Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

sobota, 12 maj 2018 20:03

Piłkarski weekend: Halniak nie wykorzystuje dwóch setek w końcówce!, Grom z Huraganem na zasłużony remis, A-klasowy pogrom

W 85. minucie po świetnej akcji Szymona Bobka piłka trafiła na dwunasty metr do Damiana Kowalczyka, który przeniósł piłkę nad poprzeczką. Jeszcze lepszą okazję miał w ostatniej minucie Przemysław Gałuszka - po podaniu od Konrada Gruszeczki znalazł się zupełnie sam, niepilnowany na 11 metrze i tak się odchylił w momencie strzału, że piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką... A wokół pusto było jak na pustyni... Halniak podzielił się punktami z Brzeziną Osiek. Sensacyjnej porażki na własnym stadionie z LKS Żarki doznał Garbarz Zembrzyce. Czarna sobota dla wadowickich A-klasowców - gola zdobył tylko Strzelec Budzów, chociaż było to tylko honorowe trafienie w spotkaniu ze Zniczem Sułkowice-Bolęcinie. Na minus pięć zagrała Babia Góra Sucha Beskidzka w Wieprzu, na minus dwa Jałowiec Stryszawa w Przytkowicach. W B-klasie dużo emocji i gry na styk w spotkaniu Gromu Grzechynia z Huraganem Skawica. Mecz kończy się zasłużonym remisem - większy niedosyt mieli goście po pierwszej połowie, a gospodarze po drugiej. Z jednym punktem z wyjazdowego spotkania w Leńczach wraca Błyskawica Marcówka. Trzy gole bagażu zabrała ze sobą drużyna z Bystrej z wyjazdowego spotkania z Koroną Skawinki.

V-LIGA:

Garbarz Zembrzyce - LKS Żarki 0:1 (0:1)

Gol dla Żarek: Nędza.

Skład Garbarza: Bruzda - Sałapatek (53' Burliga), Marek, Talaga, Abubakar, Kania, Harańczyk, Boczkaja, Oladoja (46' Balogun), S. Puda, Adisa.

O krok od niespodzianki

Sławomir Frączek w przeszłości trenował Brzezinę Osiek, a i Piotr Balonek jest w Makowie Podhalańskim doskonale pamiętany, gdy był szkoleniowcem makowian. - Takie spotkania są najtrudniejsze, bo trzeba być skoncentrowanym na 110 procent. Nie zasłużyliśmy nawet na jeden punkt, a był to najsłabszy nas mecz. Gospodarze za to walczyli z całych sił, zostawili serce na boisku. Chwała chłopakom, że mimo wszystko potrafili się podnieść i doprowadzili do remisu. Gdybyśmy wykorzystali okazje z pierwszej połowy, a w końcówce Tomek Dubiel wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Halniaka, to wynik mógł być jeszcze inny - mówi Balonek.

- Przygotowaliśmy na Brzezinę specjalną taktykę - chcieliśmy dać im pograć piłką. Trzeba cieszyć się z remisu, bo zdobyliśmy go z drużyną, która nie znajduje się na przypadkowym miejscu w tabeli. Zostawiliśmy sporo zdrowia na boisku i za to należą się chłopakom brawa. Niestety też, po raz kolejny tracimy gola we frajerski sposób, to było kuriozum. Tak samo było w Paszkówce, gdzie po rzucie wolnym z okolicy połowy boiska. Idziemy krok po kroku do celu, którym jest poprawa gry. Chłopcy muszą trenować i słuchać trenera, tak, jak to było w tym spotkaniu - podsumował tymczasem Frączek.

Momentów zwrotnych w tym spotkaniu mogło być kilka. Pierwszy wiadomo - dośrodkowanie w pole karne Brzeziny i celny strzał głową Piotra Bagnickiego, który po raz kolejny został ustawiony w roli ostatniego środkowego obrońcy. Brzezina mogła się odkuć - raz szczęście dopisało makowianom, gdy piłka trafiła w poprzeczkę, innym razem Dubiel główkował niecelnie z dwóch metrów.

W drugiej połowie niewiele się działo mniej więcej do 70 minuty. Wtedy to w ruch poszła karuzela boiskowych wydarzeń. Dubiel przegrywa sytuację sam na sam z Sebastianem Krupczakiem. Następnie w 79. minucie fatalny błąd popełnia, ten, który bohaterem był dziewięć minut wcześniej, czyli wspomniany Krupczak. Po dalekim dośrodkowaniu w polu karnym niepewnie interweniuje, a prezent ten wykorzystuje Mateusz Szczepaniak.

Nikt jednak tego błędu by nie wspomniał, gdyby swoje w samej końcówce zrobili Damian Kowalczyk i Przemysław Gałuszka. Ten pierwszy po świetnej, solowej akcji Szymona Bobka strzelił z dwunastu metrów nad poprzeczką. Jeszcze lepszą okazję zmarnował Gałuszka -bardzo aktywny w tym spotkaniu Tobiasz Sarnicki podał do Konrada Gruszeczki, ten wpadł w pole karne i wyłożył jak na tacy piłkę Gałuszce, a ten zupełnie niepilnowany przez nikogo zdecydował się na strzał z pierwszej piłki... Wysoko, wysoko nad poprzeczką ta futbolówka przeleciała, oj wysoko.

- Szkoda, szkoda, ale taka taka jest piłka. Walczymy dalej. Dopisujemy punkt po spotkaniu z naprawdę dobrą drużyną - podsumował Frączek.

- Jakbyśmy mało mieli problemów, to na następny mecz z Garbarzem wykartkowało się trzech zawodników - dwóch stoperów i napastnik - kręcił głową Balonek.

Halniak Maków Podhalański - Brzezina Osiek 1:1 (1:0)

Gol dla Halniaka: Bagnicki.

Gol dla Brzeziny: Szczepaniak.

Składy:

Halniak: Krupczak - Gruca, Bagnicki, Furman, Raczek, Malina (65' Gruszeczka), Krauz, Bobek, Sarnicki, Kowalczyk (88' Bachorczyk), Gałuszka.

Brzezina: Kulczyk - Majda (70' Gawęda), Majcherek, Szczepaniak, Bernaś, Babióch, Szewczyk, Swarzyński, Wójcik, Gros (75' Borowczyk), Dubiel.

Ciężki nokaut

- Z jednej strony chcieliśmy się zrehabilitować za ostatnią porażkę w Zatorze. Wreszcie mogliśmy normalnie popracować w tygodniu i widząc to, jak chłopaki trenują i ile dają z siebie, byłem spokojny o mecz z Narożem. Z naszym lokalnym rywalem mieliśmy też rachunki do wyrównania po zremisowanym 1:1 meczu w rundzie jesiennej - powiedział po wygranym w stosunku aż 9:1! spotkaniu z Naroże Juszczyn trener Tempo Białka, Krzysztof Wądrzyk.

Do przerwy goście jeszcze się "trzymali", chociaż już po 5 minutach Tempo prowadziło. Wynik otworzył Adam Frączek. Na 2:0 podwyższył... na pięć minut, ale przed zakończeniem tej części gry Mateusz Balcer, który wykorzystał podanie od Bartłomieja Pająka i z bliskiej odległości pokonał bramkarza gości. Naroże w tej części gry miało tylko jeden moment godny odnotowania moment - rzut wolny wykonywany przez Marcina Drobnego.

Druga połowa to koncert gry gospodarzy. - Mam nadzieję, że kibice wyszli ze stadionu zadowoleni. Strzelaliśmy piękne gole, to był miód dla naszych fanów. Gonimy czołówkę i chcemy się w niej znaleźć na koniec sezonu - dodał Wądrzyk.

Bardzo szybko, bo już w 48. minucie, marzenia o w miarę korzystnym wyniku (remis?) wybił Narożu Łukasz Rupa, który popisał się świetnym uderzeniem z rzutu wolnego. Kolejny gol to świetna trójkowa akcja Rupy-Pająka i Michała Puzika zakończona trafieniem tego ostatniego. Na 5:0 podwyższa Rupa - skutecznie wykonuje rzut karny podyktowany za faul na Mateuszu Balcerze. 6:0 to wynik dwójkowej akcji Puzika z Mateuszem Balcerem. Prostopadłe podanie do Puzika, który znajduje się w sytuacji sam na sam z golkiperem Naroża i ten pojedynek wykorzystuje to siódme w tym spotkaniu trafienie dla gospodarzy. Na 8:0 trafia Michał Bisaga - wyprzedza bramkarza gości i trafia do pustej bramki. - Michał to nasz super rezerwowy, który kiedy tylko pojawia się na boisku, to albo asystuje, albo zdobywa gola - chwali swojego podopiecznego Wądrzyk.

Honorową bramkę, chociaż przy wyniku 0:8 nie brzmi to raczej honorowo, zdobywa dla Naroża Piotr Kardaś. Szalenie efektowną derbową wygraną pieczętuje Karol Jędrzejczyk

- Zagraliśmy super spotkanie - do tych słów Krzysztofa Wądrzyka nic nie trzeba dodawać.

Tempo Białka LKS Naroże Juszczyn 9:1 (2:0)

Gole dla Tempo: Rupa, Puzik, M. Balcer (obaj po dwa gole) Frączek, Bisaga, Jędrzejczyk.

Gol dla Naroża: Kardaś.

Składy

Tempo: Koper - Jędrzejczyk, Bryła, Mentel (60' Ł. Balcer), Marek, Wróblewski, Rupa (75' Buksa), Frączek (85' K. Bisaga), Puzik, M. Balcer (70' M. Bisaga), Pająk.

Naroże: Kotlarz - Gąstała, Kaczmarczyk (18' Murzyn), Bachul, Krystian Kwaśniewski, R. Drobny, Kuszyk, Kardaś, Ferek, Romaniak (62' Kamil Kwaśniewski), M. Drobny.

LKS Jawiszowice - Zatorzanka Zator 9:0

Kalwarianka Kalwaria - Victoria Jaworzno 0:4

Nadwiślanin Gromiec - KS Chełmek 2:3

Zagórzanka Zagórze - Niwa Nowa Wieś 1:4

TABELA STAN NA 13.05.2018

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 LKS Jawiszowice 24 66 88 25
2 KS Chełmek 24 50 61 25
3 Victoria Jaworzno 24 46 58 30
4 Nadwiślanin Gromiec 23 46 62 35
5 Brzezina Osiek 24 44 57 20
6 Tempo Białka 23 42 58 24
7 Garbarz Zembrzyce 23 39 55 29
8 Niwa Nowa Wieś 23 36 58 37
9 LKS Żarki 23 29 40 47
10 Kalwarianka Kalwaria 23 27 38 55
11 Zatorzanka Zator 24 23 32 55
12 Halniak Maków Podhalański 23 17 29 60
13 Naroże Juszczyn 24 16 25 73
14 Zagórzanka Zagórze 23 8 18 92
15 Dąb Paszkówka 23 6 12 84

 

A-KLASA WADOWICE:

Misja samobójcza

Jechać na boisko wicelidera tabeli bez nominalnego bramkarza... Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego spotkania Sokoła z Jałowcem wynik był z góry przesądzony. Jałowiec stracił gole po stałych fragmentach gry - w 10. minucie Mateusz Pająk, który między słupkami zastąpił swojego... brata Adama, sfaulował (i za to obejrzał żółty kartonik) w polu karnym zawodnika gospodarzy i sędzia wskazał na punkt oddalony o jedenaście metrów od jego bramki.  Karnego na gola zamienił Witold Stokłosa.

Mecz nie mógł się podobać. O kombinacyjnych akcjach można było pomarzyć - laga w przód i zobaczymy co się stanie, taki był przepis obu trenerów na boiskowe sytuacje. Lepiej wyszli na tym gospodarze. Na dwie minuty przed zakończeniem meczu Sebastian Sekuła po dośrodkowaniu z rzut rożnego umieścił piłkę w siatce. Jałowiec też raz skierował piłkę do bramki Sokoła - uczynił to Mariusz Górny (w drugie połowie przy stanie 1:0 dla Sokoła), lecz sędzia dopatrzył się pozycji spalonej napastnika Jałowca. 

Sokół Przytkowice - Jałowiec Stryszawa 2:0 (1:0)

Gole dla Sokoła: Stokłosa, Sekuła.

Skład Jałowca: A. Pająk - Kotlarczyk (46' Sala), Habowski, Biela, Iciek, Witek (77' Janeczek), Steczek, Mentel, Okrzesik (86' Janik), Świerkosz, Górny.

Znicz Sułkowice-Bolęcina - Strzelec Budzów 3:1 (0:0)

Gol dla Strzelca: Pieczara.

Skład Strzelca: Kozak - Madejczyk, Sergiel, Daniel, P. Burliga, Pieczara, Pawlica, Korczak, Kiełbus, K. Burliga,  Janiczak.

Orzeł Wieprz - Babia Góra Sucha Beskidzka 5:0 (1:0)

Gole dla Orła: Walczak (cztery), Misiek.

Skład Babiej Góry: Steczek - Burliga, Stróżak (80' Starowicz), Żaczek, Szarlej (76' Bielarz), Kacper Burliga, Dyduch, Pacyga (55' Krystian Burliga), Wójtowicz, Wójcik, Kmiecik (54' Piątek).

Olimpia Chocznia - BCS Zawoja 4:0 (1:0)

Gole dla Olimpii: Polak, Patera, Gzela, Bartyzel samobójczy.

Czerwone kartki: Polak (Olimpia) oraz Pena, Hutniczak (obaj BCS).

Skład BCS: Staszak - Bartyzel, Bach, Dyrcz (46' Jodłowiec), Zięba, Basiura, B. Ficek, Pena, T. Ficek, Listwan (78' Kowalski), Hutniczak.

Skawa Wadowice - Huragan Inwałd 2:0

Burza Roczyny - Żarek Barwałd Górny 1:0

Relaks Wysoka - Astra Spytkowice 3:0

Dąb Tomice - Leskowiec Rzyki 4:0

TABELA STAN NA 13.05.2018

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Relaks Wysoka 24 55 70 21
2 Sokół Przytkowice 24 52 69 19
3 Skawa Wadowice 24 44 44 32
4 Jałowiec Stryszawa 24 43 47 31
5 Burza Roczyny 24 42 65 38
6 Babia Góra Sucha Beskidzka 24 42 48 32
7 Astra Spytkowice 24 37 49 41
8 Znicz Sułkowice 24 36 54 42
9 Orzeł Wieprz 24 36 45 42
10 Huragan Inwałd 24 33 35 37
11 BCS Zawoja 24 31 38 46
12 Żarek Barwałd  24 29 35 50
13 Dąb Tomice 24 25 40 74
14 Olimpia Chocznia 24 16 47 89
15 Leskowiec Rzyki 24 15 24 63
16 Strzelec Budzów 24 6 24 77

A-KLASA PODHALE:

Lekcja gry

Sędzia doliczył dwie minuty do regulaminowego czasu gry. Jordan wyprowadził w tym czasie jedną z wielu kontr na przestrzeni całego spotkania, aż wreszcie Gaweł Tyrpa podaje do Adama Pioska, a ten trafia do bramki. Piłkarze Jordana cieszą się z pokonania bramkarza Podhala II Nowy Targ, a po chwili sędzia kończy mecz. Wszystko by się zgadzało, gdyby nie fakt, że był to raptem gol na pocieszenie. Rezerwy Podhala, złożone głównie z młodych (najstarszy w drużynie gości był 24-letni Przemysław Piwowarczyk) albo bardzo młodych (najwięcej zawodników Podhala było z rocznika 2000) zawodników, dały w Jordanowie pokaz futbolu na bardzo wysokim, na pewno nie A-klasowym poziomie. W składzie gospodarzy zabrakło kilku "pewniaków" jak: Marka Hodany, Szymona Jochymka czy może przede wszystkim Szymona Wróbla, ale umówmy się - z nimi w składzie szanse na końcowy triumf, a może punkt, wzrosłyby, ale w niewielkim procencie. Podhale to drużyna, która w rundzie wiosennej gra w A-klasie "przypadkiem".

- Miło było patrzeć, jak poruszają się po boisku zawodnicy Podhala. Goście przeważali, byli lepsi pod względem technicznym. Nie mam do moich podopiecznych żadnych pretensji po tym meczu. Nie brakło nam sił, o czym najlepiej świadczy fakt, że do końca chcieliśmy zdobyć chociaż jednego gola i to się nam w końcu udało. Pod względem charakteru, woli walki ta bramka była dla nas ważna - powiedział po końcowym gwizdku sędziego trener Jordana Jakub Jeziorski.

Do przerwy mecz wcale nie był tak jednostronny, jak wskazuje na to wynik. Co prawda już w trzeciej minucie za sprawą trafienia Wojciecha Kobylarczyka, ale taki początek nie zdeprymował gospodarzy. Żadna z drużyn ani myślała bronić się na własnej połowie - akcje przenosiły spod jednej na drugą połowę. Piłkarska jakość była po stronie gości, chociaż nie wszystkie gole, które ostatecznie zdobyło Podhale, powinny w tym meczu zostać zdobyte. - Przegrywaliśmy do przerwy 2:0 po głupich, katastrofalnych, indywidualnych błędach - dodaje Jeziorski.

Jordan w pierwszej połowie stworzył trzy niezłe okazje do zdobycia gola. Najpierw po podaniu ze skrzydła do strzału z sześciu metrów składał się Gaweł Tyrpa, lecz został po prostu przepchnięty i z dobrej okazji nic dobrego dla gospodarzy nie wynikło. Następnie dwukrotnie w roli głównej wystąpiła Jarosław Madziała - raz po zagraniu od Filipa Tyrpa uderzał niecelnie na bramkę gości. Za drugim razem jego strzał w długi róg świetnie wybronił Mateusz Szukała

Goście również mieli kilka okazji do podwyższenia rezultatu, lecz uczynili to de facto w samej końcówce pierwszej połowy. Patryk Skróbel wykorzystał sytuację sam na sam z Tomaszem Sumem.

Druga połowa różniła się od pierwszej tym, że padło w niej więcej goli. Zarówno dla Podhala, ale i Jordana. Piosek dopiero w samej końcówce zdobył gola dla gospodarzy - wcześniej na 3:0 podwyższył Skróbel, na 4:0 Arkadiusz Topór po kapitalnym, kilkunastu metrowym podaniu od Piwowarczyka,  na 5:0 Andrzej Lubelski po świetnym lobie zza pola karnego i wreszcie na 6:0 jeden z najwyższych i najlepiej na boisku, a zaledwie 18-letni, Andrzej Topór po rykoszecie z bliskiej odległości.

Brzmi jak wyrok, ale i Jordan mógł coś wcześniej niż 91 minuta skutecznie ukąsić. Tomasz Rapta przeniósł w niezłej okazji piłkę nad poprzeczką podobnie jak w innej sytuacji Michał Ryś, obok bramki przymierzył Bartłomiej Kowalcze, a i Piosek, zanim trafił do bramki, miał podobną okazję, której nie wykorzystał.

- Podhale to zdecydowania najlepsza drużyna, z którą graliśmy do tej pory. Na wiosnę wszystko wygrywają, lecz jesienią, gdy mieli inny skład i inną filozofię budowania drużyny, potracili punkty i teraz będzie im trudno dogonić Wierchy Rabka (również wszystko wygrywa w rundzie wiosennej - przyp. red.). Naszym celem jest zapewnienie sobie utrzymania i do tego dążymy - podsumował Jeziorski.

Jordan Jordanów - Podhale II Nowy Targ 1:6 (0:2)

Gole dla Jordana: Piosek.

Skład Jordana: Sum – Wójtowicz, Kalemba, Kołodziejczyk (60' Flaka), F. Tyrpa, Kulak (60 Kowalcze), Ryś (75' Czubin), G. Tyrpa, Rapta, Madziała, Brzana (46' Piosek).

Zapora Kluszkowce - Przełęcz Łopuszna 3:0

Orawa Jabłonka - Lubań Tylmanowa 0:0

Wierchy Rabka - Czarni Czarny Dunajec 4:1

Skalni Zaskale - KS Zakopane 5:2

Babia Góra Lipnica Wielka - Szarotka Rokiciny Podhalańskie 6:1

Zawrat Bukowina Tatrzańska - Podgórki Krauszów 5:1

B-KLASA WADOWICE:

Radosne, ofensywne granie

To nie mogło być zwykłe spotkania i takie nie było. Z jednej strony lider tabeli Huragan Skawica pewnie zmierzający/wracający po kilkuletniej przerwie do A-klasy, a z drugiej Grom i jeden z najbardziej kameralnych obiektów w B-klasie. 

- Byliśmy zdziwieni, że od początku nie gra najskuteczniejszy zawodnik Huraganu. Kiedy pojawił się na murawie w drugiej połowie, to co prawda robił zamieszanie, ale go skutecznie wyłączyliśmy i szans do zdobycia gola nie miał - mówi Marcin Kopacz, trener Gromu.

- Michał Pacyga od trzech spotkań narzeka na uraz i w Grzechyni miał nie grać, ewentualnie na 10-15 minut. W tym meczu pauzowali zawodnicy, którzy tworzą większość naszej środkowej formacji. Zawsze ciężko występuje się na boisku Gromu, który wystawia pięciu obrońców i czterech napastników - dodaje Krzysztof Kudzia, szkoleniowiec lidera wadowickiej B-klasy.

Faktycznie - skrzydłowi Gromu kilka razy przy wznawianiu piłki od bramki nie tyle byli na równi z dwójką napastników - Piotrem Surmiakiem i Tomaszem Czubinem, ile stali... jeszcze wyżej. Taktyka to taktyka, chociaż kiedy trzeba było to i środkiem Grom, gdzie na tle i swojej drużyny, jak i przeciwnej, wyróżniał się Łukasz Krupczak, przeprowadzał akcje. Chociaż te należały do rzadkości. 

Po pierwszej połowie prowadzili gospodarze - nieporozumienie Krzysztofa Gaska i Mateusza Malika wykorzystał Piotr Surmiak i nieatakowany przez nikogo skierował piłkę do pustej bramki. Grom mógł podwyższyć prowadzenie, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Po drugiej stronie również się "działo" - Marcin Wojtyczko z metra trafił w słupek, a w kolejnej akcji po dośrodkowaniu tego samego Wojtyczki z dwóch metrów uderzał głową Mirosław Pacyga. Dominik Suski popisał się jednak kapitalną interwencją. - Nie wiem, jak on to wyciągnął - nie dowierzał Kudzia.

Od początku drugiej połowy na placu gry pojawił się Michał Pacyga. - Skoncentrujcie się! - instruował swoich podopiecznych, jeszcze, zza linii bocznej Kudzia. - Co wy to robicie. Nie wygrywamy! - tak z kolei Wojtyczko upominał obrońców Huraganu, którzy zagrali kilka "ryzykownych" piłek.

Moment przełomowy meczu to sytuacja z 53. minuty. Grom miał rzut rożny, po którym piłka spadła na 20 metr, gdzie natychmiastowy strzał oddał Kamil Kurdas. Piłka trafiła tylko w słupek. Huragan rozpoczął nową akcję, Daniel Pacyga chciał dośrodkować w pole karne, a wyszedł klasyczny centrostrzał i zrobił się remis 1:1

Druga połowa zatem dla kibiców zaczęła się z wysokiego C. Do końca spotkania wcale nudno nie było, chociaż goli już więcej nie zobaczyliśmy. Gospodarzy na prowadzenie mógł wyprowadzić Piotr Surmiak - pewnie by to uczynił, lecz piłkę po świetnej, indywidualnej akcji Czubina przejął jeden z obrońców Huraganu. W odpowiedzi groźny strzał oddał Daniel Pacyga, lecz Suski był na posterunku/tam, gdzie być powinien.

Huragan starał się konstruować akcje z udziałem 3-4 zawodników i czasami sztuka ta mu się udawała. Tak jak w 64. minucie, kiedy to trójkową akcję Mirosława Pacygi, Michała Pacygi i Daniela Pacygi zakończył niecelnym strzałem ten ostatni. Kilka minut później po podaniu od Michała Pacygi nie trafił w światło bramki Wojtyczko.

Ostatni kwadrans należał zdecydowanie do Gromu. Najpierw Krupczak przedarł się środkiem boiska i zagrał do Piotra Surmiaka, lecz ten strzelił niecelnie. Następnie kolejny przechwyt w środkowej strefie zaliczył Krupczak - kapitan Gromu podał do Czubina, który chciał wpisać się na listę strzelców. Z groźnej okazji nic nie wyszło, a ręce mógł tylko rozłożyć Rafał Toczek (to ten ni to skrajny pomocnik, ni to napastnik), który był dobrze ustawiony na prawej stronie. Gospodarze próbowali zdobyć drugiego gola wykorzystując swoją kolejną "broń" - tajna to ona nie jest, bo każda drużyna, która chociaż raz zawitała na grzechyński stadion, doskonale o nim wie. Wznowienie gry z autu na wysokości szesnastki to po prostu "dośrodkowanie" w pole karne - do strzałów głową dochodzili i Czubin, i Piotr Surmiak, lecz nie trafiali w bramkę. Ostatnia próba to strzał z linii szesnastki z rzutu wolnego, po którym piłka trafiła, ale w mur zawodników Huraganu. A nie - była jeszcze próba wymuszenia rzutu karnego przez Czubina, chociaż nieudana (i bez kartkowej konsekwencji).

- Remis nie krzywdzi żadnej ze stron - zgodnie przyznali trenerzy obu drużyn. Od siebie dodamy - chociaż bardziej niezadowoleni z takiego rezultatu powinni być gospodarze.

Grom Grzechynia - Huragan Skawica 1:1 (1:0)

Gol dla Gromu: P. Surmiak.

Gol dla Huraganu: D. Pacyga.

Składy:

Grom:  D. Suski - M. Surmiak, Nitoń, Cygan (65' Pieróg), Kurdas, Krupczak, Paleczny (58' K. Suski), Kaczmarczyk (57' Kopacz), Toczek, P. Surmiak, Czubin.

Huragan: Malik - Sumera, Gigoń, Żywczak, Gasek (75' Kudzia), Rekies (85' L. Dyrcz), B. Pacyga (40' D. Pacyga), M. Wojtyczko, Marek, Mirosław Pacyga (70' Ł. Dyrcz), T. Pacyga (46' Michał Pacyga).

Korona Skawinki - KS Bystra 3:0 (2:0)

Gole dla Korony: Lempart (trzy).

Skład Bystrej: M. Kulka - Urbański, Migas, J. Kulka, Mikołajczyk, Sroka, Różycki, Szewczyk Bednarz (58' Bala), Kaczmarczyk, Basiura. 

Leńcze - Błyskawica Marcówka 1:1 (1:1)

Gol dla Leńcz: Łężniak.

Gol dla Błyskawicy: Jacek Pindel (k.).

Czerwone kartki: J. Rak, K. Rak (obaj Błyskawica).

Skład Błyskawicy: Jacek Pindel - Mirek (89' M. Rak), Dragosz, Klimasara, P. Paczka, R. Porębski, J. Rak, M. Porębski, Jakub Pindel, M. Paczka, K. Rak.

LKS Żuraw Krzeszów - LKS Bieńkówka 3:0 walkower / Bieńkówka nie przyjechała na mecz

Lachy Lachowice - Żarek Stronie 4:5 (1:3)

Gole dla Lachów: Dominik Kachel (dwa), Daniel Kachel, Ponikwia.

Skład Lachów: Nowak - Chorąży, D. Bogdanik (46' Piecha), Stachnik (65' Dominik Kachel), G. Bogdanik, Banaś, Małysiak, Ponikwia, Rzepka (75' Kubieniec), Daniel Kachel, Juryta (85' T. Kachel)

Tarnawianka Tarnawa - Olimpia Zebrzydowice 2:3 (2:2)

Gole dla Tanawianki: Grygiel, Pęczek.

Gole dla Olimpii: Jakubiec (dwa), Brańka.

Skład Tarnawianki: Wróbel (10' Talaga) - G. Biel (47' Zawiła), Basiura, Ceremuga, Stopka (60' Klimasara), Rybak, Grabowski (70' Gawronek), Pęczek, Grygiel, Sitarz, Bury (46' M. Biel).

Sto lat, sto lat

Zadziwia w rundzie wiosennej Dąb Sidzina. Zadziwia pozytywnie - pamiętamy sezony, gdy zmorą tej drużyny były remisy, a teraz po cichutku okazuje się, że na wiosnę dowodzeni przez Mariusza Zawiłę zawodnicy zgromadzili 19 punktów na 24 możliwe. - Patrzymy na tabelę i żałujemy niektórych spotkań z jesieni. Nic na to nie poradzimy. Musimy się teraz cieszyć, że udało się nam w tym maratonie meczowym, gdy graliśmy co trzy dni, zdobyć kompletów punktów - mówi wspomniany Zawiła.

Chełm Stryszów nie zagrał w optymalnym zestawieniu, o czym wspomniał Zawiła, ale to przecież... nie problem gości. W ostatnich czterech spotkaniach piłkarze ze Stryszowa zdobyli zaledwie jeden punkt (z Bystrą), a pozostałe spotkania przegrali - inna sprawa, że grali też z dobrze radzącymi sobie na wiosnę Huraganem Skawica i Żarkiem Stronie. W niedzielę na ich drodze stanął Dąb.

Do przerwy goście prowadzili 1:0.  Po dwójkowej akcji Marka Szczurka z Tomaszem Jarominem w polu karnym nieprzepisowo został powstrzymany ten pierwszy. Jedenastkę na gola zamienił Grzegorz Motor.

120 sekund po rozpoczęciu drugiej połowy Dąb podwyższył prowadzenie. Grzegorz Motor zagrał piłkę do Jacka Malady, a akcję celnym strzałem zakończył Mariusz Lipa. Na 3:0 podwyższył Malada, który wpadł w pole karne gospodarzy i strzałem z lewej nogi zdobył gola. Piłka jeszcze odbiła się od słupka i wpadła do bramki.

Ostatnie dwa gole były dziełem Grzegorza Motora. Podobnie jak pierwszy, zostały one zdobyte po stałych fragmentach gry. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego grający z numerem 20 na koszulce Motor popisał się celnym uderzeniem. Gol numer pięć dla Dębu, a numer trzy dla Grzegorza Motora, to trafienie z 25 metrów z rzutu wolnego.

Dzień po meczu swoje 35 urodziny obchodził Zawiła (sto lat), a najlepszy prezent z możliwych z tej okazji ofiarowali mu zawodnicy Dębu. Na razie, to cała runda wiosenna (nie licząc drugiej połowy z Huraganem) w wykonaniu zespołu z Sidziny przypomina właśnie prezent, bo Dąb prezentuje :) się po prostu dobrze i solidnie - na boisku i w tabeli też.

Chełm Stryszów - Dąb Sidzina 0:5 (0:1)

Gole dla Dębu: G. Motor (trzy), Lipa, Malada.

Skład Dębu: S. Motor - Kostka, Ł. Motor, A. Handzel, Jaromin (65' Chorąży), Staszczak, Kolaniak, Szczurek (78' Zawiła), G. Motor, Malada (59' Palowski), Lipa.

TABELA STAN NA 13.05.2018

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Huragan Skawica 21 54 66 21
2 Żuraw Krzeszów 21 51 85 17
3 Błyskawica Marcówka 21 45 63 25
4 Żarek Stronie 21 43 57 38
5 KS Leńcze 21 39 54 36
6 Dąb Sidzina 21 36 50 34
7 Grom Grzechynia 21 32 40 52
8 Korona Skawinki 21 30 48 42
9 Lachy Lachowice 21 30 50 55
10 Chełm Stryszów 21 20 38 50
11 KS Bystra 21 19 27 41
12 Olimpia Zebrzydowice 21 16 33 53
13 Tarnawianka Tarnawa Dolna 21 9 31 78
14 LKS Bieńkówka 21 1 13 112

 B-KLASA PODHALE:

Skawianin Skawa - Unia Naprawa 1:2

Janosik Sieniawa - Delta Pieniążkowice 0:3

KS Luboń Skomielna Biała - Dunajec Ostrowsko 2:6

Skałka Rogoźnik/Stare Bystre - Wiatr Ludźmierz 2:3

Lepietnica Klikuszowa - Wierchy Lasek 1:2

Korona Piekielnik - Grel Trute 0:3

C-KLASA:

Zryw Lanckorona - Świt Osielec 1:2 (0:1)

Gol dla Zrywu: Pułka.

Gole dla Świtu: A. Herman (dwa).

Orzeł Radocza - Jubilat Izdebnik 1:5

Łysa Góra Zawadka - Jastrzębianka Jastrzębia 6:2

Zaskawianka Wadowice - Orzeł II Wieprz 5:0

Płomień Sosnowice - Pogoń Bugaj 3:0

wyniki - i liga

24-06-2018 13:00
Los Asfaltos 4 : 1 ZrobioneZdrewna.pl
24-06-2018 12:00
RKS Huwdu 2 : 3 Gamba Furiosa
24-06-2018 11:00
Playboys 3 : 15 Monter
24-06-2018 10:00
AKS 7 : 5 Lachy
24-06-2018 09:00
Zawojski.pl 7 : 2 Sportowe świry

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Monter 9 25
2 ZrobioneZdrewna.pl 9 18
3 AKS 9 15
4 Los Asfaltos 9 14
5 Gamba Furiosa 9 13
6 Zawojski.pl 9 13
7 RKS Huwdu 9 11
8 Playboys 9 9
9 Sportowe świry 9 7
10 Lachy 9 5

zapowiedŹ - i liga

wyniki -ii liga

24-06-2018 14:00
RAFkOP 2 : 2 Relax
24-06-2018 13:00
Gang Albanii 0 : 5 Bad Boys
24-06-2018 12:00
Beton 2 0 : 5 Erdol
24-06-2018 11:00
Black Shadows 4 : 4 Mucharz Team
24-06-2018 10:00
Błekitna Gwiazda 5 : 0 Granda
24-06-2018 09:00
The Reds 2 : 10 FC Fikoł

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Relax 11 29
2 RAFkOP 11 29
3 Erdol 11 25
4 FC Fikoł 11 16
5 Beton 2 11 16
6 Mucharz Team 11 14
7 Black Shadows 11 13
8 Granda 11 12
9 Bad Boys 11 10
10 Błekitna Gwiazda 11 10
11 Gang Albanii 11 7
12 The Reds 11 2

zapowiedŹ - ii liga

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportPiłka nożnaPiłkarski weekend: Halniak nie wykorzystuje dwóch setek w końcówce!, Grom z Huraganem na zasłużony remis, A-klasowy pogrom