Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

sobota, 07 kwiecień 2018 20:22

Piłkarski weekend: Strzelec wygrywa po dramatycznej końcówce! Garbarz to ma formę, Huragan i Błyskawica jak dwa żywioły

Siedem goli obejrzeli kibice, którzy pojawili się na spotkaniu w Budzowie. Strzelec wygrał po końcówce, w której emocji było tyle, co na niejednym dzisiejszym spotkaniu. Gospodarze grali kawałek pierwszej i całą drugą połowę w osłabieniu po czerwonej kartce dla Patryka Burligi, a mimo to byli w stanie wbić kolejne dwa gole faworyzowanym suszanom! Na pochwały zasługuje cała drużyna Strzelca na czele z wszędobylskim Gabrielem Janiczakiem i stoperem Markiem Madejczykiem. Drugi remis z rzędu notuje Jałowiec. Z Astrą Spytkowice przegrywał do przerwy 1:0, lecz w drugiej połowie za sprawą trafień Tomasza Świerkosza oraz Mateusza Pająka wyszedł na prowadzenie 2:1. Nie utrzymał go jednak do końcowego gwizdka sędziego. W Wadowicach w stosunku 3:0 przegrał BCS Zawoja. Nie udało się sprawić niespodzianki Halniakowi w wyjazdowym spotkaniu z pewnie zmierzającym do IV-ligi LKS Jawiszowice. W czterech spotkaniach w tym roku niepokonany jest Garbarz. W sobotę przywiózł komplet punktów z Gromca - kolejne bramki zdobył Adisa Monsuru. W B-klasie bez zmian, czyli wygrywa Huragan Skawica, wygrywa Błyskawica Marcówka.

NA KOLEJNE RELACJE ZAPRASZAMY W ŚRODĘ :)

V-LIGA:

Zobaczyli, zwyciężyli

Garbarz Zembrzyce to pierwsza drużyna, która w tym sezonie wywiozła komplet punktów z Gromca. Kluczowy dla losów spotkania moment miał miejsce w 50-52 minucie, kiedy to goście zdobyli... dwa gole.

Po pierwszych dziesięciu minutach, w których to lepiej radzili sobie gospodarze, spotkanie zaczęło stopniowo z każdą upływającą minutą wyrównywać się. Zarówno Nadwiślanin, jak i Garbarz, mogli pokusić się w tym fragmencie gry chociaż o jednego gola. Do przerwy zatem bez bramek.

W 50 minucie po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy najprzytomniej zachowuje się Monsuru Adisa i otwiera wynik spotkania. Dwie minuty później szczęśliwego gola zdobywa Jakub Talaga - szczęśliwego, bo piłka odbijała się to od jednego, to od drugiego zawodnika i ostatecznie znalazła drogę do bramki gospodarzy.

Od tego momentu Garbarz się cofnął i skupił się na kontrach. Co najmniej trzy z nich mogły i powinny zakończyć się powodzeniem. Gola pieczętującego zasłużoną wygraną Garbarza zdobył Adisa, który pięknie przymierzył z kilkunastu metrów w samo okienko bramki Nadwiślanina.

Nadwiślanin Gromiec - Garbarz Zembrzyce 0:3 (0:0)

Gole dla Garbarza: Monsuru (dwa), Talaga.

Skład Garbarza: Bruzda (90' Kołata) - Ł. Puda, Abubakar, Marek, Talaga, Bańdura, Balogun (65' Marcelo), Kania, Monsuru, Harańczyk, S. Puda.

LKS Jawiszowice - Halniak Maków Podhalański 2:0 (1:0)

Gole dla Jawiszowic: Herman (dwa).

Skład Halniaka: Kobiałka - Gruca, Raczek (69' Bachorczyk), Bagnicki, Furman (80' Malina), Gruszeczka (46' Łukawski), Krauz, Zajda, Gałuszka, Kowalczyk, Bobek.

Naroże Juszczyn - Zatorzanka Zator 1:1 (1:0)

Gol dla Naroża: Kamil Kwaśniewski.

Skład Naroża: Fidelus - Kaczmarczyk, Murzyn, Gąstała, Krystian Kwaśniewski, Pietrzak, Kardaś, Ferek, R. Drobny, Kamil Kwaśniewski, M. Drobny (80' Kardaś).

Niwa Nowa Wieś - Brzezina Osiek 1:2

Kalwarianka Kalwaria - LKS Żarki 1:2

KS Chełmek - Victoria Jaworzno 1:0

Zagórzanka Zagórze - Dąb Paszkówka 1:1

STAN NA 08.04.2018

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 LKS Jawiszowice 17 51 67 19
2 KS Chełmek 18 35 46 19
3 Brzezina Osiek 17 33 38 14
4 Garbarz Zembrzyce 18 33 45 24
5 Victoria Jaworzno 17 32 42 23
6 Nadwiślanin Gromiec 15 29 39 27
7 Niwa Nowa Wieś 17 28 48 29
8 Tempo Białka 16 27 37 17
9 LKS Żarki 17 22 33 37
10 Kalwarianka Kalwaria 17 21 30 36
11 Zatorzanka Zator 17 16 23 37
12 Naroże Juszczyn 17 12 21 47
13 Halniak Maków Podhalański 16 7 16 44
14 Dąb Paszkówka 17 5 8 64
15 Zagórzanka Zagórze 16 4 10 66

A-KLASA:

Kwestia czasu

Jeżeli jedzie się na wyjazdowe spotkanie do jednego z kandydatów do awansu z przetrzebionym z powodu kontuzji składem i jednym rezerwowym (i to jeszcze bramkarzem), o końcowy sukces może być trudno. Przekonał się o tym BCS Zawoja.

Do przerwy sobotniego spotkania w Wadowicach plan Krzysztofa Jodłowca gry na zero jeszcze zdawał egzamin. Skawa nie mogła przebić się przez skomasowaną defensywę gości. W przerwie trener Grzegorz Szulc dokonał trzech zmian w drużynie, a na murawie pojawił się m.in. Marek Kuzia. To właśnie on otworzył wynik w 48. minucie spotkania. Na kolejne gole kibice Skawy musieli poczekać do samej końcówki spotkania - do bramki BCS trafili Sebastian Owcarz i Karol Karcz.

Skawa Wadowice - BCS Zawoja 3:0 (0:0)

Skład BCS: Wolski - Bach, Bartyzel, Zięba, T. Ficek, Brytan, Dyrcz, Pasierbek (30' Staszak), B. Ficek, Listwan, Pena. 

Determinacja górą!

Pierwsze spotkanie w tym sezonie pomiędzy Strzelcem Budzów i Babią Górą Sucha Beskidzka pokazało, że beniaminek z Budzowa ani myśli klękać przed suską drużyną i prosić o jak najniższy wymiar kary. Ba, to suszanie na stadionie przy ulicy Mickiewicza dopiero w samej końcówce uratowali remis 2:2. Od tamtego czasu drużyna z Budzowa rozegrała czternaście kolejek, w których zgromadziła... cztery punkty. Łącznie miała ich na swoim koncie sześć przed sobotnim spotkaniem. Teraz ma ich dziewięć.

- Nie powiem, że gramy o utrzymanie. Gramy o trzy punkty w każdym spotkaniu. Nie mamy nic do stracenia, bo jesteśmy w takiej sytuacji w tabeli, jaką widać - mówi Sławomir Bączek, który w przerwie między rundami objął zespół z Budzowa. - Mam sentyment do tego klubu i chętnie tu wracam jako kibic, trener czy kolega. Mam fajny kontakt z chłopakami, bo prawie wszyscy to moi wychowankowie - dodał.

Babia Góra przyjechała do Budzowa z jednym celem - po trzy punkty. Tydzień temu wywiozła komplet oczek z gorącego obiektu w Rzykach i teraz liczyła na powtórzenie tego rezultatu. Początek spotkania nie zapowiadał niczego złego dla suszan.

W 2. minucie Grzegorz Kmiecik przymierzył z rzutu wolnego minimalnie nad poprzeczką. Minutę później goście już prowadzili 1:0. Kacper Burliga podał do Dawida Choczyńskiego, który przepchał Marka Madejczyka i ładnym strzałem w długi róg pokonał Marcina Kozaka.

Piłkarze Babiej Góry chyba jeszcze rozpamiętywali tą sytuację, bo kilkadziesiąt sekund później zagapili się w polu karnym, sfaulowali zawodnika z Budzowa i sędzia podyktował rzut karny. Jego skutecznym egzekutorem okazał się Rafał Grygiel.

Kolejne dwie akcje to zasługa Gabriela Janiczaka - ustawiony na szpicy zawodnik Budzowa schodzi w kierunku środka pola i natychmiast zagrywa na prawą stronę do Krzysztofa Parszywki. Dwukrotnie skutecznie uprzedza 17-letniego skrzydło bramkarz Babiej Góry, Artur Kachnic.

Jeszcze lepsze okazje, ale po przeciwnej stronie boiska miał Arkadiusz Piątek. Najpierw za wcześnie uderzał w kierunku bramki strzeżonej przez Kozaka i przeniósł piłkę nad poprzeczką. W kolejnej zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany przez obrońcę gospodarzy. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kamila  Dyducha do strzału głową doszedł Amadeusz Żmuda. Piłka szybuje jednak metr nad poprzeczką.

I kiedy wydawało się, że druga bramka dla Babiej Góry wisi w powietrzu, skuteczną ripostą popisał się Strzelec Budzów. Janiczak ograł dwóch zawodników Babiej Góry i wykorzystał sytuację sam na sam z Kachnicem. Babia Góra grała w tym momencie w 10-tkę, bo za linią opatrywany był Przemysław Burliga, ale nie powinno być to żadnym wytłumaczeniem.

Goście przycisnęli pod koniec. Choczyński dośrodkował w pole karne z prawej strony, a strzał głową Dyducha z pięciu metrów instynktownie obronił Kozak.

W 42. minucie Strzelec grał w osłabieniu - czerwoną kartkę za faul otrzymał Patryk Burliga. Sędzia główny nie wahał się przez całe dziewięćdziesiąt rozdawać na prawo i lewo żółtych kartoników - w tym za dyskusje z nim. Nie przeszkodziło to jednak kilku zawodnikom właśnie za takie słowne wymiany zdań upomnienia otrzymać.

Jeszcze tylko formę Kozaka sprawdził... Madejczyk, który o mały włos, a popisałby się samobójczym trafieniem i można było kończyć pierwszą połowę.

- Babia Góra musiała, my mogliśmy. Nie mieliśmy nic do stracenia - taki plan na drugą połowę miał Strzelec. Wszyscy spodziewali się, że Babia Góra ruszy od początku drugiej połowy do zdecydowanych ataków, a gospodarze skupią się na grze defensywnej. A tu psikus. Owszem, suszanie starali się dostać w okolice pola karnego Strzelca, lecz na chęciach się kończyło. Zawodnicy Strzelca byli szybsi, dokładniejsi i bardziej zdeterminowani. - Gdybyśmy zagrali tak konsekwentnie tydzień temu z Inwałdem, to mielibyśmy kolejne trzy punkty na koncie - powiedział Bączek.

Druga połowa przyniosła o wiele mniej emocji, z wyraźnym zaznaczeniem do 85 minuty. Babia Góra waliła głową w przysłowiowy mur, Strzelec nie kwapił się z atakami - miał wynik, nic nie musiał. Wszystkie podania kierowane w kierunku pola karnego kasowane były przez Madejczyka i Kozaka, czyli... wychowanków Babiej Góry. Dla nich ten mecz był czymś więcej niż zwykłym spotkaniem o 3 punkty i udowodnili to na boisku. W pierwszych dwudziestu minutach Babia Góra stworzyła jedną godną odnotowania okazję - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niecelnie uderzał Szymon Żaczek

Strzelec tymczasem wyprowadził zabójczą kontrę. Nieudana pułapka ofsajdowa Babiej Góry, Janiczak staje oko w oko z Kachnicem i po raz drugi wygrywa ten pojedynek.

- Głowy do góry, gramy! - próbowali motywować się zawodnicy Babiej Góry, ale na próżno. Dopiero na kwadrans przed zakończeniem spotkania coś się zaczęło dziać w poczynaniach piłkarzy z Suchej Beskidzkiej. Do przodu poszedł trener Kmiecik i się zaczęło. Najpierw jako ofensywny pomocnik posłał 3 nieco za mocne prostopadłe piłki w kierunku Michała Wójtowicza i Piotra Pacygi, lecz był to sygnał ostrzegawczy dla Strzelca. Budzowianie przed meczem najbardziej obawiali się właśnie gry Kmiecika w ataku, który sporo krwi napsuł im w spotkaniu w poprzedniej rundzie. Teraz z Kmiecikiem w ofensywnej formacji suszanie wygrali ten fragment spotkania 2:1. Gdybać nie ma sensu, bo końcowego rezultatu już nie zmieni, co by było gdyby poszedł do ofensywy od początku drugiej połowy. Faktem jest, że od tego momentu na bramkę Strzelca sunął atak za atakiem.

To właśnie Kmiecik po dośrodkowaniu z prawej strony Macieja Żaczka zdobył uderzeniem głową kontaktowego gola. Była to 86. minuta. 120 sekund później sędzia po konsultacji z sędzią bocznym podyktował rzut karny dla Strzelca po zagraniu ręką przez Szymona Żaczka. Grygiel po raz drugi w to popołudnie wykorzystał rzut karny i było 4:2 dla gospodarzy. Babia Góra w pierwszej akcji po wznowieniu gry... zdobyła gola. Kolejna centra w pole karne, zablokowany strzał Maćka Żaczka i skuteczna dobitka Kmiecika. Na więcej już zawodnicy Strzelca w tym meczu nie pozwolili.

- Najważniejsze było to, że chłopcy chcieli, żebym tu wrócił. Musimy zrobić drużynę na przyszły rok. Jeżeli spadniemy, to trudno. Grunt, żeby chłopakom się chciało. Na tym to wszystko polega. W drużynie są sami młodzi chłopcy, najstarsi dzisiaj na boisku mieli 24 lata, byli 17 i 18-latkowie. To jest młodzież, która potrzebuje doświadczenia, dużo meczów, treningów i ciężkiej pracy. Nie zawracam sobie głowy, czy się utrzymamy, czy nie. Musimy w każdym meczu grać najlepiej jak potrafimy - podsumował Bączek, który w poprzednim sezonie prowadził Babią Górę.

Goście za to byli wyraźnie oszołomieni rezultatem na boisku w Budzowie. I mają sporo materiału do analizy przed kolejnym, trzecim z rzędu meczem na wyjeździe w tym roku - z Żarkiem w Barwałdzie.

Strzelec Budzów - Babia Góra Sucha Beskidzka 4:3 (2:1)

Gole dla Strzelca: Janiczak, Grygiel (obaj po dwa gole).

Gole dla Babiej Góry: Kmiecik (dwa), Choczyński.

Czerwona kartka: P. Burliga (Strzelec)

Składy:

Strzelec: Kozak - Pieczara, Konrad Burliga, Madejczyk, Mirocha, Korczak (85' Gałuszka), Grygiel, Pocielej 75' (Lenik), P. Burliga, Parszywka (90' Polak), Janiczak. 

Babia Góra: Kachnic - Żmuda, Kmiecik, P. Burliga (38' M. Żaczek), Sz. Żaczek, Wójtowicz, Kociołek, Duduch, Kacper Burliga (70' Chrząszcz), Piątek (60' Krystian Burliga), Choczyński (75' Pacyga).

Jałowiec Stryszawa - Astra Spytkowice 2:2 (0:1)

Gole dla Jałowca: T. Świerkosz, M. Pająk.

Skład Jałowca: A. Pająk - Brytan, Mentel, Harańczyk, Biela (46' Janeczek), Steczek (80' Janik), Habowski (80' Kotlarczyk), Witek (80' Witek), M. Pająk (87' Sala), Górny, Świerkosz.

Orzeł Wieprz - Leskowiec Rzyki 2:2

Relaks Wysoka - Znicz Sułkowice-Bolęcina 2:0

Huragan Inwałd - Żarek Barwałd Górny 0:2

Sokół Przytkowice - Dąb Tomice 5:1

Olimpia Chocznia - Burza Roczyny 1:2

 STAN NA 08.04.2018

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Relaks Wysoka 17 36 48 19
2 Skawa Wadowice 17 34 32 22
3 Sokół Przytkowice 17 33 48 14
4 Babia Góra Sucha Beskidzka 17 32 35 21
5 Jałowiec Stryszawa 17 32 33 19
6 Burza Roczyny 17 31 47 29
7 Astra Spytkowice 18 30 40 30
8 BCS Zawoja 17 24 31 35
9 Huragan Inwałd 17 22 26 31
10 Orzeł Wieprz 18 22 29 36
11 Żarek Barwałd  18 22 27 38
12 Znicz Sułkowice 17 20 37 34
13 Dąb Tomice 18 19 31 58
14 Olimpia Chocznia 17 13 36 64
15 Leskowiec Rzyki 17 10 21 45
16 Strzelec Budzów 17 9 24 52

 

A-KLASA PODHALE:

Trójeczka Jordana

W bramce powracający do składy Maks Teper, na obronie powracający z Naroża Juszczyn Sebastian Kulka, na pozycji defensywnego pomocnika Michał Ryś - jeszcze do niedawna napastnik, a kiedy zaszła taka potrzeba i... bramkarz, bracia Tyrpa - Gaweł i Filip na skrzydłach i wreszcie w ataku pozyskany z Orkanu Raba Wyżna Tomasz. Taki sposób na Jordana Jordanów znalazł jego, nowy stary trener Jakub Jeziorski. Pomysł skuteczny, bo Jordan wysoko wygrał w Rokicinach Podhalańskich 3:0.

- Obawiałem się tego spotkania, bo graliśmy przecież z sąsiadem w tabeli. 

Szarotka Rokiciny Podhalańskie - Jordan Jordanów 0:3 (0:2)

Gole dla Jordana: Wróbel (dwa), Rapta.

Skład Jordana: Teper - Hodana (80 Kalemba), Wójtowicz, Kulka, Kołodziejczyk, Ryś, Wróbel (87' Kowalcze), Jochymek, G. Tyrpa (88' Kulak), F. Tyrpa (65' Madziała), Rapta (75' Piosek).

Wierchy Rabka - Skalni Zaskale 2:2

KS Zakopane - Babia Góra Lipnica Wielka 1:5

Czarni Czarny Dunajec - Orawa Jabłonka 4:0

Zapora Kluszkowce - Zawrat Bukowina Tatrzańska 1:2

Przełęcz Łopuszna - Lubań Tylmanowa 0:2

Podgorki Krauszów - Podhale II Nowy Targ 1:5

B-KLASA:

Postraszyli lidera

Wynik spotkania w Skawicy jest mylący. Owszem, podopieczni Krzysztofa Kudzi zdobyli trzy gole do przerwy i w drugiej połowie mogli kontrolować przebieg wydarzeń na boisku, lecz zwłaszcza właśnie w pierwszej połowie sporo krwi napsuli im zawodnicy z Bystrej.

- Do momentu straty gola przeważaliśmy na boisku w stosunku mniej więcej 70 o 30 procent. Na pewno gospodarze nie spodziewali się, że tak wysoko postawimy im poprzeczkę w tym spotkaniu - powiedział Marek Hodana, trener KS Bystra.

Liczy się jednak to, co w sieci, a tutaj trzy gole dla gospodarzy są bardzo wymowne. W 9. minucie Bartłomiej Pacyga posyła prostopadle podaje do Michała Pacygi, który wykorzystuje sytuację sam na sam z Marcinem Kulką.

W 12. minucie po ładnej, zespołowej akcji z lewej strony na 25 metr wrzuca piłkę Bartłomiej Mikołajczyk. Piłka trafia do Szymona Sroki, który źle przyjmuje futbolówkę i bramkarza gospodarzy Mateusz Malik zażegnuje niebezpieczeństwo. A, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić... W 16. minucie do nogi w polu karnym piłkę dostaje Michał , który po minięciu jednego obrońcy z ostrego kąta strzałem w samo okienko zdobywa drugą bramkę w tym spotkaniu.

W 20. minucie z rzutu wolnego strzela Piotr Urbański, lecz piłka przelatuje minimalnie nad poprzeczką bramki Huraganu. Pięć minut później po wymianie podań między Piotrem Błachutem, Karolem Szewczykiem, Sroką i Michałem Wójtowiczem ten ostatni znajduje się sam na sam z Malikiem. Trafia prosto w niego. Odpowiedź Huraganu jest zabójcza. Maciej Rekies pięknym mocnym strzałem w długi róg z 18 metrów ustala wynik na 3:0.

W 40. minucie z rzutu wolnego uderza Sroka. Malik nie łapie piłki, a minimalnie spóźniony z dobitką okazuje się Wójtowicz.

Po przerwie Huragan mógł podwyższyć prowadzenie. Sebastian Pacyga nie wykorzystał rzutu karnego. Ten sam zawodnik mógł jeszcze trzykrotnie pokonać golkipera z Bystrej, lecz piłka po jego groźnych strzałach przelatywała obok bramki gości. Marcina Kulką między słupkami bramki Bystrej sprawdzili jeszcze Marek Buba oraz Rekies, ale ten za każdym razem wychodził z opresji obronną ręką.

Huragan Skawica - KS Bystra 3:0 (3:0)

Gole dla Huraganu: Michał Pacyga (dwa), Rekies.

Składy:

Huragan: Malik - Sumera, Żywczak, Marek, Kawulak (75' Mariusz Pacyga), S. Pacyga, Rekies (85' Paleczny), Mirosław Pacyga (46' Buba), Wojtyczko (65' Dyrcz), B. Pacyga (67' Wójcik), Michał Pacyga.

Bystra: M. Kulka - Hyciek, Bala (46' Migas), Urbański, Mikołajczyk, Błachut (60' Drozd), Sroka, Szewczyk, Kaczmarczyk(84' Chorąży), Basiura (65' K. Kulka), Wójtowicz (75' R. Gałka R)

Błyskawica Marcówka - Chełm Stryszów 4:2 (3:2)

Gole dla Błyskawicy: Paczka, Sałapat, Porębski, Jakub Pindel.

Skład Błyskawicy: Jacek Pindel - Dragosz, Klimasara, Mirek (77' Porębski), J. Rak, Sałapat, Jakub Pindel, Porębski, M. Paczka, P. Paczka, K. Rak.

LKS Bieńkówka - Dąb Sidzina 2:5 (1:3)

Gole dla Dębu: A. Kolaniak (dwa gole), Szczurek, Jaromin, G. Motor.

Żuraw odleciał

Dziewięć goli zdobytych w jakimkolwiek meczu, w jakiejkolwiek lidze, muszą budzić respekt. Dodatkowo Żuraw Krzeszów zdobył je w meczu z Gromem Grzechynia, który w tym sezonie wygrał już dwa spotkania w stosunku 3:1. Co prawda jesienią Żuraw wygrał w Grzechyni w niewiele mniejszych rozmiarach, bo 6:0, lecz forma na starcie rundy wiosennej musi budzić respekt.

- Nie obawiam się, że chłopaki po takim meczu mogą "odlecieć" i do kolejnych spotkań przystępować mniej skoncentrowanymi. Pamiętamy, jaki mieliśmy początek sezonu, gdy wygraliśmy trzy mecze po 6:0. Po sześciu kolejkach mieliśmy komplet punktów, lecz później w niektórych spotkaniach zaczęliśmy je gubić. Jesteśmy bardziej doświadczeni o tamte wydarzenia - powiedział trener Żurawia, Jacek Kudzia

Żuraw zdobył kilka goli po stałych fragmentach gry, a Dawid Klimowski zanotował cztery asysty. Na lewej pomocy, a potem w środku pola grał Grzegorz Talaga (poprzednio Beskid Andrychów i Soła Oświęcim). W środkowej formacji zadebiutował również sprowadzony z Babiej Góry Dawid Sumera. W ataku po wyleczeniu urazu wystąpił Jarosław Bielarz.

- Chcieliśmy rozstrzygnąć losy rywalizacji bez zbędnych emocji i to się nam udało. Wygraliśmy pewnie, zasłużenie i mogliśmy to zrobić w wyższych rozmiarach. Grzesiek Ćwiertnia nie wykorzystał m..in. karnego - dodaje trener Żurawia i... bierze na własne barki straconego przez gospodarzy gola. - Grom miał rzut wolny, a ja dokonałem zmiany bramkarza. Nie powinienem tego robić w takiej sytuacji. Nasz nowy golkiper nie był jeszcze odpowiednio rozgrzany, odbił piłkę pod nogi zawodnika Gromu i stało się - powiedział.

Na rozmyślania o wygranej z Gromem nie ma jednak Żuraw czasu. W środę czeka go zaległe spotkanie  11 serii spotkań z KS Bystra (godzina 17:00), a w najbliższą sobotę, także w Krzeszowie, mecz z Olimpią Zebrzydowice o bardzo nietypowej porze 9:30.

Żuraw Krzeszów - Grom Grzechynia 9:1 (5:0)

Gole dla Żurawia: Bielarz, Ćwiertnia, Sumera (wszyscy po dwa gole), G. Talaga, Łuczak, M. Talaga.

Skład Żurawia: Pająk (75' Ficek)- Wajdzik, Zawora (60' P. Pilarczyk), M. Talaga, Targosz, Łuczak (60' Sitarz), Sumera, Ćwiertnia, G. Talaga, Klimowski (70' Sz. Pilarczyk), Bielarz (70' Barzycki).

Wygrana w cieniu kontuzji lidera

W drugim spotkaniu na boisku w Stryszawie, drugie zwycięstwo odniosły Lachy Lachowice. W rundzie jesiennej przegrał tam Chełm Stryszów, a teraz przyszła pora na walczącą o awans drużynę z Leńcz.

Początek spotkania nie zapowiadał jednak wygranej Lachów, na dodatek w takich rozmiarach. To goście przejęli inicjatywę, a gospodarze nastawili się na kontry. Leńcze stworzyły w tym czasie dwie niezłe okazje, ale Łukasz Nowak nie musiał wyjmować piłki z siatki. 

Pięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy szczęście uśmiechnęło się do zespołu z Lachowic i gola zdobył Daniel Kachel.

W drugiej połowie goście ruszyli do zdecydowanych ataków. Trwały one dwadzieścia minut, a zakończyły się... kontrą lachowiczan i golem autorstwa Szymona Saletnika. Od tego momentu piłkarze z Leńcz wyraźnie spuścili z tonu, co bezlitośnie wykorzystali zawodnicy z Lachowic zdobywając kolejne dwa gole (ponownie Daniel Kachel i Mateusz Juryta. Gości stać było tylko na honorowe trafienie w samej końcówce autorstwa Damiana Olesia.

Cieniem na zwycięstwie Lachów kładzie się sytuacja z sześćdziesiątej minuty i poważna kontuzja lidera zespołu, Dawida Kachla. Jeżeli potwierdzi się najczarniejszy scenariusz, to kapitan Lachów zerwał więzadła i czeka go operacja, a po niej długa rehabilitacja.

Lachy Lachowice - Leńcze 4:1 (1:0)

Gole dla Lachów: Daniel Kachel (dwa), Saletnik, Juryta.

Skład Lachów: Nowak- Banaś (80' Rzepka), Chorąży, Bogdanik, Kubieniec, Dominik Kachel (46' Steczek), Małysiak, Ponikwia, Saletnik (70' Cieślak), Dawid Kachel (60' Juryta), Daniel Kachel (75' Piecha).

Koszmarna końcówka

O sporym pechu może mówić Tarnawianka Tarnawa Dolna. Podopieczni Jakuba Nosala przez długi okres czasu posiadali przewagę w spotkaniu z Koroną Skawinki i wydawało się, że w samej końcówce mogą dopiąć celu i zdobyć upragnionego gola na wagę trzech punktów. Tymczasem w samej końcówce meczu trzy... gole zdobyli goście i wywieźli z Tarnawy trzy punkty. Przy straconych golach nie popisał się bramkarz gospodarzy

Tarnawianka Tarnawa - Korona Skawinki 1:4 (1:1)

Gol dla Tarnawianki: Bury.

Skład Tarnawianki: Urbanek - Rybak (88' G. Biel), Grygiel, Zawiła, Pęczek, Basiura, Klimasara (46' Miś), Stopka (75' M. Biel), Stypuła (46' Madej), Bury, Elżbieciak.

Olimpia Zebrzydowice - Żarek Stronie 1:3

STAN NA 08.04.2018

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Huragan Skawica 15 41 49 13
2 Błyskawica Marcówka 15 36 52 18
3 KS Leńcze 16 32 45 25
4 Żuraw Krzeszów 13 30 56 11
5 Żarek Stronie 15 28 41 26
6 Dąb Sidzina 15 21 35 28
7 Korona Skawinki 15 21 35 34
8 Grom Grzechynia 16 21 27 46
9 Lachy Lachowice 15 20 34 42
10 KS Bystra 14 18 22 24
11 Chełm Stryszów 16 16 31 36
12 Olimpia Zebrzydowice 15 10 25 36
13 Tarnawianka Tarnawa Dolna 15 9 24 57
14 LKS Bieńkówka 15 1 11 84

C-KLASA:

Jastrzębianka Jastrzębie - Świt Osielec 2:0 (1:0)

Skład Świtu: Wójcik - Herman, W. Traczyk (65' Motor), A. Guzik, Adamczyk (46' M. Guzik), Oleksa, Ł. Traczyk, G. Traczyk, Bachul (75' Zaręba), Gierat (47' Dobrzycki), Gwiazdoń.

Zaskawianka Wadowice - Orzeł Radocza 9:0

Łysa Góra Zawadka - Płomień Sosnowice 5:0

Orzeł II Wieprz - Pogoń Bugaj 2:0

Gronie Zagórnik - Zryw Lanckorona 7:1

wyniki - i liga

24-06-2018 13:00
Los Asfaltos 4 : 1 ZrobioneZdrewna.pl
24-06-2018 12:00
RKS Huwdu 2 : 3 Gamba Furiosa
24-06-2018 11:00
Playboys 3 : 15 Monter
24-06-2018 10:00
AKS 7 : 5 Lachy
24-06-2018 09:00
Zawojski.pl 7 : 2 Sportowe świry

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Monter 9 25
2 ZrobioneZdrewna.pl 9 18
3 AKS 9 15
4 Los Asfaltos 9 14
5 Gamba Furiosa 9 13
6 Zawojski.pl 9 13
7 RKS Huwdu 9 11
8 Playboys 9 9
9 Sportowe świry 9 7
10 Lachy 9 5

zapowiedŹ - i liga

wyniki -ii liga

24-06-2018 14:00
RAFkOP 2 : 2 Relax
24-06-2018 13:00
Gang Albanii 0 : 5 Bad Boys
24-06-2018 12:00
Beton 2 0 : 5 Erdol
24-06-2018 11:00
Black Shadows 4 : 4 Mucharz Team
24-06-2018 10:00
Błekitna Gwiazda 5 : 0 Granda
24-06-2018 09:00
The Reds 2 : 10 FC Fikoł

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Relax 11 29
2 RAFkOP 11 29
3 Erdol 11 25
4 FC Fikoł 11 16
5 Beton 2 11 16
6 Mucharz Team 11 14
7 Black Shadows 11 13
8 Granda 11 12
9 Bad Boys 11 10
10 Błekitna Gwiazda 11 10
11 Gang Albanii 11 7
12 The Reds 11 2

zapowiedŹ - ii liga

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportPiłka nożnaPiłkarski weekend: Strzelec wygrywa po dramatycznej końcówce! Garbarz to ma formę, Huragan i Błyskawica jak dwa żywioły