Pachniało niespodzianką i to dużego kalibru po pierwszej części spotkania BCS Zawoi z Leńczami. Ale tylko w tej części gry. Worek z bramkami rozwiązał się po przerwie także w Sidzinie, gdzie Dąb grał ze Strzelcem. Do przerwy skromnie prowadzili gospodarze 1:0, w drugiej połowie dołożyli jeszcze dwa trzy gole (a Strzelec honorowego). Z trzema punktami ze Stryszowa wróciła Bystra.
Do przodu
Nie zachwyca formą BCS Zawoja. Trapiona różnymi przypadłościami drużyna z Zawoi czuje oddech na plecach Jałowca Stryszawy i, zwłaszcza, Halniaka Maków Podhalański i wie, że każda kolejna strata punktów może kosztować ją "wysadzenie z siodła", a powrót na niego może być niemożliwy. W takich sytuacjach, najważniejsze jest punktowanie, obojętnie w jakim stylu.
Tymczasem po pierwszej połowie niedzielnego spotkania, niespodziewanie na prowadzeniu byli goście z Leńcz, którzy wykorzystali niefrasobliwość golkipera Zawoi i trafili do bramki. Gospodarze owszem, częściej byli przy piłce, mieli dwie znakomite okazje - w poprzeczkę trafił Dawid Smyrak, który wobec problemów zdrowotnych Dariusza Szymoniaka, z konieczności zagrał na dziewiątce, a z dwóch metrów do pustej bramki nie trafił Dawid Bartyzel.
Druga połowa lepiej dla podopiecznych Jacka Kudzi nie mogła się zacząć. Gola dla BCS zdobył Bartłomiej Ficek, chociaż jak to się mówi - szczęściu trzeba dopomóc. Piłka po uderzeniu Ficka odbiła się jeszcze od jednego z rywali i zmyliła Dawida Boro.
Wygraną BCS zapewnił i przypieczętował niezawodny Eryk Wróblewski. Najpierw uczynił to mocnym strzałem prawą nogą, a następnie, po kapitalnej asyście Dawida Smyraka, popisał się celnym strzałem lewą nogą z dziesięciu metrów.
- Nie obyło się bez kłopotów, lecz najważniejsze było w spotkaniu z Leńczami zwycięstwo. Sami sprowokowaliśmy kłopoty w tym meczu. Wiemy też, jak wygląda sytuacja w tabeli i taka gra z nożem na gardle, również nie pomaga. Brakowało nam w pierwszej połowie spokoju w wykończeniu akcji, cierpliwości. Wiedziałem jednak, że przyniesie to w końcu efekt i tak też się stało w drugiej odsłonie meczu - powiedział Jacek Kudzia.Reklama
BCS Zawoja - Leńcze 3:1 (0:1)
Gole dla BCS: Wróblewski (dwa), B. Ficek.
Gol dla Leńcz: Golonka
Składy:
BCS: D. Ficek - Czarny, R. Pasierbek, M. Pasierbek (85' Szczurek), Dyrcz, B. Ficek, Trybała, Wróblewski, Bartyzel, Świtek (70' Chorąży), D. Smyrak (85' P. Smyrak).
Leńcze: Boro - Gajewski, Kolasa, D. Oleś, T. Oleś (55' Kazimerczak), K. Oleś, D. Gębala (75' S.Gębala), Starowicz (75' Ryłko), Waga, Smajek (85' Łyczak), Golonka
Siła fizyczna górą
Bardzo ważny mecz dla układu dolnych rejonów tabeli miał miejsce w Sidzinie. Wiadomo było, że w spotkaniu Dębu ze Strzelcem poznamy zwycięzcę, wszak Dąb w Sidzinie tylko wygrywa lub remisuje, a Strzelcowi gra na remis na wyjeździe po prostu nie idzie (same porażki).
Wynik meczu otworzył Szymon Sułocha, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Konrada Tempki. To była jedna z nielicznych jasnych stron tej części gry, w której generalnie dominowała, jak to pięknie spuentował trener Piotr Żmudka, "rąbanina".
Za to druga część gry była już więcej niż poprawna. Gospodarze bezpardonowo nacierali na przybyszów z Budzowa, którzy momentami mieli problem z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy. Na początku drugiej odsłony po indywidualnej akcji Mariusza Lipa, kapitan Dębu został sfaulowany. Sytuacja miała miejsce w polu karnym, stąd decyzja mogła być tylko jedna. Jedenastkę wykorzystał sam poszkodowany.
Kilka minut później przy samym końcu szesnastki ponownie mieliśmy faul na jednym z zawodników gospodarzy. Tym razem rzut karny na bramką zamienił Konrad Tempka. O właśnie tak, jak to widać na poniższym filmiku.
Czwarty gol dla Dębu mógł być udziałem Adriana Kolaniaka, który zrobił wszystko zgodnie z piłkarskim abecadłem, oddał przygotowany strzał zza pola karnego, lecz piłka nieznacznie minęła bramkę gości.
Strzelec w tym fragmencie gry pokusił się tylko o całkiem niezły, ale również niecelny strzał z rzutu wolnego autorstwa Wiktora Kawali.
Czwarty gol dla Dębu i tak bardziej "wisiał "w powietrzu. I się pojawił, po bardzo ładnej, indywidualnej akcji Adriana Kolaniaka i dośrodkowaniu w pole karne, gdzie celnym uderzeniem głową popisał się Mariusz Lipa.
Goście dopięli swego - Dominik Głuc atakował do końca piłkę, zmuszając do błędu jednego z defensorów Dębu i za swoją odwagę został nagrodzony. Spotkanie oko w oko z Dominikiem Wójcikiem zakończyło się po myśli zawodnika z Budzowa.
Podopieczni Jarosława Gąstały chcieli pójść za ciosem i Dominik Głuc stanął szansą na zdobycie drugiej w tym spotkaniu bramki. Po zamieszaniu w polu karnym oddał strzał z ostrego kąta, lecz ten przeszedł nad bramką drużyny z Sidziny.
Ostatnie słowo należało do gospodarzy. Dwukrotnie jednak na wysokości stanął młody bramkarz Strzelca, Marcin Mirocha. Młodzieży w składzie zespołu Budzowa było jeszcze więcej - w wyjściowym składzie znalazło się siedmiu młodzieżowców, a w trakcie drugiej połowy weszło ich jeszcze czterech.
- Byłem pewny, że w drugiej połowie odrobimy jednobramkową stratę. Niestety, fatalne błędy spowodowały, że Sidzina miała dwa rzuty karne. W tym momencie, było po meczu. Honorowe trafienie Dominika zdobyliśmy otarcie łez. Błędy, które popełniliśmy przy straconych bramkach, w piłce seniorskiej są bardzo kosztowne. Zamykamy ten mecz i przygotowujemy się na spotkanie z Lachami - powiedział trener Strzelca, Jarosław Gąstała.Reklama
W zgoła odmiennym nastroju po końcowym gwizdku sędziego był Piotr Żmudka, co nie było żadną niespodzianką.
- Po zdobyciu pierwszego gola, nasza gra siadła. Zaczęła się agresywna gra, komentowanie... W przerwie zwróciłem na to uwagę i przerodziło się to w dużo lepszą grę w naszym wykonaniu. Wyglądaliśmy naprawdę całkiem nieźle. Po wpadce przed tygodniem w Lachowicach, musimy się cieszyć z tego, że szybko potrafiliśmy się zrehabilitować i wrócić na zwycięską ścieżkę. Zrealizowaliśmy cel. Jestem zadowolony z postawy chłopaków w drugiej połowie. Nasza gra nie do końca podobała mi się za to w pierwszej odsłonie - podsumował Piotr Żmudka.Reklama
Dąb Sidzina - Strzelec Budzów 4:1 (1:0)
Gole dla Dębu: Lipa (dwa), Sułocha, Tempka (k.)
Gol dla Strzelca: D. Głuc.
Składy:
Dąb: Wójcik - Zawora, Mazur, Chorąży, Pociąg, Urbański, Maj, Tempka, A. Kolaniak, Sułocha, M. Lipa. Grali także: K. Lipa, K. Gałka, Kordyl, Kaczmarczyk, Palowski, Trzop, J. Gałka
Strzelec: Mirocha - M. Biel, Ryszawy, J. Mirocha, G. Biel (70' Malina), D. Głuc, Kawala (65' Warchoł), J. Głuc, Kosek, Raczkowski (65' Janiszewski), Gałuszka (80' Dróżdż).
Chełm Stryszów - KS Bystra 1:4 (1:1)
Gol dla Chełmu: Kluza.
Gole dla Bystrej: Sroka (trzy), Pyrtek.
Skład Bystrej: Pustuła - Migas, Kudzia, Urbański (80' Błachut), Lipa, Radoń, Sroka (85' Pyrtek), Bala (55' Wójtowicz), Bisaga, Kaczmarczyk, I. Kulka.
| Kolejka nr 17 | |||
| 2024-04-13 | |||
| 17:00 | Błyskawica Marcówka | 1 : 3 | Żarek Barwałd |
| 17:00 | Halniak Maków Podhalański | 3 : 0 | Jałowiec Stryszawa |
| 17:00 | Korona Skawinki | 3 : 2 | Huragan Skawica |
| 2024-04-14 | |||
| 17:00 | BCS Zawoja | 3 : 1 | Leńczanka Leńcze |
| 17:00 | Chełm Stryszów | 1 : 4 | KS Bystra |
| 17:30 | Dąb Sidzina | 4 : 1 | Strzelec Budzów |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | BCS Zawoja | 24 | 61 | 88 | 29 |
| 2 | Halniak Maków Podhalański | 24 | 60 | 76 | 17 |
| 3 | Jałowiec Stryszawa | 24 | 55 | 84 | 27 |
| 4 | KS Bystra | 24 | 50 | 63 | 37 |
| 5 | Lachy Lachowice | 24 | 36 | 75 | 49 |
| 6 | Korona Skawinki | 24 | 33 | 51 | 40 |
| 7 | Dąb Sidzina | 24 | 28 | 39 | 62 |
| 8 | Leńczanka Leńcze | 24 | 27 | 45 | 41 |
| 9 | Żarek Barwałd | 24 | 24 | 33 | 63 |
| 10 | Chełm Stryszów | 24 | 21 | 32 | 74 |
| 11 | Strzelec Budzów | 24 | 18 | 23 | 59 |
| 12 | Huragan Skawica | 24 | 17 | 32 | 89 |
| 13 | Błyskawica Marcówka | 24 | 14 | 21 | 75 |
| 14 | Spartak Skawce |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze