Środowe derby w Lachowicach zapowiadały tylko jeden scenariusz. Miało boleć miejscowych. Na jednej połowie boiska ustawiły się hitowe transfery, konkretny jak na A-klasowe standardy budżet i plany zostania liczącą się siłą na piłkarskiej mapie regionu. A po przeciwnej stronie wyszła paczka znajomych, którym koszulki sprawił kumpel z drużyny. Tak przynajmniej wskazywało miejsce na trykotach, gdzie zazwyczaj umieszcza się sponsora tytularnego. Tymczasem dostaliśmy fabułę, w której sensacyjny remis może mocno namieszać na autostradzie do Okręgówki, po której pędziły Krzeszów i Juszczyn.
Od razu musimy się przyznać. Kiedy ustawialiśmy Lachy do zdjęcia, to z tyłu głowy mieliśmy już podpis w rodzaju “na moment przed katastrofą”. Przedostatnie miejsce w tabeli. Druga najbardziej otwarta dla rywali obrona w lidze. Lachowice po pięcioletniej przerwie od A-klasy mogły się już odzwyczaić od punktowania z ekipami, które walczą o najwyższe pozycje. Teraz fotografia ma już wartość historyczną.
Pełna treść relacji w poniedziałek. Do ponownego przeczytania.
Lachy Lachowice - Żuraw Krzeszów 0:0
Składy:
Lachy: Nowak - Kąkol, Pyrzyk, Sanietrzyk, Lasik, Bogdanik, Ponikwia, Śpiewla, Dominik Kachel, Daniel Kachel, Murzyn (75' Wątroba).
Żuraw: Kachnic - Pilarczyk, Dybał, Skrzypek (88' Sałapatek), Bizoń, Wajdzik (60' Shymanytsia), Sumera (80' Sumera), Ćwiertnia, Litewka, Rak (70' Mika), Stuglik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze