Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 10 październik 2017 13:52

ALPS. Orlikowa pigułka (8 października)

Szósta kolejka spotkań miała przynieść wiele emocji. Tymczasem emocji było niewiele więcej jak na rybach (z całym szacunkiem dla wędkarzy), a hit kolejki delikatnie mówiąc rozczarował.

 

 

I liga:

 

Playboys Budzów – Zawojski.pl Sucha Beskidzka 6:4

W tym pojedynku faworytem wydawali się być suszanie, ale, że stało jak się stało to teraz nie mogą czuć się pewni tego, że wiosną ponownie będą występować na suskim Orliku. Zanim się obejrzeli mający w tym sezonie wzloty i upadki budzowianie prowadzili już 4:0, a po dwa razy na listę strzelców wpisali się Nowak i Dominik Sergiel. Zawojski.pl próbował jeszcze wrócić do gry i przed przerwą po dwóch trafieniach Jarosława Franczaka zniwelował połowę strat, ale po zmianie stron znowu pierwsi ostrzej, a na pewno skuteczniej natarli budzowianie. Po golach Frosztęgi i Sławomir Kwaśniowskiego było niemal po zawodach. Tomasz Smyrak i Michał Ficek co prawda jeszcze ukłuli dwa razy, ale na niewiele już się to zdało, choć kto wie czy w końcowym rozrachunku o być albo nie być w I lidze nie zdecyduje nawet jedna bramka.

 

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – AKS Las 4:0

Suszanie, by zachować szanse na mistrzostwo musieli ten mecz wygrać i założony cel osiągnęli, ale styl w jakim to zrobili daleki był od idealnego. Otwarcie przyznał to kapitan Los Asfaltos. - Sztuką jest wygrać takie spotkanie, ale mecz z AKS-em wyglądał jakby był grany za karę. Ani jedna, ani druga drużyna nie potrafiła tego dnia wymienić trzech prostych podań. Czasem tak bywa. Kłopoty kadrowe dopadły i przeciwników, którzy przystąpili do pojedynku gołą szóstką, co pewnie też przełożyło się na wynik. Do przerwy dziwny jak na ligę amatorską wyniki 0:0 – komentuje Krystian Krzeszowiak, którego cieszy powrót do drużyny Pawła Cieślewicza, a na dodatek powrót okraszony dwoma bramkami. Pozostałe zdobyli Rafał Pietrusa (na 1:0) i Karol Głuc (na 2:0). - Mieliśmy nadzieję, że Gamba w ostatnim meczu powalczy o urwanie punktów Monterowi, a tu dostała porządny łomot. No cóż, my walczymy o dobre miejsce na pudle, a reszta już niestety nie w naszych rękach – dodaje, zauważając optymistycznie, że jego ekipa zagrała na „zero” z tyłu.

 

ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn – Beton2 Sucha Beskidzka 5:1

Mecz, można rzecz, bez historii. Juszczynianie podobnie jak Los Asfaltos musieli wygrać, a przy tym liczyli na potknięcie się Montera. Ze swojego zadania wywiązali się bez większych problemów. Bramkę (zdobył ją Konrad Nikiel) stracili już przy stanie 5:0, więc rywale nie mieli w niedzielę wiele do powiedzenia. Dla juszczynian trafiali Damian Barcik, Jakub Włodarczyk, ponownie Barcik i dwukrotnie Jabcoń. 

 

Sportowe Świry Juszczyn – Lachy Lachowice 2:5

Pojedynek beniaminków, szczególnie dla juszczynian był kolejnym meczem o życie. I choć szanse na utrzymanie się wciąż mają to swojego losu nie odmienili. Co innego Lachy, które coraz poważniej mogą szykować się do nowego sezonu na pierwszoligowym froncie. Wprawdzie utrzymania się jeszcze do końca pewne być nie mogą, ale pięć punktów przewagi nad strefą spadkową na pewno daje im duży komfort psychiczny przed trzema ostatnimi pojedynkami. - Udało się nam zrealizować w 100 proc. plan jaki sobie założyliśmy przed tym meczem. Zwycięstwo ani przez chwilę nie było zagrożone. Przez cały czas kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku i zasłużenie zwyciężyliśmy dzięki dwóm bramkom Pawła Pluty i Marcina Uflanta oraz bramce Mirka Kachla. Układ i miejsce w tabeli pozwala nam nawet myśleć o podium, choć czekają nas same ciężkie mecze i twardo stąpamy po ziemi. Jednak wierzymy w swoje umiejętności i tanio skóry nie sprzedamy. Już w niedzielę czekają nas derby gminne z Monterem, a jak wiadomo derby rządzą się swoimi prawami i każdy scenariusz jest możliwy. Może jako pierwsi poskromimy lidera – zapowiada groźnie Rafał Ząbek z Lachów, choć trzeba przyznać, że Lachy nie do końca mogło by być pewne siebie, gdyż na pierwszą bramkę Pluty odpowiedział Krystian Głuc, a przy stanie 3:1 dla Lachów kontaktowego gola zdobył Tomasz Jancarz.

 

Monter Kurów – Gamba Furiosa Zembrzyce 8:2

Miał być hit i walka od pierwszej do ostatniej minuty nie o każdą piłkę, ale o centymetr murawy (bo nie kępkę trawy), a wyszedł klops. Lider okazał się zdecydowanie za bardzo wymagającym przeciwnikiem dla Gamby. – Wygrana i wynik cieszą, ale aż tak łatwo nie było. Rywale pierwsi zdobyli bramkę, a do przerwy prowadziliśmy jedynie 2:1. Niby okazje były, ale nic nie chciało wpaść. Dopiero potem worek z bramkami się rozwiązał. Miejsce na podium już raczej mamy, ale poza starciem z wiceliderem czekają nas mecze z zespołami, które będą broniły się przed spadkiem i będą walczyły do upadłego. Przy tym z Lachami, które się rozpędziły to spotkanie derbowe – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. W jego zespole pierwszy trafił Paweł Gach, a potem kolejno Sławomir Krupka, Łukasz Folęga, cztery razy Paweł Gach i Mariusz Spyrka. Zembrzyczanie poza wspomnianą bramką Bachorczyka na 1:0 odpowiedzieli tylko jeszcze raz. Na 7:2 bezpośrednio z rzutu rożnego trafił Jakub Nosal. - Przykra porażka bo nie zasługiwaliśmy na tak wysoki wynik. Ogólnie zmagamy się z kontuzjami. Michał, Piotrek i Artur grali kontuzjowani bo nie było zawodników, Konrad szkoła , Master pilny wyjazd za granicę. I z 11 zawodników nagle zrobiła się 6. Nasz bramkarz też był dziś średnio dysponowany i wpadło kilka głupich bramek. Przegraliśmy, ale mieliśmy swoje sytuacje i szanse. W drugiej połowie już nam sił brakło i bramki się posypały. Żal mi tylko ludzi co stoją z boku i gadają że mecz sprzedaliśmy... Tak się nie robi jak ktoś ma coś do nas czy do mnie to niech to powie wprost, a nie za plecami opowiada. Dziś nie poszło i na to nic nie poradzimy, walczymy dalej za tydzień postaramy poprawić sobie humory, ale lekko nie będzie bo gramy z AKS-em – mówi Jakub Nosal, kapitan Gamby. - Gratulacje dla Montera bo wykorzystali co mogli, lecz ich skuteczność strzelecka jest do poprawy. My dalej będziemy grać swoje i cieszyć się grą – dodaje.

 

II liga:

 

No Goal Budzów – Rafkop Grzechynia 4:1

Serię jednostronnych pojedynków dość nieoczekiwanie rozpoczęło to spotkanie. Niespodziewanie tym bardziej, że jednak to grzechynianie wydawali się być faworytem, a tymczasem doznali dość wysokiej porażki. Stać ich było tylko na gola autorstwa Rafała Żmudy. Tymczasem budzowianie sobie solidnie postrzelali. Do tarczy,  ups… do bramki trafili Stanisław Łopata, Mateusz Mirocha, Grzegoerz Sapoń i Marcin Konas.

 

Granda Kojszówka - RKS Huwdu Bieńkówka 1:5

Przeżywająca kryzys Granda nie była dla lidera partnerem do rozmów. Zmierzający pewnie ku I lidze zespół z Bieńkówki dzielił i rządził. Dwie bramki Michała Smotera i po jednej Marcina Banasia, Mateusza Maliny i Pawła Rymarczyka wystarczyły do szczęścia i odskoczenia reszcie stawki na solidną odległość, nawet biorąc pod uwagę fakt, że lidera czeka jeszcze pauza. Dla pokonanych honorowe trafienie zaliczył Mariusz Szewczyk.

 

Błękitna Gwiazda Białka - Stolarze Sucha Beskidzka 7:3

- Pomimo różnicy miejsc w tabeli wiedzieliśmy, że Stolarze są drużyną, której nie można skazywać na porażkę. Po dwóch porażkach z rzędu chcieliśmy znowu wrócić do walki o awans. Udało nam się w końcu rozegrać mecz, w którym zdobywaliśmy bramki po drużynowych akcjach. Stworzyliśmy mnóstwo sytuacji pod bramką przeciwnika, dzięki którym osiągnęliśmy wysoki wynik. Stolarze są za to drużyną, która gra do ostatniej minuty, co pokazywali stwarzając groźne sytuacje w końcówce meczu. Życzę im powodzenia w dalszej fazie sezonu – mówi Kamil Kozina. W zespole z Białki hat trickiem popisał się Marcin Rzeszótko, dwa gole dorzucił Wojciech Ogarek, jednego Robert Grabiec, a raz suszanie sami wpakowali piłkę do własnej bramki. Już do odpowiedniej skierował ją dwukrotnie Robert Wolski, a raz Jerzy Czarny.  - Zagraliśmy bez pomysłu i bez wiary w wygraną.  Jeszcze przed rokiem taki mecz wygrywali byśmy pewnie różnicą wielu bramek, a dzisiaj schodzimy z boiska pokonani. Miejsce w tabeli nie kłamie. Ten sezon zupełnie mam się nie układa- komentuje bramkarz Stolarzy Marcin Waligóra

 

FC Fikoł Skawica - Relax Białka 4:6

Po serii ostatnich dobrych występów to skawiczan wymieniano jako tych, którzy w tym meczu sięgną po wygraną. Stało się inaczej i tym sposobem białczanie wyprzedzili ich w tabeli. Swoimi bramkami zapracowali na Robert Bachul (2), Kamil Białończyk, Janusz Czarny i Marcin Sala oraz jeden ze skawiczan, który zaliczył „swojaka”. U pokonanych po dwa razy piłkę w siatce umieścili Hubert Kowaliczek i Damian Marszałek.

 

BVB Budzów – Mucharz Team (mecz przełożony na 14.10)

 

Viper Żarówka – pauzował

wyniki - i liga

15-10-2017 13:00
Sportowe świry 2 : 4 ZrobioneZdrewna.pl
15-10-2017 12:00
Playboys 7 : 0 Beton 2
15-10-2017 11:00
Gamba Furiosa 3 : 3 AKS
15-10-2017 10:00
Monter 9 : 3 Lachy
15-10-2017 09:00
Los Asfaltos 2 : 2 Zawojski.pl

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Monter 7 19
2 ZrobioneZdrewna.pl 7 18
3 Los Asfaltos 7 15
4 Gamba Furiosa 7 11
5 Lachy 7 8
6 Zawojski.pl 7 7
7 Playboys 7 7
8 AKS 7 6
9 Beton 2 7 3
10 Sportowe świry 7 3

zapowiedŹ - i liga

22-10-2017 09:00
Monter - ZrobioneZdrewna.pl
22-10-2017 10:00
Zawojski.pl - AKS
22-10-2017 11:00
Lachy - Gamba Furiosa
22-10-2017 12:00
Playboys - Sportowe świry
22-10-2017 13:00
Los Asfaltos - Beton 2

wyniki -ii liga

15-10-2017 13:00
Granda 5 : 8 Relax
15-10-2017 12:00
No Goal 7 : 2 Stolarze
15-10-2017 11:00
Mucharz Team 2 : 2 RKS Huwdu
15-10-2017 10:00
VIPER 3 : 1 Błekitna Gwiazda

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 RKS Huwdu 7 19
2 VIPER 6 16
3 Mucharz Team 7 11
4 Relax 6 10
5 Błekitna Gwiazda 6 9
6 FC Fikoł 7 9
7 BVB 6 9
8 No Goal 6 7
9 RAFkOP 7 4
10 Granda 6 4
11 Stolarze 6 2

zapowiedŹ - ii liga

22-10-2017 10:00
No Goal - Granda
22-10-2017 11:00
RKS Huwdu - Stolarze
22-10-2017 12:00
Mucharz Team - FC Fikoł
22-10-2017 13:00
VIPER - BVB

Gazetki Promocyjne

HomeSportALPSALPS. Orlikowa pigułka (8 października) Top of Page