Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

sobota, 03 listopad 2018 17:47

Piłkarski weekend: Babia Góra pokazała po przerwie pazur, Tempa remis u lidera z niedosytem, Garbarz wreszcie z trzema punktami, Unia ogrywa lidera

Dwie twarze zaprezentowała Babia Góra w sobotnim spotkaniu z Sokołem Przytkowice. Pierwszą, do przerwy, przeciętną. Drugą, po przerwie, jak najlepszą. Koniec końców suszanie zasłużenie sięgnęli po komplet trzech punktów dzięki bramce zdobytej głową przez Michała Wójtowicza. Za tydzień w Spytkowicach zatem mecz rundy decydujący o mistrzostwie pierwszej części sezonu - dziś Astra rozjechała Żurawia Krzeszów aż 7:1! W Skawicy zasłużenie triumfuje Naroże Juszczyn - to kolejny mecz, w którym piłkarze z Juszczyna stwarzają sobie multum okazji do zdobycia bramki - do przerwy trafiają tylko dwukrotnie, a po przerwie dają sobie strzelić gola i fundują kibicom nerwówkę. Kto co lubi. Cenny remis z boisku lidera LKS Rajsko wywozi Tempo Białka. - Mecz trzymał poziom, spotkały się dwie drużyny, które grają piłką. Odczuwamy po nim jednak niedosyt - mówi Krzysztof Wądrzyk, w dniu dzisiejszym postronny kibic tego spotkania. Tempo wyszło na prowadzenie na początku drugiej połowy po trafieniu Adama Frączka i fatalnym błędzie bramkarza, lecz najsolidniejsza defensywa wadowickiej okręgówki raz musiała skapitulować i stąd remis 1:1. Niespodziewanie, dopiero po raz drugi w sezonie, w Babicach wygrywa Garbarz Zembrzyce. Głupio napisać, że na wyjeździe bo to oczywiste - Garbarz w tej rundzie z powodu remontu stadionu na boisku w Zembrzycach nie rozegrał ani jednego spotkania. W podhalańskiej B-klasie z boiska lidera Gorce Rdzawki trzy punkty podnosi Unia Naprawa. Gola na wagę wygranej zdobywa uderzeniem z rzutu wolnego Marcin Żegleń. W B-klasie wadowickiej za to lider z Marcówki pewnie, wysoko, bez straty gola wygrywa z Koroną Skawinki po trafieniach: Mateusza Kasprzyckiego, Marcina Porębskiego i niezawodnego Krzysztofa Raka. W drugim spotkaniu w tej samej lidze, powiatowych derbach, Dąb lepszy od Gromu. Do przerwy prowadzi Dąb po golu zawodnika Gromu - w piłce nożnej wszystko jest możliwe. Wygraną zawodników z Sidziny pieczętuje Łukasz Kolaniak.

V-LIGA:

Halniak Maków Podhalański - UKS KS Chełmek 1:3

Lidera ukłuli, ale nie upolowali

Bez rozstrzygnięcia w spotkaniu LKS Rajsko-Tempo Białka. Goście musieli, gospodarze mogli - tabela dobitnie pokazuje, że ten wynik powinien bardziej cieszyć lidera rozgrywek. Przewaga ośmiu punktów drużyny, która w tej rundzie na na 39 punktów możliwych zdobyła ich aż 34, wydaje się być solidną zaliczką. A Tempo? Przed meczem trener Krzysztof Wądrzyk miał obawy przed wizytą na boisku lidera. Po zakończeniu spotkania odczuwa już niedosyt.

- W tygodniu trzech zawodników nie trenowało i nie wiedziałem, w jakim składzie wyjdziemy na ten mecz. Brałem pod uwagę różne warianty. Teraz już po fakcie można stwierdzić, że zabrakło nam przysłowiowej kropki nad i, żeby zwyciężyć. Z drugiej też strony, kiedy prowadzimy 1:0, a wiemy, że naszą siłą jest dobrze zorganizowana gra w defensywie, powinniśmy uchronić się od utraty gola - mówi Wądrzyk.

Pierwsza połowa z delikatnym plusem dla gości. Oba zespoły mogły w tej części otworzyć wynik, ale Tempo miało ku temu dogodniejsze okazje. Mylili się jednak Mateusz Balcer i Adam Frączek. Druga połowa zaczęła się idealnie dla gości - Frączek zastosował pressing na golkiperze beniaminka zmuszając go do błędu, następnie wpakował piłkę do pustej bramki! - Wiedzieliśmy, że bramkarz przeciwnika gra ryzykowanie i to wykorzystaliśmy - cieszył się Wądrzyk.

Szybko zdobyty gol spowodował, że Rajsko ruszył do śmielszych ataków. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pewną interwencją popisuje się Marcin Koper. Kolejna dogodna okazja dla Rajsko kończy się tylko uderzeniem w boczną siatkę. Ale do trzech razy sztuka - lider przeprowadza ładną akcję, którą celnym uderzeniem głową kończy Paweł Piskorz. Dziesięć minut przed zakończeniem spotkania w sytuacji sam na sam z bramkarzem Rajsko znalazł się Frączek, ale nie trafił w bramkę...

- To był dobry mecz w wykonaniu dwóch dobrych drużyn. Cieszy nas to, że zdaniem kibiców miejscowych i zawodników byliśmy najlepszą drużyną, z jaką w tym sezonie grał LKS Rajsko. Oglądając to spotkanie na pewno czas się nie dłużył. Jesteśmy jednak bardziej zawiedzeni stratą punktów od miejscowych. Słyniemy z tego, że jesteśmy ostoją w defensywie, solidnie się bronimy. Prowadząc 1:0 nie powinniśmy dopuścić do utraty gola - podsumował Wądrzyk.

LKS Rajsko - Tempo Białka 1:1 (0:0)

Gol dla Rajsko: Piskorz.

Gol dla Tempo: Frączek.

Skład Tempo: Koper - Gruca, Mentel, Bryła, Ł. Balcer, Wróblewski, Frączek, Bisaga (73' Ficek), Puzik, Rupa, M. Balcer (90' Basiura).

Arka Babice - Garbarz Zembrzyce 2:3 (1:2)

Gole dla Arki: Jaromin, Kościelniak.

Gole dla Garbarza: Balogun (dwa), Adisa.

Skład Garbarza: Bruzda - Elżbieciak,  Porębski, Burliga, Kania, Sani, Bańdura, Boczkaja, Mackiewicz, Balogun, Adisa (85' Łach).

Nadwiślanin Gromiec - Stowarzyszenie Victoria 1918 Jaworzno 2:0

Kalwarianka Kalwaria - Zatorzanka Zator 1:1

Relaks Wysoka - Niwa Nowa Wieś 2:1

LKS Żarki - Sosnowianka Stanisław / niedz. 04.11.2018 godz. 13:00

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 LKS Rajsko 13 34 33 11 22
2 Niwa Nowa Wieś 14 29 42 12 30
3 Tempo Białka 13 26 25 5 20
4 KS Chełmek 13 25 31 14 17
5 Nadwiślanin Gromiec 13 25 24 15 9
6 Victoria Jaworzno 13 23 34 14 20
7 Relaks Wysoka 13 22 33 23 10
8 Zatorzanka Zator 13 21 27 28 -1
9 Brzezina Osiek 13 20 20 12 8
10 Halniak Maków Podhalański 13 13 18 27 -9
11 LKS Żarki 12 11 14 23 -9
12 Arka Babice 13 10 24 41 -17
13 Kalwarianka Kalwaria 13 8 15 32 -17
14 Garbarz Zembrzyce 13 7 12 40 -28
15 Sosnowianka Stanisław Dolny 12 1 4 59 -55

 

A-KLASA WADOWICE:

Stykowo, nerwowo

To się nazywa doskonałe wejście w mecz - w 3. minucie po zagraniu piłki ręką w polu karnym Huraganu, sędzia dyktuje rzut karny dla Naroża. Do ustawionej na jedenastym metrze podchodzi Marcin Drobny i nie ma gola - dobrą interwencją popisuje się jeszcze do niedawna kolega klubowy Marcina Drobnego z Naroża, Tomasz Kotlarz.

Ta sytuacja nie spowodowała przebudzenia w szeregach Huraganu - od początku do końca tej części gry ton wydarzeniom na boisku nadawali zawodnicy z Juszczyna. Przewagę udokumentowali dwoma golami, choć mogli i czterema. Najpierw na 1:0 trafił Paweł Romaniak, który ograł dwóch rywali i pokonał Kotlarza. Na 2:0 podwyższył uderzeniem głową Marcin Drobny, który wykorzystał dośrodkowanie od Romaniaka.

- Przespaliśmy początek spotkania i znowu musieliśmy gonić wynik - powiedział Krzysztof Kudzia, trener Huraganu. - Po pierwszej połowie losy spotkania powinny być rozstrzygnięte. Wychodzi jednak na to, że lubimy trzymać widzów i naszą ławkę rezerwowych w niepewności. Wyciągnęliśmy wnioski z poprzednich spotkań, gdy traciliśmy gole w końcówce. Rywal nie był z najwyższej półki, ale najważniejsze są trzy punkty - to z kolei komentarz od trenera Naroża, Jacka Kudzi.

Huragan po przerwie zdobył kontaktowego gola - Kamil Gigoń dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne gości, piłka minęła linię obrony Naroża i Paweł Marek uderzeniem nogą wpisał się na listę strzelców.

Gorąco zrobiło się w samej końcówce meczu. Obie drużyny w tym czasie stworzyły sobie co najmniej po dwie dobre okazje do zdobycia gola. Dodatkowo gospodarze domagali się podyktowania rzutu karnego za zagranie ręką i faul w polu karnym.

Huragan Skawica - Naroże Juszczyn 1:2 (0:2)

Gol dla Huraganu: P. Marek.

Gole dla Naroża: M. Drobny, Romaniak.

Składy:

Huragan: Kotlarz - Sumera, Gasek, Zywczak, Gigoń, T. Pacyga ( 68' Ł. Dyrcz (85' M. Dyrcz)), Buba (75' Szafraniec ), Marek, Wojtyczko, Mariusz Pacyga (46' Mirosław Pacyga ), B. Pacyga (70' Kawulak).

Naroża: Białończyk - Bielarz, R. Drobny, Baziński, Gąstała, Wójciak (75' A. Bachul), Kuszyk, Świder, Kwaśniewski (65' Kaczmarczyk), Romaniak, M. Drobny (85' Traczyk).

Twierdza Sucha Beskidzka

Zwycięstwem pożegnali się z kibicami w Suchej Beskidzkiej piłkarze Babiej Góry. Ósmym z rzędu! W sezonie 2018/2019 żadna drużyna nie wywiozła chociaż punktu ze stadionu przy ulicy Mickiewicza. Sokół Przytkowice byłby tego bliski, gdyby cały mecz grał tak, jak w pierwszej połowie, a Babia Góra byłaby bliska straty punktów, gdyby w drugiej połowie zaprezentowała formę z pierwszych czterdziestu pięciu minut.

Przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy uczczono pamięć byłej zawodniczki sekcji narciarskiej Babiej Góry, Katarzyny Kościelniak.

W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiali zawodnicy z Przytkowic. Potrafili wymienić kilka podań z pierwszej piłki, zwłaszcza to, co robili przy linii bocznej zasługiwało na szacun i uznanie. Dobra gra Sokoła skutkowała też niezłymi okazjami - pierwszej dogodnej nie wykorzystał Łukasz Waga, który minął dwóch zawodników gospodarzy, oddał strzał, ale niecelny. Kilka minut później o sporym szczęściu mogą mówić suszanie, bo sędzia nie wskazał na rzut karny po faulu Tomasza Szarleja na Jakubie Gugule. Ta sytuacja najlepiej obrazuje charakter drużyny Sokoła - zamiast rozkładać ręce, zawodnicy gości kontynuowali grę i sekundy później w polu karnym Babiej Góry jeden z piłkarzy Sokoła oddał groźny strzał w boczną siatkę.

Bez wątpienia pierwsze pół godziny dla Sokoła. Ostatni kwadrans był już bardziej wyrównany i zawodnicy Babiej Góry coraz częściej zaczęli gościć na połowie gości. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Michała Wójtowicza do uderzenia głową doszedł Grzegorz Kmiecik, lecz Karol Jurek, 18-letni bramkarz Sokoła, był na posterunku. W 33. minucie Kmiecik świetnie uruchomił na prawym skrzydle Kubę Talagę, który chciał podać do nadbiegającego Gabriela Janiczaka. Napastnika suszan uprzedził jeden z obrońców Sokoła. 

Pierwszą połowę kończą dwie bardzo ładne akcje - jedna Sokoła, jedna Babiej Góry, co zwiastowało tylko duże emocje po przerwie. Emocje owszem w drugiej połowie były, ale była to zasługa przede wszystkim gospodarzy. To oni nadawali ton wydarzeniom na boisko.

Trener Kmiecik ma w tym sezonie ten komfort, że może nie tylko wprowadzać na boisko zawodników, którzy są w stanie odmienić losy spotkania, ale też i i w zależności od losów spotkania, zmieniać ustawienie drużyny. Tak też było w sobotnim spotkaniu z Sokołem - Babia Góra płynnie przechodziła nawet i do ustawienia 4-3-3, a kiedy trzeba było zagęszczała środek pola. Dla Sokoła to było zbyt wiele. Goście potrafili zagrozić bramce strzeżonej przez Artura Kachnica tylko po stałym fragmencie gry - w sumie to była pierwsza groźna akcja po przerwie, kiedy to na pierwszy rzut oka mocno przekombinowany rzut wolny zakończył się wcale nie bardzo niecelnym strzałem głową.

Babia Góra odpowiedziała trójkową akcją Janiczak, Talaga, Wójtowicz zakończoną niecelnym strzałem tego ostatniego. W 60 minucie zza pola karnego przymierzył Kmiecik, piłkę do boku wybił Jurek, a dobitka Szarleja trafiła w boczną siatkę. Kolejna akcja przyniosła Babiej Górze upragnionego gola - z rzutu wolnego dośrodkował Kamil Dyduch, a do bramki trafił Wójtowicz.

300 sekund później na strzał z rzutu wolnego zdecydował się Kmiecik - efektem był jęk zawodu na trybunach i kolejny rzut rożny, bo piłka odbiła się od jednego z zawodników gości. Na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania świetnie o piłkę powalczył Janiczak, w sytuacji sam na sam z Jurkiem znalazł się Wójtowicz. Tym razem gola dla Babiej Góry nie było.

Sokół po przerwie nie istniał. Trener Tomasz Gwiżdż reagował, wykorzystał limit zmian, ale z taką Babią Górą, jaką jego drużyna zmierzyła się po przerwie, niewiele mógł wskórać. Tym bardziej interesująco zapowiada się ostatni mecz w tej rundzie, pomiędzy Babią Górą i Astrą Spytkowice.

Babia Góra Sucha Beskidzka - Sokół Przytkowice 1:0 (0:0)

Gol dla Babiej Góry: Wójtowicz.

Skład Babiej Góry: Kachnic - Żmuda, P. Burliga, Żaczek, Talaga, Dyduch, Wójtowicz, Szarlej (75' Krystian Burliga), Kacper Burliga (89' Gołuszka), Janiczak (82' Mika), Kmiecik (90' Starowicz).

Żuraw Krzeszów - Astra Spytkowice 1:7 (0:2)

Gol dla Żurawia: Ćwiertnia (k.).

Gole dla Astry: Łach (cztery), Babiuch (dwa), Niewiedział.

Skład Żurawia: Mika - Zawora, Sałapatek, R. Pilarczyk, Wajdzik (80' Nowak), G. Talaga, Sumera, Chorąży, Ćwiertnia, Barzycki (55' Bielarz), Świerkosz.

Dużo goli, jeszcze więcej walki

Stawka meczu zrobiła swoje - może nie zabiła futbol, bo mimo wszystko kibice w Zawoi zobaczyli pięć goli, ale cały mecz na pewno wielkim widowiskiem nie był. W spotkaniu, w którym na pierwszy plan wysunęła się walka i popularna jazda na pupie, wygrała drużyna skuteczniejsza. W niedzielę była to drużyna z Zawoi.

Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0 - dośrodkowanie Grzegorza Jodłowca na dalszym słupku kończy Bartłomiej Listwan. Wcześniej gola mógł zdobyć Jałowiec - piłka po strzale Bartłomieja Ićka trafiła w słupek. Okazji do zdobycia bramek było więcej - ostatnie podanie kulało jednak po obu stronach.

Pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy Dawid Janeczek, który w niedzielę świętował urodziny (sto lat), trafił w poprzeczkę. W 64. minucie Jałowiec miał rzut karny - na gola zamienił go Mariusz Górny.

Odpowiedź BCS była nie tyle zabójcza, co podwójna. I w sumie to identyczna. Dwa rzuty rożne, dwa dośrodkowania Grzegorza Jodłowca, dwa uderzenia głową Krzysztofa Zięby (chociaż przy bramce numer jeden spory udział miał także Zbigniew Biela z Jałowca) i BCS ma dwa gole.

W samej końcówce Jałowiec mając do wyboru albo utratę kolejnego gola, albo doprowadzenie do wyrównania, podjął ryzyko. Dwukrotnie pod bramką BCS zrobiło się gorąco - raz piłka po strzale z 11 metrów Górnego minęła słupek bramki gospodarzy, za drugim razem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do strzału głową doszedł Mariusz Harańczyk, lecz Mateusz Staszak był na posterunku.

BCS Zawoja Jałowiec Stryszawa 3:2 (1:0)

Gole dla BCS: Zięba (dwa), Listwan.

Gole dla Jałowca: Górny (dwie).

Składy

BCS: Staszak - Basiura, Bartyzel, Bach, Zięba, Dyrcz, Stopka, Trybała (55' Ficek), Listwan, Pena (85' Pasierbek), G. Jodłowiec.

Jałowiec: Janik - Polak, Brytan (81' Harańczyk), Habowski, Biela, Janeczek (72' Steczek), Kotlarczyk (46' Witek), Mentel, Świerkosz (83' Okrzesik), Iciek (78' Głuszek), Górny.

Skawa Wadowice - Orzeł Wieprz 2:1

Burza Roczyny - Żarek Barwałd Górny 2:0

Wisła Łączany - Znicz Sułkowice Bolęcina 2:2

Halniak Targanice - Dąb Paszkówka 3:5

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Astra Spytkowice 14 40 48 9 39
2 Babia Góra Sucha Beskidzka 14 40 34 11 23
3 Skawa Wadowice 14 26 26 13 13
4 Orzeł Wieprz 14 24 28 16 12
5 Sokół Przytkowice 14 21 27 17 10
6 Naroże Juszczyn 14 21 23 21 2
7 Żuraw Krzeszów 14 21 29 31 -2
8 BCS Zawoja 14 20 28 31 -3
9 Wisła Łączany 14 19 27 30 -3
10 Dąb Paszkówka 14 17 30 38 -8
11 Halniak Targanice 14 16 29 42 -13
12 Burza Roczyny 14 13 26 34 -8
13 Jałowiec Stryszawa 14 13 23 33 -10
14 Znicz Sułkowice 14 10 15 31 -16
15 Żarek Barwałd  14 9 18 30 -12
16 Huragan Skawica 14 9 17 39 -22

A-KLASA PODHALE:

Lekcja gry

- Szkoda, że runda się skończyła. Po słabym początku, w którym przegraliśmy dwa mecze, nasza gra stopniowo zaczęła się poprawiać. Ostatnie 4-5 spotkań rozegraliśmy na zadowalającym mnie poziomie, ale wiem, że chłopaków stać na jeszcze więcej - powiedział Jakub Jeziorski po wygranym 4:1 meczu z Przełęczą Łopuszna.

Po zakończeniu starcia z Przełęczą można się było złapać za głowę i zapytać, jakim cudem Jordan przegrał tam w pierwszej kolejce aż 0:3. - Przegrywaliśmy 0:1, czerwoną kartkę dostał Karol Pietrzak, potem fatalny błąd popełnił Tomek Sum, po przerwie czerwoną kartkę zobaczył Filip Tyrpa. Mimo to graliśmy z Przełęczą jak równy z równym, Jarek Madziała miał trzy sytuacje stuprocentowe. W samej końcówce ustalili wynik na 3:0 - mówi Jeziorski.

Jordan zatem miał pewne rachunki do wyrównania z Łopuszną. Czy je wyrównał? W pewnym sensie tak, chociaż goli w niedzielne popołudnie powinno być dla miejscowych o wiele, wiele, wiele więcej.

Mecz na stadionie w Jordanowie rozpoczął się bardzo nietypowo. Jeden z zawodników gości uderzył na bramkę Jordana, Maksymilian Teper sparował ją do boku, a tam niepilnowany Piotr Kamoń z 15 metrów płaskim strzałem skierował ją do bramki. To była jedyna akcja gości w tym spotkaniu - nieco można uprzedzić fakty.

Do wyrównania doprowadził Madziała - na strzał z dystansu zdecydował się Gaweł Tyrpa, Daniel Kolasa odbił piłkę do boku wprost pod nogi Pawła Samka. Pomocnik Jordana zauważył lepiej ustawionego Madziałę, który z kilku metrów dopełnił formalności. 

Do przerwy zatem totalnie niespodziewany remis 1:1... Trzech sytuacji stuprocentowych nie wykorzystał Gaweł Tyrpa, a po jednej setce zmarnowali Madziała i Grzegorz Ferek, stąd remis był niespodziewany.

Po przerwie Jordan zaprezentował się o wiele lepiej pod względem skuteczności, chociaż i tak kilka setek, a nawet dwusetek zmarnował w niewyobrażalny wprost sposób.

Bardzo szybko, bo już kilka minut po rozpoczęciu gry Jordan wyszedł na prowadzenie. Indywidualną akcję prawą stroną przeprowadził Madziała, wpadł w pole karne i nie bez pomocy bramkarza gości mógł cieszyć się z drugiego, nie ostatniego, trafienia w tym meczu.

Chwilę później Jordan mógł zdobyć gole numer trzy i cztery. Michał Ryś będąc już w polu karnym gości został zablokowany, Madziała trafił w słupek. 

Bezradność przybyszów z Łopusznej podsumował Szymon Chowaniec, który nie mogąc sięgnąć po lecącą górą piłkę, przy jej opanowaniu (może to i złe słowo) pomógł sobie ręką. Było to tak oczywiste, że sędzia nie mógł nie pokazać żółtej kartki zawodnikowi gości. 

Po godzinie gry było już 3:1 - świetne prostopadłe zagranie z głębi pola od Rysia trafiło na lewą stronę do Gawła Tyrpy, który płasko dośrodkował w pole karne do Madziały. Tam grający z numerem 13 zawodnik Jordana zdobył swojego trzeciego, nie ostatniego, gola w tym spotkaniu.

Piłkarze z Łopusznej pewnie jakby mogli, to by już zeszli z boiska. Ale nie mogli, a Jordan coraz bardziej się rozkręcał. Po bardzo dobrym strzale z dystansu Ferka piłkę na rzut rożny sparował Kolasa. Po rozegraniu kornera najpierw z 8 metrów strzelał Ryś, został zablokowany, a uderzenie Sebastiana Szklanego już zza szesnastki odprowadził tylko wzrokiem Kolasa. Na jego szczęście, obok jego lewego słupka.

Po tej sytuacji doszło do ostrego, słownego spięcia w szeregach gości. Brało się ono z bezsilności, ale wprawiło kibiców w lekką konsternację - bramkarz leciał równo na swoich obrońców. Za swój wywód otrzymał żółtą kartkę i później już notorycznie był upominany przez sędziów, żeby już tak ekspresywnie nie reagował. Czy to poskutkowało?Połowicznie.

Wróćmy jednak do... kolejnych świetnych okazji marnowanych przez Jordana. Po uderzeniu Madziały piłkę sparował na szósty metr Kolasa, a nadbiegający Ferek mając przed sobą pustą bramkę przeniósł piłkę nad poprzeczką! Wprowadzony na ostatni kwadrans Piotr Kołodziejczyk przestrzelił z siedmiu metrów! Następnie Madziała, którego nazwisko zapewne na długo zapamiętają obrońcy Przełęczy, w sytuacji sam na sam trafił w bramkarza. 

Gol na 4:1 ostatecznie został zdobyty w 85 minucie - to była akcja rodem z gry komputerowej, a brało w niej udział kilku zawodników Jordana. W ostatniej fazie Dominik Kulak dośrodkował w pole karne, a tam Madziała tylko dostawił nogę. Dlaczego rodem z gry komputerowej? Wszystko wyglądało na zaplanowane - szybka akcja z pierwszej piłki, bez zastanowienia. Idealne podsumowanie tego spotkania.

Jordan mógł i powinien postawić przysłowiową kropkę nad i zdobywając kolejne gole - drugiej setki nie wykorzystał Kołodziejczyk, a strzał Karola Pietrzaka nie sięgnął celu.

Nie wszystko było jednak idealne dla Jordana w tym, ale i poprzednich spotkaniach. Na trybunach o wiele więcej było kibiców gości... - Nie wiem co mam powiedzieć? Pogoda jest dość dobra, osiągamy dobre wyniki, walczymy o awans, są nowe trybuny. Tylko swoją dobrą grą możemy przyciągnąć kibiców na stadion. Może jeżeli nadal będziemy ciężko pracować, dążyć do celu to zacznie ich przybywać? - zastanawia się Jeziorski. Odpowiedź na to i inne pytania poznamy na wiosnę.

Jordan Jordanów - Przełęcz Łopuszna 4:1 (1:1)

Gole dla Jordana: Madziała (wszystkie cztery).

Gol dla Przełęczy: Kamoń.

Składy:

Jordan: Teper  - Hodana, Pietrzak, Wójtowicz, F. Tyrpa, Wróbel, Ryś (65' Kulak), G. Tyrpa (78' Kołodziejczyk), Ferek, Samek (46' Szklany), Madziała. 

Przełęcz: Kolasa – A. Chmielak, W. Chowaniec, P. Maciasz, M. Chmielak (80' J. Chowaniec), W. Chmielak, Kamoń, M. Łęczycki, Kuranda, Sz. Chowaniec, K. Chowaniec (70' Ł. Ambroż).

Wiatr Ludźmierz - KS Łapsze Niżne 5:1

Czarni Czarny Dunajec - Babia Góra Lipnica Wielka 1:1

Zawrat Bukowina Tatrzańska - Granit Czarna Góra 2:4

Zapora Kluszkowce - Lubań Tylmanowa 0:1

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Czarni Czarny Dunajec 14 28 43 25 18
2 Orkan Raba Wyżna 13 27 26 14 12
3 KS Zakopane 13 26 38 18 20
4 Jordan Jordanów 13 25 30 24 6
5 Babia Góra Lipnica Wielka 13 22 30 23 7
6 Zawrat Bukowina Tatrzańska 14 22 31 28 3
7 Granit Czarna Góra 14 22 26 25 1
8 Skalni Zaskale 13 20 33 25 8
9 Lubań Tylmanowa 14 17 28 25 3
10 Wiatr Ludźmierz 14 17 34 35 -1
11 Zapora Kluszkowce 14 13 30 32 -2
12 Przełęcz Łopuszna 14 11 23 36 -13
13 KS Łapsze Niżne 14 11 16 43 -27
14 Lepietnica Klikuszowa 13 6 12 47 -35

 

B-KLASA WADOWICE:

Dąb Sidzina Grom Grzechynia 2:0 (1:0)

Gole dla Dębu: samobójczy, Ł. Kolaniak.

Składy:

Dąb: S. Motor - J. Kostka (85' P. Kostka), Ł. Motor, Mazur, Jaromin, Krupa, Staszczak (65' Lipka), Malada (46' Ł. Kolaniak), Kordyl, Lipa, G. Motor.

Grom: D. Suski - M. Surmiak, Nitoń, W. Paleczny, Kaczmarczyk, Bogacz, P. Surmiak, K. Suski, Krupczak, Kudzia, Polak (60' Paździora).

Błyskawica Marcówka - Korona Skawinki 3:0 (2:0)

Gole dla Błyskawicy: Kasprzycki, Porębski, K, Rak.

Skład Błyskawicy: Brańka - Dragosz (78' M. Rak), P. Paczka, Jacek Pindel, J. Rak (46' Cepak), Jakub Pindel, Sałapat (30' Kasprzycki), K. Rak , Kilmasara, Fijałkowski (70' Traczyk), M. Porębski (65' Mirek).

KS Bystra - Olimpia Zebrzydowice 8:0 (5:0)

Gole dla Bystrej: Basiura (trzy), samobójczy, Kaczmarczyk, Różycki, Sroka, P. Gałka.

Leńcze - Lachy Lachowice 3:0

Czarni Koziniec - Strzelec Budzów 2:0 (1:0)

Gole dla Czarnych: Pamuła, Dyrcz.

Skład Strzelca: Lenik - Jurkowski, Lasek, Kwaśniowski, Mateusz Daniel, P. Burliga, Korczak, Gałuszka, Parszywka, Grygiel, Pocielej.

Jubilat Izdebnik - Chełm Stryszów 1:2

Żarek Stronie - Skawa Jaroszowice 0:2

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Błyskawica Marcówka 12 31 30 10 20
2 KS Bystra 12 24 30 10 20
3 Chełm Stryszów 12 23 26 21 5
4 KS Leńcze 12 22 31 22 9
5 Skawa Jaroszowice 12 21 24 15 9
6 Strzelec Budzów 12 20 22 18 4
7 Korona Skawinki 12 20 25 22 3
8 Żarek Stronie 12 17 25 20 5
9 Dąb Sidzina 12 16 31 26 5
11 Lachy Lachowice 12 15 26 27 -1
10 Jubilat Izdebnik 12 13 25 23 2
12 Czarni Koziniec 12 9 15 47 -32
13 Grom Grzechynia 12 7 16 30 -14
14 Olimpia Zebrzydowice 12 3 14 49 -35

 

B-KLASA PODHALE:

Bohaterów dwóch

Mogą tylko żałować zawodnicy Unii Naprawa, że runda jesienna dobiega końca. Tydzień temu wywieźli trzy punkty z boiska Grelu Trute. W sobotę zdobyli boisko lidera - Gorce Rdzawka. Wszystko co najważniejsze w tym spotkaniu wydarzyło się przed przerwą - bramkę uderzeniem z 18 metrów zdobył Marcin Żegleń, a gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego - Gniewomir Kania wygrał ten pojedynek.

- Uważam, że od początku do końca lepiej operowaliśmy piłką i byliśmy bardziej poukładani. Byliśmy lepsi - podsumował trener Unii, Marcin Ferek.

Gorce Rdzawka - Unia Naprawa 0:1 (0:1)

Gol dla Unii: Żegleń.

Skład Unii: Kania - K. Gacek, Drobny, M. Święchowicz, T. Święchowicz, Mastela (72' Mirek), Żegleń, Proszek (74' Śliwa), Janiak, Bierówka, Wantulok.

Orawa Jabłonka - Skawianin Skawa 4:0

Janosik Sieniawa - Szarotka Chochołów 0:2

Delta Pieniążkowice - Wierchy Lasek 1:2

Podgórki Krauszów - Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 5:2

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Podgórki Krauszów 12 25 40 21 19
2 Orawa Jabłonka 12 24 35 21 14
3 Gorce Rdzawka 12 24 25 12 13
4 Wierchy Lasek 12 20 27 21 6
5 Grel Trute 11 20 20 16 4
6 Janosik Sieniawa 12 20 24 21 3
7 Szarotka Chochołów 12 19 27 24 3
8 Unia Naprawa 12 16 25 30 -5
9 Skawianin Skawa 12 15 18 26 -8
11 Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 12 11 16 28 -12
10 Szarotka Rokiciny Podhalańskie 11 7 15 35 -20
12 Delta Pieniążkowice 12 4 13 30 -17

C-KLASA:

Orzeł II Wieprz - Tarnawianka Tarnawa 2:3 (0:3)

Gole dla Tarnawianki: Bury, Elżbieciak, D. Sitarz.

Skład Tarnawianki: Talaga - Bułka, Madejczyk, Gierat, M. Zawila, Pęczek, Basiura, Elżbieciak, Madej, Bury, D. Sitarz (60' Marek Biel).

Sokół Frydrychowice - Orzeł Radocza 4:2

Cedron Brody - Łysa Góra Zawadka 3:0

Pogoń Bugaj - Płomień Sosnowice 0:7

Victoria Półwieś - Jastrzębianka Jastrzębia 0:4

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Cedron Brody 10 25 40 16 24
2 Tarnawianka Tarnawa 10 22 23 18 5
3 Orzeł II Wieprz 11 18 27 19 8
4 Sokół Frydrychowice 11 18 25 18 7
5 Spartak Skawce 10 18 25 19 6
6 Orzeł Radocza 10 17 34 16 18
7 Jastrzębianka Jastrzębia 10 13 21 21 0
8 Zryw Lanckorona 10 12 15 21 -6
9 Płomień Sosnowice 10 11 18 18 0
10 Łysa Góra Zawadka 10 10 21 28 -7
11 Victoria Półwieś 10 6 17 35 -18
12 Pogoń Bugaj 10 3 15 47 -32

wyniki - i liga

11-11-2018 12:00
RKS Huwdu 4 : 4 Zawojski.pl
11-11-2018 11:00
Gamba Furiosa 0 : 1 Los Asfaltos
11-11-2018 10:00
ZrobioneZdrewna.pl 5 : 0 Relax
11-11-2018 09:00
AKS 3 : 7 Monter
11-11-2018 00:00
Kanonierzy 5 : 0 Playboys

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Los Asfaltos 9 24
2 Gamba Furiosa 9 22
3 ZrobioneZdrewna.pl 9 21
4 Monter 9 18
5 Zawojski.pl 9 13
6 RKS Huwdu 9 11
7 AKS 9 8
8 Kanonierzy 9 7
9 Relax 9 5
10 Playboys 9 0

zapowiedŹ - i liga

wyniki -ii liga

28-10-2018 14:00
Gang Albanii reaktywacja 11 : 5 Granda
28-10-2018 13:00
Lachy 15 : 3 Bad Boys
28-10-2018 12:00
The Reds 0 : 5 Golden Street
28-10-2018 11:00
Mucharz Team 5 : 4 Dzik Team
28-10-2018 10:00
Beton 2 7 : 4 The Blues

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Beton 2 9 22
2 Lachy 9 19
3 Dzik Team 9 18
4 The Blues 9 17
5 Golden Street 9 16
6 Mucharz Team 9 14
7 Gang Albanii reaktywacja 9 9
8 Bad Boys 9 9
9 Granda 9 6
10 The Reds 9 1

zapowiedŹ - ii liga

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportPiłka nożnaPiłkarski weekend: Babia Góra pokazała po przerwie pazur, Tempa remis u lidera z niedosytem, Garbarz wreszcie z trzema punktami, Unia ogrywa lidera