Reklama


A-KLASA SUSKA: Naroże i Żuraw gubią punkty, Huragan przeszedł nad Grzechynią, skuteczny jak BCS Zawoja

10/10/2021 19:21

To pierwsza tego typu sytuacja, że w jednej kolejce nie wygrywa ktoś z dwójki Naroże Juszczyn i Żuraw Krzeszów.

Żarek Barwałd - KS Bystra 1:0 (0:0)

Gol: Wata

Skład Bystrej: Pustuła - Jurczyk (60' Ptaś), Migas, Kudzia, P. Urbański, Sarka, K. Urbański (65' Sroka), Wójtowicz, Kulka, Lipa, Pytel (60' Kaczmarczyk)

Niedobre deja vu

Dwukrotnie na prowadzenie w spotkaniu z Koroną Skawinki wychodził Żuraw Krzeszów i dwukrotnie rywale go doganiali. Brzmi znajomo? Tak. Dwie kolejki temu Żuraw prowadził na wyjeździe w Leńczach nawet trzykrotnie i również wyjechał z boiska Leńczanki zaledwie z punktem.

- Nie można grać o czołowe miejsca i remisować. Lepiej raz przegrać niż trzy spotkania zremisować. Porównując jednak oba zespoły, czyli Leńcze i Koronę, to zespół ze Skawinek zaprezentował się korzystniej. Remis jest sprawiedliwy - powiedział trener Żurawia, Bartłomiej Sałapatek.

Reklama
Bartłomiej SałapatekBartłomiej Sałapatek

Żuraw zdobył dwa gole po stałych fragmentach gry. Najpierw z rzutu wolnego celnie przymierzył Krzysztof Ćwiertnia, a następnie po dośrodkowaniu grającego prezesa z rzutu rożnego, bramkarza Korony pokonał Krzysztof Rak. Po raz trzeci piłka zatrzepotała w siatce gospodarzy w 90. minucie po strzale Raka (to byłby zatem gol na 3:2), ale nie został on uznany z powodu odgwizdania faulu Mariusza Górnego na jednym z przeciwników. Brak asekuracji i tracimy głupie gole - tak z kolei trener Sałapatek podsumował trafienia dla Korony autorstwa Dawida Gielaty.

Jeszcze w pierwszej połowie wytrzymałość konstrukcji bramki gospodarzy sprawdzili Sałapatek i Rak.

Reklama

Im bliżej końca spotkania, tym większą ochotę na sięgnięcie po komplet trzech punktów przejawiał Żuraw. Nie ma się czemu specjalnie dziwić zresztą - krzeszowianie walczą o awans, Korona to z kolei zespół środka tabeli. Spowodowało to, że Korona nastawiła się na kontry i dwie takie zostały powstrzymane na szesnastym metrze od bramki strzeżonej przez Artura Kachnica.

- Nadal jesteśmy niepokonani w lidze. Do zakończenia rundy zostało pięć spotkań i na nich się skupiam. Musimy zdobyć jak najwięcej punktów. Nie myślę w ogóle o tym, co będzie w zimie - liczy się tu i teraz, a przed nami kolejny mecz - z Żarkiem Barwałd - dodał grający trener Żurawia.

Reklama
Bartłomiej SałapatekBartłomiej Sałapatek

Korona Skawinki - Żuraw Krzeszów 2:2 (0:1)

Gole dla Korony: Gielata.

Gole dla Żurawia: Ćwiertnia, Rak.

Skład Żurawia: Kachnic - Sałapatek, Bizoń, Skrzypek, Wajdzik, Lociński, Górny,  Świerkosz, Targosz (60' Bielarz), Rak, Mika (80' Brenk). 

Najdłuższe minuty życia

Czy to już jest patent, trudno powiedzieć. Pewne za to jest, że Strzelec Budzów trzeci raz z rzędu (w tym drugi na wyjeździe) okazał się lepszy w ligowym starciu od Naroża Juszczyn. Były emocje, czerwona kartka, gole, ale też i długi czas oczekiwania na "zatwierdzenie" gola na wagę trzech punktów dla podopiecznych Jarosława Gąstały. Co nie oznacza, że Strzelec wygrał zawody na farcie. Nie. Wygrał jak najbardziej zasłużenie.

Reklama

Zegar (tego w Juszczynie mogą zazdrościć Narożu nie tylko kluby z naszych okolic) nie wskazał jeszcze końca pierwszej minuty, a Strzelec już powadził! Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Andrzej Kurowski pokonał Sebastiana Krupczaka. Mieliśmy zatem na początek mocne trzęsienie ziemi, a że następnie napięcie tylko rosło? Tym lepiej dla widowiska.

Niebawem miały miejsce dwie bardzo ważne dla losów spotkania sytuacje. Czerwoną kartkę obejrzał Konrad Burliga i Strzelec od 10 minuty musiał grać w osłabieniu. Jakby nieszczęść, przynajmniej w teorii, było mało dla Strzelca, to kontuzji doznał jedyny defensywny pomocnik w ekipie gości - Damian Korczak i trener Gąstała musiał dokonać nie tylko roszady w składzie, ale też i w ustawieniu drużyny.

Reklama

Naroże w przeciągu całego spotkania dłużej utrzymywało się przy piłce, lecz niewiele z tego wynikało. Owszem, Paweł Romaniak raz trafił w poprzeczkę, a w drugiej połowie Dominik Baziński nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Strzelca. Generalnie jednak, Naroże nie miało pomysłu na rozmontowanie dobrze grającego w defensywie Strzelca. Dużo wrzutek, zero konkretów - to podsumowanie postawy Naroża.

Strzelec tymczasem nie ograniczał się tylko do przecinania akcji gospodarzy, a kiedy nadarzała się okazja to zapuszczał się w okolice pola karnego gospodarzy. W pierwszej połowie goście mogli podwyższyć prowadzenie - dobrych okazji nie wykorzystali Maciej Furman oraz Patryk Burliga.

Reklama

W 55. minucie Naroże co prawda wyrównało za sprawą trafienia Daniela Świdra, ale ostatnie słowo należało do przyjezdnych z Budzowa. Podanie od Arkadiusza Jurkowskiego trafiło do Patryka Burligi, a ten przelobował Krupczaka. Trochę jednak musiało upłynąć chwil, zanim bramka została uznana...

- Wiedziałem, że gol został zdobyty w sposób prawidłowy. Mimo to ciśnienie skończyło mi pewnie do 200... Konsultacja sędziów to było moje najdłuższe cztery minuty w życiu - powiedział tymczasem Gąstała i dodał: - Przyjechaliśmy do Juszczyna po wygraną. Byłem pewny, że rozegramy dobre zawody. Gospodarze grali na tyle, na ile im pozwalaliśmy.

Reklama
Jarosław GąstałaJarosław Gąstała

Dlaczego zatem wygrał Strzelec? Mimo gry w osłabieniu, potrafił wolą walki, charakterem zniwelować brak jednego zawodnika. Jeżeli dodamy do tego konsekwencję w grze i zdyscyplinowanie w szeregach przyjezdnych, to "wyjaśnienie" wyniku w Juszczynie mamy podane na tacy.

Naroże JuszczynStrzelec Budzów 1:2 (0:1)

Gol dla Naroża: Świder,

Gole dla Strzelca: Kurowski, P. Burliga

Czerwona kartka: K. Burliga (Strzelec).

Składy:

Naroże: Krupczak - R. Drobny, K. Wróbel, Bachul, Balcer, D. Świder, Stawicki, Ferek (57' Baziński), K. Świder (68' Kardaś), Romaniak, M. Drobny.

Reklama

Strzelec: Brańka - Mirocha, Kurowski, K. Burliga, Xavi, Korczak (5' Jurkowski), Parszywka, P. Burliga, Sałapat (75' Pocielej), Furman, Sergiel (80' Gałuszka).

Zmienników mieć

To nie jest żadne odkrywcze stwierdzenie. Na każdym poziomie rozgrywkowym posiadanie zawodników na ławce rezerwowych staje się "towarem luksusowym". W niższych klasach rozgrywkowych to już bywają oni i towarem deficytowym.

Popatrzmy na Huragan, którego pięciu graczy zostało "oddelegowanych" na ślub, dwóch było kontuzjowanych, a trzech kolejnych doznało urazów jeszcze w pierwsze połowie i musiało opuścić plac gry. Trener Krzysztof Kudzia miał jednak kogo zamiast nich wstawić - ba, był nawet pierwszym, który pojawił się na murawie, gdy zespół był w potrzebie.

Reklama

Patrzymy teraz na Grom Grzechynia. Jeszcze w pierwszej połowie nie mógł kontynuować gry Tomasz Czubin. Od tego momentu gospodarze grali w dziesiątkę... Nie można powiedzieć, że ta sytuacja wypaczyła wynik spotkania - Huragan prowadził bowiem w tym momencie już 3:0.

Pierwszego gola zdobyła Sławomir Pacyga, który oddał mocny strzał zza pola karnego w lewy dolny róg bramki strzeżonej przez Szymona Polaka. Na 2:0 podwyższył Sebastian Kozina, który celnym uderzeniem z kolei w górny róg bramki gospodarzy sfinalizował indywidualną akcję Bartosza Tarnawskiego. Asystę przy golu numer trzy zanotował Kudzia, a po raz drugi na listę strzelców wpisał się tego popołudnia Sławomir Pacyga. Do przerwy zatem Huragan miał trzy gole zapasu.

Reklama

Kwadrans po rozpoczęciu drugiej połowy błąd Polaka wykorzystuje Sebastian Kozina. Grom jednak potrafił się podnieść – w 55. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niefortunnie wybijają piłkę zawodnicy Huraganu, że ta trafia do Mateusza Pająka, który płasko strzela bez zastanowienia z 22 metrów. Po chwili futbolówkę z bramki musi wyciągać Mateusz Makoś. Osiem minut później do bramki Huraganu trafił Piotr Surmiak, który najpierw wyszedł zwycięsko z pojedynku z Tomaszem Żywczakiem, a następnie wykorzystał sytuację sam na sam z Makosiem. Na więcej Huragan Gromowi nie pozwolił – w końcówce za to Kacper Wójcik po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wykorzystuje zamieszanie w szesnastce Gromu i ustala wynik meczu na 5:2.

Rezultat spotkania mógł i powinien być zdecydowanie wyższy – po przerwie Huragan praktycznie nie schodził z połowy gospodarzy, zmarnował przy tym kilka znakomitych okazji. Trzy punkty, jak najbardziej zasłużone, pojechały do Skawicy.

Grom GrzechyniaHuragan Skawica 2:5 (0:3)

Gole dla Gromu: M. Pająk, P. Surmiak,

Gole dla Huraganu: Kozina, S. Pacyga (obaj po dwa gole), Wójcik

Składy:

Grom: Polak - M. Surmiak, M. Paleczny, Krupczak, Groń, R. Kudzia, Bałos, Paździora, Czubin, M. Pająk, P. Surmiak.

Huragan: Malik ( 46' Makoś) - Sumera, Gasek (20' Szafraniec), Żywczak, Fujak, Surzyn (10' Kudzia), Tarnawski, Mariusz Pacyga, Bywalec (46' Wójcik), Kozina (74' Puzik), S. Pacyga.

Cel zrealizowany na 100 procent

Patrząc na ostatnie spotkania i formę prezentowaną przez oba zespoły, to faworytem do zwycięstwa w spotkaniu Kalwarianki II Kalwarii i BCS Zawoi była drużyna gości. 

- Naszym obowiązkiem było zwyciężyć, chociaż gdzieś z tyłu głowy miałem obawy, że w nasze szeregi może się wkraść nonszalancja czy zbyt wielki luz i mecz może zakończyć się dla nas tak, jak ten z Koroną Skawinki (BCS przegrał 0:4). Na szczęście to się nie sprawdziło - powiedział trener drużyny z Zawoi, Jacek Kudzia.
Jacek KudziaJacek Kudzia

Kalwarianka co prawda jako pierwsza stworzyła sobie groźną okazję, i to już w 1. minucie, ale to było... na tyle z jej strony. BCS za to do przerwy zdobył dwa gole - oba po dośrodkowaniach z rzutu rożnego, oba po celnych uderzeniach głową. Zmieniali się tylko wykonawcy - najpierw dośrodkował Artur Dyrcz, a na listę strzelców wpisał się Nikodem Fujak, następnie z kornera zacentrował Eryk Wróblewski wprost na głowę Marcina Pasierbka. Po kwadransie zatem Zawoja miała wynik pod kontrolą.

Po przerwie musiała groźniej zaatakować Kalwarianka i to uczyniła. Goście umiejętnie jednak się bronili, akcje Kalwarianki stopowane były w okolicy 18 metra od bramki strzeżonej przez Dominika Ficka, a jeżeli już jakieś strzały dolatywała do bramki BCS, to wspomniany Ficek je zatrzymywał.

Na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania trzeciego gola dla BCS zdobył Mateusz Pudalik.

Zespół z Zawoi zatem konsekwentnie pnie się do góry w tabeli, a początek sezonu staje się już mglistym, złym wspomnieniem. Ba, BCS jest czwarty w tabeli!

Kalwarianka II Kalwaria – BCS Zawoja 0:3 (0:2)

Gole dla BCS: Fujak, M. Pasierbek, Pudalik.

Skład BCS: Ficek - Kudzia (65' Pudalik), R. Pasierbek, M. Pasierbek, Dyrcz, Wróblewski, Trybała (40' Zięba), D. Smyrak, Bartyzel (80' Zemlik), Fujak, P. Smyrak (75' Czarny).

Leńcze - Jałowiec Stryszawa 0:0

LKS Lachy Lachowice-Hucisko - Halniak Maków Podhalański 2:5 (1:1)

Gole dla Lachów: Pyrzyk, Daniel Kachel.

Gole dla Halniaka: Sapoń, Koper (k.), Wnętrzak, Pena, Bajcer.

Czerwona kartka: Gwiazdoń (Lachy).

Składy:

Lachy: Nowak - Gwiazdoń, Kąkol (77' Kubielas), Pyrzyk, Ponikwia, Dominik Kachel (46' Wątroba), Daniel Kachel, Bogdanik, Barcik (50' Kubieniec), Turek (50' Zawiła), Murzyn (67' Piecha). 

Halniak: Koper - Mistarz, Antosiak, Sapoń (65' Bajcer), Jończyk, Bisaga, Wnętrzak (80' Ficek), Żarnowski, Sarnicki (76' Stopa), Pena, Szymoniak (80' Bryndza).

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Naroże Juszczyn 26 70 115 30
2 Żuraw Krzeszów 26 66 93 28
3 Huragan Skawica 26 42 55 52
4 KS Bystra 26 41 59 59
5 Jałowiec Stryszawa 26 40 43 32
6 Strzelec Budzów 26 39 49 45
7 Korona Skawinki 26 38 47 37
8 Garbarz Zembrzyce 26 36 47 46
9 Halniak Maków Podhalański 26 34 55 49
10 BCS Zawoja 26 33 54 60
11 Leńczanka Leńcze 26 31 51 60
12 Lachy Lachowice 26 22 43 72
13 Żarek Barwałd 26 19 29 61
14 Grom Grzechynia 26 3 12 121


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości