To jeszcze nie był start w koronnej dyscyplinie Pauli Goryckiej, ten dopiero nastąpi 24. maja w Pucharze Świata w czeskim Nowym Mescie. Gorycka w miniony weekend zajęła 12. miejsce w mistrzostwach Europy w maratonie MTB w niemieckim Singen.
Na starcie zawodów w Singen znalazły się także znane z MTB zawodniczki jak: Szwajcarka Jolanda Neff czy Niemka Sabine Spitz. Zawody wygrała właśnie 44-letnia Splitz (Mistrzyni olimpijska z Pekinu i wicemistrzyni z Londynu w MTB), która finiszowała równo z młodszą o 22 lata Neff (potrójna złota medalistka MŚ U-2013 w latach 2012-2014 także w MTB). Gorycka była dwunasta ze stratą ponad 6 minut do wspomnianej dwójki (czas Pauli: 3:16:45).
W maratonie MTB kobiety miały do przejechania 80 km. - Spodziewałam się walki od samego początku, więc zrobiłam delikatną rozgrzewkę. Na linii startu ustawiono mnie w szóstym rzędzie, razem z innymi zawodniczkami z cross country, więc nie stresowałam się koniecznością przebijania się w stawce, bo musiałyśmy to zrobić wszystkie - mówi Paula Gorycka.
Początkowo Paula wytrzymywała tempo narzucone przez czołówkę, ale po dwudziestu minutach odpadła od prowadzącej grupy. - Moje samopoczucie było jednak złe – pierwszy raz czułam się tak, jakbym dosłownie miała się zagotować, a serduszko pracowało na najwyższych obrotach - wyjaśnia Gorycka.
Grupa pościgowa ostatecznie dogoniła czołówkę, gdzie jechały m.in. Neff i Spitz, lecz na kolejnym podjeździe znowu nastąpił rozłam w grupie. Paula trafiła do tej drugiej. - Czułam się coraz lepiej i na kolejnym podjeździe wyszłam na prowadzenie w swojej grupie, żeby zniwelować różnicę. Okazało się, że podyktowałam na tyle mocne tempo, że oderwałam się od mojej grupki, a zbliżyłam do liderek. Na 35. kilometrze zaczęła się więc moja maratońska „czasówka”. Przez kolejne czterdzieści kilometrów jechałam sama, maksymalnie zmotywowana, żeby dogonić grupę, która powalczy o medale - dodaje.
Ostatecznie Paulę na pięć kilometrów przed metą dogoniła trójka zawodniczek - Holenderka Hielke Elferink, Austriaczka Christina Kollmann i Niemka Ann-Katrin Hellstern. - Walczyłam do samej mety, ale finiszowałam jako dwunasta - mówi Gorycka, która ma mieszane uczucia po tych zawodach. - Z jednej strony są bardzo pozytywne – na początku wyścigu czułam się fatalnie, ale nie poddałam się. Walczyłam do końca, połowę maratonu przejeżdżając samotnie, a na mecie tracąc do zwycięskiej Sabine Spitz tylko nieco ponad sześć minut. Z drugiej strony szkoda mi straty trzech pozycji na ostatnich metrach - wyznaje. Zajęcie dwunastego miejsca w ME oznacza uzyskanie kwalifikacji do MŚ.
W maju czekają Paulę dwa starty w pucharze świata MTP - w czeskim Nowym Meście (24. maj) i niemieckim Albstadt (31. maj)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze