Marcin Piętka, ratownik Grupy Beskidzkiej GOPR, zdobył pierwsze miejsce w jednych z najtrudniejszych zawodów skialpinistycznych w Polsce. Kluczowe sekundy wywalczył dzięki precyzyjnym przepinkom i pewności na zjazdach, dowodząc, że opanowanie to podstawa sukcesu w górach.
Marcin Piętka, ratownik Grupy Beskidzkiej GOPR, wygrał XXXVIII Memoriał Jana Strzeleckiego w narciarstwie wysokogórskim – jedne z najbardziej cenionych zawodów skialpinistycznych w Polsce. Rywalizacja odbyła się na początku marca w Tatrach Zachodnich. Na starcie stanęło blisko 100 zawodników.
Trasa nie wybaczała błędów: niemal 15 kilometrów i około 1500 metrów przewyższenia. Start i meta znajdowały się na Kalatówkach, a klasyczna pętla prowadziła przez Halę Kondratową, Przełęcz Kondracką i Kopę Kondracką. Zawodnicy pokonywali ją dwa razy.
– Warunki typowo zimowe, bardzo dobre: słońce, miejscami twardo, ale zjazdy naprawdę „tatrzańskie”, szybkie i wymagające – relacjonował po starcie Piętka. Jak podkreślał, wyścig był mocno techniczny: 5 przepinek na raki, 4 na foki, do tego noszenie nart i „szybka praca na sprzęcie”.
Ratownik GOPR przyznaje, że po dobrym starcie spadł na 4–5 miejsce, ale utrzymał kontakt z czołówką. Przełom przyszedł na pierwszych przepinkach.
– Weszliśmy równo z głównym rywalem, ale to on stracił na samej przepince, co pozwoliło mi wyjść na prowadzenie – opowiadał.
Później sytuacja zmieniała się jeszcze kilka razy. Na trawersie do Doliny Goryczkowej Piętka stracił prowadzenie i przez dłuższy odcinek biegł jako drugi. – Najwięcej zyskiwałem na zjazdach – tu czułem się pewnie i dokładałem kolejne sekundy – podkreślał.
O wyniku przesądziła końcówka. Przy ostatniej przepince na raki, przed finałowym biegiem do mety, rywal znów popełnił błąd. – To pozwoliło mi ponownie objąć prowadzenie i dowieźć je do końca – relacjonował zwycięzca. Na mecie przewaga wyniosła około 35 sekund.
– Podsumowując: wyścig wygrany techniką, spokojem i konsekwencją na całej trasie – podsumował Piętka.
Dla mieszkańców powiatu suskiego to ważny sygnał: w lokalnych strukturach GOPR pracują ludzie, którzy są w ścisłej krajowej czołówce sportów górskich. To nie tylko prestiż i sportowa duma. To także praktyczne kompetencje – bo skialpinizm w takim wydaniu to trening szybkości, logistyki i pracy w trudnym terenie, czyli elementy kluczowe także w działaniach ratowniczych.
Podobne imprezy – jak Memoriał Jana Strzeleckiego w Tatrach – od lat pokazują, że w Polsce rośnie popularność skituringu. Widzimy to także w Beskidach, m.in. w rejonie Babiej Góry. Z roku na rok przybywa osób spróbujących podejść na fokach i zjechać poza trasą, a wraz z tym wraca temat odpowiedzialności oraz przygotowania: sprzętu, pogody i podstawowych umiejętności.
Przy okazji zawodów Fundacja GOPR przypomina o możliwości przekazania 1,5% podatku na wsparcie ratowników. Wskazano: KRS 0000607021, cel szczegółowy: Grupa Beskidzka GOPR.
W górach – czy to w Tatrach, czy na Babiej Górze – jeden szczegół potrafi zdecydować o wszystkim. Jak pokazał start Marcina Piętki, czasem są to sekundy na przepince. A w realnych akcjach ratowniczych: dobre przygotowanie, szybka reakcja i sprzęt, który działa wtedy, gdy musi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze