Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

sobota, 09 wrzesień 2017 20:08

Piłkarski weekend: Jałowiec lepszy w klasyku, kolejna trójka Tempo

Od strony czysto piłkarskiej derbowy pojedynek Babiej Góry Sucha Beskidzka z Jałowcem Stryszawa może i nie zachwycił, ale od strony tej bardziej emocjonalnej już jak najbardziej tak. Kontaktowy gol zdobyty przez Grzegorza Kmiecika w doliczonym już czasie gry wlał jeszcze nadzieje w serca suskiej publiczności. Wyrachowany Jałowiec dociągnął jednak korzystny wynik do końcowego gwizdka. W trzecim spotkaniu z rzędu w stosunku 3:0 wygrywa Tempo Białka. Tym razem na listę strzelców wpisał się dwukrotnie Mateusz Balcer oraz Dariusz Szymoniak. Pozostali nasi reprezentanci w tej lidze na minus i z minimum trzema golami na koncie. W B-klasie pewne zwycięstwa Huraganu Skawica i Błyskawicy Marcówki, odpowiednio, po 3:0 i 5:0. Bezbramkowo w Ludźmierzu remisuje Unia Naprawa.

V-LIGA:

Cel pal!

Coraz lepiej wygląda sytuacja Tempo Białka. I to zarówno jeżeli popatrzymy na pozycję podopiecznych Krzysztofa Wądrzyka w tabeli oraz kadrę drużyny. W Paszkówce zadebiutował sprowadzony przed tym sezonem z Orła Ryczów jako główny dyrygent drugiej linii białczan Dawid Rupa. To nie on wystąpił w tym meczu w roli głównej.

Mecz z Dębem Paszkówka był jednostronnym widowiskiem, w którym goście zlitowali się nad drużyną Dębu i zaaplikowali jej tylko trzy gole. Wynik otworzył w 35. minucie Mateusz Balcer, któremu podał Dariusz Szymoniak. Najbardziej sprawiedliwym rezultatem po tej części byłby wynik 4:1. Gospodarze nie wykorzystali jednej doskonałej okazji do objęcia prowadzenia, a po stronie Tempo hattricka mógł zaliczyć Szymoniak.

Jeżeli Dąb miał nadzieję chociaż na punkt w starciu z faworyzowanym Tempem, to sam obdarł się ze złudzeń. Sześć minut po wznowieniu gry w drugiej połowie nieporozumienie jednego z zawodników Dęba z bramkarzem na gola zamienił Balcer.

Na dwanaście minut przed zakończeniem spotkania wynik ustalił Szymoniak. Po dośrodkowaniu Karola Jędrzejczyka napastnikowi gości nie pozostało nic innego, jak tylko dołożyć nogę i tym samym wpisać się do notesu sędziego.

Dąb Paszkówka – Tempo Białka 0:3 (0:1)

Gole dla Tempo: M. Balcer (dwa), Szymoniak.

Skład Tempo: Koper - Urbański, Marek, Bielarz, Lenik (55' Ł. Balcer), Jędrzejczyk (83' Drobny), Wróblewski, Kozieł, Puzik, M. Balcer, Szymoniak (82' Rupa). 

Od 2:0 do 2:3

Tydzień temu Naroże goniło wynik w spotkaniu z drużyną z Żarek - podopieczni Jakuba Jeziorskiego przegrywali 0:2, żeby ostatecznie zdobyć dwa gole i jeden punkt. W sobotę to Naroże wydawało się, że rozdaje karty w spotkaniu z Chełmkiem. Najpierw po faulu na Pawle Romaniaku w polu karnym jedenastkę dla gospodarzy na gola zamienił Karol Pietrzak. Po kolejnej akcji gospodarze prowadzili już różnicą dwóch bramek. Z ośmiu metrów bramkarza gości pokonał Szymon Trybała. I gdyby na 3:0 podwyższył Romaniak, który niemal w sytuacji sam na sam z golkiperem Chełmka zamiast decydować się na strzał chciał jeszcze podać do Marcina Drobnego (wślizg obrońcy gości zażegnał niebezpieczeństwo), to pewnie nic i nikt by nie odebrało Narożu wygranej. A jednak.

- W pierwszych pięciu minutach mecz był wyrównany, a następnie to goście zaczęli posiadać optyczną przewagę. Efekt to dwa strzały w kierunku naszej bramki, z którymi nie miał problemów Michał Fidelus - mówi Jeziorski. 

Pod koniec pierwszej odsłony, Naroże otrzymało dwa ciosy. Jeden to kontuzja Dominika Bazińskiego, który prawdopodobnie rundę jesienną ma już z głowy. Drugi to gol dla gości w 44. minucie po błędzie i nieporozumieniu w formacji defensywnej Naroża.

Gospodarze i tak mieli jednak dalej wynik i liczyli, że jedna z kontr zakończy się powodzeniem w drugiej połowie. Chełmek to jednak drużyna innego kalibru niż Żarki, które w poprzednim tygodniu chciały tyko przetrwać drugą odsłonę. Teraz oba zespoły postawiły na wymianą ciosów. Lepiej z tego pojedynku wyszli goście. W 58. minucie po bardzo ładnym strzale z dystansu doprowadzili do wyrównania. Gol na 3:2 dla gości to ponownie kolejny błąd w defensywie Naroża - Fidelus głośno krzyczy "moja" do zagranej w pole karne Naroża piłki, lecz w ostatniej chwili uprzedza go zawodnik z Chełmka.

Naroże mogło doprowadzić co najmniej do remisu. Na jedenastym metrze składającego się do strzału Marcina Drobnego zablokował jeden z obrońców Chełmka. Następnie dobre uderzenie Sebastiana Kulki tuż przy słupku w sobie tylko znany sposób broni bramkarz gości. I wreszcie po jednym z rzutów rożnych piłkę po strzale w światło bramki Romaniaka wybija obrońca gości.

- Za nami niezły mecz, z dobrą drużyną, w którym remis byłby sprawiedliwym rozstrzygnięciem - podsumował Jeziorski.

Naroże Juszczyn – UKS KS Chełmek 2:3 (2:1)

Gole dla Naroża: Pietrzak (k.), Trybała.

Skład Naroża: Fidelus - Gąstała (85' Ferek), Pietrzak, Kulka, Baziński (35' Krystian Kwaśniewski), R. Drobny, Trybała, Kuszyk (72' Madziała), Kamil Kwaśniewski (55' Kryjak), Romaniak, M. Drobny.

Niemiłe deja vu

W drugim spotkaniu z rzędu piłkarze Garbarza Zembrzyce tracą trzy gole w pierwszych trzydziestu minutach! Przed tygodniem miało to miejsce w derbowym spotkaniu z Tempo Białka, a w ten weekend w katów Garbarza wcielili się piłkarze lidera okręgówki z Jawiszowic.

Pierwszą groźną okazję w tym meczu stworzyli jednak gospodarze. Monsur Adisa podał do Marclo Oladoji, lecz ten przeniósł piłkę nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Krzysztofa Smoka. Następne wypadki bardzo niekorzystne dla Garbarza potoczyły się szybko. Fatalny błąd Jonasza Burligi wykorzystał Adrian Korczyk i było 0:1. Jawiszowice podwyższyły prowadzenie za sprawą uderzenia zza pola karnego Marcina Szymonika. Na 3:0 trafił Grzegorz Kuźnik.

Honorowe trafienie dla Garbarza zanotował najlepszy w szeregach gospodarzy Adisa. Cóż jednak z tego, skoro przez większość spotkania był umiejętnie odcinany przez zawodników z Jawiszowic od podań?

Garbarz Zembrzyce  - LKS Jawiszowice 1:3 (0:3)

Gol dla Garbarza: Adisa.

Gole dla Jawiszowic: Korczyk, Szymonik, Tworek.

Skład Garbarza: Bruzda - Oladoja (75' Balogun), Marek, Sałapatek (60' Harańczyk), Burliga, Sani Abubakar, Talaga, Kania, Boczkaja, S. Puda, Adisa.

Prosta, skuteczna gra

Trudne chwile przeżywa Halniak Maków Podhalański. Po efektownej wygranej na inaugurację ligi w Zagórzu, następnie przyszło aż pięć porażek z rzędu. Ostatnia, w sobotę na wyjeździe w Żarkach. - Pocieszające może być, to że nie gramy źle. Brakuje nam takiego cwaniactwa, jakie np. w sobotę zaprezentowali rywale. Do tego szkoda, że w wielu przypadkach zabrakło ostatniej decyzji, która albo otworzyłaby nam drogę do bramki, albo zakończyłaby się golem. W Żarkach trzy gole straciliśmy po kontrach, a jeden po kardynalnym, indywidualnym błędzie. Gospodarze grali prostą piłkę, która okazała się zabójczo skuteczna - powiedział Maciej Melzer, trener Halniaka.

Mecz rozpoczął się dla Halniaka idealnie. Po ładnej akcji gości gola strzałem głową zdobył Jacek Bobek. Była to piąta minuta. Po kolejnej akcji był już jednak remis. Najpierw strzał Patryka Nędzy zatrzymał się na poprzeczce, lecz dobitka Pawła Przebindy znalazła już drogę do bramki strzeżonej przez Łukasza Kobiałkę. W 17. minucie gola dla gospodarzy zdobył Nędza po tragicznym zachowaniu zawodnika jednego z zawodników Halniaka. - To był gol powielony w meczu z derbowego z Białką. Zawodnik mógł zrobić wszystko, wybić piłkę na aut, ale wdał się w drybling... - podsumował szkoleniowiec Halniaka.

Po przerwie na 3:1 w sytuacji 2 na 1 podwyższył Przebinda. Halniak wznowił grę od środka i niemal od razu zdobył kontaktowego gola. Prostopadłe podanie od Jacka Bobka trafiło do Mariusza Antosiaka, który strzałem po ziemi pokonał Smoka. Na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania wynik ustalił Patryk Nędza.

Teraz Halniaka czekają dwa tygodnie przerwy. Za tydzień pauza z powodu wycofania się z rozgrywek Górnika Libiąż, za dwa wyjazd do Zembrzyc na derbowy mecz z Garbarzem. 

LKS Żarki – Halniak Maków Podhalański 4:2 (2:1)

Gole dla Żarek: Przebinda, Nędza (obaj po dwa gole).

Gole dla Halniaka: J. Bobek, M. Antosiak.

Skład Halniaka: Kobiałka - Zajda, Gruca, G. Antosiak, Furman, Łukawski, Krauz, Sz. Bobek, M. Antosiak, Burliga (75' Szmalcel), J. Bobek.

Brzezina Osiek – Nadwiślanin Gromiec 2:2

Zatorzanka Zator – Niwa Nowa Wieś 3:3

Victoria 1918 Jaworzno  - Zagórzanka Zagórze 7:0

 STAN NA 10.09.2017

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Victoria Jaworzno 6 15 22 7
2 LKS Jawiszowice 5 15 18 7
3 Brzezina Osiek 6 12 17 7
4 Niwa Nowa Wieś 5 11 14 6
5 KS Chełmek 6 11 12 9
6 Tempo Białka 5 10 12 4
7 Nadwiślanin Gromiec 5 8 11 7
8 LKS Żarki 6 8 12 13
9 Garbarz Zembrzyce 6 7 10 10
10 Naroże Juszczyn 6 7 13 14
11 Kalwarianka Kalwaria 5 6 12 11
12 Halniak Maków Podhalański 6 3 8 18
13 Dąb Paszkówka 6 3 4 20
14 Zatorzanka Zator 6 1 6 19
15 Zagórzanka Zagórze 5 0 3 22

 

A-KLASA:

Były prezenty? To Jałowiec je wziął

Derbowe pojedynki nie są w tej rundzie domeną Babiej Góry. Najpierw był remis ze Strzelcem Budzów po bramce w doliczonym czasie gry zdobytej przez Dawida Choczyńskiego. Również w ostatnich minutach suszanie zdobyli gola w sobotnim spotkaniu z Jałowcem Stryszawa. Tym razem gol Grzegorza Kmiecika nie pomógł dopisać do dorobku punktowego chociaż jednego oczka.

Miało być piłkarskie święto i w wielu aspektach z pewnością było. Po raz pierwszy na zmodernizowanym obiekcie Babiej Góry kibice na trybunach musieli siedzieć nierzadko na schodach, bo krzesełka były zajęte. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego zawodników obu drużyn wyprowadzili młodzi adepci futbolu: żaki i orliki z Suchej Beskidzkiej. Jeżeli dodamy do tego tradycyjne przybicie piątek tuż przed startem gry, to można śmiało napisać, że... od tego momentu uprzejmości się skończyły.

Zawodnicy obu zespołów doskonale zdawali sobie sprawę z rangi meczu i z tego powodu przez większość sobotnich zawodów obserwowaliśmy szachową partyjkę bez szaleńczych ataków żadnej ze stron. To była dopiero szósta kolejka, w perspektywie jest rewanż na wiosnę i w ogóle cała tabele jeszcze może się wywrócić do góry nogami nie raz i nie dwa. To jednak Jałowiec trzeci raz z rzędu pokonał Babią Górę.

Tuż po rozpoczęciu meczu świetnej okazji nie wykorzystał Choczyński, który przejął piłkę w środku pola, podciągnął z nią kilkanaście metrów i zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Niecelne. Po chwili po wrzucie z autu na sytuacyjny strzał piętą zdecydował się Kamil Dyduch. Po przeciwnej stronie boiska nie opanował piłki w polu karnym Bartłomiej Iciek.

W 17. minucie po dośrodkowaniu Ićka piłka trafiła na osiemnasty metr, gdzie na natychmiastowy strzał zdecydował się Tomasz Okrzesik. Piłka przeszła nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Daniela Młyńskiego. Gospodarze pierwsze celne uderzenie na bramkę Jałowca oddali w 20. minucie - po ładnej trójkowej akcji Arkadiusz Piątek, Dyduch i Choczyński golkipera Jałowca próbuje zaskoczyć ten ostatni. Pająk, nota bene były bramkarz Babiej Góry, nie ma problemów z zatrzymaniem tego uderzenia.

Kolejne minuty to dwa rzuty wolne dla Jałowca - za pierwszym razem Okrzesik wstrzeliwuje piłkę w pole karne, lecz nikt nie przecina toru jej lotu. Za drugim razem mocny strzał Mariusza Górnego zatrzymuje Młyński (też były golkiper Jałowca, w sumie to nawet i wychowanek stryszawskiego klubu). Niebawem akcje przeniosły się w okolice pola karnego Jałowca. Dwukrotnie Pająka starał się zaskoczyć Dyduch - najpierw bramkarz Jałowca był górą, w kolejnej akcji piłką minęła jego bramkę.

Najlepszą okazję do objęcia prowadzenia w pierwszej połowie nie miał Jałowiec. Świetnym kilkudziesięciometrowym podaniem popisał się Marcin Dobranowski, a piłkę przejął Iciek, który wpadł w pole karne lecz naciskany jeszcze przez Chrząszcza oddał strzał, który... nogami wybronił Młyński.

W 37. minucie groźnej kontuzji doznał Łukasz Mika. Pierwszą połowę zakończył bardzo mocny, ale też bardzo niecelny, strzał Choczyńskiego w stylu Chucka Norrisa, czyli z półobrotu.

Po przerwie akcji, po której piłka wędruje od zawodnika do zawodnika, było jak na lekarstwo. Momentami mecz przypominał B-klasową, a nawet C-klasową rąbankę. Jałowiec postawił na dalekie piłki do przodu w kierunku Górnego, a Babia Góra nie mają nic innego do zaoferowania w zamian, dostosowała się do tego poziomu. Chociaż drugą połowę mogła zacząć nieźle - po rzucie wolnym wykonywanym przez Michała Wójtowicza piłka odbiła się od poprzeczki, następnie spadła na szósty metr, gdzie próbował skierować ją do bramki Choczyński. Tor jej lotu zmienił jeszcze jeden z zawodników gości i Babia Góra miała tylko rzut rożny.

Po godzinie gry z prawej strony w pole karne Jałowca dośrodkował Piątek, lecz nikt nie doszedł do tej piłki.

Kluczowe dla derbowego pojedynku było pięć minut między 65 i 70. To właśnie wtedy Jałowiec zdobył dwa gole. Najpierw po dośrodkowaniu Ićka celnym strzałem głową popisał się Górny. W kolejnej akcji piłka trafiła do niepilnowanego w polu karnym Mentla, który ograł Wójowicza i strzałem w długi róg po raz kolejny ucieszył liczną grupę kibiców gości na trybunach. Dwa błędy w kryciu przez zawodników Babiej Góry kosztowało ją utratę dwóch bramek.

W ostatnich minutach gospodarze rzucili wszystkie siły do przodu. Najlepszej sytuacji na zdobycie kontaktowej bramki nie wykorzystał Choczyński, który wykorzystał swoją szybkość, wyprzedził nawet i Pająka, lecz uderzając z ostrego kąta na pustą już bramkę trafił w boczną siatkę. W 85. minucie w poprzeczkę trafił Dyduch. Ostatecznie w doliczonym czasie gry na 2:1 strzałem zza pola karnego gola dla suszan zdobył Kmiecik. Swój teatr odstawił w tym momencie Pająk, który złapał piłkę i nie chciał jej oddać?! Swoją drogą wiadomo, że to nerwy dla jednych i próba skradzenia kilku sekund dla drugich. To, że w tym momencie sędzia powinien dać z 3 żółte i 2 czerwone kartki to fakt niezaprzeczalny. A ukarał Pająka i Przemysława Burligę żółtymi kartonikami. Ten drugi miał już wcześniej żółtko, więc musiał opuścić plac gry. W sumie ta nieporadność sędziego głównego przy tym akurat zdarzeniu nikogo z obserwatorów nie powinna dziwić - raz arbiter pokazał żółtą kartkę nie temu zawodnikowi, co powinien. Innym razem dopiero interwencja sędziego bocznego uchroniła od pokazania kolejnego żółtego kartonika (a byłaby to czerwona kartka dla Szymona Żaczka jeszcze, o to by był paradoks) i podyktowania rzutu wolnego dla Jałowca w bardzo groźnej dla Babiej Góry odległości. Wreszcie, brak reakcji na prowokacyjne zachowania zawodników względem nawet i publiczności. Z drugiej strony nikt w obozie Babiej Góry nie powinien winić sędziego jako winnego derbowej porażki. Suszanie ofiarowali Jałowcowi dwa prezenty, a tak doświadczeni piłkarze jak Górny i Mentel po prostu z tych prezentów skorzystali.

Babia Góra Sucha Beskidzka – Jałowiec  Stryszawa 1:2 (0:0)

Gol dla Babiej Góry: Kmiecik.

Gole dla Jałowca: Górny, Mentel.

Czerwona kartka: Burliga (Babia Góra).

Składy:

Babia Góra: Młyński - Chrząszcz, Burliga, Rzepka, Żaczek, Mika (40' Żmuda), Stróżak (72' Kmiecik), Wójtowicz, Dyduch, Piątek (87' Bielarz), Choczyński.

Jałowiec: A. Pająk - Polak, Dobranowski, Harańczyk, Habowski (77' Janeczek), Witek (60' Steczek), Mentel, M. Pająk (90' Brytan), Okrzesik (62' Kotlarczyk), Iciek, Górny (86' Głuszek).

Demolka po przerwie

Najwyższej porażki w tym sezonie doznał Strzelec Budzów. Przez większą część pierwszej połowy podopieczni Łukasza Reciaka trzymali się dzielnie. Marcina Kozaka dopiero w 43. minucie pokonał Łukasz Waga. Druga połowa już gościom kompletnie nie wyszła. Sokół ranił swojego rywala z częstotliwością dziesięciominutową -  zaczął w 56. minucie Waga, a skończył w 85. minucie Kamil Faber. Ten ostatni dobił jeszcze Strzelca w doliczonym czasie gry i ustalił wynik na 6:0

Sokół Przytkowice – Strzelec Budzów 6:0 (1:0)

Gole dla Sokoła: Waga, Faber (obaj po dwa gole), Guguła, Monica.

Skład Strzelca: Kozak - Wrzodek, Daniel, Reciak, Korczak (80' Bukowski), K. Parszywka (75' M. Parszywka), Mirocha, Konrad Burliga, Kacper Burliga, Leśniak, Janiczak.

Burza Roczyny – BCS Zawoja 4:2 (2:1)

Gole dla BCS: K. Jodłowiec (k.), Pena.

Skład BCS: Wolski (59' Staszak) - Bach, Basiura, Zięba, K. Jodłowiec, Ficek, Gałuszka (51' Dyrcz), B. Warmuz (29' Pasierbek), R. Warmuz (46' Pena), Hutniczak, G. Jodłowiec. 

Skawa Wadowice – Żarek Barwałd Górny 4:2

Orzeł Wieprz – Astra Spytkowice 1:2

Olimpia Chocznia – Huragan Inwałd 3:1

Znicz Sułkowice-Bolęcina – Dąb Tomice 2:3

Relaks Wysoka – Leskowiec Rzyki 3:0 walkower / goście nie mieli aktualnych badań lekarskich

 STAN NA 10.09.2017

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Sokół Przytkowice 6 16 24 5
2 Skawa Wadowice 6 16 16 6
3 Babia Góra Sucha Beskidzka 6 13 15 7
4 Jałowiec Stryszawa 6 13 10 5
5 Relaks Wysoka 6 10 21 6
6 Znicz Sułkowice 6 10 17 11
7 Żarek Barwałd  6 9 12 9
8 Dąb Tomice 6 9 11 23
9 Burza Roczyny 6 7 16 14
10 Orzeł Wieprz 6 7 10 12
11 Astra Spytkowice 6 6 10 17
12 Huragan Inwałd 6 5 7 12
13 BCS Zawoja 6 4 8 12
14 Leskowiec Rzyki 6 4 9 19
15 Olimpia Chocznia 6 4 11 31
16 Strzelec Budzów 6 3 4 12

 

A-KLASA PODHALE:

Ten punkt smakuje

Po zremisowanym spotkaniu z wiceliderem tabeli z Zakopanego w obozie Jordana Jordan zapanował uzasadniony optymizm. Gospodarze bez wątpienia zagrali najlepsze zawody w tym sezonie, po których mogli nawet schodzić z boiska jako zwycięska drużyna. - Gratulacje należą się chłopakom, bo zostawili na boisku kawał zdrowia - powiedział Zdzisław Gacek, trener Jordana.

Mecz rozpoczął się z 45 minutowym opóźnieniem. Goście mieli problem z dojechaniem do Jordanowa, chociaż brzmiało to mocno niewiarygodnie. Kto jednak się przyzna, że się czekało na jednego czy drugiego zawodnika, bo się miało problem z zebraniem zawodników? Bo faktem jest, że skład Zakopanego w Jordanowie odbiegał dalece od tego optymalnego. Kibicom oczekiwanie na mecz zrekompensowało to, że z jednej strony była bardzo ładna pogoda, a z drugiej sam mecz - ten był naprawdę dobrym widowiskiem.

Przewaga optyczna zwłaszcza w pierwszej połowie była po stronie przybyszów z Zakopanego. Na bramkę gospodarzy strzelali Mateusz Sawina i Yuya Hanada - groźnie, ale niecelnie. Bliski pokonania Tomasza Suma był również Jakub Kasperczyk, lecz Sum był na posterunku. Z nowym, starym bramkarzem Jordana jest ciekawa sprawa. Już w poprzednim sezonie Jordan miał momentami poważne problemy z bramkarzami i z konieczności między słupkami stawali: Adam Wójtowicz lub Michał Ryś. W obecnych rozgrywkach Jordan może jednak awaryjnie liczyć na Suma. I okazał się to strzał w dziesiątkę!

Jordan odpowiedział groźnym strzałem Rysia z dystansu, któremu podawał Szymon Jochymek. Chwilę później gospodarze mieli najlepszą okazję do objęcia prowadzenia w pierwszej części spotkania. Po dośrodkowaniu z prawej strony Szymona Wróbla Jochymek trafił w słupek! Zakopane, które było wspierane przez ok. 30 kibiców, odpowiedziało dwoma akcjami. Po jednej z nich nawet Hanada cieszył się ze strzelonego gola, lecz wcześniej sędzia uznał, że na pozycji spalonej był Bartłomiej Pawlikowski.

W drugiej połowie impet Zakopanego opadł, a i Jordan nie kwapił się przez dłuższy czas z atakami. Kiedy jednak podopieczni Gacka wyprowadzali kontry, byli piekielnie groźni. Dwóch sytuacji sam na sam z Damianem Dziedzicem nie wykorzystał Dominik Kulak. Za pierwszym razem 22-letni pomocnik Jordana przeniósł piłkę nad poprzeczką (wcześniej bardzo dobrą, dwójkową akcję przeprowadzili Jochymek z Rysiem), za drugim górą był Dziedzic.

Goście tymczasem zagrożenie stworzyli po rzucie rożnym - wykonał go Dawid Bartos (w przeszłości zawodnik ekstraklasowego Ruchu Chorzów), a do strzału głową doszedł Pawlikowski. Świetną interwencją popisał się Sum. Pawlikowski mógł zostać bohaterem gości, bo w 78. minucie w sytuacji sam na sam z Sumem przelobował bramkarza Jordana, lecz nie trafił w światło bramki. Jeszcze tylko groźna główka Jakuba Kasperczyka po wznowieniu gry z autu i to by było na tyle z akcji Zakopanego w drugiej połowie.

Końcówka spotkania należała do Jordana. Michał Śliwa, najaktywniejszy zawodnik Jordana w to niedzielne, wczesne popołudnie, zagrał na jeden kontakt z Gackiem, ten zacentrował i młody napastnik Jordana był o krok, od przecięcia toru lotu futbolówki. W ostatniej akcji zabrakło chyba po prostu jaj sędziemu, żeby podyktować rzut karny za faul na Kulaku w polu karnym. Jeżeli chciał tym samym zrewanżować się za podobną pomyłkę po drugiej stronie, gdy w szesnastce Jordana ścięty został Kasperczyk, a on również tego nie zauważył, to była to po prostu infantylna decyzja. Podział punktów na pewno nie skrzywdził żadnej ze stron.

- Gratuluję chłopakom walki i zaangażowania. Zostawiliśmy kawał zdrowia na boisku. Ten punkt smakuje, bo został wywalczony z dobrą drużyną. Nasza sytuacja w tabeli jest taka, że nie ma co patrzeć na kolejnych rywali i jaką pozycję zajmują. Potrzebujemy punktów i to gramy - podsumował Zdzisław Gacek.

Jordan Jordanów – KS Zakopane 0:0

Składy:

Jordan: Sum – Kołodziejczyk, Hodana (46' Wójtowicz) F. Tyrpa, Kalemba, Kulak, G. Tyrpa, Wróbel, Jochymek, Ryś (76' Gacek), Śliwa.

Zakopane: Dziedzic – Bogdanowicz (66' K. Bartos), D. Bartos, Floryn, Stalmach, Hanada (76' Łukaszczyk), Drabik, Sawina, Kasperczyk, Pawlikowski, Leniewicz.

Skalni Zaskale – Podgórki Krauszów 6:2

Orawa Jabłonka – Podhale II Nowy Targ 3:4

Zawrat Bukowina Tatrzańska – Przełęcz Łopuszna 2:2

Zapora Kluszkowce – Czarni Czarny Dunajec 6:5

Wierchy Rabka – Szarotka Rokiciny Podhalańskie 3:2

Babia Góra Lipnica Wielka – Lubań Tylmanowa 4:2

 STAN NA 10.09.2017

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Wierchy Rabka 6 18 22 6
2 Podhale II Nowy Targ 6 12 24 16
3 Skalni Zaskale 6 12 18 13
4 KS Zakopane 6 11 12 7
5 Zawrat Bukowina Tatrzańska 6 10 16 13
6 Orawa Jabłonka 5 9 16 11
7 Czarni Czarny Dunajec 6 9 16 19
8 Szarotka Rokiciny Podhalańskie 6 7 14 14
9 Zapora Kluszkowce 6 7 19 20
10 Przełęcz Łopuszna 4 7 12 14
11 Lubań Tylmanowa 6 6 9 13
12 Babia Góra Lipnica Wielka 6 4 9 18
13 Podgórki Krauszów 6 4 9 21
14 Jordan Jordanów 6 2 4 15

B-KLASA WADOWICE:

Kompletują co ich

Kolejną wygraną w sezonie zanotował Huragan Skawica. Tym razem podopieczni Krzysztofa Kudzi pokonali Dęba Sidzinę 3:0. Goście chcieli przełożyć mecz na inny termin, w końcu na wcześniejszą godzinę, lecz ostatecznie spotkanie rozpoczęło się o planowej porze (sobota, godzina 17). Z tego powodu w barwach Dębu zabrakło dwóch filarów drużny - Tomasza Jaromina oraz Grzegorza Motora. Zwłaszcza nieobecność tego drugiego była bardzo widoczna.

Huragan tymczasem... robił swoje. Najpierw bezpośrednio z rzutu wolnego przymierzył Sebastian Pacyga i gospodarze prowadzili 1:0. Po przerwie na strzał w kierunku bramki bramki strzeżonej przez Sebastiana Motora zdecydował się Daniel Pacyga. Bramkarz Dębu wybił piłkę przed siebie, a problemów z jej skierowaniem do siatki gości nie miał ponownie Sebastian Pacyga. Ten sam zawodnik po raz trzeci wpisał się na listę w 66. minucie ustalając wynik spotkania. Na prawym skrzydle ładnie jednego z zawodników Dębu minął Michał Pacyga i dośrodkował w pole karne. Tam piłka trafiła do Daniela Pacygi, który zagrał ją do Sebastiana Pacygi, który uderzeniem z pierwszej piłki skompletował hattricka.

Rozmiary porażki mógł zmniejszyć Damian Staszczak, lecz piłka po jego uderzeniu z rzutu karnego poszybowała nad poprzeczką bramki gospodarzy.

Huragan wygrywa zatem czwarte ligowe spotkanie - a trzecie na swoim stadionie.

Huragan Skawica – Dąb Sidzina 3:0 (1:0)

Gole dla Huraganu: S. Pacyga (trzy).

Składy:

Huragan: Malik (80' Kuta) - Gasek, Gigoń, Marek, Kawulak (60' Janik), S. Pacyga, D. Pacyga (75' Mariusz Pacyga), Mirosław Pacyga (75' B. Pacyga), Żywczak (70' Ł. Dyrcz), Rekies, Michał Pacyga.

Dąb: S. Motor - A. Kolaniak, Ł. Kolaniak, Ł. Motor, Krupa, Staszczak, Handzel (75' Zawiła), Malada (13' Lipka), Szczurek, Lipa (60' Radoń), Pastwa.

Błyskawica Marcówka – Korona Skawinki 5:0 (0:0)

Gole dla Błyskawicy: M. Porębski (dwa), Jacek Pindel, Jakub Pindel, Kaczmarczyk.

Skład Błyskawicy: Jacek Pindel - Klimasara, Dragosz, Wróbel, M. Rak (80' Zemlik), Kaczmarczyk, R. Porębski, Jakub Pindel, M. Porębski (82' Kos), K. Rak, J. Rak (46' Sałapat).

Tarnawianka Tarnawa Dolna – Lachy Lachowice 2:4 (1:1)

Gole dla Tarnawianki: Bury, Grygiel.

Gole dla Lachów: Daniel Kachel (dwa), Dominik Kachel, Ponikwia.

Składy:

Tarnawianka: Ficek - Borawski (77'  Basiura), Żmudka (82' Klimasara), Rybak, Elżbieciak , Grygiel, D.Sitarz (75' Madej), Stopka,  Ł.Sitarz, Gaździcki (60' Madejczyk), Bury.

Lachy: Nowak - Stachnik (40' Dudziak), Kubieniec, Chorąży, Banaś, Dominik Kachel, Daniel Kachel, Juryta, Dawid Kachel, Ponikwia, Małysiak.

LKS Bieńkówka – Chełm Stryszów 0:4

Żarek Stronie – KS Bystra 2:1 (2:0)

Gol dla Bystrej: Szewczyk.

Skład Bystrej: Pustuła - Hyciek (70' Chorązy), Drozd, Kulka, Błachut, Bednarz(55' Migas), Rózycki, Szewczyk, Kaczmarczyk, Basiura, Sroka

Strzelali mimo problemów

Etatowa dwójka napastników Gromu nie wystąpiła w spotkaniu z KS Leńcze. Po spotkaniu z Żurawiem Krzeszów pęknięty nos i kość policzkową ma Bartłomiej Kudzia. Dopiero na wiosnę zobaczymy w barwach Gromu Piotra Surmiaka. Uzasadnione obawy przed wizytą w Leńczach miał trener Marcin Kopacz, który w niedzielę oglądał mecz w Jordanowie pomiędzy Jordanem i KS Zakopane.

Do Leńcz goście pojechali bez zawodnika rezerwowego. Okazało się, że nie był potrzebny. W rolę napastnika wcielił się Szymon Kaczmarczyk zdobywając dwa gole. Od 76. minuty po samobójczym trafieniu Łukasza Dobisza, Grom prowadził 4:3 (wcześniej 2:0, a potem przegrywał 2:3!) i wydawało się, że takim rezultatem zakończy się ten mecz. W doliczonym czasie gry sędzia podyktował rzut karny. Świetną interwencją popisał się Mateusz Ćwiękała i pierwsza wygrana Gromu, ba pierwsze punkty dla zespołu z Grzechyni stały się faktem.

KS Leńcze – Grom Grzechynia 3:4 (2:2)

Gole dla Leńcz: D. Gębala, Żak, S. Gębala.

Gole dla Gromu: Kaczmarczyk (dwa), Chłapek, samobójczy.

Skład Gromu: Ćwiękała - Kopacz, Bogacz, Chłapek, Tokarz, Nitoń, Surmiak, Ł. Krupczak, M. Paleczny, W. Paleczny, Kaczmarczyk.

1:0 to też trzy punkty

Demolowanie rywali przez zawodników Żurawia Krzeszów zakończyło się w niedzielne popołudnie w Zebrzydowicach. Do tej pory Żuraw w każdym spotkaniu zdobywał po sześć goli. Na boisku Olimpii zdobył jednego, na wagę trzech punktów. W drugiej połowie po zagraniu ręką przez jednego z rywali, goście mieli rzut karny. Na gola zamienił go Krzysztof Ćwiertnia.

Olimpia Zebrzydowice – Żuraw Krzeszów 0:1 (0:0)

Gol dla Żurawia: Ćwiertnia (k.).

STAN NA 10.09.2017

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Żuraw Krzeszów 4 12 19 0
2 Huragan Skawica 4 12 12 3
3 Błyskawica Marcówka 4 10 10 2
4 Żarek Stronie 4 9 11 8
5 KS Leńcze 4 7 12 7
6 Chełm Stryszów 4 7 8 4
7 Lachy Lachowice 4 6 9 16
8 Dąb Sidzina 4 5 10 8
9 KS Bystra 4 3 4 7
10 Olimpia Zebrzydowice 4 3 4 9
11 Tarnawianka Tarnawa Dolna 4 3 7 13
12 Grom Grzechynia 4 3 8 16
13 LKS Bieńkówka 4 1 4 11
14 Korona Skawinki 4 0 2 16

B-KLASA PODHALAŃSKA:

Z podniesioną głową

Nie przyjechała w optymalnym zestawieniu drużyna Unii Naprawa na mecz z Wiatrem Ludźmierz. - Mieliśmy swoje problemy, więc tym bardziej doceniamy ten punkt zdobyty na trudnym terenie w Ludźmierzu - mówi grający trener naprawian, Franciszek Gacek.

Optyczną przewagę posiadali w tym spotkaniu gospodarze, a Unia kontrowała. Momentami - bardzo groźnie. W poprzeczkę trafił Adam Pędzimąż, a trzech dogodnych okazji nie wykorzystał Maksymilian Sularz. - Szczególnie ta trzecia, w której będąc sam na sam z bramkarzem przelobował  go, lecz także  bramkę mogła dać nam prowadzenie - żałował Gacek.

Wiatr w ostatniej minucie był przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jeden z zawodników gospodarzy będąc na jedenastym metrze od bramki Unii przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.

Wiatr Ludźmierz – Unia Naprawa 0:0

Skład Unii: Kania - Drobny, F. Gacek, Zając (46' Święchowicz), Żegleń, F. Gacek, Masłowski, Pędzimąż, Sutor, Babik, Sularz (89' Molus).

Dunajec Ostrowsko – Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 5:1

Janosik Sieniawa – KS Luboń Skomielna Biała 0:0

Wierchy Lasek – Skawianin Skawa 0:0

Korona Piekielnik – Delta Pieniążkowice 1:6

Grel Trute – Lepietnica Klikuszowa 2:5

STAN NA 10.09.2017

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Lepietnica Klikuszowa 4 12 14 5
2 Delta Pieniążkowice 4 10 15 8
3 Dunajec Ostrowsko 4 7 10 7
4 Skawianin Skawa 4 7 6 4
5 Unia Naprawa 4 6 8 6
6 Wiatr Ludźmierz 4 5 5 5
7 Luboń Skomielna Biała 4 4 7 7
8 Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 4 4 5 8
9 Janosik Sieniawa 4 4 2 5
10 Grel Trute 4 3 8 8
11 Wierchy Lasek 4 2 6 8
12 Korona Piekielnik 4 1 2 13

 

 STAN NA 10.09.2017

C-KLASA:

Prawie...

W doliczonym czasie gry Świt Osielec stracił dwa punkty w spotkaniu z Płomieniem Sosnowice. Do wyrównania doprowadził Łukasz Bujak i zamiast 2:1 dla Świtu, spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Kiedy w 55. minucie Świt prowadził 2:0 po bramkach Gabriela Traczyka i Adriana Motora to wydawało się, że pierwsze trzy punkty zdobyte na boisku w tym sezonie dla podopiecznych Stanisława Klimali staną się faktem. Nic jednak z tego i Płomień Sosnowice nadal jest niepokonanym zespołem w tym sezonie wadowickiej klasy C.

Świt Osielec – Płomień Sosnowice 2:2 (1:0)

Gole dla Świtu: G. Traczyk, Motor.

Gole dla Płomienia: Michalik, Bujak.

Skład Świtu: Zaręba - Proszek, Herman, Ł. Traczyk, Proszek, Gierat, Gieracki (63' Stec), Motor, Oleksa, G. Traczyk, Stopa (70' Suwaj)

Jubilat Izdebnik – Pogoń Bugaj 2:0

Jastrzębianka Jastrzębia – Zaskawianka Wadowice 6:4

Iskra II Klecza Dolna – Orzeł Radocza 1:2

Orzeł II Wieprz – Zryw Lanckorona 3:1

Łysa Góra Zawadka – Gronie Zagórnik 0:1

 STAN NA 10.09.2017

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Jubilat Izdebnik 4 12 10 3
2 Płomień Sosnowice 4 8 11 4
3 Gronie Zagórnik 4 7 10 6
4 Orzeł Radocza 3 7 7 4
5 Orzeł II Wieprz 4 6 8 6
6 Świt Osielec 4 5 9 7
7 Zryw Lanckorona 4 5 11 11
8 Zaskawianka Wadowice 3 4 10 10
9 Iskra II Klecza Dolna 4 3 8 13
10 Jastrzębianka Jastrzębia 4 3 7 14
11 Łysa Góra Zawadka 4 2 6 9
12 Pogoń Bugaj 4 1 5 15

wyniki - i liga

17-09-2017 13:00
Zawojski.pl 3 : 6 Gamba Furiosa
17-09-2017 12:00
Lachy 4 : 4 Los Asfaltos
17-09-2017 11:00
Beton 2 0 : 9 Monter
17-09-2017 10:00
ZrobioneZdrewna.pl 5 : 0 Playboys
17-09-2017 09:00
Sportowe świry 1 : 6 AKS

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Gamba Furiosa 3 9
2 ZrobioneZdrewna.pl 3 9
3 Monter 3 7
4 Los Asfaltos 3 5
5 AKS 3 4
6 Zawojski.pl 3 3
7 Lachy 3 2
8 Beton 2 3 2
9 Playboys 3 0
10 Sportowe świry 3 0

zapowiedŹ - i liga

24-09-2017 09:00
ZrobioneZdrewna.pl - Los Asfaltos
24-09-2017 10:00
AKS - Playboys
24-09-2017 11:00
Sportowe świry - Monter
24-09-2017 12:00
Gamba Furiosa - Beton 2
24-09-2017 13:00
Lachy - Zawojski.pl

wyniki -ii liga

17-09-2017 14:00
VIPER 4 : 1 No Goal
17-09-2017 13:00
RAFkOP 4 : 5 Mucharz Team
17-09-2017 12:00
FC Fikoł 6 : 2 Granda
17-09-2017 11:00
Błekitna Gwiazda 1 : 3 RKS Huwdu

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 RKS Huwdu 3 9
2 VIPER 3 7
3 Błekitna Gwiazda 3 6
4 Mucharz Team 3 4
5 Granda 3 4
6 RAFkOP 3 3
7 Relax 2 3
8 FC Fikoł 3 3
9 BVB 3 3
10 Stolarze 2 1
11 No Goal 2 0

zapowiedŹ - ii liga

24-09-2017 10:00
BVB - FC Fikoł
24-09-2017 11:00
RAFkOP - RKS Huwdu
24-09-2017 12:00
Stolarze - Mucharz Team
24-09-2017 13:00
VIPER - Granda

Gazetki Promocyjne

HomeSportPozostałePiłkarski weekend: Jałowiec lepszy w klasyku, kolejna trójka Tempo Top of Page