Nie udało się Żurawowi Krzeszów zatrzymać lidera Skawy Wadowice. Trener Bartłomiej Sałapatek największe pretensje po tym meczu miał... do siebie, że za bardzo przestraszył się Skawy i w pierwszej połowie wystawił tylko jednego napastnika. Mądrze i skutecznie zagrał zespół BCS Zawoi ze Zniczem Sułkowice-Bolęcina i odniósł piekielnie ważne zwycięstwo 2:0. Przy stanie 0:0 goście ustrzelili dwie poprzeczki, ale liczy się przecież to co w sieci. A po golach 16-letniego Przemysława Hutniczaka i doliczonym czasie gry 17-latka Patryka Smyraka, to BCS wygrał. Z trzech punktów cieszyło się dziś Naroże. Do przerwy goście kontrolowali przebieg rywalizacji w Spytkowicach i udokumentowali to dwoma golami - Marcina Drobnego i Daniela Świdra. Ten drugi gol padł z karnego podyktowanego na kim? Na Danielu Świdrze. Kiepski start rundy notuje Strzelec Budzów. Po przegranym 3:1 spotkaniu z Orłem Wieprz, podopieczni Sławomira Bączka mają tylko cztery punkty na koncie - najmniej w lidze obok: Znicza, Leńczanki, Korony i Dębu.
Lider potrafi wypunktować
Zbyt dużym respektem przed liderem wykazał się trener Żurawia Bartłomiej Sałapatek i wystawił tylko jednego napastnika (wiadomo, Wojciecha Stuglika). Spowodowało to, że goście przeważali w pierwszej połowie, chociaż udokumentowali to tylko jednym gole. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego celnym strzałem głową popisał się Patryk Mikołajek. Do wyrównania mógł doprowadzić Mariusz Górny, lecz minimalnie przestrzelił.
Trener Sałapatek zmodyfikował ustawienie po przerwie, Żuraw zagrał z dwójką napastników i było to dobre posunięcie. Trzeba tu jednak dodać, że z powodu kontuzji Sałapatka na pozycję stopera został przesunięty Górny, a parę napastników utworzyli Jarosław Bielarz ze Stuglikiem.
W 70. minucie drugiego gola zdobyła Skawa - celnym uderzeniem z rzutu wolnego popisuje się grający trener Skawy Maciej Żak. Końcówka meczu należała do Żurawia. Kontaktową bramkę zdobył Stuglik - wcześniej dobrą piłkę do Bielarza zagrał Mariusz Mentel. Bielarz mógł doprowadzić chwilę później do remisu, lecz po jego strzale z 15 metrów świetną interwencją popisał się bramkarz Skawy Michał Pietrzak. Jeszcze tylko kontrowersja w postaci niepodyktowania rzutu karnego przez sędziego dla gospodarzy i spotkanie kończy się wygraną Skawy.
Lider nie zaprezentował wielkiego futbolu w Krzeszowie, ale wystarczyło to do zwycięstwa.
Żuraw Krzeszów - Skawa Wadowice 1:2 (0:1)
Gol dla Żurawia: Stuglik.
Gole dla Skawy: Mikołajek, Żak,
Skład Żurawia: Krupczak - Lociński, Marek, Sałapatek (25' Sz. Pilarczyk), Brenk, Mika (65' Sumera), Ćwiertnia, Mentel, Bielarz, Górny, Stuglik.
Niech szczęście będzie z wami!
Szczęściu trzeba dopomóc i się z nim jak najdłużej trzymać. Szczęście było w minioną sobotę z zespołem BCS Zawoi, bo jak inaczej nazwać sytuację, gdy na początku spotkania ze Zniczem Sułkowice-Boleciną rywale dwukrotnie trafiają w poprzeczkę.
Gospodarze tymczasem odpowiedzieli raz, a konkretnie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Artura Dyrcza do bramki trafił Przemysław Hutniczak. Końcówkę pierwszej połowy zawojanie kończyli w dziesiątkę, ale po przerwie było ich już jedenastu. Z powodu kontuzji zszedł grający trener Jacek Kudzia, a w jego miejsce wszedł Bartłomiej Listwan. Dopiero od początku drugiej połowy zameldował się na murawie, bo... dojeżdżał z pracy, kiedy jeszcze trwała pierwsza połowa.
Nie mogła dziwić taktyka, jaką przyjął zespół z Zawoi w drugiej połowie. Miał na to wpływ wynik (najważniejszy) i brak Kudzi w składzie. Znicz jednak nie wykorzystał tego zaproszenia na połowę zawojan.
Tymczasem na 2:0 mógł podwyższyć Eryk Wróblewski, lecz piłka po jego strzale trafiła w słupek. W doliczonym czasie gry kontra zawojan przyniosła im drugie trafienie - Aleksander Zemlik wygrał pojedynek główkowy, a Patryk Smyrak popisał się pięknym uderzeniem z dystansu.
Piąta wygrana w sezonie i trzecia na swoim stadionie stała się zatem dla BCS Zawoi faktem. A, że z fartem? O to chodzi, żeby go w futbolu mieć! Od miejsca 11 o 18 punktowa różnica między zespołami wynosi tylko pięć oczek. O ile wszystko na górze tabeli jest wyjaśnione, o tyle o wiele ciekawiej jest właśnie na dole tabeli, gdzie drużyny są uniknąć degradacji. Każda wygrana, co pokazuje sytuacja BCS w tabeli, jest na bezcenna.
BCS Zawoja - Znicz Sułkowice-Bolęcina 2:0 (1:0)
Gol dla BCS: P. Hutniczak, Smyrak.
Skład BCS: Ficek - M. Pasierbek, Kudzia (46' Listwan), Świtek, R. Pasierbek, Dyrcz, Wróblewski, P. Hutniczak, Bartyzel (90' Wicherek), Czarny (80' Zemlik), Smyrak.
Wynik szybko ustalony
Bardzo trudno jest jakiejkolwiek drużynie marzyć o korzystnym wyniku z Naroże Juszczyn, kiedy to goście mają do przerwy dwubramkową zaliczkę. Taki właśnie był scenariusz spotkania w Spytkowicach.
W 9. minucie po podaniu od Krzysztofa Gacka piłka trafiła do Marcina Drobnego, a kapitan Naroża zdecydował się na strzał. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki strzeżonej przez Piotra Chuderskiego. Gol numer dwa to wykorzystany rzut karny Daniela Świdra podyktowany na faul na nim samym.
Naroże nie musiało zatem nic robić w drugiej połowy, oprócz kontroli wydarzeń na boisku. Gospodarze też do orłów ofensywy nie należą, stąd długo trwał i trwał wynik 2:0 dla gości. Generalnie - wiało nudą. Astra co prawda złapała kontakt na kwadrans przed zakończeniem spotkania - z dystansu celnie przymierzył Radosław Babiuch, ale na więcej nie było ją stać.
Naroże wygrywa zatem na boisku ostatniej w tabeli Astry i wobec niespodziewanej porażki Nadwiślanina Gromiec z Halniakiem Targanice, wraca na miejsce drugie w tabeli.
Astra Spytkowice - Naroże Juszczyn 1:2 (0:2)
Gol dla Astry: Babiuch.
Gole dla Naroża: M. Drobny, Świder (k.)
Składy:
Astra: Chuderski - Wawro, Sz. Rokowski, Caban (33’ Łabaj), Rychłowski, Danek, Babiuch, Dziubany, Gandurski (70’ Polak), Brożek, Stasiak.
Naroże: Żarnowski - Kaczmarczyk (46' Bibro), Wróbel, R. Drobny, Kuszyk, Gacek, Antolak, Stawicki, Świder, Romaniak (64' Traczyk), M. Drobny.
Strzelec Budzów - Orzeł Wieprz 1:3
Gol dla Strzelca: Rak.
Gole dla Orła: Dyrcz (dwa), Niedziela.
Skład Strzelca: Lenik - Jurkowski, Mateusz Daniel 80' Janiszewski), K. Burliga, P. Burliga, Furman, Sergiel (77' Mirocha), Gałuszka (63' Sałapat)., Parszywka (77' Kwaśniowski), Kurowski, Rak.
Wojna błyskawiczna
Napisać, że Jałowiec dobrze rozpoczął mecz z Dębem Paszkówka to nic nie napisać. Po czterech minutach podopieczni Bartosza Sali prowadzili 2:0. Zaczęło się od podania właśnie grającego trenera do Bartłomieja Ićka, który pognał lewą stroną i popisał się dobrym strzałem z rogu 16-tki. Sześćdziesiąt sekund później Jałowiec miał już dwa gole zaliczki - tym razem Bartłomiej Pietrusa ogrywa rywala, przekłada piłkę na lewa nogę i trafia do bramki gospodarzy.
Nokaut Paszkówki? Właśnie nie. W 9. minucie Damian Smajek strzela na bramkę Jałowca - piłka przelatuje jeszcze między nogami Sebastiana Starowicza i Dąb łapie kontakt. Po dwunastu minutach jest już remis - Konrad Pająk fauluje Smajka i gospodarze mają rzut karny. Skutecznym jego egzekutorem okazuje się Adrian Ignyś.
Do końca pierwszej połowy wynik już nie uległ zmianie, co nie oznacza, że okazji do jego zmiany nie było. Jałowiec nie potrafił jednak ich wykorzystać. Sytuacji sam na sam z Janem Bańdo nie wykorzystali Sala oraz Dawid Janeczek (bramkarz Dębu nie musiał nawet interweniować). Co innego po tym, jak Janeczek dośrodkował do Ićka - po strzale głową zawodnika Jałowca Bańdo sparował piłkę na poprzeczkę.
Od mocnego uderzenia rozpoczął Jałowiec pierwszą połowę, a w drugiej świetny start mógł zanotować Dąb. Gospodarze nie wykorzystali jednak dwóch świetnych okazji, a gości ratowała poprzeczka. Tak, dwa razy.
W 55. minucie Jałowiec ponownie wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Janeczka, celnym uderzeniem głową popisał się Starowicz.
Dziesięć minut później drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał bramkarz Jałowca (pierwsze upomnienie dotyczyło sytuacji z faulem w polu karnym w pierwszej połowie) i goście kończyli mecz w osłabieniu. Między słupki wszedł Janeczek, który dwa razy musiał się naprawdę wykazać.
Jałowiec wygrywa trzeci mecz w tym sezonie na wyjeździe. A Dąb? Nadal jest wśród drużyn, które będą walczyć o utrzymanie. Na pewno jednak nie pod wodzą trenera Jarosława Gąstały, który po tym spotkaniu przestał pełnić funkcję szkoleniowca drużyny z Paszkówki.
Dąb Paszkówka - Jałowiec Stryszawa 2:3 (2:2)
Gole dla Jałowca: Iciek, Pietrusa, Statrowicz
Czerwone kartki: K. Pająk, Habowski (obaj Jałowiec)
Skład Jałowca: K. Pająk - Harańczyk, Habowski, Polak, Iciek (89' Spyrka), Starowicz, Świerkosz (90' Bachul), Kwak, Pietrusa (80' Bargiel), Janeczek, Sala (85' Okrzesik).
Pozostałe spotkania w ramach 25. kolejki wadowickiej A-klasy:
| 2021-05-15 | |||
| 17:00 | Huragan Inwałd | 2:1 | Olimpia Chocznia |
| 2021-05-16 | |||
| 11:00 | Korona Skawinki | 0:6 | Wisła Łączany |
| 17:00 | Nadwiślanka Brzeźnica | 0:1 | Halniak Targanice |
| 17:00 | Burza Roczyny | 4:2 | Leńczanka Leńcze |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Skawa Wadowice | 34 | 88 | 93 | 17 |
| 2 | Halniak Targanice | 34 | 67 | 97 | 50 |
| 3 | Jałowiec Stryszawa | 34 | 61 | 92 | 57 |
| 4 | Burza Roczyny | 34 | 61 | 76 | 57 |
| 5 | Naroże Juszczyn | 34 | 57 | 107 | 79 |
| 6 | Nadwiślanka Brzeźnica | 34 | 57 | 79 | 71 |
| 7 | Olimpia Chocznia | 34 | 54 | 85 | 58 |
| 8 | Huragan Inwałd | 34 | 54 | 87 | 73 |
| 9 | Żuraw Krzeszów | 34 | 53 | 77 | 76 |
| 10 | Orzeł Wieprz | 34 | 50 | 79 | 72 |
| 11 | Strzelec Budzów | 34 | 39 | 59 | 79 |
| 12 | Dąb Paszkówka | 34 | 38 | 57 | 72 |
| 13 | Wisła Łączany | 34 | 38 | 46 | 59 |
| 14 | Znicz Sułkowice-Bolęcina | 34 | 33 | 47 | 79 |
| 15 | Astra Spytkowice | 34 | 33 | 46 | 66 |
| 16 | BCS Zawoja | 34 | 32 | 48 | 110 |
| 17 | Korona Skawinki | 34 | 28 | 47 | 88 |
| 18 | Leńczanka Leńcze | 34 | 26 | 48 | 107 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze