Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

sobota, 07 październik 2017 18:05

Piłkarski weekend: Remis w Juszczynie, Babia i Jałowiec też z jednym punktem, Huragan ciągle zwycięski

Słowo niedosyt padało często w pomeczowych komentarzach trenerów Naroża Juszczyn i Tempo Białka. Z punktem z wyjazdów z Wadowic oraz z Wysokiej wracają, odpowiednio, Babia Góra oraz Jałowiec Stryszawa. W Wadowicach padł bezbramkowy remis, a w Wysokiej Jałowiec wyszedł na prowadzenie 2:1 w 91. minucie, lecz dwie minuty później je stracił. Od porażki w Osieku 1:2 rozpoczął trenerską przygodę w Makowie Podhalańskim trener Andrzej Sermak. Przegrał także Garbarz Zembrzyce 2:3 na wyjeździe z LKS Żarki. W B-klasie wysokie wygrane Huraganu Skawicy oraz KS Bystra.

V-LIGA:

LKS Żarki  - Garbarz Zembrzyce 3:2 (1:1)

Gole dla Żarek: Hejnowski, Nędza, Żegleń.

Gole dla Garbarza: Sałapatek, Adisa.

Skład Garbarza: Bruzda - Sałapatek, Marek, Ł. Puda, Harańczyk, Abubakar, Oladoja, Bańdura, Talaga, Adisa, S. Puda.

Dwie drużyny, dwie totalnie inne połowy

- Co się stało z nami po przerwie? Nic się nie stało. Na tym poziomie nie da się zagrać dwóch świetnych połówek. Nastawiliśmy się, żeby zagęścić środek pola, przyjąć Naroże i próbować skontrować. Był to z naszej strony gorszy wycinek meczu, lecz wtedy stworzyliśmy dwie stuprocentowe okazje (o nich za moment). Nie ma się co rozwodzić nad tym meczem, lecz trzeba zdecydowanie powiedzieć, że uciekły nam dzisiaj dwa punkty. Patrząc na nas po całokształcie, trudno mieć pretensje. Na pewno trochę za drugą połowę, za błędy, które poskutkowały straconą bramką. Pierwsza połowa, w której zdominowaliśmy Naroże, wiele nas kosztowała. To jest piłka - mówi Krzysztof Wądrzyk, trener Tempo Białka.

- Tempo miało w pierwszej połowie optyczną przewagę. Założenie nasze od początku spotkania było takie, żeby nie otwierać się na hurra, tylko grać w średnim pressingu. Uważam, że dobrze to wyglądało. Po przerwie nie mieliśmy wyjścia i zagraliśmy bardziej odważnie. Wprowadzenie na boisko Michała Kuszyka oraz Jarosława Madziały wcale nie oznaczało, że Kamil Kwaśniewski i Grzegorz Ferek grali gorzej. Potrzebowaliśmy świeżych zawodników. Chciałem zaryzykować, przenieść ciężar gry bardziej do przodu, bo okazało się, że Białka wcale nie jest taka straszna. W mojej ocenie lepiej wytrzymaliśmy ten mecz, bo goście od 70 minuty puchli. Końcówkę meczu graliśmy w dziesiątkę, a nawet w dziewiątkę i potrafiliśmy stworzyć sobie wtedy bramkowe okazje - tyle z kolei od Jakuba Jeziorskiego, szkoleniowca Naroża Juszczyn.

Mecz Naroża z Tempo na pewno nie zawiódł. Co najwyżej kibiców, którzy po pierwszej połowie, w której lepiej prezentowało się Tempo, mogli być zdziwieni nagłym odwróceniem ról - od pierwszych minut drugiej połowy lepiej prezentowali się gospodarze. Choćby już z tego powodu remis można uznać za najbardziej sprawiedliwe rozstrzygnięcie tych derbów.

W pierwszej połowie Tempo grało z polotem, potrafiło wymienić kilka podań z pierwszej piłki i to w okolicach pola karnego Naroża. Gospodarze momentami sami chcieli pograć tiki-takę w swoich formacjach obronnych i tylko szczęście uchroniło ich od poważniejszych konsekwencji, niż strzały gości (celne lub nie) czy rzuty rożne (po których było groźnie lub nie). W 5. minucie Mateusz Balcer świetnie uruchomił na lewym skrzydle Michała Puzika, który dośrodkował w pole karne. Dariusz Szymoniak nie sięgnął piłki. Chwilę później miały miejsce dwa fatalne błędy obrońców Naroża - jeden z nich zakończył się uderzeniem zza pola karnego Grzegorza Pacygi, który na rzut rożny sparował Tomasz Kotlarz. Po dośrodkowaniu z kornera nad bramką główkował Paweł Kozieł

W 13. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Inna sprawa, że dosłownie 20 sekund wcześniej ewidentnie w środku pola został sfaulowany Marcin Drobny. Sędzia faulu nie odgwizdał, więc nastąpił " klasyczny rewanż". Ten już sędzia zauważył. Kozieł dośrodkował w pole karne, piąstkował Kotlarz, a Mateusz Balcer mocnym strzałem otworzył wynik spotkania.

Dwie minuty później straconą wydawało się piłkę przejął przy linii Pacyga i dośrodkował w pole karne do Mateusza Balcera. Jego strzał został zablokowany, a poprawkę Szymoniaka obronił Kotlarz. 

O sytuacjach Naroża w pierwszej połowie niewiele można powiedzieć. Z rzutu wolnego mocno, ale niecelnie (nad poprzeczką) posłał piłkę Marcin Ferek. W odpowiedzi swoje aktorskie umiejętności w wymuszaniu rzutu karnego zaprezentował Szymoniak. Dlaczego w tym momencie nie obejrzał żółtej kartki, wie tylko arbiter. I wreszcie nadeszła 42. minuta - z prawej strony tym razem w pole karne dośrodkował Mateusz Balcer, niepewną interwencją popisał się Kotlarz, który na początku nie potrafił utrzymać piłki w rękawicach, lecz kiedy już to mu się udało (jedną ręką, ale jednak), w piłkę trafił Szymoniak i piłka po raz drugi zatrzepotała w siatce Naroża. Sędzia odgwizdał faul na bramkarzu Naroża, a i goście specjalnie nie protestowali domagając się uznania gola.

Druga połowa przyniosła wspomnianą wcześniej zamianę ról. Mocno nieoczekiwaną. Mógł ją rozpocząć mocnym akcentem Paweł Romaniak, który minął interweniującego za polem karnym Marcina Kopera, lecz jego oraz Marcina Kuszyka uderzenia zostały zablokowane. W kolejnej akcji Marcin Drobny zagrywa do Krystiana Kwaśniewskiego, lecz na torze lotu piłki znowu staje jeden z zawodników gości. Dziesięć minut po przerwie świetnym podaniem do bardzo aktywnego Kuszyka popisuje się Marcin Drobny. Skrzydłowy Naroża mógł pójść na pełnym gazie i spotkać się oko w oko z bramkarzem gości, lecz nieco zwolnił akcję, zawahał się i ostatecznie wybrał podanie do Romaniaka. 

Odpowiedź Tempo mogła być zabójcza. To była pierwsza z dwóch setek wspomnianych wcześniej przez Wądrzyka. Na strzał z ostrego kąta zdecydował się Szymoniak, Kotlarz wybił piłkę wprost pod nogi Mateusza Balcera, a ten trafił tylko w boczną siatkę. Chwilę później dwa groźne strzały z rzutów wolnych oddali zawodnicy Naroża - za pierwszym razem Koper wybił piłkę przed siebie. Za drugim futbolówka minęła słupek bramki gości.

Druga niewykorzystana bardzo dobra okazja dla Tempo to dośrodkowanie z prawej strony Eryka Wróblewskiego i efektowny strzał głową Szymoniaka. Równie efektowną robinsonadą popisał się jednak Kotlarz. W 80. minucie za drugą żółtą kartkę boisko opuścił Rafał Drobny. A dwie minuty później był remis. Marcin Ferek dokładnie zagrał na wolne pole do Madziały, który uprzedził wybiegającego z bramki Kopra i lobem z 30 metrów doprowadził do wyrównania. I do wybuchu wielkiej radości wśród kibiców gospodarzy również.

Naroże grało w dziesiątkę, a ostatnie minuty nawet i w dziewiątkę po kontuzji Krystiana Kwaśniewskiego (zderzenie głową z jednym z zawodników Tempo). Różnica w ilości zawodników nie była w ogóle widoczna. To Naroże mocniej przycisnęło i było bliższe zdobycia zwycięskiego gola. W pewnym momencie gospodarze sygnalizowali zagranie piłki ręką przez zawodnika Tempo, lecz sędzia w tej, jak i w kilku innych sytuacjach (po obu stronach, żeby nie było) podjął kontrowersyjną decyzję.

- Nie możemy tracić takich bramek, po frajerskim błędzie. Jeszcze nie jesteśmy na tyle dojrzali, żeby regularnie wygrywać. Dziś była ku temu świetna okazja - podsumował Wądrzyk.

- Wynik jest sprawiedliwy. Było dużo walki, ale widocznej jakości w grze po obu stronach również - tyle na koniec od trenera Naroża.

Naroże Juszczyn – Tempo Białka 1:1 (0:1)

Gol dla Naroża: Madziała.

Gol dla Tempo: M. Balcer.

Czerwona kartka: R. Drobny.

Składy:

Naroże: Kotlarz - Gąstała (75' Kardaś), Pietrzak, Krystian Kwaśniewski, Kulka, M. Ferek, R. Drobny, Kamil Kwaśniewski (46' Kuszyk), G. Ferek (60' Madziała), Romaniak, M. Drobny.

Tempo: Koper - Marek, Bryła, Urbański (77' Drobny), Ł. Balcer, Puzik, Kozieł, Pacyga, Jędrzejczyk (46' Wróblewski), M. Balcer, Szymoniak.

 

Brzezina Osiek – Halniak Maków Podhalański 2:1 (1:0)

Gole dla Brzeziny: Kułas, Antecki.

Gol dla Halniaka: Gruca.

Skład Halniaka: Kobiałka - Gruca, Furman, G. Antosiak, Zajda, Chorąży, Krauz, M. Antosiak, Sz. Bobek, Łukawski, Bagnicki.

Niwa Nowa Wieś – Zagórzanka Zagórze 6:0

Zatorzanka Zator - LKS Jawiszowice 2:4

UKS KS Chełmek – Nadwiślanin Gromiec 1:2

Victoria 1918 Jaworzno – Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 2:0

 STAN NA 08.10.2017

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 LKS Jawiszowice 9 27 32 12
2 KS Chełmek 10 20 25 12
3 Brzezina Osiek 10 19 21 10
4 Niwa Nowa Wieś 9 18 31 12
5 Victoria Jaworzno 9 18 27 16
6 Nadwiślanin Gromiec 9 17 20 11
7 Tempo Białka 8 14 15 7
8 LKS Żarki 9 12 17 20
9 Naroże Juszczyn 10 11 15 26
10 Garbarz Zembrzyce 8 10 17 13
11 Kalwarianka Kalwaria 9 10 15 19
12 Halniak Maków Podhalański 8 4 10 21
13 Zatorzanka Zator 10 4 11 27
14 Dąb Paszkówka 9 4 6 26
15 Zagórzanka Zagórze 9 3 4 34

A-KLASA WADOWICE:

Skawa Wadowice – Babia Góra Sucha Beskidzka 0:0

Skład Babiej Góry: Młyński - Żaczek, Rzepka, Burliga, Chrząszcz, Wójtowicz, Dyduch, Piątek (85' Stachoń), Żmuda (80' Szarlej), Kmiecik, Choczyński.

Dąb Tomice – Strzelec Budzów 2:1 (0:1)

Gol dla Strzelca: Kacper Burliga.

Czerwona kartka: Wrzodek.

Skład Strzelca: Kozak - Kwaśniowski, Mirocha, Pawlica, Wrzodek, Mateusz Daniel, Marek Daniel, Gałuszka (55' Reciak), Kacper Burliga, Konrad Burliga (85' Parszywka), Janiczak.

Dwa gole w doliczonym czasie gry

Do przerwy w Wysokiej prowadzili gospodarze. Po dośrodkowaniu z prawej strony Jakuba Żurka do pozycji strzeleckiej jeden z zawodników gospodarzy. Adam Pająk zdołał odbić tę piłkę nad siebie, lecz kiedy opadała piłkarz Relaksu skierował ją do bramki. Była to 37. minuta. Relaks ruszył od tego momentu do coraz bardziej śmiałych ataków, lecz gościom udało się przetrwać ten okres bez straty kolejnego gola.

Druga połowa rozpoczęła się tak, jak zakończyła pierwsza - od ataków gospodarzy. Po dziesięciu minutach mecz się jednak wyrównał. A po kolejnych dziesięciu był już remis. Z lewej strony dośrodkował Robert Głuszek, efektowną przewrotką! popisał się Tomasz Świerkosz i piłka spadła na 11 metr, gdzie był Mariusz Górny, który doprowadził do wyrównania. Goście mogli cieszyć się z niego... minutę. Po tym czasie poprzeczka uratowała Jałowca od gola na 1:2.Vimeo

Gra Wysokiej była oparta głównie na stałych fragmentach gry, które gospodarze mają bardzo dobrze opracowane. Na szczęście dla stryszawian, ich obrona dawała sobie z tymi wrzutkami radę. Kiedy w 91. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mariusza Mentla gola dla Jałowca zdobył Głuszek wydawało się, że gościom już nic złego nie może się stać. A jednak. Aut z lewej strony, przebijanka, podanie wzdłuż bramki i gol. 2:2 w Wysokiej.

Relaks Wysoka – Jałowiec Stryszawa 2:2 (1:0)

Gole dla Jałowca: Górny, Głuszek.

Skład Jałowca: A. Pająk - Habowski (63' Steczek), Dobranowski, Kotlarczyk, Polak, Głuszek, Stachnik, Mentel, Witek (56' T. Świerkosz), Iciek (88' Janeczek), Górny (90' Okrzesik). 

Krwawy "sport?"

- To ujma dla zawodnika grać w takim spotkaniu. To był absurd. Po pierwszej połowie mecz powinien zostać zakończony, bo goście powinni zostać zdekompeltowani. Nie wiem, kto na to pozwala, żeby zespoły tak ostro grały, miały około czterdzieści fauli w jednej połowie, z czego wiele było bardzo brutalnych i otrzymują tylko dwie żółte kartki?! - komentował mecz z Leskowcem Rzyki Krzysztof Jodłowiec. On i Tomasz Ficek to dwie ofiary bardzo brutalnej gry zespołu z Rzyk. - Ten rok mam raczej z głowy, jeżeli chodzi o grę... - dodaje Jodłowiec.

Jaki sposób wybrał zatem zespół Leskowca, żeby sięgnąć chociaż po punkt w Zawoi, jest zatem znany. W pierwszej połowie dodatkowo do gości uśmiechnęło się szczęście - po strzale z rzutu wolnego Krzysztofa Polaka błąd popełnia Kamil Wolski i goście obejmują sensacyjne prowadzenie. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy do wyrównania doprowadza, także trafieniem z rzutu wolnego, Krzysztof Zięba.

- Byliśmy faworytem tego spotkania, sądziłem, że zdobędziemy te trzy punkty. Kiedy nie wykorzystuje się dogodnych sytuacji, to tak się mecze kończą - przyznaje Jodłowiec. Druga połowa toczyła się pod dyktando gospodarzy. Najlepszej okazji do zdobycia zwycięskiego gola dla zawojan nie wykorzystał Sławomir Hutniczak.

BCS Zawoja – Leskowiec Rzyki 1:1 (1:1)

Gol dla BCS: Zięba.

Gol dla Leskowca: Polak.

Skład BCS: Wolski - Basiura, Trybała, Bach, Zięba, Gałuszka (65' Warmuz), Jodłowiec (55' Dyrcz), Ficek (25' Stopka), Listwan, Pena, Hutniczak. 

Sokół Przytkowice – Huragan Inwałd 0:0

Znicz Sułkowice – Żarek Barwałd Górny 4:0

Burza Roczyny – Astra Spytkowice 3:1

Olimpia Chocznia – Orzeł Wieprz 3:4

TABELA - STAN NA 08.10.2017

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Sokół Przytkowice 9 23 34 6
2 Skawa Wadowice 9 18 18 9
3 Dąb Tomice 9 18 22 29
4 Relaks Wysoka 9 17 30 11
5 Babia Góra Sucha Beskidzka 9 17 19 11
6 Jałowiec Stryszawa 9 17 17 11
7 Burza Roczyny 8 13 23 17
8 Znicz Sułkowice 9 13 23 18
9 Huragan Inwałd 9 12 12 15
10 BCS Zawoja 9 11 14 15
11 Orzeł Wieprz 9 10 16 21
12 Żarek Barwałd  9 9 14 24
13 Astra Spytkowice 9 7 12 22
14 Strzelec Budzów 9 6 12 21
15 Leskowiec Rzyki 8 5 11 24
16 Olimpia Chocznia 9 4 19 42

 

A-KLASA PODHALE:

Robi się coraz fajniej

Od pięciu kolejek kolejne drużny nie mogą znaleźć sposobu na zespół Jordana Jordanów. Po trzech remisach (Podgórki Krauszów, KS Zakopane, Podhale II Nowy Targ) przyszły dwa zwycięstwa (Orawa Jabłonka i dziś Babia Góra Lipnica Wielka). - Naszym celem jest wydostanie się jak najszybciej z dolnych rejonów tabeli. Do końca tego roku pozostały nam cztery spotkania (jeżeli pogoda pozowali to zostaną w listopadzie rozegrane jeszcze dwie kolejki awansem - przyp. red.), z których trzy gramy u siebie (w środę zaległe spotkanie z Lubaniem Tylmanowa o godz. 16, potem w niedzielę także o 16 ze Skalnymi Zaskale) - mówi Zdzisław Gacek, trener Jordana Jordanów.

Pierwsza połowa niedzielnego spotkania w Lipnicy Wielkiej nie zwiastowała gradu bramek. - To było słabe widowisko, gdzie obie drużyny stworzyły sobie po jednej dogodnej okazji. Michał Śliwa trafił m.in. w poprzeczkę. Za to druga połowa... Jestem nią zachwycony - podsumował Gacek.

Dwie minuty po wznowieniu gry Jordan wyszedł na prowadzenie. Podanie od Michała Rysia trafiło do Śliwy, który otworzył wynik. Kilka minut później podania od Śliwy nie przecina Ryś, lecz całą akcję zamyka Kamil Kalemba i Jordan w bardzo komfortowy dla siebie sposób rozpoczyna drugą połowę.

Trzeci gol to piękna zespołowa akcja jordanowian zakończona podaniem Kalemby do Szymona Jochymka i celnym uderzeniem tego ostatniego. W 67. minucie na placu gry melduje się Szymon Wróbel, który miał udział we wszystkich pozostałych trzech trafieniach dla Jordana. Dwukrotnie sam zresztą, w bardzo efektowny sposób, pokonuje bramkarza Babiej Góry - na 4:0 oraz 6:0. Piątego gola dla Jordana zdobywa Ryś, który wykorzystuje błąd bramkarza Babiej Góry. Honorowe trafienie dla zawodników z Lipnicy Wielkiej notuje były zawodnik Jordana Daniel Kucek. 

- Teraz możemy tylko żałować, że wcześniej nie przeszliśmy na system z czterema obrońcami... Bardzo się cieszę ze skuteczności chłopaków w tym spotkaniu, bo wcześniej zdarzało się nam wielokrotnie tworzyć dogodne okazje, lecz ich nie wykorzystywaliśmy. Robi się coraz fajniej... - podsumował Gacek.

Babia Góra Lipnica Wielka – Jordan Jordanów 1:6 (0:0)

Gole dla Jordana: Wróbel (dwa gole), Kalemba, Jochymek, Ryś, Śliwa.

Skład Jordana: Sum – Kołodziejczyk, Hodana, Wójtowicz (80 Szklany), F. Tyrpa, Jochymek, G. Tyrpa, Kalemba (67' Wróbel), Kulak, Śliwa (83' Flaka), Ryś (78 Pańszczyk).

Czarni Czarny Dunajec – Przełęcz Łopuszna 2:2

Skalni Zaskale – Orawa Jabłonka 4:2

Zapora Kluszkowce – Podhale II Nowy Targ 3:3

Wierchy Rabka – KS Zakopane 5:0

Szarotka Rokiciny Podhalańskie – Podgórski Krauszów 0:2

Zawrat Bukowina Tatrzańska – Lubań Tylmanowa 3:5

TABELA-STAN NA 8.10.2017

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Wierchy Rabka 10 27 32 8
2 Zawrat Bukowina Tatrzańska 10 19 32 21
3 Podhale II Nowy Targ 10 17 34 28
4 Przełęcz Łopuszna 10 17 20 23
5 Skalni Zaskale 10 16 31 27
6 Czarni Czarny Dunajec 10 16 25 26
7 Orawa Jabłonka 10 15 25 20
8 KS Zakopane 10 15 19 19
9 Lubań Tylmanowa 9 12 17 19
10 Szarotka Rokiciny Podhalańskie 10 10 19 22
11 Zapora Kluszkowce 10 9 26 30
12 Jordan Jordanów 9 9 13 17
13 Podgórki Krauszów 10 8 14 31
14 Babia Góra Lipnica Wielka 10 7 16 32

B-KLASA WADOWICE:

To się nie miało prawa udać

Kiedy przyjeżdża się na boisku rozpędzonego lidera, który wygrywa wszędzie i to w dodatku ma średnią powyżej trzech goli na mecz, bez nominalnego bramkarza, to z góry skazuje się na pożarcie. W taki właśnie sposób Grom Grzechynia już na starcie był skazany na pożarcie w spotkaniu z Huraganem Skawica. 

Wynik spotkania otwiera w 13. minucie grający z numerem 13 na koszulce Dawid Janik, który wykorzystuje dośrodkowanie z lewej strony i pewnym strzałem pokonuje Dominika Suskiego. Osiem minut później jest już 2:0 - tym razem piłkę po centrze Daniela Pacygi nie sięga Suski, a całą akcję uderzeniem głową finalizuje Marcin Wojtyczko. Jeszcze przed przerwą solową akcję z lewej strony Michała Pacygi na gola zamienia Daniel Pacyga. - Szkoda dwóch bramek straconych po indywidualnych błędach - z jednej strony żałował trener Gromu Marcin Kopacz, ale z drugiej musiał się z takim obrotem spraw liczyć.

Po przerwie wynik na 4:0 podwyższa Wojtyczko, który płaskim strzałem z szesnastu metrów pokonuje Suskiego. Grom zdobywa honorową bramkę po wykorzystaniu sytuacji sam na sam z Mateuszem Malikiem przez Krzysztofa Chłapka. - Sądziliśmy, że sędzia pokaże w tej sytuacji pozycję spaloną - mówi Krzysztof Kudzia, trener Huraganu.

Piłkarze z Grzechyni poszli za ciosem i byli bliscy zdobycia gola na 4:2. Szymon Kaczmarczyk trafił jednak w słupek. W końcówce spotkania rzut karny na gola zamienił Sebastian Pacyga.

Huragan Skawica zatem wygrywa siódme spotkanie z rzędu i samodzielnie piastuje pozycję lidera. Mecz jesieni w wadowickiej B-klasie zatem już w najbliższy weekend - Żuraw Krzeszów kontra Huragan Skawica!

Huragan Skawica – Grom Grzechynia 5:1 (3:0)

Gole dla Huraganu: Wojtyczko (dwie), Janik, D. Pacyga, S. Pacyga

Gol dla Gromu: Chłapek.

Składy:

Huragan: Malik - Sumera, Gasek, Marek K, Kudzia (70' Łukasz Dyrcz ), S. Pacyga, B. Pacyga (75' Łukasz Dyrcz), Wojtyczko, D. Pacyga (50' Mariusz Pacyga), Janik (60' M. Dyrcz), M. Pacyga (85' D. Marek).

Grom: Suski - M. Surmiak, Pieróg (80' Toczek), Kurdas, Nitoń, S. Kaczmarczyk (60' Kopacz), Tokarz, Ł. Krupczak, Paleczny (46' Bogacz), Sz. Kaczmarczyk, Chłapek.

KS Bystra – Korona Skawinki 5:2

Gole dla Bystrej: Błachut (dwa), Wójtowicz, Bisaga, Szewczyk.

Skład Bystrej: Pustuła (88' Kulka Marcin), Błachut, Migas, Kulka, Hyciek, Bisaga, Szewczyk(77' Gałka), Sroka, Kaczmarczyk (70' Bednarz), Basiura, Wójtowicz(33' Chorąży).

Co tu się porobiło?

Wynik szokuje. Naprzeciwko siebie stanęły co prawda drużyny z dwóch ligowych biegunów, ale mimo wszystko rezultat 12:0 jest szokujący. Bieńkówka zagrała w jedenastu, więc teoria o tym, że nie grała w pełnym składzie, legła w gruzach. Swoje problemy (kadrowe) miał przed tym meczem także Żuraw Krzeszów. Patrząc na wynik końcowy i przypisując słowo problem zespołowi z Krzeszowa, trzeba samemu mieć... problem.

- Pojechaliśmy do Bieńkówki bez czterech podstawowych zawodników. Wszystkie nieobecności były usprawiedliwione. Spotkanie to było szansą na pokazanie się młodzieży i tych zawodników, którzy we wcześniejszych meczach rzadziej pojawiali się na placu gry. Zagraliśmy bardzo dobre zawody pod względem taktycznym i mentalnym - mówi trener Żurawia, Jacek Kudzia.

Ciekawostką tego spotkania jest fakt, że Żuraw nie zdobył ani jednego gola po stałym fragmencie gry. Wszystkie bramki to wynik nieprzypadkowych akcji zespołowych gości. Jaki wynik byłby najsprawiedliwszy? - 20:3. Przy stanie 4:0 Bieńkówka miała rzut karny, który obronił Mateusz Bubiak. Pod koniec pierwszej połowy Bieńkówka stworzyła sobie jeszcze dwie bardzo groźne sytuacje - powiedział Kudzia.

LKS Bieńkówka – Żuraw Krzeszów 0:12 (0:4)

Gole dla Żurawia: Ćwiertnia (sześć), Bielarz, Klimowski (obaj po dwa gole), Wajdzik, Sz. Pilarczyk.

Składy:

Bieńkówka: A. Kiełbus - Mirocha, K. Sałapat, A. Sałapat, Pęcek, Lach, Cholewa, Knapczyk, Szczurek, Głuc, M. Kiełbus.

Żuraw: Bubiak - R. Pilarczyk, Zawora, Wajdzik, Skrzypek, Łuczak (80' Fluder), Klimowski (75' Kubasiak), Ćwiertnia, M. Kawończyk (65' M. Targosz), Bielarz.

Mieli wynik

Kiedy zdobywa się trzy gole do przerwy, a nie traci żadnego, to trudno mieć pretensje do takiej drużyny, że im dalej w mecz, tym nie forsuje tempa i stara się kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Taki właśnie był mecz Dębu Sidziny z Chełmem Stryszów. - Spotkanie ułożyło się dla nas idealnie. Do tego dopisywało nam także szczęście, bo w pierwszej połowie goście trafili w nasz słupek, a w drugiej w poprzeczkę - mówi trener Dębu Sidzina, Mariusz Zawiła.

W 17. minucie gospodarze mieli rzut rożny. Po jego krótkim rozegraniu między Tomaszem Jarominem oraz Markiem Szczurkiem, ten drugi wpadł w pole karne i został nieprzepisowo powstrzymany przez zawodnika gości. Efekt to rzut karny zamieniony na gola przez Mariusza Lipę.

Trzy minuty później było już 2:0. Po podaniu od Szczurka z pierwszej piłki uderza Daniel Handzel i robi się 2:0. W końcówce pierwszej połowy zespół ze Stryszowa dobił... jeden z zawodników Chełmu. Akcję oskrzydlającą przeprowadził Grzegorz Krupa, który zagrał wzdłuż pola karnego. Tam tor lotu przeciął jeden z zawodników Chełmu i zaliczył samobója.

Druga połowa nie przyniosła goli, większych emocji również. Odnotować można mocny strzał z rzutu wolnego Damiana Staszczaka, po którym piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Chełm miał w tej części gry pole do popisu, ale z tego nie skorzystał. Skoro tak, to skończyło się na 3:0.

Trener Zawiła był tak pewny swego, że nawet zmienił bramkarza na ostatnie dziesięć minut. I trzeba przyznać, że Michał Lipa miał kilka okazji do wykazania się. I to bezbłędnie uczynił.

Dąb Sidzina – Chełm Stryszów 3:0 (3:0)

Gole dla Dębu: Lipa (k.), Handzel, samobójczy.

Skład Dębu: S. Motor (80' Michał Lipa) - J. Kostka, Korbel, P. Kostka, Jaromin, Krupa, Staszczak, Ł. Kolaniak (65' G. Kolaniak), Handzel (75' Zawiła), Szczurek, Mariusz Lipa. 

Żarek Stronie – Lachy Lachowice 5:2 (2:2)

Gole dla Lachów: Daniel Kachel, Ponikwia.

Błyskawica Marcówka – Leńcze 2:1 (1:0)

Gole dla Błyskawicy: Kaczmarczyk, K. Rak.

Skład Błyskawicy: Jacek Pindel - Cepak, Klimasara, Mirek (70' Pilch), M. Rak (76' Zemlik), Wróbel, Paczka, Kaczmarczyk, Sałapat, Porębski (86' Zgudziak), K. Rak. 

Otworzyli i zamknęli wynik

W kluczowych momentach spotkania Olimpii Zebrzydowice z Tarnawianką Tarnawą drużyna gości potrafiła pokazać pazur i charakter. Podopieczni Piotra Żmudki otworzyli wynik już w 6. minucie gry. Akcja zaczęła się od obrońców Tarnawianki, następnie piłka trafiła do Bartłomieja Burego, który ogrywa dwóch zawodników gospodarzy i podaje do Damiana Grygla. Ten nie marnuje sytuacji sam na sam z bramkarzem Olimpii. Gospodarzom udaje się doprowadzić do wyrównania - Dawid Zawiła fauluje w polu karnym zawodnika z Zebrzydowic i sędzia dyktuje jedenastkę. Chwilę później Wojciech Ficek musi wyjmować piłkę z bramki.

Po godzinie gry piłkarze z Tarnawy ponownie obejmują ponownie prowadzenie. Po szybkim kontrataku oko w oko z golkiperem Olimpii znajduje się Artur Elżbieciak, którego strzał wybija bramkarz do boku. Do piłki dopada ponownie Elżbieciak, który dośrodkowuje w pole karne, skąd obrońca Olimpii typową świecą wybija piłkę na 16 metr... Prosto na nogę Żmudki, który uderza z pierwszej piłki i w taki sposób Tarnawianka prowadzi 2:1

W doliczonym czasie gry Tarnawianka stawia kropkę nad i. Olimpia w końcówce dąży do zdobycia gola na wagę  Stworzyło to okazję do kontry dla gości - po dośrodkowaniu z prawej strony do strzału składa się Elżbieciak. Bramkarz Olimpii broni piłkę do boku, lecz na jego nieszczęście czyni to wprost pod nogi Jarosława Basiury, który trafia do pustej bramki.

- Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa, bo było nam ono bardzo potrzebne. Mam nadzieje, że pójdziemy za ciosem i zaczniemy teraz seryjnie punktować. Jesteśmy już myślami przy meczu derbowym z Marcówką, w którym chcemy się zrewanżować za ostatnią porażkę w pucharze. Myślimy i równocześnie trzymamy kciuki za naszego kapitana Łukasza Sitarza, który w tym tygodniu przejdzie poważny zabieg. Mam nadzieje, że jeszcze silniejszy zybko do nas wróci. Czekamy również na powrót do zespołu Łukasza Misia. Oby stało się to jak najszybciej - mówi Piotr Żmudka.

Olimpia Zebrzydowice – Tarnawianka Tarnawa 1:3

Gole dla Tarnawianki: Grygiel, Żmudka, Basiura.

Skład Tarnawianki: Ficek - D.Zawiła , Rybak, Żmudka( A.Talaga 75'), Madejczyk, Madej(Klimasara 55') , Basiura, Grygiel(D.Sitarz 70') , Gaździcki, Bury , Elżbieciak.

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Huragan Skawica 7 21 26 5
2 Żuraw Krzeszów 7 19 38 4
3 Błyskawica Marcówka 7 17 19 7
4 Żarek Stronie 7 13 17 14
5 Dąb Sidzina 7 12 19 9
6 KS Leńcze 7 10 18 15
7 KS Bystra 7 9 11 10
8 Grom Grzechynia 7 9 13 21
9 Chełm Stryszów 7 7 8 12
10 Korona Skawinki 7 6 16 23
11 Tarnawianka Tarnawa Dolna 7 6 12 19
12 Olimpia Zebrzydowice 7 6 6 17
13 Lachy Lachowice 7 6 13 31
14 LKS Bieńkówka 7 1 6 35

 

B-KLASA PODHALE:

Unia Naprawa – Lepietnica Klikuszowa 0:2 (0:2)

Gole dla Lepietnicy: K. Chorążak (dwa).

Składy:

Unia: Rypel - Sutor, Żegleń, Drobny (31' Wantulok), M. Święchowicz, Pędzimąż (55' Babik), Masłowski (46' Proszek), Gacek (81' Żur), T. Święchowicz, Bierówka, Mastela (81' Janiak).

Lepietnica: Jaróg - Chudoba, Judasz, Antolec, Gał (46' Zeliaś), Józefczak, Matuszek (70' Walasik), Bryja (80' Cisoń), Luberda (60' J. Chorążak), K. Chorążak, Sternal.

Skawinin Skawa – Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 3:1

Wierchy Lasek – Korona Piekielnik 4:2

Delta Pieniążkowice – Grel Trute 1:0

Dunajec Ostrowsko – Janosik Sieniawa 2:0

Wiatr Ludźmierz – Luboń Skomielna Biała 1:0

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Dunajec Ostrowsko 8 19 24 10
2 Delta Pieniążkowice 8 19 24 11
3 Lepietnica Klikuszowa 8 18 23 11
4 Wiatr Ludźmierz 8 17 18 7
5 Unia Naprawa 8 12 16 17
6 Janosik Sieniawa 8 10 10 12
7 Skawianin Skawa 8 10 11 14
8 Grel Trute 8 9 18 19
9 Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 8 7 12 22
10 Wierchy Lasek 8 5 17 24
11 Luboń Skomielna Biała 8 4 14 24
12 Korona Piekielnik 8 4 8 24

 

C-KLASA:

Świt Osielec – Zaskawianka Wadowice 1:0 (1:0)

Gol dla Świtu: Gierat.

Czerwone kartki: G. Traczyk (Świt) oraz Nowak (Zaskawianka).

Skład Świtu: P. Wójcik - Ł. Traczyk, M. Guzik, A.Guzik, Proszek, Gwiazdoń, Oleksa, G.Traczyk, Suwaj (60' Motor), D.Wójcik (46' Stopa), Gierat (75' Gieracki).

Pogoń Bugaj – Zryw Lanckorona  1:2

Jubilat Izdebnik – Gronie Zagórnik 3:1

Płomień Sosnowice – Orzeł Radocza 2:6

Jastrzębianka Jastrzębia – Orzeł II Wieprz 5:3

Iskra II Klecza Dolna – Łysa Góra Zawadka / niedz. 8.10.2017 godz. 15:00 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Jubilat Izdebnik 7 21 19 7
2 Orzeł Radocza 6 16 24 8
3 Orzeł II Wieprz 7 12 16 14
4 Płomień Sosnowice 7 11 21 15
5 Zryw Lanckorona 7 11 20 16
6 Zaskawianka Wadowice 6 10 19 12
7 Gronie Zagórnik 7 10 15 12
8 Świt Osielec 7 8 12 17
9 Jastrzębianka Jastrzębia 7 6 14 29
10 Pogoń Bugaj 7 4 13 22
11 Iskra II Klecza Dolna 6 3 10 22
12 Łysa Góra Zawadka 6 2 9 18

wyniki -Futsal

09-12-2017 18:00
Granda 0 : 6 BLOK Ekipa
09-12-2017 17:00
Gamba Furiosa 8 : 1 Mucharz Team
09-12-2017 16:00
Abrakadabra 6 : 10 Oldboys
09-12-2017 15:00
Monter 1 : 0 Błekitna Gwiazda
09-12-2017 14:00
ZrobioneZdrewna.pl 8 : 4 RAFkOP

Tabela - Futsal

Team
Played Points
1 Gamba Furiosa 4 12
2 Oldboys 3 9
3 Monter 3 9
4 BLOK Ekipa 4 9
5 ZrobioneZdrewna.pl 4 6
6 Granda 4 6
7 Błekitna Gwiazda 4 6
8 Abrakadabra 4 0
9 Mucharz Team 4 0
10 RAFkOP 4 0

zapowiedŹ -Futsal

16-12-2017 14:00
Błekitna Gwiazda - BLOK Ekipa
16-12-2017 15:00
Monter - RAFkOP
16-12-2017 16:00
Abrakadabra - Mucharz Team
16-12-2017 17:00
Oldboys - ZrobioneZdrewna.pl
16-12-2017 18:00
Gamba Furiosa - Granda

Gazetki Promocyjne

HomeSportPiłka nożnaPiłkarski weekend: Remis w Juszczynie, Babia i Jałowiec też z jednym punktem, Huragan ciągle zwycięski Top of Page