Największa niespodzianka 2. kolejki suskiej klasy A to wygrana KS Bystra na boisku Halniaka Maków Podhalański. I to w jakich rozmiarach - 3:0!
Bystra zadziwia
Pierwszy mecz w ramach 2. kolejki suskiej klasy A odbył się w Makowie Podhalański. Gospodarze w pierwszej kolejce pewnie i wysoko pokonali na wyjeździe 5:0 BCS Zawoją. Goście z Bystrej Podhalańskiej co prawda przegrali z Żurawiem Krzeszów 2:3, ale zebrali całkiem niezłe recenzje po tym spotkaniu.
- Cały czas uczymy się tej ligi i nie wiemy, jak będziemy wyglądać na tle innych zespołów - jak mantrę powtarza prezes Bystrej Stanisław Łazarz. Po dwóch meczach ligowych (i jednym pucharowym z Babią Górą) można powiedzieć, że Bystra wygląda całkiem, całkiem nieźle.
Kilkadziesiąt godzin przed rozpoczęciem spotkania w Makowie, do zespołu z Bystrej z Tempo Białki dołączył Przemysław Lipa. I z miejsca znalazło się dla niego miejsce w wyjściowym składzie gości. To nie on jednak odegrał pierwsze skrzypce w tej rywalizacji.
Dwa gole dla Bystrej zdobył Jakub Kaczmarczyk a jednego dołożył Grzegorz Wójtowicz (były zawodnik Halniaka). Rzutu karnego nie wykorzystał Wójtowicz - skuteczną interwencją popisał się Marcin Koper.
Halniak oczywiście też miał swoje sytuacje - dwukrotnie w drugiej połowie dobrze interweniował Dariusz Pustuła, raz w sukurs przyszła mu poprzeczka.
Czy wygrana Bystrej w Makowie Podhalańskim była niespodzianką? Na pewno. Jej rozmiary? Jeszcze większą. Jeżeli beniaminek będzie tak grał, jak w Makowie, to kolejne wygrane tej drużyny już niespodzianką nie będą. Mało tego, Bystra będzie mogła być stawiana w gronie faworytów w kolejnych meczach.
Halniak Maków Podhalański - KS Bystra 0:3 (0:1)
Gole dla Bystrej: Kaczmarczyk (dwa), Wójtowicz.
Czerwona kartka: Mistarz (Halniak).
Składy:
Halniak: Koper - Stopa (Sarnicki), Mistarz, Bach (Wnętrzak), Antosiak, Sapoń, Jończyk (Bryndza), Ficek (Bajcer), Łukawski, Szymoniak (Malina), Pena.
Bystra: Pustuła - Kudzia, Jurczyk, Szczypka, P. Urbański, K. Urbański, Kaczmarczyk, Lipa, Radoń, Wójtowicz, Kulka. Grali także: Ptaś, Basiura, Sarka, Migas, Szczupak.
Bania załatwił sprawę
Spotkanie Halniaka z Bystrą obserwowali przedstawiciele Jałowca Stryszawy. Nie ma się co dziwić - w środę Jałowiec zawita do Bystrej. Zanim jednak ten mecz, stryszawian czekało jeszcze spotkanie z BCS Zawoją.
Najważniejszą informacją przed meczem w obozie Jałowca było to, czy w składzie BCS pojawi się Eryk Wróblewski. Pojawił się, był oczywiście wyróżniającym się zawodnikiem zawojan, ale bez odpowiedniego wsparcia na tle dobrze funkcjonującej drużyny ze Stryszawy nie mógł wiele wskórać. Dodatkowo, goście popełniali czasami takie błędy, których na poziomie A-klasy nie przystoi robić.
W tytule newsa napisaliśmy krótko i na temat - Bania show w Stryszawie. Nie mogło być inaczej, skoro młody zawodnik Jałowca zdobył trzy gole i zanotował jeszcze asystę. W 10. minucie gospodarze przeprowadzili filmową akcję. Zaczął ją Mateusz Harańczyk, który zagrał piłkę do Patryka Kwaka. Zawodnik z 11 numerem na koszulce wpadł w pole karne gości i wycofał piłkę do nadbiegającego Bartosza Sali. Strzał grającego trenera Jałowca obronił Dominik Ficek, ale wobec dobitki Nikodema Bani był bezradny.
Po kolejnej akcji Bania mógł mieć na koncie asystę. Nie miał, bo po jego podaniu Sala uderzył nad poprzeczką. W 20. minucie Sala wpadł w pole karne gości i został sfaulowany przez Ficka. Żółta kartka dla bramkarza BCS i jedenastka dla Jałowca - taki był werdykt sędziego. Do piłki podszedł Harańczyk, ale strzelił nad poprzeczką.
Kapitan Jałowca bardzo chciał się zrehabilitować po tym uderzeniu. I był tego bardzo bliski, lecz jego strzał głową z linii bramkowej wybił grający trener, ale gości, Jacek Kudzia. Ani Kudzia, ani żaden inny piłkarz BCS nie miał nic do powiedzenia przy trafieniu numer dwa dla Jałowca. Sala zacentrował z lewej strony w pole karne, a Bania popisał się szalenie efektownym golem dostawiając tylko nogę i kompletnie myląc Ficka i spółkę.
Taki wynik utrzymał się do przerwy. Duża w tym zasługa nieskuteczności piłkarzy ze Stryszawy. Sala i dwukrotnie Patryk Brytan mogli się jeszcze wpisać do meczowego protokołu po stronie zdobytych bramek.
Nie było wielkich widoków na zmianę obrazu gry w drugiej połowie. Była ona słabsza, bo też i Jałowiec zapewne mając w świadomości to, że w środę czeka ich wizyta w Bystrej, a w kolejny weekend derbowe starcie z Żurawiem (byli i obserwatorzy z Krzeszowa na tym spotkaniu), nie zamierzał forsować tempa. Spowodowało to, że mieliśmy pierwszą groźną okazję dla zawojan - Patryk Smyrak został jednak wzięty w kleszcze przez dwóch zawodników Jałowca i nie oddał nawet strzału w kierunku bramki gospodarzy.
Jałowiec zatem się nie wysilał, ale kiedy dostał taki prezent, jak w 65. minucie od Wiktora Trybały, to grzechem byłoby z niego nie skorzystać. Bania tym samym znalazł się sam przed Fickiem i po raz trzeci pokonał bramkarza gości. Dziesięć minut później Bania podał do Brytana, a ten strzałem tuż przy słupku ustalił wynik spotkania.
Gospodarze zatem poprawiają sobie humory po stracie punktów przed tygodniem w Skawicy. A BCS? BCS ma problem, bo to jego druga z rzędu porażka do zera. Problemy zawojanie mieli jednak wielokrotnie już w poprzednim sezonie, więc nie jest to dla nich żadna niespodzianka.
Jałowiec Stryszawa - BCS Zawoja 4:0 (2:0)
Gole dla Jałowca: Bania (trzy), Brytan.
Składy:
Jałowiec: Lenik - Harańczyk, Paczka, Polak, Starowicz, Wągiel, Okrzesik (78' Korczak), Kwak (85' Bachul), Brytan (78' Witek), Bania (75' Steczek), Sala.
BCS: D. Ficek - Kudzia, Czarny (75' Nowak), M. Pasierbek, Trybała, R. Pasierbek, Wróblewski, D. Smyrak, Bartyzel, Hutniczak (55' Marek), P. Smyrak (82' Zemlik.
Zadziorów dwóch
Jeżeli miałbym wskazać dwie, najbardziej charakterne drużyny w naszym powiecie walczące o każdą (słusznie lub czasami niesłusznie) piłkę, to wskazałbym właśnie na zespoły Strzelca Budzów i Huraganu Skawicy.
W 2. kolejce te drużyny, dowodzone również przez nieodpuszczających (tu takie puszczam oczko) trenerów, czyli Jarosława Gąstałę i Krzysztofa Kudzi, spotkały się w Budzowie. Wygrał Strzelec 4:1, chociaż Huragan, jak to Huragan, mimo wielu przeciwności, tanio skóry nie sprzedał.
Największą z nich był występ z przymusu między słupkami Mirosława Pacygi. Z jednej strony szkoda, ale z drugiej tak wygląda czasem A-klasowa rzeczywistość i nie ma się co na nią obrażać. I spotka niejedną drużynę w trakcie sezonu.
Pierwsza połowa była wyrównana i przyniosła trzy gole. Wynik otworzył Sebastian Kozina, który wykorzystał dośrodkowanie w pole karne i niezdecydowanie bramkarza gospodarzy Konrada Brańki.
Po pięciu minutach był już remis - Patryk Burliga dośrodkował w pole karne, a Dominik Sergiel popisał się celnym strzałem głową. W końcowych fragmentach gry pierwszej połowie Arkadiusz Jurkowski podał do Damiana Korczaka, a ten wyprowadził Strzelca na prowadzenie. Spore pretensje o tego gola mieli zawodnicy Huraganu - bramkę poprzedził szybko wykonany rzut wolny, który nie został wznowiony na gwizdek, a dodatkowo piłkarze Huraganu ustawiali w tym momencie mur.
Prowadzenie Strzelca spowodowało, że Huragan musiał przystąpić do śmielszych ataków. Podopieczni Gąstały czyhali tymczasem na kontry i jedną z nich zamienili na gola. Udany przechwyt w środku pola zanotował Jakub Pęcek, a następnie po dwójkowej akcji Patryka Burligi z Konradem Burligą do bramki trafił ten drugi.
Najlepszą okazję do złapania kontaktu miał Huragan po rzucie karnym. W poprzeczkę trafił jednak Dawid Sumera. W końcówce wynik spotkania na 4:1 ustalił z rzutu karnego (po faulu na Konradzie Burlidze) Andrzej Kurowski.
Strzelec Budzów - Huragan Skawica 4:1 (2:1)
Gole dla Strzelca: Korczak, Sergiel, P. Burliga, Kurowski (k.).
Gol dla Huraganu: Kozina.
Czerwone kartki: P. Burliga (Strzelec) oraz Mariusz Pacyga (Huragan).
Składy:
Strzelec: Brańka (85' Dróżdż) - Jurkowski, Kurowski (80' Frosztęga), Pinto, Pęcek, Partyka (70' J. Parszywka), K. Bruliga, P. Burliga P, Pocielej (46 Furman), Sergiel (65 Parszywka K)
Huragan: Mariusz Pacyga - Sumera, Dyrcz, Żywczak, Fujak, Mirosław Pacyga, Bywalec (55' Szafraniec), S. Pacyga, Tarnawski, Surzyn (65' Kudzia), Kozina (80' Puzik)
Garbarz Zembrzyce - Grom Grzechynia 4:0 (1:0)
Gole dla Garbarza: Kwaśniewski (dwa), Dashkov, samobójczy.
Skład Garbarza: Wiktorowicz - Głuc, Żurek, Burliga, Sani, Kwaśniewski, Stachnik, Sobański, Bańdura, Kwaśniewski, Dashkov.
Naroże Juszczyn - Kalwarianka II Kalwaria 3:0 walkower / goście nie przyjadą w niedzielę na mecz
LKS Lachy Lachowice-Hucisko - Korona Skawinki 2:0
Gole dla Lachów: Murzyn, Daniel Kachel.
KS Leńcze - Żarek Barwałd Górny 5:1
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Składam GRATULACJE dla ,,KS BYSTRA - to ASY. Za wspaniały i wymarzony awans do ,,A Klasy. Mówię to szczerze ale z zazdrością i łezką w oku. Dlaczego ,,KS DĄB'' Sidzina nie dokonał tego historycznego kroku.
Składam GRATULACJE dla ,,KS BYSTRA - to ASY. Za wspaniały i wymarzony awans do ,,A Klasy. Mówię to szczerze ale z zazdrością i łezką w oku. Dlaczego ,,KS DĄB'' Sidzina nie dokonał tego historycznego kroku.