Zaczęli! Oczy kibiców śledzących tabelę suskiej klasy A zwrócone są przede wszystkim na drużuny Naroża Juszczyn i Żurawia Krzeszów, które toczą korespondencyjny (na razie) pojedynek o mistrzostwo ligi i awans do ligi okręgowej.
Najpierw postraszyło Naroże Juszczyn, które bez większych problemów pokonała Żarek Barwałd 4:1. Wynik mógł i powinien być wyższy dla podopiecznych Marcina Ferka, ale bez względu na wysokość wygranej, punktów za nie przyznaje się tyle samo.
Prawdziwej demolki zespołu KS Bystra dokonał za to Żuraw Krzeszów. Dziewięć goli zdobytych przez podopiecznych Bartłomieja Sałapatka to jedno, ale to, że osiem z nich było dziełem nowych zawodników, to drugie!
ZAPRASZAMY DO OBEJRZENIA KOLEJNYCH GALERII ZDJĘĆ Z MECZÓW: JAŁOWIEC - HURAGAN ORAZ ŻURAW - BYSTRA. KLIKAMY W WYNIK :)
W Stryszawie odbył się mecz
... tym krótkiem zdaniem można podsumować sobotnie wydarzenia na obiekcie Jałowca. Obie drużyny wyszły wciąż jeszcze senne po przerwie zimowej i nie rozbudziły się do końcowego gwizdka. Na palcach dwóch rąk, i to jeszcze od drwala, można policzyć akcje, które dałoby się uznać za warte wpisania do statystyk meczowych.
Apatyczny poziom potencjalnego hitu kolejki mógł zaskakiwać, skoro naprzeciw siebie wyszły ekipy z ambicjami na ostatnie miejsce medalowe. Pierwsza podbramkowa sytuacja po kwadransie bezbarwnej gry z obu stron została sprokurowana przez bramkarza Huraganu. Mateusz Malik nie zdołał poradzić sobie ze strzałem z dystansu, a wypuszczoną piłkę dobił Szymon Barzycki. Nowy nabytek Jałowca w swoim debiucie pokazał się od dobrej strony. Poprzednio związany z Krzeszowem 21-letni napastnik mocno angażował uwagę defensorów przyjezdnych przez większość swoich minut na boisku.
Po zmianie stron większym temperamentem w akcjach nadal wykazywał się Jałowiec. W 57' minucie Arkadiusz Witek urwał się rozciągniętej defensywie gości. Jeden z obrońców musiał ratować się radykalną próbą powstrzymania rywala. Sędzia wskazał na jedenasty metr. Mateusz Harańczyk nie miał żadnych problemów z pokonaniem Malika. Dla gracza Stryszawy był to piąty gol w sezonie, jednak klasyczna cieszynka “kołyski” wyraźnie sugerowała, że w życiu prywatnym zawodnika padło ważniejsze “trafienie”. Po niecałych 10 minutach Harańczyk z drugą żółtą kartką na koncie został odesłany przez sędziego.
W zapowiedzi wiosennej rundy pisaliśmy, że po odejściu Bartosza Sali to Patryk Brytan będzie musiał wziąć na siebie strzelanie goli. I nie pomyliliśmy się, bo w 81' minucie to właśnie 28-letni zawodnik ustalił wynik spotkania. Szóstego gola w sezonie skompletował mocnym strzałem z wolnego z okolic 20 metra, w trakcie którego Malik mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem. Swoją szansę miał też kilka momentów wcześniej, jednak dobra reakcja bramkarza Huraganu zatrzymała próbę przelobowania. Jałowiec przedłużył zatem serię nieprzegranych spotkań domowych do czterech kolejek.
Wyjątkowo bezwietrzny w sobotę Huragan, mimo grania prawie przez pół godziny z przewagą jednego zawodnika, zdołał wywołać wzmożoną uwagę Mateusza Lenika zaledwie raz. W doliczonym czasie gry Mirosław Pacyga przegrał sytuację “sam na sam” z 22-letnim golkiperem. Nieobecnosć Mariusza Pacygi i Mateusza Matyi nie może być jednak usprawiedlwieniem dla drużyny ze Skawicy, która także jesienią długo szukała formy. Pierwsze z kluczowych starć o miejsce na podium zostało oddane białą flagą. W następna sobotę zawodników Huraganu odwiedzi Budzów, który z chęcią przejmie etykietkę “trzeciej siły w lidze”. Krzysztof Kudzia ma zatem temat do pilnego omówienia z drużyną.
Autor relacji: Tomasz Mielczarek
Jałowiec Stryszawa – Huragan Skawica 3:0 (1:0)
Gole dla Jałowca: Barzycki, Harańczyk (k.), Brytan.
Składy:
Jałowiec: Lenik - Harańczyk, Habowski (86' Guzdek), Głuszek, D. Korczak, Świerkosz (87' K. Korczak), Polak, Kwak (65' Bania), Brytan, Witek (88' Świętek), Barzycki (77' Bachul).
Huragan: Malik - Sumera, T. Pacyga, Tarnawski, M. Pacyga, Surzyn, S. Pacyga, Bywalec, Szafraniec, Żywczak, Kudzia.
Złoty gol
Do pierwszego błędu... Założenia Halniaka i BCS było na to spotkanie jedno - jak najdalej trzymać przeciwnika od swojej bramki. Powodowało to, że mecz falował , a żadna z drużyn nie potrafiła przejąć inicjatywy nad wydarzeniami na boisku. Na początku lepiej prezentował się Halniak, ale oprócz strzału w boczną siatkę Dariusza Szymoniaka niewiele się działo pod bramką strzeżoną przez Dominika Ficka.
Po drugiej stronie również sytuacji jak na lekarstwo. Z rzutu wolnego próbował zaskoczyć debiutującego w Halniaku bramkarza Dawida Możdżenia lider BCS Eryk Wróblewski. Tu też taka ciekawa sytuacja - Możdżeń przyszedł do Halniaka z grającego w podhalańskiej A-klasie zespołu Orkan Raba Wyżna. Trenerem zespołu z Raby Wyżnej jest Szymon Krzystań, czyli aktualny również szkoleniowiec Halniaka!
Wróćmy jednak do wydarzeń boiskowych, bo tam stuprocentową okazję do objęcia prowadzenia miał Halniak. Po bardzo dobrym podaniu z głębi pola podciągnął kilkanaście metrów z piłką Szymoniak i podał do Doriana Łukawskiego. Pojedynek kapitana Halniaka z Fickiem zakończył się tym, że futbolówka trafiła do Tobiasza Sarnickiego. Wychowanek Halniaka oddał dobry strzał, ale na torze lotu piłki znalazł się jeden z zawodników z Zawoi. Dobitka Łukawskiego również zatrzymała się na obrońcy gości!
BCS odpowiedział dośrodkowaniem z rzutu rożnego, ale jeden z piłkarzy gości przeniósł piłkę nad poprzeczką. Niebawem kolejny raz z rzutu wolnego przymierzył Wróblewski. Możdżeń odbił przed siebie piłkę, ale po chwili naprawił swój błąd.
Mocnym akcentem pierwszą połowę mogli zakończyć zawojanie. Mocny strzał z dystansu oddał Dawid Smyrak, ale piłka minęła bramkę gospodarzy. Po stronie zawojan ładną oskrzydlającą akcję przeprowadził Halniak. Michał Bisaga zauważył na prawym skrzydle Bartłomieja Polaka, który chwilę wcześniej zmienił kontuzjowanego Dominika Chorążego. Polak następnie dośrodkował w pole karne BCS, ale wywalczył tylko rzut rożny.
Druga połowa niewiele różniła się od pierwszej. Może tylko goście częściej byli przy piłce, ale i tak nie przekładało się to na sytuacje podbramkowe. Gol jednak padł, właśnie dla gości z Zawoi. Zdobył go wychowanek Halniaka, Klaudiusz Bryndza, który jeszcze w rundzie jesiennej był zawodnikiem Halniaka. W pierwszym meczu między tymi drużynami, który Halniak wygrał aż 5:0, siedział na ławce rezerwowych. Teraz po zamieszaniu, jakie powstało w okolicy 30 metra, Bryndza zdecydował się na strzał z dystansu i była to z każdej strony słuszna decyzja.
Makowianie mogli doprowadzić do wyrównania, ale ofiarnym wślizgiem powstrzymał zagrożenie pod bramką BCS Mateusz Pudalik.
Zespół z Zawoi wziął zatem rewanż na makowianach za dotkliwą porażkę w rundzie jesiennej i teraz to on sięgnął po komplet punktów.
Halniak Maków Podhalański - BCS Zawoja 0:1 (0:0)
Gol dla BCS: Bryndza.
Składy:
Halniak: Możdżeń – Żarnowski, Juan (90' Samir), Bodnar, Bajcer (65' Przybylak), Chorąży (25' Polak), Bisaga, Sarnicki, Łukawski, Szymoniak (85' Stopa), Pena. Grał także: Bach.
BCS: Ficek – Dyrcz, R. Pasierbek, Czarny, M. Pasierbek, Wróblewski (90’ Świtek), Trybała (75’ Bryndza), D. Smyrak, Bartyzel (85’ Pudalik), Ficek, Zięba (70’ P. Smyrak).
Wygrać, zapomnieć
Nawet przez moment dominacja Naroża Juszczyn nie podlegała dyskusji w spotkaniu z Żarkiem Barwałd. Podopieczni Marcina Ferka posiadali ogromną przewagą, którą udokumentowali czterema trafieniami. Mogli zwyciężyć w o wiele większych rozmiarach.
Premierowego w tym roku ligowego gola zdobył dla Naroża ... zawodnik z Barwałdu Damian Czaicki, który po dośrodkowaniu Daniela Świdra zapakował swojaka. Po pół godziny gry był jednak remis - w polu karnym sfaulował przeciwnika Rafał Drobny, a Mateusz Wata wykorzystał rzut karny i zmusił do kapitulacji Sebastiana Krupczaka. Radość gości z nierozstrzygniętego wyniku nie trwała długo. Akcję Jarosława Madziały, który wrócił do Naroża po kilkuletniej nieobecności (grał w Jordanie Jordanów, później w Tempo Białka), bardzo ładnym strzałem sfinalizował Sebastian Kuszyk.
Druga połowa zaczęła się tak samo, jak pierwsza, czyli od gola dla Naroża. Musi zatem Żarek popracować nad koncentracją w pierwszych fragmentach gry, oj musi. Z prawej strony dośrodkował Świder, a celnym strzałem głową popisał się Marcin Drobny.
Po chwili do bramki mógł i powinien trafić Madziała, lecz nie wykorzystał dobrej centry Świdra. Swoje szanse mieli także bracia Kuszyk - Marcin trafił w poprzeczkę, Sebastian również mógł wpisać się na listę strzelców.
Czwarty gol dla Naroża to centro strzał Radosława Antolaka i błąd Marcina Ochmana, któremu piłka przełamała palce i tym samym nie zdołał wybić futbolówki. Nadbiegał tam jeszcze Marcin Drobny i... nieszczęście dla zespołu z Barwałdu gotowe.
Goście byli bliscy zdobycia honorowego w tej części gry trafienia po błędzie Krupczaka. Piotr Filek nie zdołał jednak trafić do opuszczonej już bramki gospodarzy.
Naroże było bliskie zdobycia piątego gola. Po akcji dwójki rezerwowych - Pawła Romaniaka i Patryka Bachula piłka zatrzymała się na słupku. Jakiekolwiek emocje w tym meczu zakończył mocny, ale jednak niecelny strzał Marcina Kuszyka.
Lider tabeli zatem wygrywa i... może jechać na dwutygodniowe wakacje. Po wycofaniu się z rozgrywek rezerw Kalwarianki, dwie drużyny w każdej kolejce w rundzie wiosennej będą pauzować (tak to wymyślili organizatorzy rozgrywek). W następnej kolejce taki los spotka Naroże i Żurawia Krzeszów.
Naroże Juszczyn - Żarek Barwałd 4:1 (2:1)
Gole dla Naroża: S. Kuszyk, M. Drobny, Antolak, samobójczy.
Gol dla Żarek: Wata (k.).
Składy:
Naroże: Krupczak - R. Drobny, Ł. Wróbel (65' Gąstała), K. Wróbel, Stawicki, S. Kuszyk (70' Bachul), Antolak (61' Romaniak), D. Świder, Madziała (70' Kardaś), M. Drobny.
Żarek: M. Ochman - Czaicki, Stanisławczyk (72' Klaczak) Janicki, Różycki, Trzos (80' Kleszcz), Wata, Wypiór, Firek, Palenica, Maciusiak (46' Giełdoń).
Strzelec Budzów - Grom Grzechynia 7:0 (3:0)
Gole dla Strzelca: Furman (dwa), Partyka, Sergiel, Judasz, Mirocha, Sałapat.
Składy:
Strzelec: Dróżdż (46' Brańka) - Pęcek, Parszywka, J. Mirocha, Segiel (65' Burliga), Judasz (65' K. Mirocha), Sałapat, Janiszewski (55' Korczak), Furman, Partyka, Kurowski.
Grom: Kotlarz - Radwan (70' Polak), Krupczak, Toczek, Bałos, R. Kudzia, K. Kudzia, Żurek (68' Pena), Pająk (46' Kwaśniewski), Biel, Surmiak.
Taaakie kłopoty
Po rundzie jesiennej Żuraw Krzeszów zajmuje drugie miejsce w tabeli. Runda wiosenna ma być tą, w którym zespół z Krzeszowa wrzuci drugi bieg, wygra wszystkie spotkania i awansuje po raz pierwszy w historii do ligi okręgowej. Pomóc mają w tym zawodnicy, którzy trafili do Żurawia. Ich nazwiska mogą robić wrażenie.
- Po raz pierwszy mam wyrównany skład, a w każdej formacji mam po dwóch zawodników. Na treningach pojawia się 16-18 graczy. Nawet teraz, gdy przed meczem z Bystrą wypadli ze składu Artur Kachnic (choroba), Mariusz Górny (wyjazd), Szymon Marek (praca) czy Dawid Sumera, to miałem kim ich zastąpić i nie obawiałem się o nasz poziom sportowy. Cieszy mnie również to, że chłopaki sumiennie przepracowali okres przygotowawczy. Gramy o awans i chcemy to zrobić. Z takim składem personalnym bez problemu moglibyśmy grać w okręgówce - mówi trener Żurawia, Bartłomiej Sałapatek.
Grzegorz Motor, Wojciech Stuglik, Dawid Litewka, Sebastian Starowicz, Józef Kołata, Sviatoslav Shymanytsia, Wojciech Dybał to nowi zawodnicy w talii Sałapatka. Sześciu pierwszych wymienionych zagrało w wyjściowym składzie z Bystrą.
Pierwsze dwadzieścia minut spotkania wcale nie było dominacją zespołu gospodarzy (mecz odbył się w Lachowicach). Bystra miała w tym czasie jedną, bardzo dobrą okazję, gdy po rzucie wolnym piłka minęła słupek bramki gospodarzy. Żuraw oczywiście też miał - dokładniej dwie niezłe szanse w tym fragmencie gry. Worek z bramkami rozwiązał się po pół godzinie gry za sprawą Litewki. A potem poszło... Cztery gole do przerwy, pięć trafień w drugiej połowie. Stuglik zanotował hattricka (i jeszcze dwie asysty), a po dwa gole dołożyli Litewka z Rakiem. Z jednym golem mecz z Bystrą zakończyli Motor (jedna asysta) i Starowicz. Goście zdobyli honorową bramkę z rzutu karnego, którego wykorzystał Szymon Sroka.
- Graliśmy do końca i dążyliśmy do tego, żeby strzelić jak najwięcej goli. Piłkarsko zdominowaliśmy przeciwnika. Środek pola zabezpieczyli Grzesiek Motor i Krzysiek Ćwiertnia - dodał Sałapatek.
Gole? Najładniejszy to ten zdobyty piętą przez Litewkę po podaniu od Stuglika. Efektowny był również gol Motora, który po minięciu dwóch zawodników przelobował bramkarza gości.
Problemem Żurawia jest teraz to, że czeka go dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach. Nie będzie to pierwsza przerwa Żurawia w tej rundzie, bo następna czeka go w 27. kolejce, a ma to związek z wycofaniem się rezerw Kalwarianki z rozgrywek. Ciekawostką jest to, że Żuraw ma pauzę dokładnie w tym samym czasie, co Naroże Juszczyn, czyli jego główny i jedyny rywal w walce o awans do ligi okręgowej.
Żuraw Krzeszów - KS Bystra 9:1 (4:0)
Gole dla Żurawia: Stuglik (trzy), Litewka, Rak (obaj po dwa gole), Motor, Starowicz.
Gol dla Bystrej: Sroka (k.)
Składy:
Żuraw: Kołata - Starowicz, R. Pilarczyk, (65' Dybał), Bizoń, Brenk (75' Wajdzik), Shymanytsia (46' Bielarz), Motor (80' Sałapatek), Ćwiertnia, Litewka, Rak (65' Mika), Stuglik.
Bystra: Pustuła - Jurczyk (80' Urbański), Migas, Szczypka, Sarka (75' Basiura), Ptaś, Sroka, Kudzia, Wójtowicz, Lipa, Bala (58' Kulka).
KS Leńcze - Korona Skawinki 3:2
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Naroże Juszczyn | 26 | 70 | 115 | 30 |
| 2 | Żuraw Krzeszów | 26 | 66 | 93 | 28 |
| 3 | Huragan Skawica | 26 | 42 | 55 | 52 |
| 4 | KS Bystra | 26 | 41 | 59 | 59 |
| 5 | Jałowiec Stryszawa | 26 | 40 | 43 | 32 |
| 6 | Strzelec Budzów | 26 | 39 | 49 | 45 |
| 7 | Korona Skawinki | 26 | 38 | 47 | 37 |
| 8 | Garbarz Zembrzyce | 26 | 36 | 47 | 46 |
| 9 | Halniak Maków Podhalański | 26 | 34 | 55 | 49 |
| 10 | BCS Zawoja | 26 | 33 | 54 | 60 |
| 11 | Leńczanka Leńcze | 26 | 31 | 51 | 60 |
| 12 | Lachy Lachowice | 26 | 22 | 43 | 72 |
| 13 | Żarek Barwałd | 26 | 19 | 29 | 61 |
| 14 | Grom Grzechynia | 26 | 3 | 12 | 121 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze