospodarze dyktowali warunki gry w pierwszej połowie, ale nadziali się na jedną z nielicznych kontr gości i nieszczęście było gotowe.

- W szatni parę mocnych słów, które zespół mam nadzieję, wziął do siebie. Wszyscy chyba czuli, że jesteśmy lepszym zespołem od Sosnowianki tylko musimy to po przerwie udowodnić - powiedział trener Garbarza, Jakub Nosal.
Jakub NosalJakub Nosal

Garbarz przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść w drugiej połowie. W 65. minucie akcję prawą stroną przeprowadził Patryk Gaździcki i dośrodkował w pole karne do Filipa Klijewicza. Gola na wagę trzech punktów zdobył 16-letni Mikołaj Porębski, który przejął piłkę w środku pola i huknął z dystansu.

- Najważniejsze są trzy punkty i to się liczy. Cieszy mnie postawa drużyny i to, że z treningu na trening stajemy się coraz lepsi. Chłopcy zostawili w tym spotkaniu kawał zdrowia na boisku, które było grząskie, ale dało się grać. Chciałbym podziękować zawodnikom i kibicom, którzy pomagali w doprowadzeniu murawy do stanu używalności po opadach. Bramkę zdobył młody Mikołaj Porębski, ale dużo jakości wnieśli dziś także inni młodzi zawodnicy, którzy pojawili się po przerwie na placu gry - podsumował trener Nosal.
Jakub NosalJakub Nosal

Garbarz Zembrzyce - Sosnowianka Stanisław 2:1 (0:1)

Gole dla Garbarza: Klijewicz, Porębski.

Skład Garbarza: Lichański - Magiera, Szmalcel, Polak, Grabowski, Zając, Kopacz, Klijewicz, Gaździcki, J. Parszywka Jakub, Starowicz. Grali także: Rak, M. Parszywka, Hruby, Filipowski, Porębski.

Kolejka nr 3
2023-09-02
17:00 Jubilat Izdebnik 0  :  0 Jastrzębianka Jastrzębia
17:00 Grom Grzechynia 3  :  2 Olimpia Zebrzydowice
2023-09-03
11:00 Kalwarianka II Kalwaria 9  :  0 Czarni Koziniec
11:00 Tempo II Białka 3  :  1 Żarek Stronie
13:30 KS Bienia Bieńkówka 3  :  4 Świt Osielec
17:00 Garbarz Zembrzyce 2  :  1 Sosnowianka Stanisław Dolny
17:00 Stanisławianka Stanisław   :   Cedron Brody

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Jastrzębianka Jastrzębia 26 58 63 23
2 Garbarz Zembrzyce 26 58 49 23
3 Kalwarianka II Kalwaria 26 54 82 25
4 Świt Osielec 26 45 66 57
5 Grom Grzechynia 26 40 51 43
6 Sosnowianka Stanisław Dolny 26 39 67 47
7 Stanisławianka Stanisław 26 38 44 56
8 Olimpia Zebrzydowice 26 36 51 40
9 Cedron Brody 26 36 47 50
10 Tempo II Białka 26 31 41 54
11 Jubilat Izdebnik 26 30 46 61
12 Żarek Stronie 26 26 30 40
13 Czarni Koziniec 26 17 37 86
14 KS Bienia Bieńkówka 26 5 27 96


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama