Po 133 dniach przerwy zimowej wraca najlepsza liga w powiecie suskim! Zapowiada się najciekawsza runda wiosenna od momentu pojawienia się 3 lata temu “suskiej” A-klasy na piłkarskich mapach. Po okresie dominacji Juszczyna i Krzeszowa na lokalnych sympatyków futbolu czeka fascynujący wyścig na trasie do Okręgówki. Przed historyczną szansą stanie Zawoja, która nigdy wcześniej nie zagrała na poziomie okręgowym. Pod Babią Górą nie ma jednak tak wielkiej presji na wynik jak w Stryszawie i Makowie Podhalańskim. Obie ekipy czują niedosyt po jesieni i nie ukrywają swoich planów w temacie awansu. Wydaje się, że w przypadku braku bezpośredniego wejścia do Okręgówki, to Jałowca i Halniaka czekają przed następnym sezonem duże przetasowania. Za ich plecami swoje ambicje zgłasza jeszcze Bystra.
Jak na tak ciekawie zapowiadającą się wiosnę, to ruchy kadrowe w drużynach podczas przerwy zimowej były praktycznie niezauważalne. Hitem transferowym na miarę lokalnej A-klasy można uznać odejście z Makowa Podhalańskiego Bogdana Fedoruka, zdobywcy 5 goli, do młodzieżówki Wisły Kraków. Uwagę zwraca też zmiana barw klubowych doświadczonego Piotr Urbańskiego, etatowego bystrzanina, który przeszedł kawałek dalej i wiosną zagra w Sidzinie. To zresztą nie pierwszy ruch na trasie z Bystrej do Sidziny.
“Jesteśmy na pierwszym miejscu i wszyscy - działacze, zawodnicy i ja - chcielibyśmy się na tej pozycji utrzymać. Byłoby to świetne zwieńczenie naszej pracy. Nie będzie to łatwe w myśl przysłowia, że łatwiej jest wejść na szczyt, niż się na nim utrzymać. Klub będzie oczywiście istniał, jeżeli nie awansujemy i nic wielkiego się nie stanie” - mówił nam Jacek Kudzia po jednej z najlepszych jesieni w historii klubu spod Babiej Góry.
Przyszli: Dominik Chorąży, Rafał Piątek (obaj wznowili treningi po kontuzjach)/
Odeszli: -
W stolicy drugiej największej gminy w powiecie nikt nie zakładał, że po rundzie jesiennej Jałowiec nie będzie wygodnie usadowiony na szczycie tabeli. Przed startem sezonu też nie widzieliśmy innego scenariusza w naszej zapowiedzi. Do mistrzostwa pierwszej części sezonu drużynie Sławomira Bączka zabrakło tylko dość sensacyjnie pogubionych punktów z Bystrą i Barwałdem Górnym. Przed wiosną pozostawiamy etykietkę głównego faworyta na Jałowcu. Brak przetasowań w składzie podczas przerwy zimowej sugeruje, że Stryszawa wciąż czuje się mocna. Jałowca od awansu zdaje się oddzielać zaledwie większa ostrożność przed podobną zadyszką jak w końcówce września. W drodze do Okręgówki powinna też pomóc kontynuacja fenomenalnej formy strzeleckiej u Arkadiusza Witka, który jesienią skompletował 23 trafienia.
Przyszli: Kamil Malina (Grom Grzechynia).
Odeszli: -
“Liczyliśmy na więcej. Niestety punkty zgubiliśmy podczas remisów z Koroną Skawinki i w ostatniej minucie z Bystrą. Przegraliśmy też mecze wyjazdowe w Zawoi i Stryszawie. W tych spotkaniach tak naprawdę nie musieliśmy przegrać. […] Patrząc z perspektywy Halniaka, to bardzo dużo może wyjaśnić się po trzeciej i czwartej kolejce wiosennej. Gramy z Zawoją i Stryszawą. To po tych meczach będziemy mieć dużo odpowiedzi. Docierały do nas sygnały z rynku transferowego, że rywale się zbroją, gdy my z kolei lekko się rozbroiliśmy” - mówił dawno niewidziany na naszym portalu trener Marek Kudzia.
Przyszli: -
Odeszli: Bogdan Fedoruk (Wisła Kraków U19), Cassio de Almeida Monteiro (powrót do Brazylii).
“W Bystrej brak wielkich rewolucji kadrowych i może to właśnie będzie przepisem na sukces. Zespół w sparingach spisywał się różnie i miał swoje problemy, ale kiedy wyeliminować błędy jak nie podczas przygotowań do rundy? Bystrzanie zaczęli sezon nieco wcześniej, niż reszta drużyn z naszego powiatu. Tydzień przed startem drugiej części sezonu w zaległej jesiennej kolejce pewnie pokonali Leńcze. Ten mecz “podtrzymał tlen” u Bystrej, jeśli chodzi o walkę o miejsce premiowane barażami, co zresztą w wywiadzie pomeczowym podkreślił trener Marcin Ferek. Skoro już mowa o trenerze, to zobaczymy go w tej rundzie na środku obrony bystrzańskiego zespołu. Jego wejście do gry pomoże przysłonić brak Piotra Urbańskiego, który odszedł do rywala zza miedzy, co dla wielu kibiców może być sporym zaskoczeniem. Z powodu poważnej kontuzji treningów nie wznowił Krzysztof Leśniak.
Drużyna marzy o grze w wyższej lidze, ale margines błędu został wyczerpany już w zeszłej rundzie. Jaki jest więc przepis na sukces? Kroczenie od zwycięstwa do zwycięstwa. Łatwo nie będzie, czołówka ligi bardzo się wyrównała, co po dominacji Żurawia oraz Naroża w ostatnich latach z pewnością ucieszy niejednego kibica” – podsumował dla nas Michał Migas, doskonale kojarzony z podstawowej jedenastki Bystrej.
Przyszli: Marcin Ferek (Garbarz Zembrzyce).
Odeszli: Piotr Urbański (Dąb Sidzina), Krzysztof Leśniak (kontuzja).
“Lachy zawsze będą grały o zwycięstwo. I o jak najlepsze miejsce w tabeli. Nie ukrywam, że nie zawsze będzie to dobrze wyglądało. Przede wszystkim jednak liczę na to, że unikniemy strat punktowych w stylu, w jakim zdarzało nam się to jesienią, czyli tracenie bramek w ostatniej minucie czy remisy w doliczonym czasie. Myślę, że przy większej koncentracji chłopaków, moglibyśmy dopisać na swoim koncie może 7 punktów więcej. Wiem, że wiosna będzie lepsza od rundy jesiennej.
- Przygotowania zaczęliśmy po 10 stycznia. Łączyliśmy treningi na hali z zajęciami na boisku. Dołączyli do nas juniorzy, których będziemy wdrażać do seniorskiej piłki, stąd frekwencja była zadowalająca. Widać było zaangażowanie zawodników. W sparingach dawałem szansę każdemu z nich. Wyniki w dużej mierze były spowodowane właśnie tym, że każdy został sprawdzony. Tak naprawdę dopiero w ostatnim sparingu, wysoko wygranym, zagraliśmy składem, który widzę jako wyjściowy podczas rundy wiosennej. Mam jednak jeszcze niewiadome w składzie, więc mogą pojawić się zmiany. Lachy nie są żadnym potentatem finansowym, by móc sobie pozwolić na sprowadzenie kogoś z zewnątrz. Polityka klubu niezmiennie polega, nawet kosztem wyników, na graniu swoimi chłopakami. I tak samo będzie wiosną” - powiedział nam Bartłomiej Sałapatek, szkoleniowiec Lachów.
Przyszli: -
Odeszli: -
Podczas rundy jesiennej długo czekaliśmy na potwierdzenie, że beniaminek z Marcówki nie będzie ponownie klasycznym przykładem “za mocnego na B-klasę, za słabego na A-klasę”. Dopiero w ostatnim miesiącu poprzedniej części sezonu drużyna z najmniejszej miejscowości wśród ligowców włączyła tryb “błyskawicy”. W kolejkach 10 – 13 skompletowała 90 procent swojej zdobyczy punktowej z całej rundy. Punkty tym bardziej cenne, że zdobyte na bezpośrednich rywalach o pozostanie w lidze. Zaliczka punktowa z jesieni pozwoli wejść Marcówce jako faworyt wśród zespołów z drugiej połowy tabeli do walki o utrzymanie.
Przyszli:-
Odeszli: -
“Jestem zadowolony z przebiegu przerwy zimowej. Za nami 6 wygranych sparingów z 7 rozegranych. Świetna frekwencja na treningach w okolicach 20 zawodników. Mamy szeroką kadrę i każdemu dajemy szansę zagrać. Stworzyliśmy fajną drużynę na tym poziomie piłkarskim. Zdarzało się, że przez takie podejście dostawaliśmy po tyłku. Powodem była właśnie duża rotacja. Myślę, że doświadczenie, które zawodnicy zdobyli jesienią, zaprocentuje w drugiej części sezonu. Naszym celem jest zadomowienie się w górnej części tabeli. Wierzę, że Sidzina może zaskoczyć. Tym bardziej że z ciężkimi kontuzjami zmagają się obecnie dwaj nasi najlepsi w poprzednich sezonach zawodnicy. Mam nadzieję, że chłopaki do nas wrócą i w kolejnej edycji A-klasy pokażemy nasz pełny potencjał” - powiedział trener Piotr Żmudka.
Przyszli: Piotr Urbański (KS Bystra), Łukasz Motor, Adrian Kolaniak, Tomasz Mazur (wszyscy wznowili treningu po powrotach z zagranicy), Patryk Zawora (wznowienie treningów po kontuzji).
Odeszli: Damian Wilczyński, Tomasz Lipka, Artur Kulka, Mariusz Bielarz, Dominik Trzop (wszyscy nie wznowili treningów), Grzegorz Krupa, Kamil Haber (obaj kontuzje), Rafał Mazur (wyjazd zagraniczny).
“Od momentu, kiedy przejąłem drużynę, to z różnych powodów odeszło 15 zawodników. Dzisiaj mamy nową, młodą ekipę, która potrzebuje czasu i cierpliwości. I dużo, dużo treningów. Ja w ten projekt mocno wierzę” - napisał na swoim koncie trener Jarosław Gąstała przed najtrudniejszą wiosną Strzelca od powrotu do A-klasy w 2020 roku.
Przyszli: -
Odeszli: -
Skawica po raz pierwszy w swojej historii spędza trzeci sezon z rzędu na A-klasowym poziomie. W poprzednim roku udało się przedłużyć pobyt przez rozpad zembrzyckiej piłki. Teraz nadarza się szansa przetrwać nie tylko przez upadek kolejnego klubu. Jesienią zespół Kamila Gigonia wygrał dwukrotnie, gdy podczas całego zeszłego sezonu taka sztuka udała się zaledwie w trzech meczach. Sensacyjne zwycięstwo z Skawinkami i pełny pakiet punktów w starciu z bezpośrednim rywalem o utrzymanie, Barwałdem Górnym, sugerują, że jest jeszcze życie w skawickiej szkole piłkarskiej. Żarek podczas przerwy zimowej dla uratowania A-klasy zdecydował się nawet na zagraniczny zaciąg. Huragan z kolei zrezygnował z nerwowych ruchów poza naturalną zmianą na stanowisku prezesa. Wyzwanie w postaci utrzymania siódmego poziomu ligowego podejmie w oparciu o lokalnych zawodników.
Przyszli: -
Odeszli: -
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze