Reklama


A-KLASA SUSKA: Derby pełną gębą, a każde z niesamowitą historią! Od 1:3 do 5:3 Żurawia ze Strzelcem, Lenik broni karnego w 90. minucie na boisku Halniaka!

04/09/2021 22:05

W suskiej A-klasie wszystko jest możliwe.

Rzuty karne, dokładniej trzy, były także spotkaniu Halniaka Maków Podhalański z Jałowcem Stryszawą. Oba dla Jałowca wykorzystał Mateusz Harańczyk. W doliczonym czasie gry przed szansą na doprowadzenie do wyrównania stanęli zawodnicy gospodarzy, konkretnie Dariusz Szymoniak. Mateusz Lenik jednak tą jedenastkę obronił i komplet punktów pojechał do Stryszawa.

Faworyzowane w spotkaniu z BCS Zawoją Naroże Juszczyn mocno się zdziwiło, kiedy to gospodarze za sprawą Nikodema Fujaka wyszli na prowadzenie. Ten sam zawodnik mógł niebawem podwyższyć na 2:0, ale nie wykorzystał bardzo dobrej okazji. A potem do głosu doszli piłkarze Naroża Juszczyn.

Reklama

Do wyrównania doprowadził Rafał Drobny, który wykorzystał dośrodkowanie z lewej strony Marcina Kuszyka. Drużynę z Juszczyna na prowadzenie wyprowadził Grzegorz Ferek.

Moment przełomowy spotkania? Gol na 3:1 autorstwa Marcela Stawickiego zdobyty trzy minuty po wznowieniu gry w drugiej połowie. Od tego momentu BCS, który postawił przede wszystkim na uważną grę, musiał zacząć grać bardziej odważną piłkę. Doświadczeni zawodnicy z Juszczyna to wykorzystali i zdobyli jeszcze trzy gole (Ferek, Daniel Świder i Kamil Wróbel wpisali się na listę strzelców).

Reklama
- Pojawił się jakiś żal po tym spotkaniu. Można sobie gdybać, co by było, gdybyśmy zdobyli gola na 2:0. W pierwszej połowie mecz był wyrównany, chociaż wiadomo, że Naroże dzięki swojej rutynie i ograniu częściej było przy piłce. Gol na 3:1 podciął nam skrzydła. Musieliśmy się odkryć, zacząć grać tak, jak byśmy chcieli w przyszłości się prezentować - grać piłką, a nie tylko na wynik. I to się na nas zemściło, bo pamiętajmy, że w Zawoi jest naprawdę bardzo młoda drużyna - powiedział trener BCS, Jacek Kudzia.
Jacek KudziaJacek Kudzia

BCS ZawojaNaroże Juszczyn 1:6 (1:2)

Reklama

Gol dla BCS: Fujak.

Gole dla Naroża: Ferek (dwa), Stawicki, R. Drobny, Świder, K. Wróbel

Składy:

BCS: Ficek - Kudzia, R. Pasierbek, M. Pasierbek, Dyrcz, Wróblewski, D. Smyrak, Trybała (80’ Zemlik), D. Bartyzel, Fujak, P. Smyrak (46’ Czarny).

Naroże: Krupczak - Gąstała, R. Drobny (70' Ł. Wróbel), Balcer, K. Wróbel, D. Świder (65' Bibro), Kuszyk, Baziński (60' Kardaś), Ferek, Stawicki, Antolak.

Czy Strzelec Budzów może prowadzić do przerwy w Krzeszowie 3:1 po golach Patryka Burligi, Andrzeja Kurowskiego i Grzegorza Sałapata, a dwie asysty na swoim koncie może mieć jego bramkarz Konrad Brańka. Jak najbardziej. Czy Żuraw po przerwie może strzelić cztery gole (w tym dwa z rzutu karnego, które wykorzysta grający prezes Krzysztof Ćwiertnia) i wygrać to spotkanie? Dlaczego nie. A czy "po drodze" drodze, przy stanie 3:3, Strzelec może nie wykorzystać rzutu karnego (chociaż w pierwszej połowie Kurowski się nie pomylił)? Oczywiście, że tak. Ten mecz był prawdziwą emocjonalną huśtawką, a ludziom ze słabszym sercem nie powinien być pokazywany. 

Reklama

Na spotkaniach Strzelca Budzów nudzić się nie sposób. A, że podopieczni Jarosława Gąstały potrafią raz być łowcą (właśnie w Krzeszowie w pierwszej połowie czy w Zawoi w drugiej odsłonie spotkania), raz zwierzyną (tu już chodzi o drugą połowę starcia w Krzeszowie i pierwszą w Zawoi) to staje się to tym bardziej atrakcyjne dla obserwatorów spotkań. Inną drużyną jest Żuraw - krzeszowianie są nastawieni na cel, jakim jest awans do okręgówki.

Osiem goli - tyle zobaczyli kibice, którzy pojawili się w sobotnie popołudnia na obiekcie w Krzeszowie. Zaczęło się niefortunnie dla gospodarzy i mocno szczęśliwie dla gości, bo jak inaczej nazwać gola, w którym asystował bramkarz Konrad Brańka, a błąd popełnił ten, na którego barkach spoczywa funkcjonowanie gry obronnej Żurawia, czyli Bartłomiej Sałapatek? Patryk Burliga tymczasem zdołał jeszcze przelobować Artura Kachnica i Strzelec prowadził 1:0.

Reklama

Do wyrównania doprowadził Mateusz Mika, który wykorzystał kontrę zainicjowaną przez Grzegorza Bizonia. Asystę zanotował Mariusz Górny.

Piorunująca była końcówka pierwszej połowy. Najpierw po zagraniu piłki ręką, budzowianie mieli rzut karny - zamieniony na gola przez Andrzeja Kurowskiego. Na 3:1 prowadzenie Strzelca wyprowadził Grzegorz Sałapat, który wykorzystał... podanie od Brańki i błąd Sałapatka.

Żuraw mógł do przerwy przegrywać jednym golem, ale Hiszpan Javier Pinto wybił zmierzającą piłkę do bramki gości. Było jednak 3:1 dla Strzelca.

Reklama

W drugiej połowie Żuraw się odrodził. I nie chodzi tylko o to, żeby zdobył cztery gole i ostatecznie wygrał to spotkanie. Zagrał po prostu inaczej niż w pierwszej części, był skuteczniejszy i już nie popełniła takich baboli, jak przed przerwą. I kiedy była taka potrzeba, to dopisało mu szczęście.

Kontaktowego gola zdobył Jarosław Bielarz, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dobija strzał w kierunku bramki gości. Po dziesięciu minutach drugiej połowy był już remis 3:3 - rzut karny wykorzystał Krzysztof Ćwiertnia.

Reklama

Przełomowy moment drugiej połowy to niewykorzystana jedenastka przez Kurowskiego - piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. Tymczasem groźną akcję przeprowadzili gospodarze - Tomasz Skrzypek, Dawid Sumera, Ćwiertnia szybko pozbywali się piłki, a ostatecznie ta trafiła pod nogi Górnego. Ten zostaje sfaulowany i Żuraw ma drugiego karnego. Drugi raz wykorzystuje go Ćwiertnia.

Na dwie minuty przed zakończeniem spotkania wynik ustala Sumera.

- O pierwszej połowie chcemy jak najszybciej zapomnieć. Nie popisałem przy dwóch golach zdobytych przez Strzelca, biorę je na siebie. Na szczęście nasza gra poprawiła się po przerwie, wyszli na nią odmienieni. Chciałbym, żebyśmy tak zawsze grali jak w tym fragmencie spotkania - powiedział grający trener Żurawia, Bartłomiej Sałapatek.

Reklama

Straconej szansy na chociaż punkt na boisku w Krzeszowie żałował tymczasem szkoleniowiec Strzelca, Jarosław Gąstała.

- Wszyscy zawodnicy Żurawia powinni następnego dnia iść do kościoła i każdy z nich rzucić po 300 złotych na tacę. Drugi raz się nam zdarza, że nie przywozimy z wyjazdu punktów, chociaż strzelamy trzy gole. Kluczowy był niewykorzystany rzut karny przy stanie 3:3. Niestety, daliśmy się wciągnąć w kopaninkę gospodarzy, czyli graliśmy długie piłki do przodu. Inaczej na tym orliku w Krzeszowie się nie da grać - to z kolei komentarz Gąstały.

Reklama

Żuraw Krzeszów - Strzelec Budzów 5:3 (1:3)

Gole dla Żurawia: Ćwiertnia (dwa z rzutów karnych), Mika, Bielarz, Sumera.

Gole dla Strzelca: P. Burliga, Kurowski (k.), Sałapat.

Składy:

Żuraw: Kachnic – Skrzypek, R. Pilarczyk, Sałapatek, Bizoń, Bielarz (60’ Sumera), Górny, Ćwiertnia, Lociński (80’ Rusin), Mika (60’ Wajdzik), Rak (90’ Dudziak).

Strzelec: Brańka - Jurkowski, Kurowski, Pęcek, Pinto, Korczak, P. Burliga, J. Parszywka (80’ Gałuszka), Furman, Pocielej, Sałapat.

Rzuty karne, dokładniej trzy, były także spotkaniu Halniaka Maków Podhalański z Jałowcem Stryszawą. Oba dla Jałowca wykorzystał Mateusz Harańczyk. W doliczonym czasie gry przed szansą na doprowadzenie do wyrównania stanęli zawodnicy gospodarzy, konkretnie Dariusz Szymoniak. Mateusz Lenik jednak tą jedenastkę obronił i komplet punktów pojechał do Stryszawy!

Reklama

Wszystko widać zresztą w skrócie autorstwa Mateusza Stopki. Początek pierwszej połowy należał zdecydowanie do gości. Pierwszą świetną okazję nie wykorzystał grający trener Jałowca - po szybko rozegranym rzucie wolnym Patryk Brytan przerzuca piłkę nad obrońcami Halniaka i ta trafia pod nogi Bartosza Sali. Ten jednak nie trafia nawet w światło bramki.

Rzut karny podyktowany za faul na Brytanie poprzedziło złe wyjście z bramki (może nie tyle złe, bo pomysł był nawet i niezły, ale timing już nie do końca) Marcina Kopra. Kluczowym podaniem w kierunku Brytana popisał się Sala.

Halniak ruszył do ataków. Najpierw ładny strzał głową jednego z gospodarzy wybronił Mateusz Lenik. Do wyrównania doprowadził tymczasem Mikołaj Bajcer, po bardzo ładnym podaniu z głębi pola na lewe skrzydło. Makowianie mogli do przerwy prowadzić, ale Lenik popisał się bardzo dobrą interwencją po strzale z rzutu wolnego. 

Po przerwie Koper nieprzepisowo powstrzymuje Salę i stryszawianie stanęli przed szansą na objęcie ponownego prowadzenia. I jej nie zmarnowali - Harańczyk po raz drugi pokonał bramkarza gospodarzy. 

W drugiej połowie Halniak miał kilka okazji, żeby doprowadzić do wyrównania. Najlepsza to oczywiście niewykorzystany przez Szymoniaka rzut karny - Lenik sparował piłkę na słupek i zdołał jeszcze do niej dopaść uprzedzając niefortunnego wykonawcę jedenastki sprzed kilku sekund.

Halniak Maków Podhalański  - Jałowiec Stryszawa 1:2 (1:1)

Gol dla Halniaka: Bajcer.

Gole dla Jałowca: Harańczyk (dwa, oba z rzutów karnych).

Składy:

Halniak: Koper - Sarnicki, Mistarz, Wnętrzak, Łukawski, Sapoń, Ficek, Żarnowski, Jończyk (85' Stopa), Bajcer (75' Malina). Szymoniak.

Jałowiec: Lenik - Harańczyk, Habowski, Rybak (57’ Biela), Polak, Starowicz, Świerkosz, Wągiel, Steczek (75’ Paczka), Brytan (90’ Korczak), Sala (80’ Kwak).

Huragan Skawica - Leńczanka Leńcze 1:1

Gol dla Huraganu: Matyja.

Gol dla Leńcz: Flaka.

Grom Grzechynia - LKS Lachy Lachowice-Hucisko 0:3 (0:1)

Gole dla Lachów: Daniel Kachel (dwa), Małysiak.

Składy:

Grom: Ogarek - Suski (87' Polak), Krupczak, M. Paleczny, Bogacz, Toczek, Bałos (65' W. Paleczny), Zguda, Gruszeczka (20' Radwan), Czarniak, Czubin. Grał także: K. Pająk.

Lachy: Nowak - Kąkol, Lasik, Pyrzyk, Zawiła (46' Gwiazdoń), Małysiak, Barcik (46' Wątroba), Ponikwia, Daniel Kachel,  Bogdanik (85' Piecha), Murzyn (46' Śpiewla).

KS Bystra - Garbarz Zembrzyce 2:0 (1:0)

Gole dla Bystrej: Kulka (dwa).

Czerwona kartka: Radoń (Bystra).

Składy:

Bystra: Pustuła - Jurczyk, P. Urbański, Kudzia, K. Urbański (47' Radoń), Migas, Kaczmarczyk, Basiura (78; J. Kulka), Wójtowicz, Lipa, I. Kulka.

Garbarz: Strzelecki - Dashkov, Burliga, Żurek, Sani, Franik, Zajda, Stachnik, Wróbel, Porębski, Bańdura.

Kolejka nr 5
2021-09-05
17:00 Kalwarianka II Kalwaria 0:2 Korona Skawinki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2021-09-07 13:18:55

    Gąstała to że pajacujesz przy linii to wszyscy w powiecie wiemy ale poziom Twojej wypowiedzi meczowej jest żenujący...Byłeś na innym meczu chyba prawdopodobnie już na bramce w Bienkowce....skończ to pajaciwanie bo Trener z Ciebie marny a tylko śmiechu kupa

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Kibic - niezalogowany 2021-09-07 15:52:30

    A na dodatek to boisko w Budzowie to faktycznie jest wielkie skoro w Krzeszowie to orlik :)

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama