Funkcjonowały już od zarania dziejów. W starożytności przypisywano im, moim zdaniem niesłusznie, magiczną moc oddziaływania na rzeczywistość. Przekleństwa są wulgaryzmami lub obelżywymi słowami używanymi w celu wyrażenia złego stosunku do kogoś albo czegoś, ujawniają życzenie, aby innego człowieka spotkało coś niedobrego, są przyczyną czyjegoś nieszczęścia, wypowiadamy je kiedy nam coś upadnie, popełnimy błąd w pracy, zepsujemy jakiś przedmiot, nie zgadzamy się ze zdaniem rozmówcy itp.
Główną istotą tego znamiennego dnia jest szczególne zwrócenie uwagi na czystość i piękno języka polskiego, który cementuje naszą przynależność do Ojczyzny. Bogata mowa polska nie potrzebuje wulgaryzmów, aby bardzo trafnie wyrazić swoje wszystkie emocje. Właśnie wtedy, gdy mamy wzmożone napięcie najczęściej przeklinamy zupełnie bez sensu.
Z badań Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS), przeprowadzonego w 2013 roku wynika, iż wulgaryzmów używa 8 na 10 dorosłych Polaków, przy czym częściej mężczyźni oraz ludzie młodzi.
Pamiętajmy wulgaryzmy kaleczą naszą polską mowę. Są bardzo niegrzeczne, psychologicznie i duchowo niezdrowe, mogą obrazić rozmówcę. Wiele osób uważa, że przeklinanie jest w tzw. „modzie”, ale to nie świadczy dobrze o naszym poziomie umysłowym, a także kulturze osobistej. Kiedyś usłyszałem takie stwierdzenie: „W moim środowisku przeklinają, więc i ja muszę, aby się do niego dopasować”. Zawsze można znaleźć alternatywne słowa, które nie rażą tak jak przekleństwa. To czy nie będziemy przeklinać zależy od nas samych, od siły motywacji oraz wytrwałości w postanowieniach. Oczywiście tutaj nie chodzi o jeden dzień bez przekleństw, ale o każdy następny.
A zatem: Stop dla Wulgaryzmów! Powodzenia!
Kazimierz Surzyn.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze