Absencje w obozie Garbarza i warunki pogodowe mocno wpłynęły na poziom i grę derbowego spotkania pomiędzy Garbarzem i Świtem. Pierwszy w tym sezonie wyjazdowy punkt zgarnęła Bienia.
Bez Marcina Ferka, Roberta Starowicza czy Bogdana Kopacza musiał radzić sobie Garbarz Zembrzyce w derbowym pojedynku ze Świtem Osielec. Sporo nieobecności było również po stronie Świtu - trener Piotr Żmudka nie zabrał do Zembrzyc: Pawła Wójcika, Wojtka Ficka, czyli dwóch bramkarzy, Sebastiana Bogacza, Jakuba Bednarza, Dawida Turka.
Brak doświadczonych zawodników był tym bardziej widoczny, gdyż mecz toczony był w trudnych warunkach, a tam gra z przyjęciem piłki często kończy się na dobrych chęciach. Brakowało odwagi przy podejmowaniu decyzji o strzałach z dystansu, a jak już takowe się pojawiły, to na bakier było z celnością.
Początek należał do Świtu. W 3. minucie Konrad Bałos staje oko w oko z Kacprem Lichańskim, ale przegrywa ten pojedynek. Kolejna okazja dla Świtu to wynik nieporozumienia Lichańskiego z jednym z obrońców, po którym piłka trafia do Bałosa, a ten, mając przed sobą pustą bramkę decyduje się zagrać jeszcze do boku do Jakuba Bodnara.
Mecz się wyrównał w 30 minucie i zaczęła rządzić na boisko rąbanka - gra z pominięciem drugiej ligi, czyli kwintesencja niższych lig. Niezłych okazji po stronie Garbarza nie wykorzystali Patryk Gaździcki, Filip Klijewicz czy Szymon Zając.
Losy meczu mogły zatem rozstrzygnąć się w drugiej połowie. Po stronie Świtu były to dwie sytuacje sam na sam m.in. Bałosa, był strzał w słupek Sebastiana Bachorczyka. Garbarz odpowiadała groźnymi akcjami - najbliżej powodzenia był Zając, który trafił w spojenie słupka z poprzeczką. W 90 minucie Świt wychodzi z kontrą 4 na 1, ale Filip Szmalcel wygrywa ten nierówny, jak się wydawało, pojedynek.
Koniec końców podział punktów w tym meczu może być traktowany jak niedosyt po obu stronach, nie wiadomo, gdzie bardziej. Skoro nie wiadomo, to chyba remis był najlepszym z możliwych rezultatów, a trenerzy obu drużyn mają po nim wiele materiału do analizy.
- Jeżeli nie wykorzystujemy takiej okazji, jak ta z 90 minuty, to trudno wygrać. Zdobywamy jednak punkt na trudnym terenie. Zdajemy sobie sprawę, że w ostatnich 3 meczach uciekło nam z różnych przyczyn osiem punktów. Cieszyć może to, że w każdym meczu pokazujemy, że jesteśmy w stanie gra jak równy z równym z każdym rywalem. Zmienia się podejście moich zawodników do wielu rzeczy i jak będzie to szło w tym kierunku, w którym idzie, to nieraz jeszcze głośno i wesoło będzie w Osielcu. Mecz z Garbarzem mam za sobą i mogę teraz przyznać, że to jest najbliższy mojemu sercu klub, chociaż oczywiście przez cały mecz byłem skupiony na tym, żeby to Świt osiągnął jak najlepszy rezultat. Tutaj jednak zaczynałem przygodę z piłką, jestem jego wychowankiem i zawsze będę o tym pamiętał. Mocno trzymam za Garbarza kciuki. Widzę, jaka gra tutaj fajna młoda drużyna. Idzie to w dobrym kierunku i życzę Garbarzowi, żeby awansował - powiedział trener Świtu, Piotr Żmudka.
Wspomniany niedosyt był na kilka przypadków odmieniany także i w szatni Garbarza po końcowym gwizdku.
- Z powodu absencji, po raz pierwszy razem w środku pola zagrali desygnowani przeze mnie zawodnicy. Brakowało zawodnika, który uspokoiłby grę w tej formacji. To była kopanina. Okazje były, zabrakło precyzji. Niedosyt? Tak i to duży - podsumował trener Garbarza, Jakub Nosal.
Gole za to były w Stanisławiu Dolnym, gdzie zawitała KS Bienia Bieńkówka. Bramkarski strój szkieletora porzucił Jarosław Gąstała i grający trener Bieni ruszył do ataku. Z więcej niż niezłym skutkiem trzeba uczciwie przyznać. I taki PS - trener Bieni, lat 50, wcale nie był najstarszym zawodnikiem gości na boisku. W tym meczu na lewej obronie debiutował! 52-letni Ryszard Szczotka.
Najpierw przechwyt w środku pola zanotował Dawid Klimowski i podał do Gąstały. Ten wygrał pojedynek z jednym z zawodników gospodarzy i obsłużył Daniela Pupczyka, który z szesnastu metrów przelobował bramkarza Stanisławianki.
Radość Bieni z prowadzenia nie trwała długo. Zaczęło się od złego wyprowadzenia piłki przez Daniela Wojterskiego, następnie poślizgnął się i nie sięgnął piłki Marcin Ciuś i jeden z rywali trafił do pustej bramki.
Mija kolejne pięć minut i Bienia ponownie jest na prowadzeniu. Tym razem przechwyt zanotował Gąstała, który po wymianie podań z Pupczykiem, decyduje się na finalizację akcji uderzeniem pod poprzeczkę. Była to z każdej strony dobra decyzja.
W samej końcówce pierwszej połowy Bienia pokazała, że czasami zachowuje się we własnym polu karnym nie tyle jak B czy C klasowa drużyna, ale jak trampkarze. Nikt nie był w stanie wybić piłki z szesnastki Bieni, z czego skorzystał jeden z zawodników Stanisławianki.
W drugiej połowie goli nie było, ale emocji za to było pod dostatkiem. Gracze Stanisławianki musieli dwukrotnie uznać wyższość Ciusia. Po stronie Bieni dwukrotnie bliski pokonania golkipera miejscowych był Marek Cholewa. Drugiego gol w tym spotkaniu mógł dołożyć Gąstała, lecz bramkarz Stanisławianki w świetnym stylu sparował jego uderzenie na rzut rożny.
- Przed rozpoczęciem spotkania, byłbym zadowolony z remisu. Teraz odczuwam jednak niedosyt, bo stworzyliśmy sobie kilka dobrych okazji do zdobycia gola, strzeliliśmy też ich dwa. To jest jednak magia i piękno futbolu - podsumował Gąstała.
Na koniec jeszcze
Garbarz Zembrzyce - Świt Osielec 0:0
Składy:
Garbarz: Lichański - Grabowski, Szmalcel, Magiera, Filipowski, Cygan, M. Parszywka Zając, Gaździcki, J. Parszywka, Klijewicz.
Świt: Łabędź - Bodnar, Traczyk, Pająk, Bałos, Siepak, Baca, Buda, Bachul, Oleksa, Bachorczyk.
Stanisławianka Stanisław - KS Bienia Bieńkówka 2:2 (2:2)
Gole dla Bieni: Pupczyk, Gąstała.
Skład Bieni: Ciuś - Burza, Żołnierek, Wojterski, Szczotka, Klimowski, Duklanowski, Pupczyk, Sajnog, Gąstała, Cholewa.
| Kolejka nr 7 | |||
| 2023-09-30 | |||
| 16:00 | Jubilat Izdebnik | 6 :1 | Czarni Koziniec |
| 16:00 | Stanisławianka Stanisław | 2: 2 | KS Bienia Bieńkówka |
| 16:00 | Garbarz Zembrzyce | 0 : 0 | Świt Osielec |
| 2023-10-01 | |||
| 11:00 | Jastrzębianka Jastrzębia | : | Cedron Brody |
| 16:00 | Kalwarianka II Kalwaria | : | Żarek Stronie |
| 16:00 | Sosnowianka Stanisław Dolny | : | Olimpia Zebrzydowice |
| 16:00 | Grom Grzechynia | : | Tempo II Białka |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Jastrzębianka Jastrzębia | 26 | 58 | 63 | 23 |
| 2 | Garbarz Zembrzyce | 26 | 58 | 49 | 23 |
| 3 | Kalwarianka II Kalwaria | 26 | 54 | 82 | 25 |
| 4 | Świt Osielec | 26 | 45 | 66 | 57 |
| 5 | Grom Grzechynia | 26 | 40 | 51 | 43 |
| 6 | Sosnowianka Stanisław Dolny | 26 | 39 | 67 | 47 |
| 7 | Stanisławianka Stanisław | 26 | 38 | 44 | 56 |
| 8 | Olimpia Zebrzydowice | 26 | 36 | 51 | 40 |
| 9 | Cedron Brody | 26 | 36 | 47 | 50 |
| 10 | Tempo II Białka | 26 | 31 | 41 | 54 |
| 11 | Jubilat Izdebnik | 26 | 30 | 46 | 61 |
| 12 | Żarek Stronie | 26 | 26 | 30 | 40 |
| 13 | Czarni Koziniec | 26 | 17 | 37 | 86 |
| 14 | KS Bienia Bieńkówka | 26 | 5 | 27 | 96 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mecz ,,Garbarza,, ze Świtem mógł podobać się kibicom mimo trudnych warunków, które to warunki były, oczywista sprawa, jednakowe dla obydwu drużyn. Gospodarze stworzyli w pierwszej połowie i na początku drugie połowy więcej sytuacji, z których mogły paść bramki niż drużyna ,,Świtu,,. Niewykorzystane sytuacje zemściły się remisem, co gospodarzy meczu zapewne nie cieszy. Zbyt często dawało się zauważyć szczególnie w pierwszej połowie , że drużyna ,,Garbarza,, grała bez szerokiego wykorzystania całego pola gry- grając w wyraźnym zawężeniu. Subiektywnie myślę, że na treningach ,,Garbarza,, powinno się popracować nad długimi przerzutami piłki z jednej strony boiska na drugą stronę i taktycznym rozszerzeniu pola gry, ale czy to możliwe przy wieczornych treningach przy słabym sztucznym oświetleniu? ,,Świt,, wytrzymał mecz kondycyjnie i jest to całkiem dobra drużyna. Tak jednej jak i drugiej drużynie zabrakło szczęścia, ale na podkreślenie zasługuje rola bramkarza ,,Garbarza,,! W dużej mierze to on pozwolił ,,Garbarzowi zremisować mecz w jego końcówce. Stadionowi ,,Garbarza,, brakuje krytej trybuny, w którą za mojej kadencji, był wyposażony, a którą to z bardzo płytkich powodów zburzono. Był na niej taki piękny napis: ,,GARBARZ ZEMBRZYCE ROK ZAŁ. 1922. Komu ona przeszkadzała??? W sobotę mocno padało i kibice mokli w strugach deszczu. Nie rozumiem dlaczego zburzono tak mocną solidną stalową ,praktyczną i potrzebną konstrukcję przeznaczając ją na złom.
Mecz ,,Garbarza,, ze Świtem mógł podobać się kibicom mimo trudnych warunków, które to warunki były, oczywista sprawa, jednakowe dla obydwu drużyn. Gospodarze stworzyli w pierwszej połowie i na początku drugie połowy więcej sytuacji, z których mogły paść bramki niż drużyna ,,Świtu,,. Niewykorzystane sytuacje zemściły się remisem, co gospodarzy meczu zapewne nie cieszy. Zbyt często dawało się zauważyć szczególnie w pierwszej połowie , że drużyna ,,Garbarza,, grała bez szerokiego wykorzystania całego pola gry- grając w wyraźnym zawężeniu. Subiektywnie myślę, że na treningach ,,Garbarza,, powinno się popracować nad długimi przerzutami piłki z jednej strony boiska na drugą stronę i taktycznym rozszerzeniu pola gry, ale czy to możliwe przy wieczornych treningach przy słabym sztucznym oświetleniu? ,,Świt,, wytrzymał mecz kondycyjnie i jest to całkiem dobra drużyna. Tak jednej jak i drugiej drużynie zabrakło szczęścia, ale na podkreślenie zasługuje rola bramkarza ,,Garbarza,,! W dużej mierze to on pozwolił ,,Garbarzowi zremisować mecz w jego końcówce. Stadionowi ,,Garbarza,, brakuje krytej trybuny, w którą za mojej kadencji, był wyposażony, a którą to z bardzo płytkich powodów zburzono. Był na niej taki piękny napis: ,,GARBARZ ZEMBRZYCE ROK ZAŁ. 1922. Komu ona przeszkadzała??? W sobotę mocno padało i kibice mokli w strugach deszczu. Nie rozumiem dlaczego zburzono tak mocną solidną stalową ,praktyczną i potrzebną konstrukcję przeznaczając ją na złom.