Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!


Ogłoszenia opłacone przez Komitetety Wyborcze w wyborach samorządowych

sobota, 06 październik 2018 21:28

Piłkarski weekend: Wujo zaczął, Wujo skończył, Bryła na wagę złota, Huragan od 0:3 do 4:3!, Halniak ukłuł dwa razy Brzezinę

Jeżeli Babia Góra potrafi wygrać taki mecz, jak ten w Krzeszowie, to jest w stanie wygrać każdy. Suszanie nie rozpieszczali, ba, zagrali najsłabszy mecz w rundzie jesiennej, ale co z tego - wynik się zgadza, kolejne trzy punkty są. Kiedy Żuraw Krzeszów doprowadził do wyrównania w 85 minucie - jak najbardziej zasłużenie - wydawało się, że jednak remis. A tu piąty bieg włączyli suszanie, Krystian Burliga podaje do Michała Wójtowicza i gol. Za miedzą, czyli w Stryszawie, w tym samym czasie Jałowiec grał z Dębem Paszkówka. Jałowiec przegrał 2:1, ale o wiele ciekawiej zrobiło się po meczu, kiedy do dymisji podał się Tomasz Sala. Murem za trenerem stanęli jednak zawodnicy Jałowca, a i prezes nie miał zamiaru słyszeć o żadnej zmianie na ławce trenerskiej. Cuda w Skawicy - Huragan przegrywał po kwadransie gry 3:0, a wygrał 4:3! W okręgówce po bramce zdobytej przez Krzysztofa Bryłę na wyjeździe w Chełmku wygrywa Tempo Białka, a trener Krzysztof Wądrzyk pod niebiosa wychwalał swoich podopiecznych za realizację założeń taktycznych. Po dwóch golach w drugiej połowie w starciu z Brzeziną Osiek wygrywa Halniak Maków Podhalański.

 V-LIGA:

Jak chcieli, tak zagrali

- Po serii ładnych remisów, przyszło brzydkie zwycięstwo - powiedział po wygranym 1:0 wyjazdowym spotkaniu z KS Chełmek trener Krzysztof Wądrzyk. Tym samym Tempo nadal jest niepokonane na wyjeździe, a Chełmek zanotował pierwszą w sezonie domową porażkę.

Brak kilku podstawowych zawodników (Bartłomiej Pająk, Jakub Smagło, Michał Puzik), czyli ofensywnego trio, wymusił na trenerze Wądrzyku zmianę w ustawieniu i sposobie gry. Tempo przyzwyczaiło, że choćby się waliło i paliło, to prowadzi grę i posiada przewagę w jej posiadaniu. W Chełmku było inaczej co... zachwyciło trenera gości. - Wykonaliśmy w stu procentach założenia taktyczne. Dobieram ustawienie do składu, który aktualnie posiadamy. Wygraliśmy zasłużenie dzięki konsekwencji i realizowaniu założeń. Brawa należą się moim podopiecznym - mówi Wądrzyk.

Gola na wagę zwycięstwa zdobył Krzysztof Bryła, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Adama Frączka. Wcześniej świetnej okazji nie wykorzystał Mateusz Balcer, który trafił piłką w spojenie słupka z poprzeczką. Chełmek? Posiadał inicjatywę, oddawał uderzenia z dystansu, kilkukrotnie piłka była wstrzeliwana w pole karne gości, ale tam na posterunku byli defensorzy Tempo albo Marcin Koper w bramce. - Nieprzypadkowo straciliśmy w dotychczasowych spotkaniach tylko trzy gole (najmniej w lidze na chwilę obecną - przyp. red.), a wszystkie one były wynikiem prezentów z naszej strony. Mam nadzieję, że ta wygrana doda nam skrzydeł, pójdziemy za ciosem i będziemy punktować do końca rundy - podsumowuje trener Tempo Białka.

UKS KS Chełmek - Tempo Białka 0:1 (0:1)

Gol dla Tempo: Bryła.

Skład Tempo: Koper - Bryła, Mentel, Gruca, Ł. Balcer, Wróblewski, Ficek, Rupa (90' Polak), Ostrowski (70' Bisaga), Frączek, M. Balcer.

Makowski Mourinho "ocalony"

Dopisywały humory działaczom, piłkarzom i oczywiście trenerowi Halniaka Maków Podhalański po wygranej 2:0 z Brzeziną Osiek. Do tego stopnia, że zaczęli porównywać sytuację... Sławomira Frączka do tej, jaką w Manchesterze United ma Jose Mourinho, czyli, że jego sytuacja po ostatnich wynikach może wisieć na włosku. Oczywiście to żarty, ale... podobieństwo fizyczne szkoleniowca Halniaka do nieco słynniejszego Portugalczyka przecież istnieje. I w sobotę MU również podobnie jak Halniak wygrał swoje spotkanie (w bardziej dramatycznych niż Halniak okolicznościach, bo z Newcastle do przerwy przegrywał na Old Trafford 0:2, żeby ostatecznie wygrać 3:2. Wróćmy jednak z kosmicznego poziomu PL do naszej PL okręgówkowej.

Trzy punkty z Brzeziną były pierwszą wygraną makowian od trzech kolejek (w międzyczasie udało się zremisować z Garbarzem Zembrzyce 1:1 i Zatorzanką Zator 2:2). - Brzezina od kilku lat gra w tym samym ustawieniu, więc wiadome było, że skupimy się bardziej na zadaniach defensywnych - wyjaśnia Frączek. 

Do przerwy goście posiadali dużą przewagę, z której wiele wynikało do dwudziestego metra od bramki strzeżonej przez Jana Żarnowskiego (w Halniaku kadra meczowa wielokrotnie wyglądała tak, że w bramce stoli Łukasz Kobiałka, a na ławce rezerwowych siedzą dwaj rezerwowi: Klaudiusz Pyka i Żarnowski. W sobotę zabrakło Pyki i Kobiałki, więc do składu wkroczył najmłodszy z wymienionej trójki). Dalej już wynikało niekoniecznie. - Mieliśmy może jedną niezłą okazję, ale to wszystko - mówi Piotr Balonek, trener Brzeziny, a w przeszłości zawodnik i trener makowian również.

W drugiej połowie po faulu na jednym z makowian, gospodarze mieli rzut wolny. Skutecznym egzekutorem tego stałego fragmentu gry okazał się Damian Kowalczyk. Na 2:0 po kontrze (nie byle jakiej, bo Brzezina wykonywała rzut rożny) podwyższył Dawid Burzyński, który uderzeniem z pierwszej piłki, bez zastanowienia wykorzystał podanie ze skrzydła.

- Pierwszy gol to wielbłąd z naszej strony. Jak można sfaulować w tak niegroźnej sytuacji zawodnika, dać się zrobić "na raz". Kolejna bramka to kontra w sytuacji, gdy wykonujemy rzut rożny - kręcił głową Balonek. - Zazwyczaj staję murem za zawodnikami, ale nasze wyniki w tej rundzie, które są pod kreską, nie biorą się znikąd. Niektórzy zawodnicy rozczarowują mnie swoim podejściem i nie wszyscy biorą za naszą sytuację odpowiedzialność - dodaje.

- Do przerwy Brzezina lepiej operowała piłką, ale w drugiej połowie już jej w niczym nie ustępowaliśmy - podsumował Frączek.

Halniak Maków Podhalański - Brzezina Osiek 2:0 (0:0)

Gole dla Halniaka: Kowalczyk, Burzyński.

Skład Halniaka: Żarnowski - Marsowicz, Gruca, Furman, Raczek, Piskorz (75' Pająk), Krauz, Bobek, Barczuk, Sarnicki , Kowalczyk (80' Wójtowicz).

LKS Żarki - Garbarz Zembrzyce 0:0

Skład Garbarza: Kołata - Burliga, D. Elżbieciak, A. Elżbieciak, Abubakar, Kania, Mackiewicz (57' Porębski), Boczkaja, Bańdura (75' Florczak), Balogun, Adisa.

LKS Rajsko - Zatorzanka Zator 2:0

Relaks Wysoka - Kalwarianka Kalwaria 3:0

Nadwiślanin Gromiec - Sosnowianka Stanisław 4:0

Stowarzyszenie Victoria 1918 Jaworzno - Niwa Nowa Wieś 3:0

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Niwa Nowa Wieś 10 25 35 7 28
2 LKS Rajsko 9 24 24 7 17
3 Tempo Białka 9 18 16 3 13
4 Nadwiślanin Gromiec 9 18 18 11 7
5 Zatorzanka Zator 10 17 19 20 -1
6 Victoria Jaworzno 9 16 23 11 12
7 KS Chełmek 9 16 20 10 10
8 Brzezina Osiek 10 14 14 9 5
9 Relaks Wysoka 9 13 24 18 6
10 Halniak Maków Podhalański 9 12 15 14 1
11 LKS Żarki 9 8 10 17 -7
12 Kalwarianka Kalwaria 10 7 13 28 -15
13 Arka Babice 9 6 14 30 -16
14 Garbarz Zembrzyce 10 5 8 27 -19
15 Sosnowianka Stanisław Dolny 9 0 2 43 -41

 

A-KLASA WADOWICE:

Elektryzujące derby

Gol w doliczonym czasie gry zdobyty przez Michała Wójtowicza zapewnił Babiej Górze zwycięstwo w derbowym pojedynku z Żurawiem Krzeszów 3:2. Była to dziesiąta wygrana suszan w dziesiątym ligowym spotkaniu. Goście nie zagrali wielkiego spotkania, może i najsłabsze w rundzie, ale i tak schodzą z boiska wygrani. A Żuraw? Jeszcze długo po końcowym gwizdku mógł analizować sytuacje, których nie wykorzystał zwłaszcza w pierwszej połowie.

Nie wiemy czy taka sytuacja miała kiedykolwiek w Polsce czy na świecie, ale mecz, w którym naprzeciwko siebie staje czwórka braci do zwykłych nie należy. Po stronie Żurawia byli to Michał Talaga i Grzegorz Talaga, po stronie Babiej Góry Kuba Talaga oraz Kamil Talaga (chociaż ten ostatni na placu gry się nie pojawił). Smaczek kolejny to już historia występów poszczególnych zawodników w obu drużynach. Michał Talaga grał w Babiej Górze, Grzegorz Talaga przez chwilę trenował, tak samo jak dwójka napastników Żurawia w tym spotkaniu: Dominik Chorąży i Jarosław Bielarz. Ten trzeci napastnik Tomasz Świerkosz, który w ostatnich latach był katem Babiej Góry w derbowym pojedynku z Jałowcem, sam wykluczył się z tego spotkania przed tygodniem otrzymując w doliczonym czasie gry. Podobne sytuacje z występami zawodników w barwach Żurawia, którzy byli zawodnikami Babiej Góry w przeszłości - Tomasz Skrzypek i Dawid Sumera

Wreszcie dochodzi postać... sędziego Michała Fidelusa, do niedawna bramkarza Naroża Juszczyn, dla którego co drugi zawodnik w meczu był kolegą (z boiska lub nie). Po tym meczu, mimo że pokazał w nim aż dziewięć żółtych kartek (a wszystkie zasłużone), kolegami dalej będą, bo akurat do poziomu sędziowania nie sposób się przyczepić. Jak na drugi mecz w roli sędziego głównego w A-klasie, było więcej niż dobrze. Rzadko przypinamy laurkę sędziom (negatywną lub pozytywną), ale arbiter boczny od strony trybun również zasłużył na pochwały, chociaż pewnie był zdziwiony, że "głosy" w jego stronę leciały w obu połowach - a to od kibiców Żurawia, a to od kibiców Babiej Góry. 

Od pierwszych minut do ataku ruszyli zawodnicy Babiej Góry. Pressing Gabriela Janiczaka już w pierwszej minucie poskutkował zablokowany uderzeniem przez Amadeusza Żmudę, ale 120 sekund wszystko już dla gości idealnie się złożyło i skończyła. Janiczak uruchomił na prawym skrzydle Kacpra Burligę, ten dośrodkował w pole karne, a tam nadbiegający Wójtowicz uprzedza jednego z obrońców Żurawia i jest 0:1. Od tego momentu Babia Góra całkowicie oddaje inicjatywę gospodarzom, a ci... jej nie wykorzystują. Dwukrotnie po podaniach od Bielarza w bardzo dobrych sytuacjach znajdował się Chorąży, ale wynik nie uległ zmianie. Jedna z nielicznych kontr suszan zakończyła się powodzeniem - drugą asystę notuje Kacper Burliga, a Janiczak pokonuje w sytuacji sam na sam Sebastiana Krupczaka. Nie podcięło to jednak bynajmniej skrzydeł dobrze grającym gospodarzom. W 39. minucie świetnym krzyżowym podaniem popisał się Grzegorz Talaga, a Bielarz wygrał pojedynek z Przemysławem Burligą i pokonał Artura Kachnica. Chwilę później spod linii końcowej w pole karne dośrodkował Grzegorz Talaga, fatalna interwencja Kachnica kończy się stuprocentową sytuacją Bielarza - napastnik Żurawia z metra nie trafia czysto w piłkę i nie ma gola.

Po przerwie pierwszą do odnotowania sytuacją jest... zmiana w drużynie gospodarzy w 60 minucie. Nie działo się absolutnie nic godnego uwagi, a poziom gry momentami sięgał ponad powyżej drzewa okalające stadion w Krzeszowie - niektórzy naprawdę tak wysoko potrafili futbolówkę wykopać. Babia Góra miała wynik i nie kwapiła się z jego podwyższeniem. Żuraw za to nie miał przez dłuższy czas pomysłu na to, jak sforsować defensywę gości. Z marazmu mógł wybudzić kibiców Kacper Burliga, który jednak nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Krupczakiem i do dwóch asyst nie dołożył gola. Jeszcze długo po tej sytuacji szerokim echem roznosił się donośny głos trenera gości Grzegorza Kmiecika mówiący/krzyczący imię zawodnika z numerem 8 na plecach Babiej Góry. To była jedyna z dwóch okazji Babiej Góry do tej pory - druga to strzał Janiczaka ofiarnie zablokowany przez Bartłomieja Sałapatka.

W 85 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do wyrównania doprowadził Mateusz Mika. W tym momencie, tak samo jak w początkowym fragmencie spotkania, przebudziła się Babia Góra. Całkowicie zdominowani zawodnicy gospodarzy cofnęli się na swoją połowę i w doliczonym czasie gry zostali skarceni. Główka Kamila Dyducha, następnie zagranie tą samą częścią ciała Krystiana Burligi i Wójtowicz wykorzystuje sytuację sam na sam z Krupczakiem.

To wcale nie musiał być koniec, bo w kolejnej akcji Krystian Burliga wykorzystał swoją szybkość i znajduje się w sytuacji sam na sam z Krupczakiem. Piłka przelatuje obok bramkarza gospodarzy, obok słupka bramki również.

Mówi się, że szczęście sprzyja lepszym. Po tym meczu można dodać, że przede wszystkim skuteczniejszym.

Żuraw Krzeszów - Babia Góra Sucha Beskidzka 2:3 (1:2)

Gole dla Żurawia: Bielarz, Mika.

Gole dla Babiej Góry: Wójtowicz (dwa), Janiczak.

Składy:

Żuraw: Krupczak - Zawora (75' Wajdzik), Sałapatek, Pilarczyk, M. Talaga (79' Skrzypek), Sumera, Targosz (75' Klimowski), Ćwiertnia,G. Talaga, Chorąży (60' Mika), Bielarz (90' Barzycki).

Babia Góra: Kachnic - Żaczek, P. Burliga, K. Talaga, Chrząszcz, Dyduch, Wójtowicz (90' Mika), Kociołek, Żmuda (76' Szarlej), Kacper Burliga (85' Kmiecik), Janiczak (82' Krystian Burliga).

Sala musi zostać

Przed rozpoczęciem sezonu Jałowiec Stryszawa dokonał zmian w kadrze i liczył się z tym, że wyniki w sezonie 2018/2019 mogą być inne (czytaj słabsze) od tych z poprzednich lat. Najważniejsza rzecz, czyli proces wprowadzania do składu (i to kilku naraz) młodych wychowanków do podstawowe jedenastki została zapoczątkowana, a uczynił to właśnie Tomasz Sala. Ambitny trener stryszawian, który na dodatek musi radzić sobie z wieloma nieobecnościami w składzie kluczowych w poprzednich rozgrywkach zawodników, po przegranym 2:1 spotkaniu z Dębem Paszkówka powiedział pas. 

Murem za trenerem stanęli piłkarze Jałowca, a prezes Kazimierz Kłapyta wykluczył taką możliwość do końca sezonu. To najważniejsza sprawa po spotkaniu z Dębem Paszkówka od strony sportowej. Pierwsza połowa była przeciętna, a jedyna godna odnotowania okazja to, niestety, ale fatalna kontuzja Patryka Brytana, która może go wykluczyć nawet i do końca rozgrywek. Po przerwie kibice zostali trzy gole, ale tylko jeden dla Jałowca.

W 47. minucie Kamil Frasik wykorzystał błąd Macieja Mrowcy i Dąb objął prowadzenie. De facto druga akcja w tej części gry gości zakończyła się trafieniem Bartłomieja Pasierbka. Jałowiec prowadził grę, ale aż do 85 minuty wynik utrzymywał się 2:0 dla gości. Wtedy to Arkadiusz Witek przelobował bramkarza Dębu i nadzieje na zdobycie chociaż punktu odżyły w szeregach miejscowych. Niebawem dobre uderzenie zza pola karnego Krzysztofa Świerkosza świetnie sparował golkiper gości.

Jałowiec Stryszawa - Dąb Paszkówka 1:2 (0:0)

Gol dla Jałowca: Witek

Skład Jałowca: Mrowiec - Polak, Brytan (40' Habowski), Sala, Steczek, Janeczek, Świerkosz, Pająk, Górny, Witek, Iciek.

Podnieść się po 0:3 to jest sztuka

To nie był zwykły mecz. Niezwykle się zaczął, bo po kwadransie gry goście prowadzili 3:0. Niezwykle się skończył, bo gospodarze wygrali 4:3.

- Po straconej bramce na 3:0 obawiałem się, że możemy przegrać dwucyfrowym wynikiem. Mieliśmy jednak cały czas grać swoje i to robiliśmy - mówi Krzysztof Kudzia, trener Huraganu Skawica. Sokół Przytkowice to typowy przedstawiciel środka tabeli, Huragan za to po początkowej euforii wyraźnie spuścił z tonu. - Nie chcieliśmy podejść za wysoko do przeciwnika. Czekaliśmy na to, co goście mają do zaoferowania. Dopiero ewentualnie później mieliśmy ruszyć do ataku - wyjaśnia trener Huraganu.

Jak się okazało, trzeba ruszyć do zdecydowanego boju już po kwadransie gry. Pierwsze minuty to akcja za akcję z tym, że Sokół trafiał do bramki strzeżonej przez Tomasza Kotlarza, a zawodnicy gospodarzy mieli problem ze skutecznością pod bramką Mariusza Opyrchała.

W 4. minucie po dośrodkowaniu w pole karne Huraganu wypiąstkować piłkę chciał Kotlarz, zderzył się z nim jeden z zawodników gości. i za chwilę było 0:1. Piłkarze gospodarzy protestowali sugerując faul, ale decyzja sędziego była niezmienna. Gol na 2:0 to prosta strata piłki przez gospodarzy zakończona uderzeniem Arkadiusza Monicy. W 13. minucie Sokół przeprowadza popisową akcję zakończoną podaniem do Damiana Rzeszutki.

- Nie pozostało nam nic innego jak próbować grać swoje. Zrobiłem roszadę w ustawieniu, a i goście po takim początku poczuli się zbyt pewnie - uważa Kudzia. I faktycznie - Huragan zaczął dochodzić do głosu. Najpierw po podaniu od Pawła Marka uderzenie w krótki róg Michała Pacygi wybronił Opyrchał. Były napastnik Babiej Góry miał jeszcze dwie niezłe okazje do wpisania się na listę strzelców - raz ponownie górą był Opyrchał, za drugim razem w sukurs przyszła mu poprzeczka.

W 31. minucie prostopadłe zagranie otrzymał Michał Pacyga, który w swoim stylu zwiódł obrońcę rywala i podał do Marcina Wojtyczki, który trafił do bramki. Jeszcze przed przerwą Huragan mógł złapać kontakt, ale po zagraniu od Tomasza Żywczaka ponad poprzeczką przymierzył Mariusz Pacyga.

- Wiedziałem, że tego spotkania wcale nie musimy przegrać i z takim nastawieniem wyszliśmy na drugą połowę - dodaje Kudzia.

Ta część mogła rozpocząć się od mocnego, podwójnego uderzenia Pawła Marka. Bezsprzeczny lider drugiej linii beniaminka ze Skawicy oddał dwa mocne strzały w kierunku bramki Opyrchała. Wynik nie ulegał jednak zmianie.

W jego przypadku zadziałało powiedzenie "do trzech razy sztuka". Po akcji środkiem pola Paweł Marek niweluje rozmiary porażki i robi się już tylko 2:3 dla Sokoła. Do remisu doprowadza Sebastian Pacyga (asysta Pawła Marka), który mocnym strzałem w samo okienko nie daje szans golkiperowi z Przytkowic na skuteczną interwencję. W szeregach Huraganu zapanowała słuszna radość, w obozie Sokoła także słuszny, ale niepokój. W 70. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Paweł Marek zagrywa piłkę do Michała Pacygi, a ten strzałem głową wyprowadza Huragan na prowadzenie. 

I wszystko w tym meczu byłoby piękne i wspaniałe dla gospodarzy, gdyby nie kontuzja Michała Pacygi, która wyklucza go z gry do końca roku.

Huragan Skawica - Sokół Przytkowice 4:3 (1:3)

Gole dla Huraganu: Wojtyczko, Marek, Michał Pacyga, S. Pacyga.

Gole dla Sokoła: Godawa, Rzeszutko, Monica.

Skład Huraganu: Kotlarz - Gasek (80' Fujak), Gigoń, Sumera, Żywczak, Wojtyczko, Zguda (40' Mariusz Pacyga), Marek, S. Pacyga, B. Pacyga, Michał Pacyga (90' Kudzia).

Burza Roczyny - Naroże Juszczyn 0:3 (0:2)

Gole dla Naroża: M. Drobny, Romaniak, Baziński.

BCS Zawoja - Astra Spytkowice 1:2 (1:1) 

Gol dla BCS: G. Jodłowiec.

Gole dla Astry: Handy, Babiuch.

Skład BCS:  Staszak - Trybała (75' Pasierbek), Basiura, Bartyzel, Dyrcz, Ficek, Antosiak, Stopka, Listwan, Pena, G. Jodłowiec.

Żarek Barwałd Górny - Znicz Sułkowice-Bolęcina 2:3

Halniak Targanice - Orzeł Wieprz 1:0

Wisła Łączany - Skawa Wadowice 2:1

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Babia Góra Sucha Beskidzka 10 30 29 9 20
2 Astra Spytkowice 10 28 32 5 27
3 Orzeł Wieprz 10 20 23 10 13
4 Żuraw Krzeszów 10 18 27 18 9
5 Naroże Juszczyn 10 17 17 13 4
6 Skawa Wadowice 10 17 19 11 8
7 Sokół Przytkowice 10 15 19 14 5
8 Wisła Łączany 10 13 21 23 -2
9 Halniak Targanice 10 13 20 29 -9
10 BCS Zawoja 10 10 16 24 -8
11 Dąb Paszkówka 10 10 14 28 -14
12 Burza Roczyny 10 9 18 26 -8
13 Znicz Sułkowice 10 9 14 24 -10
13 Huragan Skawica 10 8 15 29 -14
15 Jałowiec Stryszawa 10 7 13 22 -9
16 Żarek Barwałd  10 4 11 23 -12

A-KLASA Ośrodek Narciarski Kotelnica Białczańska PODHALE:

Orkan Raba Wyżna - Jordan Jordanów 2:1 (1:1)

Gole dla Orkana: Rapta, Skawski.

Gol dla Jordana: Ferek.

Skład Jordana: Teper - Pietrzak, Radoń (46' Kołodziejczyk), Wójtowicz (82' Hodana), Ferek, Szklany, Ryś, G. Tyrpa, Wróbel, Kulak, Jochymek, 

Skalni Zaskale - Babia Góra Lipnica Wielka 3:1

Lepietnica Klikuszowa - Granit Czarna Góra 1:3

Zawrat Bukowina Tatrzańska - Czarni Czarny Dunajec 5:1

Przełęcz Łopuszna - Lubań Tylmanowa 3:1

KS Łapsze Niżne - Zapora Kluszkowce 2:4

Wiatr Ludźmierz - KS Zakopane 2:2

 

B-KLASA - Gorący Potok - PODHALE:

Unia NaprawaPodgórki Krauszów 4:1

Gole dla Unii: Żegleń (dwa), Mastela, Flaga.

Wierchy Lasek - Orawa Jabłonka 2:0

Gorce Rdzawka - Janosik Sieniawa 2:0

Delta Pieniążkowice - Grel Trute 1:4

Szarotka Rokiciny Podhalańskie - Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 1:1

Szarotka Chochołów - Skawianin Skawa 2:1

B-KLASA WADOWICE:

Jubilat Izdebnik - Lachy Lachowice 2:2

Żarek Stronie - Strzelec Budzów 2:4 (2:2)

Gole dla Żarka: Janiczak (dwa).

Gole dla Strzelca: Sergiel, Mateusz Daniel, Wrzodek, Marek Daniel.

Skład Strzelca: Lenik - Sergiel, Mateusz Daniel, Marek Daniel, Korczak, Zegan, P. Burliga, Wrzodek, K. Burliga, M. Burliga (71' Pocielej), Lasek (80' Jurkowski).

Skawa Jaroszowice - Grom Grzechynia 3:0

KS Bystra - Błyskawica Marcówka 1:2 (1:0)

Gol dla Bystrej: Kaczmarczyk.

Gole dla Błyskawicy: M. Paczka, Sałapat.

Z mocnymi dają radę

Po dwóch porażkach przełamał się Dąb Sidzina. I to z kim. Lider z Leńcz nie miał wiele do powiedzenia na boisku w Sidzinie. Kluczem do sukcesu podopiecznych Mariusza Zawiły okazało się ustawienie w ataku Grzegorza Motora obok Mariusza Lipy. Ten drugi zdobył trzy gole, ten pierwszy dwa. I jeszcze asysty...

Już w 3. minucie po podaniu od Grzegorza Motora na listę strzelców wpisał się wspomniany Lipa. W 26 minucie role się odwróciły - Lipa podaje, a Grzegorz Motor lobuje bramkarza lidera taeli. Kiedy piłkarze z Leńcz myśleli, co by tu zmienić w przerwie, to... zmienił się wynik. Na nieszczęście dla nich na jeszcze mniej korzystny niż 0:2. Akcję rozpoczął z bramki Dominik Wójcik, który podał do Grzegorza Kolaniaka. Następnie futbolówka trafiła do Grzegorza Motora, który zagrał ją wzdłuż bramki, gdzie na taką okazję tylko czyhał Lipa.

Co prawda w 55 minucie kontaktowego gola dla gości zdobył Andrzej Żak (po asyście... Marka Szczurka), ale w końcówce to Dąb przypieczętował zwycięstwo. Dwukrotnie. Uczynił to duet napastników Grzegorz Motor-Mariusz Lipa. W 80. minucie Grzegorz Kolaniak podaje do Grzegorz Motora, który uderzeniem z ostrego kąta pokonuje Piotra Muchę. Efektowną wygraną, drugą najwyższą w sezonie (z Czarnymi Koziniec Dąb zwyciężył 5:0) pieczętuje Mariusz Lipa.

- Czekaliśmy na wygraną po dwóch nieudanych spotkaniach, w których łącznie straciliśmy pięć goli (z KS Bystra 0:2, z Żarkiem Stronie 0:3). Straty zatem prawie wyrównaliśmy i jest na zero. Skąd takie różnice w wynikach? Chyba bardziej mobilizujemy się na rywali z górnej części tabeli - mówi Mariusz Zawiła. Skoro tak, to arcyciekawie zapowiada się mecz w następnej kolejce Dębu na wyjeździe w Marcówce.

Dąb Sidzina - Leńcze 5:1 (3:0)

Gole dla Dębu: Lipa (trzy), G. Motor (dwa).

Gol dla Leńcz: Żak.

Skład Dębu: Wójcik - Kostka, Ł. Motor, Mazur, Jaromin, Krupa, Staszczak (80' Lipka), G. Kolaniak (85' Malada), Szczurek, Lipa, G. Motor

Czarni Koziniec - Korona Skawinki 0:2

Chełm Stryszów - Olimpia Zebrzydowice 6:2

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Błyskawica Marcówka 8 19 18 7 11
2 Chełm Stryszów 8 18 20 18 2
3 KS Leńcze 8 16 22 14 8
4 Strzelec Budzów 8 16 19 14 5
5 Korona Skawinki 8 16 17 12 5
6 KS Bystra 8 14 15 7 8
7 Żarek Stronie 8 13 20 11 9
8 Dąb Sidzina 8 12 22 16 6
9 Lachy Lachowice 8 11 16 17 -1
11 Skawa Jaroszowice 8 9 16 13 3
10 Jubilat Izdebnik 8 7 19 17 2
12 Grom Grzechynia 8 4 11 22 -11
13 Olimpia Zebrzydowice 8 3 13 31 -18
14 Czarni Koziniec 8 3 5 37 -32

 

C-KLASA:

Tarnawianka Tarnawa - Łysa Góra Zawadka 2:1 (0:1)

Gole dla Tarnawianki: Elżbieciak, Pęczek.

Spartak Skawce - Sokół Frydrychowice 3:2

Orzeł II Wieprz - Orzeł Radocza 4:4

Cedron Brody - Pogoń Bugaj 5:1

Victoria Półwieś - Płomień Sosnowice 2:1

Zryw Lanckorona - Jastrzębianka Jastrzębia 0:3

wyniki - i liga

14-10-2018 12:00
RKS Huwdu 1 : 1 Kanonierzy
14-10-2018 11:00
Monter 8 : 4 Playboys
14-10-2018 10:00
AKS 2 : 4 Los Asfaltos
14-10-2018 09:00
Zawojski.pl 8 : 4 Relax
07-10-2018 12:00
Kanonierzy 4 : 4 Relax

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Los Asfaltos 5 12
2 Gamba Furiosa 4 12
3 Monter 5 9
4 Zawojski.pl 5 9
5 ZrobioneZdrewna.pl 4 9
6 RKS Huwdu 5 7
7 AKS 5 4
8 Relax 5 4
9 Kanonierzy 5 3
10 Playboys 5 0

zapowiedŹ - i liga

21-10-2018 08:00
Zawojski.pl - Monter
21-10-2018 09:00
AKS - ZrobioneZdrewna.pl
21-10-2018 10:00
Gamba Furiosa - Relax
21-10-2018 11:00
Kanonierzy - Los Asfaltos
21-10-2018 12:00
Playboys - RKS Huwdu

wyniki -ii liga

14-10-2018 13:00
Bad Boys 5 : 7 The Blues
14-10-2018 12:00
The Reds 0 : 5 Gang Albanii reaktywacja
14-10-2018 11:00
Lachy 7 : 5 Golden Street
14-10-2018 10:00
Beton 2 1 : 0 Mucharz Team
14-10-2018 09:00
Granda 0 : 14 Black Shadows

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Beton 2 7 16
2 The Blues 7 16
3 Black Shadows 7 15
4 Lachy 7 13
5 Mucharz Team 7 10
6 Golden Street 7 10
7 Bad Boys 7 9
8 Gang Albanii reaktywacja 7 6
9 Granda 7 6
10 The Reds 7 1

zapowiedŹ - ii liga

21-10-2018 10:00
The Reds - Beton 2
21-10-2018 11:00
Golden Street - Gang Albanii reaktywacja
21-10-2018 12:00
Mucharz Team - The Blues
21-10-2018 13:00
Lachy - Granda
21-10-2018 14:00
Bad Boys - Black Shadows

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportPiłka nożnaPiłkarski weekend: Wujo zaczął, Wujo skończył, Bryła na wagę złota, Huragan od 0:3 do 4:3!, Halniak ukłuł dwa razy Brzezinę