Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

sobota, 12 sierpień 2017 18:00

Piłkarski weekend: Efektowne otwarcie Naroża, Babiej Góry i Halniaka!

Formą strzelecką u progu sezonu błysnęło kilka drużyn z naszego powiatu. Cztery gole zdobył Halniak Maków Podhalański, po trzy Naroże Juszczyn, Tempo Białka oraz Babia Góra Sucha Beskidzka. Z tego grona tylko Tempo może być niezadowolone, bo przegrało swój mecz 3:4. Pozostałe zespoły sięgnęły po komplety punktów. Nie udało się przywitanie z A-klasą dwójce beniaminków - BCS Zawoja przegrała ze wspomnianą Babią Górą Sucha Beskidzka 1:3, a Strzelec Budzów uległ na własnym stadionie Jałowcowi Stryszawa 0:1. Bez straty gola, z jednym punktem z wyjazdu na boisko do Chełmka wraca Garbarz Zembrzyce.

NA KOLEJNE RELACJE ZAPRASZAMY W PONIEDZIAŁEK :)

V-LIGA:

Miło przed, miło po

Bardzo efektownie wypadała inauguracja rozgrywek w klasie okręgowej dla Naroża Juszczyn. - Nie mieliśmy słabych punktów - cieszył się trener beniaminka Jakub Jeziorski.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego kapitan drużyny Paweł Gąstała odebrał z rąk prezesa OZPN Wadowice Henryka Sochackiego puchar za wywalczenie mistrzostwa A-klasy w poprzednim sezonie i promocję do wyższej klasy rozgrywkowej.

W składzie Naroża w tym meczu zadebiutował Tomasz Kotlarz. Były bramkarz Żurawia Krzeszów wystąpił, bo w tym samym dniu ślub brał nominalny numer jeden w bramce Naroża Michał Fidelus. – Tomek spisał się bardzo dobrze, podobnie jak wszyscy moi podopieczni. Odważnie wychodził nawet na szesnasty metr, nie bał się brać odpowiedzialności – przyznał Jeziorski.

Po pierwszych minutach, które należały do Naroża, inicjatywę przejął Dąb Paszkówka. Przez kilkanaście minut goście lepiej operowali piłką i stworzyli jedną groźną sytuację – strzał z dystansu jednego z zawodników z Paszkówki minął jednak bramkę Kotlarza. – Pojawiła się niepotrzebna nerwowość, ale szybko sobie z nią poradziliśmy – mówi trener Naroża.

I faktycznie – najpierw piłkę nad poprzeczką przenosi piłkę Marcin Drobny, w kolejnej akcji w sytuacji sam na sam z bramkarzem Dębu zostaje powstrzymany Paweł Romaniak i wreszcie po rzucie rożnym obok słupka strzela Grzegorz Ferek.

W przypadku Naroża, sprawdziły się słowa do czterech razy sztuka. Po filmowej wręcz akcji piłka trafia na skrzydło do Grzegorza Ferka, który w pełnym biegu dośrodkowuje w pole karne gości. Tam piłkę przyjmuje Romaniak i strzałem z woleja otwiera wynik spotkania.

Na 2:0 trafia Rafał Drobny – kontrę gości kasuje Dominik Baziński i prostopadłym podaniem uruchamia grającego w pomocy Drobnego. A ten, nieco w stylu swojego brata Marcina, mimo asysty dwóch zawodników Dębu wpisuje się na listę strzelców.

W drugiej połowie Naroże nie forsowało tempa i czekało na to, co zaproponuje Dąb. – Ambicji gościom nie można odmówić – przyznaje Jeziorski.

To jednak Narożu udaje się zdobyć kolejnego gola. Romaniak naciskał obrońcę z Paszkówki zmuszając go do błędu – za krótko podał piłkę w kierunku bramkarza, a do futbolówki dopadł bardzo szybki napastnik Naroża. Kilka sekund później Naroże prowadziło już 3:0!

Goście stworzyli niebawem stuprocentową okazję na zdobycie honorowego gola. Strzał zawodnika Dębu z ośmiu metrów był jednak bardzo niecelny.

Gospodarze mogli w końcówce podwyższyć prowadzenie, lecz nie wykorzystali dwóch dobrych okazji.

- Zagraliśmy na miarę swoich umiejętności, konsekwentnie. Możemy śmiało iść na wesele do Michała Fidelusa, na które zaprosił całą drużynę – podsumował Jakub Jeziorski.

Naroże Juszczyn - Dąb Paszkówka 3:0 (2:0)

Gole dla Naroża: Romaniak (dwa), R. Drobny.

Skład Naroża: Kotlarz - Gąstała, Baziński, Kulka, Uczniak, M. Ferek, R. Drobny (85' Trybała), G. Ferek (82' Bachul), Kuszyk (55' Kamil Kwaśniewski), Romaniak, M. Drobny.

To nie tak miało być

Kiedy prowadzi się 2:1 i 3:2 na swoim boisku i ostatecznie przegrywa 3:4, można mówić o niedosycie. Taka właśnie atmosfera panuje w Białce po przegranym na inaugurację ligi spotkaniu z LKS Jawiszowice. - Po zakończeniu spotkania powiedziałem chłopakom, że jeżeli będą grać z taką ambicją, zaangażowaniem w kolejnych meczach, to punkty przyjdą. Dziś zabrakło nam i szczęścia, ale też i popełnialiśmy w kluczowych momentach indywidualne błędy. Momentem przełomowym była zasłużona czerwona kartka dla Szymona Marka - mówi trener Tempo Białka, Krzysztof Wądrzyk.

Bez Dariusza Szymoniaka, Łukasza Rupy, Łukasza Balcera oraz Jana Woźnego musiało sobie radzić Tempo w tym spotkaniu. Cały mecz na ławce rezerwowych przesiedział Kamil Sienkiewicz. W drugiej połowie niejako "wprost z wakacji", jak to określił trener Wądrzyk, na murawie pojawił się Michał Puzik. I mógł nawet zostać bohaterem spotkania, ale po kolei. - Szkoda, że nie wszyscy zawodnicy mogli zagrać, ale na ten moment wystawiłem najbardziej optymalną jedenastkę. Darek i Jasiek byli podstawowymi zawodnikami, wiele w drugiej linii może nam dać Łukasz Rupa. Czekamy na nich - dodaje Wądrzyk.

Katami Tempo okazał się duet napastników gości - Marcin Szymonik i Adrian Korczyk. Ten pierwszy otworzył wynik spotkania już w 2. minucie. Po wznowieniu gry z autu piłka trafiła na przedpole bramki gospodarzy, a tam nie potrafili skutecznie wybić jej defensorzy gospodarzy. Ostatecznie trafiła ona do Szymonika, który pokonał Marcina Kopra. Gospodarze odpowiedzieli w 15. minucie. Z rzutu wolnego dośrodkował Paweł Kozieł, a Krzysztof Bryła strzałem głową zmusił do kapitulacji Krzysztofa Smoka. Na prowadzenie Tempo wyprowadził dziesięć minut później Mateusz Balcer - filigranowy zawodnik gospodarze po ładnej akcji lewym skrzydłem zdobył premierowego dla siebie w tym sezonie gola. Siedem minut później był już remis za sprawą Korczyka.

Po przerwie Tempo ponownie wyszło na prowadzenie, tym razem już 3:2 - za sprawą Balcera. Trzy kolejne sytuacje odmieniły jednak losy rywalizacji. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gola strzałem głową zdobył Korczyk. W tym momencie za linią końcową opatrywany był Bryła i po prostu gospodarzom zabrakło jednego zawodnika więcej w swojej szesnastce. Na dwadzieścia minut przed zakończeniem spotkania drugą żółtą kartkę zobaczył Szymon Marek i Tempo kończyło zawody w dziesiątkę. Jakby nieszczęść było mało, rzut wolny podyktowany za faul Marka na gola zamienił Szymonik.

Gospodarze za wszelką cenę dążyli do doprowadzenia chociaż do remisu. I byli tego bardzo bliscy - dogodnej szansy nie wykorzystał Puzik, który z kilku metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką. Drugiego w tym spotkaniu gola dla Tempo mógł zdobyć także Bryła po dośrodkowaniu w pole karne gości.

- Czas będzie sprzymierzeńcem i działał na naszą korzyść. Poznajemy się nawzajem. Kalendarz nas nie rozpieszcza (za tydzień Tempo zagra w Kalwarii, a za dwa podejmie na własnym boisku Halniaka), więc tym bardziej czekamy na powrót reszty zawodników - mówi Krzysztof Wądrzyk.

Tempo Białka - LKS Jawiszowice 3:4 (2:2)

Gole dla Tempo: M. Balcer (dwa), Bryła.

Gole dla Jawiszowic: Szymonik, Korczyk (obaj po dwa gole)

Czerwona kartka: Marek (Tempo).

Składy:

Tempo: Koper - Bielarz, Marek, Bryła, Drobny, Murzyn, Wróblewski, Pacyga, Kozieł, Urbański (55' Puzik), Balcer.

Jawiszowice: Smok - Grabczyński, Nalepa, Rogala, Juszczyk (56' Bednarczyk), Tworek,  Kuźnik (65' Hankus), Herman, Pyrlik, Szymonik, Korczyk

Coś wisi w powietrzu

2:1 do przerwy, 2:0 po przerwie - Halniak Maków Podhalański wywozi z Zagórza komplet punktów. Zasłużony można śmiało dodać. - Nasza gra była dzisiaj cały czas do przodu. Nieważne, czy prowadzimy 1:0, 3:1, 4:1. Nie cofaliśmy się pod własną bramkę czekając na przeciwnika - mówi trener Halniaka Maciej Melzer.

Goście od początku osiągnęli przewagę i byli bliżsi otwarcia wyniku. Po rzucie rożnym na piłkę nabiegł Jacek Bobek, a jego strzał w efektowny sposób, nogami, broni bramkarz Zagórzanki. - Gol dla nas wisiał w powietrzu... Równie dobrze jednak mogła się ta niewykorzystana sytuacja na nas zemścić - przyznaje Melzer. Nie zemściła się jednak.

Spory udział w bramce dla Halniaka miał bramkarz gospodarzy, który postanowił wdać się w... drybling z Jackiem Bobkiem. Górą był napastnik gości i chyba zdobył zanotował najdziwniejszego gola w karierze. 

Zagórzanka szybko odpowiedziała - po ładnej kontrze był już remis 1:1. Ostatnie słowo w tej połowie należało jednak do Halniaka. Dorian Łukawski zagrywa do Szymona Bobka, który sprytnie przerzuca piłkę nad bramkarzem Zagórza.

Bardzo szybko w drugiej połowie Halniak zdobył gola na 3:1 i tym samym "zakończył mecz". Świetną asystą popisał się Tobiasz Sarnicki, a również nieszablonowym zagraniem głową gola zdobył Jacek Bobek. Zagórzanka nie dość, że się nie podniosła po tym golu, to jeszcze w 57. minucie jej strata do makowian wzrosła do trzech goli. Kilkudziesięciometrowe podanie od Krzysztofa Krauza trafia do Macieja Furmana, który w pełnym biegu strzela w krótki róg bramki Zagórzanki.

Zagórzanka Zagórze - Halniak Maków Podhalański 1:4 (1:2)

Gole dla Halniaka: J. Bobek (dwa), Sz. Bobek, Furman.

Skład Halniaka: Kobiałka - Zajda, Kaczmarczyk, Gruca, P. Burliga, Łukawski (46' Sarnicki), Krauz, Sz. Bobek, Furman (80' Bodnar), J. Bobek, K. Burliga (70' Bachorczyk).

UKS KS Chełmek - Garbarz Zembrzyce 0:0

Skład Garbarza: Bruzda - Marek, Sałapatek, Burliga (84' Łach), Ł. Puda, Talaga (70' Harańczyk), Bańdura, Boczkaja, Balogun, Abubakar, S. Puda.

Nadwiślanin Gromiec - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 1:1

Zatorzanka Zator - Brzezina Osiek 0:3

Victoria 1918 Jaworzno - LKS Żarki / niedz. 13.08.2017 godz. 17:30

Niwa Nowa Wieś - Górnik Libiąż / wt 15.08.2017 godz. 16:00

 

  Okręgówka wadowicka
  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Naroże Juszczyn 1 3 3 0
2 Halniak Maków Podhalański 1 3 4 1
3 LKS Jawiszowice 1 3 3 2
4 Nadwiślanin Gromiec 1 1 1 1
5 Garbarz Zembrzyce 1 1 0 0
6 KS Chełmek 1 1 0 0
7 Kalwarianka Kalwaria 1 1 1 1
8 Niwa Nowa Wieś 0 0 0 0
9 Brzezina Osiek 0 0 0 0
10 Cedron Brody 0 0 0 0
11 LKS Żarki 0 0 0 0
12 Victoria Jaworzno 0 0 0 0
13 Górnik Libiąż 0 0 0 0
14 Tempo Białka 1 0 2 3
15 Zagórzanka Zagórze 1 0 1 4
16 Dąb Paszkówka 1 0 0 3

A-KLASA WADOWICE:

Technika zadecydowała

Można było spodziewać się twardego, momentami nawet ostrego meczu w starciu BCS Zawoi i Babiej Góry Suchej Beskidzkiej. I tak właśnie było. Beniaminek A-klasy chciał z dobrej strony zaprezentować się w inauguracyjnym meczu z suską drużyną. Sztuka ta mu się udała, mimo tego, że wynik już udany dla podopiecznych Krzysztofa Jodłowca nie jest. - Remis nikogo by nie skrzywdził - uważa Jodłowiec. I tylko szkoda, że zaledwie garstka kibiców zdecydowała się na zobaczenie na żywo tego spotkania.

Pierwszy celny strzał był dziełem gospodarzy. Radosław Warmuz podał do Bartłomieja Warmuza, a ten strzelił w kierunku bramki Artura Kachnica. Bramkarz Babiej Góry bez większych problemów broni to uderzenie.

W zasadzie pierwsza groźna akcja Babiej Góry przyniosła jej gola. Tu warto dodać, że wszystkie bramki dla suszan poprzedziło kilka podań z pierwszej piłki, podczas gdy gospodarze starali się te akcje przerwać. Na próżno. W 10. minucie po akcji lewą stroną Arkadiusz Piątek podaje do Michała Wójtowicza, ten dośrodkowuje na wysokości pola karnego bramki zawojan i... Piłka odbija się jeszcze od jednego z defensorów Zawoi, przelatuje nad strzegącym z konieczności bramki Zawoi (bo nominalny numer jeden jest na tygodniowych wakacjach) i wpada do bramki! 

Kilka minut później mógł być remis. Kapitan BCS Zawoja, a w przeszłości narciarz alpejski... Babiej Góry Sucha Beskidzka, Krzysztof Zięba podszedł do rzutu wolnego na wysokości 18 metrów od bramki Kachnica. Strzał miał właściwą siłę, dobrą parabolę (przeleciał nad murem) i o pół metra minął słupek bramki gości.

Zawojanie nie rezygnowali z doprowadzenia do remisu - po dobrym prostopadłym podaniu w pole karne w ostatniej chwili Kachnic uprzedza Bartłomieja Warmuza wybijając piłkę na aut.

- Mimo że prowadziliśmy do przerwy 1:0, to graliśmy fatalnie. Nie poznawałem chłopaków. Wyglądali, jakby byli na wakacjach albo po raz pierwszy grali w piłkę. To nie było to, do czego się przyzwyczaiłem, nie tego uczymy się na treningach i nie tak mamy grać - komentował tymczasem pierwszą połowę w wykonaniu swoich podopiecznych Grzegorz Kmiecik.

Druga połowa również zaczęła się od celnego strzału po stronie zawojan. Tym razem Kachnic zatrzymał piłkę po strzale Radosława Warmuza. Babia Góra odpowiedziała najlepiej jak mogła. Po filmowej akcji, w której piłka jak po sznurku wędrowała od jednego do drugiego zawodnika z Suchej Beskidzkiej, ta w końcu trafiła w pole karne do Łukasza Miki, który strzelił obok wychodzącego z bramki Stopki. Dwanaście minut później później mogło być w zasadzie po meczu - grający na pozycji ostatniego stopera Artur Rzepka zagrał bardzo dobrą piłkę w kierunku Dawida Choczyńskiego. Napastnika Babiej Góry uprzedził Stopka, lecz piłka trafiła wprost pod nogi Amadeusza Żmudy. Wprowadzony kilka chwil wcześniej zawodnik nie trafił do pustej bramki... W kolejnej akcji suszanie, a konkretnie Wójtowicz, mieli już celowniki ustawione jak należy. Znowu, kilka wymian piłki na jeden kontakt i zaskakujące uderzenie grającego z numerem 10 na plecach w Babiej Górze Wójtowicza lobuje Stopkę.

Na kwadrans przed zakończeniem spotkania szczęście uśmiecha się do zawojan. Na strzał z dwudziestu metrów decyduje się Krzysztof Jodłowiec. Piłka odbija się jeszcze od jednego z zawodników (a może i dwóch) i wpada do bramki. Zdobyty gol sprawił, że piłkarze BCS ruszyli do jeszcze śmielszych ataków. W 77. minucie bardzo dobrze w pole karne Babiej Góry dośrodkowuje Krzysztof Jodłowiec, lecz zawodnicy gości wybijają piłkę na rzut rożny. Po jego wykonaniu w pole karne Babiej Góry dośrodkowuje Krzysztof Jodłowiec, a tuż sprzed linii bramkowej sytuację wyjaśnia Michał Chrząszcz.

Grający trener zawojan mógł skorzystać z prezentu rezerwowego Babiej Góry Patryka Brytana, lecz piłka mu odskoczyła i Kachnic zażegnuje niebezpieczeństwo.

W 90. minucie piłka po raz kolejny trafia do bramki zawojan - z rzutu rożnego dośrodkowuje Wójtowicz, walkę o górną piłkę wygrywa Brytan, a z dwóch metrów do bramki trafia Kmiecik. Sędzia boczny pokazał pozycję spaloną. I jeszcze wybicie piłki na uwolnienie przez Chrząszcza (z połowy boiska!!!) o mały włos, a zaskoczyłoby Stopkę. Grający prezes BCS Zawoja przenosi piłkę nad poprzeczką.

- W piłce nożnej potrzebne jest szczęście, a to było dzisiaj przy Babiej Górze. Przypadkowa pierwsza bramka, do tego druga, po bardzo ładnej akcji, ale moim zdaniem zdobyta z pozycji spalonej... W Zawoi nie mamy presji na wynik, a chodzi o to, żeby uczyć się grać i operować piłką. Nie interesuje nas gra w stylu daleka piłka do przodu. Chcemy grać i cieszyć się piłką. Jestem zadowolony, że taką wizję ma prezes, który sam wcześniej był trenerem i mówił, że potrzebna jest inna wizja drużyna, żeby chłopcy "poczuli krew". Awansowaliśmy do A-klasy, ale nie było to celem samym w sobie - mówi Krzysztof Jodłowiec.

- Wygrana moim zadaniem bardzo zasłużona. Mówiłem w przerwie, żebyśmy przyśpieszyli grę, szybciej oddawali piłkę przez co nie będziemy narażać się na kontakt z przeciwnikiem i łatwiej nam będzie zdobyć kolejne gole. Szkoda, że nie było ich jeszcze jeden, dwa więcej bo były ku temu okazje. Cieszymy się z wygranej, bo po nią przyjechaliśmy do Zawoi. Teraz przed nami trzy mecze na własnym stadionie, co uważam za duży handicap (Leskowiec Rzyki, Strzelec Budzów, Żarek Barwałd; mecz ze Strzelecem przeniesiony do Suchej, bo w tym samym czasie na boisku Strzelca odbędą się Dni Budzowa). Mam nadzieję, że zaprezentujemy w nich to, co zawsze powinniśmy. Tak się składa, że gramy teraz co trzy dni, co na tym poziomie rozgrywkowym jest ciężkie. W Pucharze Polski gramy z IV-ligowcem Iskrą Kleczą Dolną i dlaczego mamy nie przejść dalej? Wszystko jest odpowiednią kwestią wymiany zawodników, wkomponowania ich w zespół. Mam liczną grupa 18 zawodników, część jeszcze po kontuzji wróci, inni z wakacji. Będzie rotacja, bo nie ma odpoczynku, wszyscy w zasadzie pracują i przyjeżdżają po niej na treningi. Spokojnie i z chłodną głową podchodzimy do tego. Teraz jest radość, bo udało się wygrać na inaugurację - podsumował Grzegorz Kmiecik.

Babiogórskie Centrum Sportu Zawoja - Babia Góra Sucha Beskidzka 1:3 (0:1)

Gol dla BCS Zawoja: K. Jodłowiec.

Gole dla Babiej Góry: Wójtowicz, Mika, samobójczy.

Składy:

Babia Góra: Kachnic - Chrząszcz, Burliga, Rzepka, Sz. Żaczek, Pająk (60' Żmuda), Sumera (46' Stróżak), Wójtowicz, Mika (75' M. Żaczek), Dyduch (83' Brytan), Choczyński (88' Kmiecik).

BCS: Stopka - Bartyzel, Bach, Zięba, Basiura, Gałuszka, K. Jodłowiec, Ficek (77' Pasierbek), R. Warmuz, B. Warmuz, G. Jodłowiec.

Dominacja nagrodzona

Przez praktycznie cały mecz zawodnicy Jałowca Stryszawa walili głową w mur, żeby przedostać się w okolice bramki Strzelca Budzów. Gospodarze oczywiście odgryzali się - zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy mogli już tylko doprowadzić albo do remisu, ale przegrać dwoma lub więcej golami.

Ostatecznie trzy punkty pojechały do Stryszawy za sprawą samobójczego trafienia Patryka Wrzodka, który niefortunnie skierował piłkę do bramki strzeżonej przez Marcina Kozaka.

Strzelec Budzów - Jałowiec Stryszawa 0:1 (0:1)

Gol dla Jałowca: samobójczy.

Czerwona kartka: Konrad Burliga (Strzelec).

Składy:

Strzelec: Kozak - Nosal (82' Gałuszka), Wrzodek, Korczak, Pawlica (67' Pieczara), Grygiel, Kacper Burliga, Reciak (55' Daniel), Janiczak, Krzysztań, Konrad Burliga . 

Jałowiec: Rus, Harańczyk, Dobranowski, Polak, Stachnik, Mentel, Pająk (90' Habowski), Steczek (70' Okrzesik), Witek (65' min Świerkosz), Iciek, Górny (60' Janaczek).

Znicz Sułkowice-Bolęcina - Skawa Wadowice 1:1

Relaks Wysoka - Olimpia Chocznia 9:0

Burza Roczyny - Sokół Przytkowice 1:3

Dąb Tomice - Orzeł Wieprz 3:2

Leskowiec Rzyki - Huragan Inwałd 2:2

Żarek Barwałd - Astra Spytkowice 4:0

 

  A klasa wadowicka
  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Relaks Wysoka 1 3 9 0
2 Żarek Barwałd  1 3 4 0
3 Babia Gora Sucha Beskidzka 1 3 3 1
4 Sokół Przytkowice 1 3 3 1
5 Jałowiec Stryszawa 1 3 1 0
6 Dąb Tomice 1 3 3 2
7 Znicz Sułkowice 1 1 1 1
8 Huragan Inwałd 1 1 2 2
9 Leskowiec Rzyki 1 1 2 2
10 Skawa Wadowice 1 1 1 1
11 Strzelec Budzów 1 0 0 1
12 Orzeł Wieprz 1 0 2 3
13 Burza Roczyny 1 0 1 3
14 BCS Zawoja 1 0 1 3
15 Astra Spytkowice 1 0 0 4
16 Olimpia Chocznia 1 0 0 9

 

A-KLASA PODHALE:

Ośmiominutowy dramat

Mecz w Rabce na dobre się jeszcze nie rozpoczął, a już sędzia mógł odgwizdać jego koniec. Gospodarze w osiem minut załatwili sprawę zdobywając trzy gole. - Nie udało mi się jako trenerowi Jordana jeszcze wygrać z Wierchami. Ten mecz nam wybitnie nie wyszedł. To był wypadek przy pracy, który nie ma prawa się powtórzyć - powiedział Zdzisław Gacek.

- Przy pierwszej bramce faulowany był nasz bramkarz (bramkę zdobył Łukasz Majerski). Drugi gol to naprawdę filmowa akcja Rabki (Kamil Lupa), a trzeci to strzał życia (Daniel Świder). Od dwudziestej minuty mecz się wyrównał, niezła okazję miał Dominik Kulak. Nie zmienia to jednak faktu, że zagraliśmy słabo, bez agresji i takiego zaangażowania, do jakiego przyzwyczailiśmy. Nie szukamy usprawiedliwienia, tego, że rywale zdecydowanie przecinali nasze akcje i za to otrzymali kilka (sześć) żółtych kartek. Potrafimy grać w piłkę i to udowodniliśmy w poprzednich sezonach - dodaje Gacek.

W drugiej połowie, przy stanie 5:0 dla Wierchów piłkarze Jordana zdobyli honorowego gola. Prostopadłą piłkę nad obrońcami gospodarzy zagrał Marek Hodana i w sytuacji sam na sam z Piotrem Gogolą znalazł się Szymon Jochymek. Wychowanek Jordana, który w poprzednim sezonie grał w IV-ligowej Pcimiance Pcim, przegrał pojedynek z bramkarzem Wierchów, który wybił piłkę na dwudziesty metr wprost pod nogi nadbiegającego Bartłomieja Burego. Ten trafił do pustej bramki. To było ostatnie trafienia Burego w zespole z Jordanowa, bo wraca do swojego macierzystego klubu - B-klasowej Tarnawianki Tarnawy.

Druga kolejka podhalańskiej A-klasy zaplanowana jest na wtorek 15. sierpnia, lecz Jordan w tym dniu nie zagra. - Zwrócili się do nas działacze z Rokicin Podhalańskich z prośbą o przełożenie meczu, bo mają jakiś festyn w swojej miejscowości. Wyraziliśmy zgodę i zagramy 23 sierpnia. Z jednej strony szkoda, że nie gramy szybko, żeby się odbudować po porażce w Rabce, ale z drugiej w przyszłym tygodniu, po powrocie z Czarnego Dunajca, gdzie zagramy w niedzielę, będziemy dwa razy z rzędu grać na swoim boisku (ze wspomnianą Szarotką oraz Przełęczą Łopuszna - dodaje trener Jordana Jordanów.

Wierchy Rabka - Jordan Jordanów 6:1 (3:0)

Gol dla Jordana: Bury.

Skład Jordana: Piosek - Kołodziejczyk, Hodana, F. Tyrpa (78' Wójtowicz), G. Tyrpa, Wróbel, Śliwa (78' Kowalcze), Jochymek, Kalemba, Kulak (70' Pańszczyk), Ryś (50' Szklany). 

Czarni Czarny Dunajec - Lubań Tylmanowa 1:0

Zawrat Bukowina Tatrzańska - Babia Góra Lipnica Wielka 2:0

Zapora Kluszkowce - Skalni Zaskale 3:5

Szarotka Rokiciny Podhalańskie - Orawa Jabłonka 1:3

Przełęcz Łopuszna - NKP Podhale II Nowy Targ 3:7

Pogórki Krauszów - KS Zakopane 0:3

PUCHAR POLSKI - I RUNDA.

To się nie mogło udać

W okrojonym składzie, w dziesiątkę pojechali zawodnicy Unii Naprawa na pucharowy mecz do położonej k. Nowego Targu miejscowości Trute. I wrócili z bagażem czterech bramek. Franciszek Gacek nie mógł skorzystać w tym meczu z sześciu podstawowych zawodników, do tego niektórzy są jeszcze na urlopach, niektórzy leczą drobne urazy. 

Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0, lecz w drugiej połowie gra z przewagą jednego zawodnika więcej została udokumentowana trzema kolejnymi golami. - Niestety nasza druzyna grała w 10 i ciężko było rywalizować naprzeciw dobrze dysponowanego rywala, szczególnie w drugiej połowie. Z różnych przyczyn doszło do takiej sytuacji, co nie napawa optymizmem przed sezonem, który rusza już za tydzień. Wielkie brawa dla chłopaków za serce i walkę w dniu dzisiejszym - podsumował Gacek.

Grel Trute - Unia Naprawa 4:0 (1:0)

Łęgi Nowa Biała - Korona Piekielnik / niedz. 13.08.2017 godz. 12:00

LKS Szaflary II - Luboń Skomielna Biała / niedz. 13.08.2017 godz. 12:00

Hetman/Leśnica Groń - Delta Pieniążkowice / niedz. 13.08.2017 godz. 13:00

Grom Morawczyna - Murań Jurgów / niedz. 13.08.2017 godz. 13:00

Wierchy Lasek - Dunajec Ostrowsko / niedz. 13.08.2017 godz. 15:00

Wiatr Ludźmierz - Lepietnica Klikuszowa/Obidowa / niedz. 13.08.2017 godz. 18:00

Krokus Pyzówka - Gorc Ochotnica / niedz. 13.08.2017 godz. 18:00

Łapsze Niżne - Biali Biały Dunajec / niedz. 13.08.2017 godz. 18:00

Spływ Sromowce Wyżne - Janosik Sieniawa / niedz. 13.08.2017 godz. 18:00

 

wyniki - i liga

25-06-2017 13:00
Los Asfaltos 5 : 7 ZrobioneZdrewna.pl
25-06-2017 12:00
Playboys 3 : 7 Monter
25-06-2017 11:00
The Dreamers 6 : 6 Gamba Furiosa
25-06-2017 09:00
AKS 10 : 0 Beton 2
18-06-2017 13:00
Los Asfaltos 5 : 3 Monter

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Los Asfaltos 8 19
2 AKS 8 16
3 ZrobioneZdrewna.pl 8 15
4 Gamba Furiosa 8 14
5 Monter 8 13
6 Zawojski.pl 8 7
7 The Dreamers 8 7
8 Playboys 8 6
9 Beton 2 8 6

zapowiedŹ - i liga

wyniki -ii liga

25-06-2017 14:00
FC Fikoł 4 : 8 RAFkOP
25-06-2017 13:00
Granda 1 : 10 Relax
25-06-2017 12:00
Stolarze 0 : 12 Lachy
25-06-2017 11:00
RKS Huwdu 5 : 0 Szerszenie
25-06-2017 10:00
Złote Skrzydła 2 : 2 Sportowe świry

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Sportowe świry 9 21
2 Lachy 9 21
3 RKS Huwdu 9 18
4 Granda 9 16
5 Relax 9 15
6 RAFkOP 9 13
7 Stolarze 9 12
8 Złote Skrzydła 9 12
9 FC Fikoł 9 3
10 Szerszenie 9 0

zapowiedŹ - ii liga

wyniki -iii liga

11-06-2017 13:00
West Side 5 : 6 BVB
11-06-2017 11:00
Mucharz Team 3 : 2 No Goal
11-06-2017 10:00
RUTHLESS 0 : 5 VIPER
11-06-2017 09:00
Błekitna Gwiazda 1 : 11 Dzikie Wieprze

zapowiedŹ - iii liga

Tabela - Iii Liga

Team
Played Points
1 Dzikie Wieprze 7 21
2 VIPER 7 12
3 BVB 7 12
4 Błekitna Gwiazda 7 11
5 No Goal 7 10
6 West Side 7 7
7 Mucharz Team 7 6
8 RUTHLESS 7 2

Gazetki Promocyjne

HomeSportPiłka nożnaPiłkarski weekend: Efektowne otwarcie Naroża, Babiej Góry i Halniaka! Top of Page