Od początku drugiej połowy w spotkaniu GKS Katowice-RSC Anderlecht Bruksela zagrała Aleksandra Nieciąg.
To był historyczny mecz dla drużyny GKS Katowice. Po raz pierwszy katowiczanki zagrały w rundzie eliminacyjnej do Ligi Mistrzyń. Bardzo szybko też przekonały się, co to znaczy doświadczenie w europejskich pucharach, a w zasadzie jego brak. W roli nauczycielek wystąpiły zawodniczki z Belgii.
Anderlecht zdobył trzy gole w ostatnich ośmiu minutach pierwszej połowy i na przerwę schodził z solidną, czterobramkową zaliczką. Cały mecz zakończył się ich wygraną 5:0.
- Nie tak wyobrażaliśmy sobie to spotkanie. Anderlecht bardzo dobrze nas rozpracował i wypunktował wszystkie słabe strony. Trzeba przyznać, że jest to drużyna bardzo dobrze poukładana faktycznie, która była w stanie wymieniać multum podań na jeden-dwa kontakty i kreować bardzo efektywne oraz efektowne sytuacje, co mogło się kibicom podobać. Po meczu byłyśmy i nadal jesteśmy zawiedzione oraz złe na siebie, bo pozwoliłyśmy strzelić Anderlechtowi aż 5 bramek. Patrzymy na to spotkanie jak na lekcję udzieloną przez bardziej doświadczoną drużynę. W tym sezonie, Anderlecht wzmocnił się reprezentantkami z różnych krajów i widać było, że te dziewczyny maja doświadczenie i są ograne na arenie międzynarodowej. Myśle, że największa różnica między polską piłką kobieca, a zagraniczną, jest świadomość piłkarska i szybkość tempa gry. Wykorzystywanie wolnych przestrzeni, budowanie gry od tylu, robienie przewagi w bocznych sektorach i granie na max, 2 kontakt przez belgijki powodowało, ze byłyśmy spóźnione w doskoku i otwieraliśmy wolne strefy, co skutkowało częstymi atakami ze strony Anderlechtu. Dla wielu z nas był to debiut w Lidze Mistrzyń, dlatego mamy nadzieje, ze w sobotę pokażemy swój futbol i wygrany mecz z drużyna z Bułgarii - mówi zawodniczka mistrzyń Polski.Reklama
W sobotę GKS Katowice zagra z bułgarskim Lokomotiw Stara Zagora i będzie to pożegnalny mecz mistrzyń Polski z tegoroczną edycją europejskich pucharów. Aleksandra Nieciąg ma nadzieję, że w przyszłym sezonie katowiczanki będą mogły ponownie się pokazać na tle europejskich drużyn.
- W sobotę o 14 zagramy z mistrzyniami Bułgarii i tym samym zakończymy udział w tegorocznej Lidze Mistrzyń. Nie załamujemy się jednak i chcemy pracować, żeby za rok ponownie spróbować swoich sił na arenie międzynarodowej - dodała Nieciąg.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze