Reklama


A-KLASA: Koncert Bystrej w Leńczach na pięć taktów, indywidualności Tempa górą, Dąb ratuje remis w końcówce, a Huragan go traci

15/03/2026 21:04

Srogi rewanż za porażkę na inaugurację sezonu wzięła dziś KS Bystra w konfrontacji z LKS Leńcze. Do przerwy to Leńcze prowadziły 1:0, ale druga połowa to był już strzelecki popis podopiecznych Marcina Ferka. Rzutem na taśmę remis w domowym spotkaniu ze Strzelcem Budzów uratował Dąb Sidzina Niespodzianką w Lachowicach był pierwszy gol dla Gromu w derbach z Tempo II Białka. Potem wszystko już wróciło do normy, a ozdobą spotkania był trzeci gol Tempa autorstwa Michała Capara.

NEWS BĘDZIE AKTUALIZOWANY W PONIEDZIAŁEK

Dublet kapitana rezerw Tempa wystarczył na Grom

Wiosna w „suskiej” A-klasie dla dwóch ekip z makowskiej gminy rozpoczęła się w Lachowicach. Przebieg derbowego starcia, rozgrywanego gościnnie na obiekcie Lachów, mógł zaskoczyć brakiem widoczności 21. punktów, jakie oddzielały obie drużyny po zimie. Rezerwy Tempa wygrały przy pomocy indywidualnych umiejętności swoich czołowych zawodników. Grom z kolei dał sygnał, że w drugiej części sezonu zamierza swoim rywalom dostarczać o wiele mniej punktów.

Reklama

Nie było powtórki z sierpniowego starcia, gdy zespół Macieja Melzera w lekko ponad pół godziny zaaplikował Grzechynianom 3 trafienia. W tym samym czasie rewanżowego grania żaden z bramkarzy nie musiał jeszcze wyciągać piłki z siatki. Chwilę później spóźnione wyjście Grzegorza Fujaka z własnego pola karnego zakończyło się niefortunnym uderzeniem w Nikodema Łasaka. Sędzia bez wahania wskazał jedenasty metr, a problemów ze zmianą wyniku nie miał Mateusz Pająk.

Nie zaskoczyła nas postawa Gromu. To ambitna drużyna. Zawsze stawia trudne warunki, a szczególnie w derbowym meczu. Dziś rozgrywanym w dziwnym miejscu, że tak powiem, jednak to wciąż derby. Grzechynia po przejściach, zwłaszcza w końcówce poprzedniej rundy, jest tam gdzie jest, ale na pewno będzie walczyć do końca. W klubie nastąpiły zmiany. Przyszedł nowy trener. To zawsze jest bodziec i uważam, że takim był dziś – nasi rywale byli zmotywowani, walczyli. To może nie był ładny mecz, ale było właśnie dużo walki. Boisko sprzyjało raczej Gromowi, gdyż wymiarami zdecydowanie bardziej przypomina ich stadion. Mogli się czuć jak u siebie, natomiast dla nas był to pewien problem - troszeczkę za ciasno. Mam nadzieję, że na większych boiskach ta gra będzie zdecydowanie ładniejsza w naszym wykonaniu.

Reklama

— powiedział nam po meczu Maciej Melzer.

Po upływie kolejnych pięciu minut klasę pokazał Michał Capar. Solową akcję kapitana Tempa z prawej strony boiska wykończył dołożeniem nogi do wrzutki Grzegorz Ferek. Przed zmianą stron Capar osobiście wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. W 40. minucie oddał celny strzał z dystansu, do którego spóźnił się z interwencją Szymon Polak. Tytuł bezdyskusyjnego „zawodnika meczu” Capar zapewnił sobie w końcówce, zgłaszając się jednocześnie z kandydaturą do „gola sezonu”. Jego uderzenie z okolic szesnastki, będąc jeszcze tyłem do bramki, to potencjał na anegdotę wśród graczy „dwójki” Tempa co najmniej do końca rozgrywek.

Reklama
Skorzystałem dziś z sześciu zmian. Takie mamy założenie od początku – gramy wszyscy. To była moja propozycja na sposób działania całego zespołu. Została zaakceptowana. Awans był niejako konsekwencją takiego prowadzenia drużyny. To nie był nasz cel przed tamtym sezonem. I takim celem nie jest też w obecnym. Nie jest to podium, walka o baraże czy środek tabeli. Chcemy po prostu grać. Każdy z zawodników dostaje swoją szansę. Uważam, że jesteśmy mocni właśnie przez to, że mamy szeroki skład, w którym każdy gra. Przed dzisiejszym meczem zgłosiło się do mnie 21 zawodników. Do protokołu można wpisać 20 nazwisk. Dla mnie to swego rodzaju pozytywny problem. Chciałbym grać wszystkimi, jednak czterech graczy musiałem zostawić. Czasem może i odbywa się to kosztem siły drużyny, ale zawodnicy odwdzięczają się tym, że walczą na boisku w każdej minucie. Zostawiają na nim serducho.

— dokończył trener rezerw Tempa Białki.

Reklama


                                                                                              Autor relacji: Tomasz Mielczarek
 

Tempo II Białka - Grom Grzechynia 3:1 (2:1)

Gole dla Tempa: M. Capar (dwa), Ferek.

Gol dla Gromu: M. Pająk

Składy:

Tempo II: Fujak - Barcik, Marek, Orędarz, Basiura (75' Bisaga), Gracjasz (55' Malik), Piątek (75' A. Bury), Ferek (75' Buzarewicz), Kaczmarczyk (55' K. Bury), M. Capar, B. Capar (55' Pena).
Grom: Polak - B. Kudzia, Krupczak (85' Grochmal), R. Kudzia, Żurek, P. Pająk (46' Pacyga), Warta (70' Surmiak), Nowak (85' Bogacz), Ożóg, Łasak, M. Pająk.

Reklama

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego upamiętniono minutą ciszy zmarłego 1 grudnia Szymona Zająca.

Do przerwy nie obserwowano goli w Sidzinie, co nie znaczy, że okazji do jego zdobycia nie było. Były, lecz gospodarze grzeszyli nieskutecznością.

Obraz gry zmienił się po przerwie - to Strzelec przejął inicjatywę, co przyniosło mu gola autorstwa Dominika Głuca.

Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się zwycięstwem gości, w pole karne Strzelca posłał piłkę Konrad Tempka, a kapitan gospodarzy Bartłomiej Kolaniak celną główką doprowadził do wyrównania. Fatum własnego boiska zostało przełamane - Dąb zdobył pierwszy punkt w tym sezonie na swoim terenie. To dobry prognostyk przed kolejnym domowym spotkaniem, derbowym z KS Bystra.

Reklama

Dąb Sidzina - Strzelec Budzów 1:1 (0:0)

Gol dla Dębu: B. Kolaniak.

Gol dla Strzelca: D. Głuc.

Składy:

Dąb: P. Trzop - Mazur, Pociąg (65'J. Maj), B. Kolaniak, Motor, Chorąży, Tempka, Krupa, Lipa, M. Maj, Gałka.

Strzelec: Fabryczewski - M. Ryszawy, K. Parszywka, Pinto, Mirocha, Kania (55 Kosek), J. Głuc, D. Głuc, Biel, Daniel, Foryś.

Z jasnym celem pojechał do Leńcz zespół z Bystrej. Zdobyć trzy punkty i zrewanżować się gospodarzom za dotkliwą porażkę na inaugurację sezonu. Oba cele zostały zrealizowane, chociaż do przerwy to gospodarze prowadzili 1:0. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, do bramki gości uderzeniem głową trafił Konrad Oleś.

Reklama

Leńcze miały w tej części gry jeszcze jedną świetną okazję - po błędzie Jakuba Kulki, w dogodnej sytuacji znalazł się Nigeryjczyk Tony Amara Ofoma, lecz dobrą interwencją popisał się Paweł Wójcik.

W drugiej połowie w zespole z Bystrej doszło do zmiany w ustawieniu na boisku - do linii obrony został przesunięty Marcin Ferek (tzn sam to zrobił, jako trener ;) ), a na pozycję defensywnego pomocnika wszedł wprowadzony od razu po przerwie Michał Bisaga. Pomogło i to jak!

Dwa gole Szymona Peny, po jednym trafieniu Szymona Sroki, Jarosława Madziały i Jakuba Kaczmarczyka - Bystra "przejechała się" po Leńczcach. Gol pieczętujący efektowną wygraną autorstwa Kaczmarczyka wyglądał tak.

Reklama

Co po takim zwycięstwie powiedział trener Marcin Ferek?

- Spodziewałem się więcej po zespole z Leńcz. Sam nie wiem, czy to my zagraliśmy tak dobrze, czy to zespół z Leńcz był w słabszej formie. Kolejne nasze spotkania pokażą, które z tych twierdzeń było prawdziwe - przyznał grający trener Bystrej.
Marcin FerekMarcin Ferek

LKS Leńcze - KS Bystra 1:5 (1:0)

Gol dla Leńcz: K. Oleś.

Gole dla Bystrej: Pena (dwa), Sroka, Madziała, Kaczmarczyk.

Skład Bystrej: Wójcik - Migas, J. Kulka (46' Bisaga), Zembol, Radoń (71' Jurczyk), Ferek, Kaczmarczyk, Sroka, Madziała (88' Staszczak), I. Kulka (77' Wróbel), Pena.

Reklama

Trener Piotr Żmudka przed rozpoczęciem spotkania z Chełmem Stryszów był przekonany, że jeden gol rozstrzygnie losy tego spotkania. I tak też się stało, ale na nieszczęście jego i jego zespołu, złotego gola na wagę zwycięstwa zdobyli gospodarze.

Huragan miał swoje okazje - w słupek trafił Mirosław Paycga, bliski powodzenia był Sebastian Bachorczyk. Gwoli sprawiedliwości Chełm nie był tylko tłem dla Skawicy, lecz także potrafił zagrozić bramce strzeżonej przez Dawida Wiktorowicza. W doliczonym czasie gry wynik ustalił rezerwowy Maciej Zawiła.

Reklama
- Mogliśmy spokojnie sięgnąć po trzy punkty. Zamiast tego otworzyliśmy się w końcówce i straciliśmy gola. To było katastrofalne zakończenie tego meczu, który z przebiegu był remisowy ze wskazaniem na nas. Niestety, niewykorzystane okazje się zemściły. Nie pozostaje nam nic innego, jak podnieść głowy i dalej walczyć. Wiemy, jak wygląda nasza sytuacja w tabeli, ale nie zamierzamy się poddać i będziemy walczyć w kolejnych spotkaniach - zapowiada trener Huraganu.
Piotr ŻmudkaPiotr Żmudka

Chełm Stryszów - Huragan Skawica 1:0 (0:0)

Gol dla Chełmu: Zawiła.

Skład Huraganu: Wiktorowicz - Bachorczyk (60' Bienias), Klimowski, Mirosław Pacyga, Mariusz Pacyga, Sanietrzyk, Michał Surzyn, Marcin Surzyn, Szafraniec, Tarnowski, Zemlik (75' P. Pacyga).

Kolejka nr 14
2026-03-14
13:00 Kalwarianka II Kalwaria   :   Korona Skawinki
14:00 Garbarz Zembrzyce 1  :  2 Jastrzębianka Jastrzębia
15:00 Cedron Brody 1  :  3 Lachy Lachowice
2026-03-15
11:00 Dąb Sidzina 1  :  1 Strzelec Budzów
15:00 Tempo II Białka 3  :  1 Grom Grzechynia
15:00 Chełm Stryszów 1  :  0 Huragan Skawica
15:00 Leńczanka Leńcze 1  :  5 KS Bystra

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Kalwarianka II Kalwaria 26 67 105 31
2 KS Bystra 26 56 87 34
3 Leńczanka Leńcze 26 45 60 53
4 Jastrzębianka Jastrzębia 25 44 56 34
5 Lachy Lachowice 26 41 59 50
6 Tempo II Białka 26 41 57 56
7 Garbarz Zembrzyce 26 40 70 57
8 Strzelec Budzów 25 38 61 48
9 Korona Skawinki 26 35 72 51
10 Chełm Stryszów 26 35 39 39
11 Cedron Brody 26 32 47 72
12 Huragan Skawica 26 20 38 86
13 Dąb Sidzina 26 14 25 77
14 Grom Grzechynia 26 7 27 115


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/03/2026 19:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama