Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 12 wrzesień 2017 10:20

ALPS. Orlikowa pigułka (10 września)

Zgodnie z prognozami pogody druga kolejka ALPS odbyła się w bardzo sprzyjających warunkach. Kibice mieli zatem wyborne warunki do śledzenia popisów zawodników. Problemy mieli tylko ci, którym brakowało zmienników, gdyż upał szybko odbierał siły.

I liga:

Sportowe świry Juszczyn - Gamba Furiosa Zembrzyce 2:10

Przed spotkaniem kapitan Szalonych Krewetek zapowiadał, że przed jego zespołem może nie spacerek, ale niemniej łatwiejszy z rywali. I niedzielne spotkanie po części to potwierdziło. – Na początku, nie wiedzieć dlaczego, byliśmy elektryczni i zagraliśmy nerwowo. Wiedzieliśmy jednak, że u rywale przyjechali gołym składem i nie mając zmian opadną z sił. Pozostało czekać, a potem kontrolować przebieg meczu – mówi Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy. Dla jego zespołu aż cztery bramki zdobył Piotr Bachorczyk, trzy Konrad Lenart, dwie Lucjan Palcar, a jedną Wojciech Świerkosz. Dla beniaminka dwukrotnie trafił Tomasz Jancarz. 

AKS Las – Monter Kurów 4:10

Letnia przerwa nie wyszła na dobre ekipie z Lasu, której forma wyraźnie uleciała lub co bardziej prawdopodobne została na plażach. W starciu z Monterem zespół z powiatu żywieckiego zdobył samodzielnie tylko dwa gole, autorstwa Piotra Bargiela i Michała Bargiela, a dwa koleje kurowianie im sprezentowali, a konkretnie Mariusz Gach i Mariusz Klimek. Monter tymczasem pokazał moc. Paweł Gach kompletując nie jednego, a dwa hat-tricki wysforował się na szczyt klasyfikacji na króla strzelców. Ale kurowianie mieli więcej strzelb. Dwa razy wypalił Jacek Wajdzik, a po razie Sławomir Krupka i Mariusz Gach, który tym sposobem odkupił winy.- Wynik jest dla mnie zaskoczeniem. Spodziewałem się znacznie cięższej przeprawy. AKS niby miał mocny skład, ale nie zagrał tak jak wiosną. Co prawda pierwszy zdobył bramkę, ale potem poszło. Do przerwy prowadziliśmy bodaj 5:3, a po zmianie stron było już z górki. Kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. Co ważne, fauli było mało. Oby więcej takich spotkań – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera.

Playboys Budzów – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 2:8

Meczem do jednej bramki była także potyczka budzowian z suszanami, choć Playboys mieli spore pretensje do sędziego, zarzucając mu jednostronne sędziowanie. Ich efektem była czerwona kartka dla Damiana Osieckiego (w 20 min.) za „wybitnie niesportowe zachowanie w stosunku do sędziego”. Przemilczymy jakiego epitetu użył („ch” ani „r” w nim nie było).  Z dużo lepszej strony w protokole zapisali się natomiast Dawid Nowak i Krzysztof Nocula. Tyle, że dwie bramki to było zdecydowanie za mało na suszan. Wszak sam Paweł Krzeszowiak zdobył cztery bramki, dwie Maciej Melzer, a po jednej Paweł Józefiak i Rafał Pietrusa. 

- Druga kolejka za nami. Mecz z Playboysami wcale nie taki łatwy jak w poprzednim sezonie (15:1). Przynajmniej na początku... Lista nieobecnych z powodu kontuzji i innych przyczyn się wydłuża (Głuc, Cichy, Bielarz, Dąbrowski i Krzeszowiak) i na 5 minut przed meczem jest nas 4 więc wkrada się lekka konsternacja. Na szczęście uzupełniamy braki kadrowe (wraca zdrowy Pęczek co jest dobrą wiadomością) i można zaczynać. – tak jednym zdaniem podsumowuje spotkanie, a szerzej opisuje kadrowe problemy Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Wspomina, że rywale wzmocnili się zawodnikami usuniętych z ligi Los Blancos i to oni właśnie stwarzali największe zagrożenie. – Przy 4:0 teoretycznie emocje w meczu się kończą, ale jednemu z zawodników Playbosów zdecydowanie zalega coś na wątrobie i sfrustrowany puszcza niedwuznaczną wiązankę do sędziego z efektem czerwieni i osłabienia drużyny na 5 minut. Playboysi tracą kolejne bramki po naszych ładnych akcjach Mecz w zasadzie bez historii, ale za to z histerią – dodaje, a przy tym wbija szpilki zawodnikom innej drużyny. - Kolejny raz na trybunach zawodnicy Montera kierują jakieś insynuacje do sędziego co przy wyniku 8:2 jest nie tyle co śmieszne, ale po prostu żenujące... Przeszkadzały już dyplomy, puchary, boisko, piłki, stolikowi...teraz przeszkadza sędzia. Jak to było z tą baletnicą – podsumowuje.

Zawojski.pl Sucha Beskidzka – ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn 3:8

Krótko z bycia współliderami cieszyli się piłkarze Zawojski.pl. Zostali szybko strąceni z piedestału, choć nie bez walki i nie przez byle kogo. Tym, którzy mają krótką pamięć przypominamy, że juszczynianie wiosną pokazali kawał dobrego futbolu. Niemniej to suszanie zaczęli niedzielny mecz obiecująco. Po świetnym podaniu Tomasza Smyraka z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył do piłki Michał Ficek i nie dał szans bramkarzowi. - Potem nagle przestajemy grać. Bramkarz łapie kontuzję i tracimy pięć bramek z rzędu – opisują zawody suszanie, którzy w szatni powiedzieli sobie kilka ostrych słów i po zmianie stron ostro wzięli się do odrabiania strat. Najpierw z rzutu wolnego przymierzył Michał Ficek, a po chwili Tomasz Listwan nie zmarnował świetnie dogranej mu piłki. Tyle, że co z tego gdy - Potem znowu nieporozumienia, znowu kontuzja bramkarza i ZrobioneZdrewna ponownie nas karcą aż trzema bramkami. Mecz niezły, ale dało się rozegrać lepsze zawody – utyskują suszanie. Ich głównym katem okazał się Jakub Włodarczyk, zdobywca trzech bramek. Swoje zrobili także Jabcoń i Łukasz Kaczmarczyk (po dwie bramki), a jednego gola dorzucił Adrian Bury. 

Beton 2 Sucha Beskidzka – Lachy Lachowice 4:4

Drugi raz z rzędu suszanie zdobywają cztery bramki i drugi raz dają im one tylko remis. Dla Lachów podział punktów oznacza pierwszą zdobycz w tym sezonie, która jednak w niewielkim stopniu przybliża ich do utrzymania. Z całą sympatią do zespołu z Lachowic to wiele wskazuje na to, że do końca sezonu przyjdzie mu bić się o utrzymanie się. Zresztą podobny los pisany jest chyba Betonowi. Dla suszan po bramce zdobyli tym razem Mateusz Fronczak, Michał Czaicki, Konrad Nikiel i Szymon Fortuna. W ekipie Lachów prym wiódł nie kto inny jak Mirosław Kachel, który nie zatracił strzeleckiego instynktu i pokusił się o trzy bramki. Czwartą zdobył Andrzej Kąkol. - Pierwsza połowa to dramat w naszym wykonaniu. Twarda męska rozmowa w przerwie dała efekty w drugiej połowie. Ze stanu 1:4 doprowadziliśmy do remisu. Do zwycięstwa zabrakło naprawdę niewiele bo to my w drugiej połowie dyktowaliśmy warunki na boisku. Pierwszy punkt zdobyty, a o kolejne powalczymy z mistrzami już w najbliższą niedzielę – mówi Rafał Ząbek z Lachów.

II liga:

No Goal Budzów - Błękitna Gwiazda Białka 3:5

W starciu byłych trzecioligowców lepiej spisała się Błękitna Gwiazda, choć jej zawodnicy mieli po meczu spory… niedosyt. - Z drużyną No Goal mieliśmy okazję zmierzyć się na wiosnę w Palczy. Jest to drużyna, która tworzy groźne kontrataki. Pomimo nerwowego początku udało nam się utrzymywać piłkę na połowie przeciwnika i szybko zdobyć dwie bramki. Postanowiliśmy pójść za ciosem, jednak z powodu słabej skuteczności w ataku zdobyliśmy tylko pięć bramek w meczu. Szkoda tych trzech straconych. Jesteśmy świadomi, że przynajmniej dwie padły po naszych błędach. Drużynie No Goal życzę powodzenia w kolejnych spotkaniach – komentuje pojedynek Kamil Kozina, kapitan Błękitnej Gwiazdy. W jego ekipie trzy razy do siatki trafił Wojciech Ogarek, a dwa Marcin Rzeszutko. Dla pokonanych gole zdobyli Mateusz Mirocha i Stanisław Łopata, a jedną bramkę sprezentowali białczanie, strzelając swojaka.

 

RKS Huwdu Bieńkówka  - FC Fikoł Skawica 4:1

Nie było niespodzianki. Wymieniany w roli faworytów do awansu, a może i wygrania ligi RKS Huwdu nie miał kłopotów w starciu z niezmiennie słabo spisującym się Fikołem. - Jesteśmy zadowoleni z przebiegu całego meczu. Szybko strzelona bramka dużo nam pomogła. Mogliśmy grać dużo spokojniej, stworzyliśmy dużo sytuacji bramkowych, ale nadal szwankuje skuteczność. Najważniejsze, że wyciągnęliśmy wnioski z ostatniego meczu i zamiast nerwowej końcówki strzeliliśmy na 4-1 i było po meczu. Mamy 3 punkty i lecimy dalej... – mówi Damian Putyra, który otworzył wynik spotkania. Trzy pozostałe bramki dla jego zespołu zdobyli Michał Smoter, Szczepan Szczepaniak i Mateusz Malina. Honor skawiczan uratował Dariusz Giertuga.

 

Granda Kojszówka - BVB Budzów 7:6

Na inaugurację sezonu BVB nie zebrało pełnego składu i dostało tęgie lanie. Chciało zatem w starciu z Grandą zrehabilitować się za niedawną wpadkę. Tyle, że to Granda była faworytem. Tyle, że nikt nikomu niczego za darmo nie daje. - Po pięciu minutach BVB prowadziło już 4:0. W międzyczasie Kuba Stanek nie wykorzystał rzutu karnego i wydawało się, że budzowianie ten mecz gładko wygrają – przyznaje otwarcie Mariusz Szewczyk, rzecznik prasowy Grandy. Ostatecznie udało się jej jednak uporządkować grę i jeszcze przed przerwą wyrównać, a po zmianie stron objąć dwubramkowe prowadzenie. - Wszystko wskazywało, że mamy już ten mecz pod kontrolą. Jednakże BVB zaskakująco strzeliło dwie bramki i znów doprowadzając do remisu. Jednak ostatnie słowo należało jednak do Grandy. Na listę strzelców wpisał się Stanek – cieszy się Mariusz Szewczyk. Poza nim dla zwycięzców trafiali wspomniany Jakub Stanek (dwa razy), Grzegorz Frydel (3) i Adrian Gratka. U przegranych dwa razy na listę strzelców wpisał się Krystian Nowak, a po razie Krzysztof Piątek, Krzysztof Bałos, Bartek Maślanka i Patryk Brytan.

Rafkop Grzechynia – Relax Białka 3:8

W niedzielę ekipa z Białki w derbach gminy udowodniła, że porażka na starcie rozgrywek była wypadkiem przy pracy. Relax w takiej dyspozycji jak w niedzielę (o ile ją utrzyma) będzie na pewno liczył się w walce o awans. W wygranej największy udział mieli Tomasz Kaczmarczyk i Robert Bachul, którzy popisali się hat-trickami, a po bramce dołożyli Wojciech Polak i Marcin Woźny. U pokonanych bramkami podzielili się Krzysztof Kozina, Mateusz Salabura, Mirosław Groń.

Viper Żarnówka - Mucharz Team 5:5

W drugim niedzielnym spotkaniu byłych trzecioligowców padł remis, który nie zadowala żadnej z ekip. Zaczęło się od 3:0 dla Vipera, ale rywale doprowadzili do remisu, a potem grano bramka za bramkę. W ekipie z Żarnówki dwa razy ze zdobycia gola cieszył się Mateusz Sałaciak, a po razie Krzysztof Sałapatek, Filip Szpak i Damian Migas, a po przeciwnej stronie po dwa razy trafili Damian Gracjasz i Piotrek Żurek, a raz Dominik Gajda.

 

Na koniec komunikat organizacyjny I ligi  w Suchej Beskidzkiej !!!!!!

Władze ligi informują, że obowiązkiem kapitanów drużyn jest dokładne sprawdzenie po spotkaniach protokołów pomeczowych. Przede wszystkim należy upewnić się, że końcowy wynik jest zgodny ze stanem faktycznym, a także skontrolować czy wpisani są wszyscy zdobywcy bramek (oczywiście także zgodnie z boiskowymi dokonaniami). Prośba nie jest tylko zabiegiem czysto formalnym. Po prostu znowu podane wyniki I ligi nie zawsze pokrywają się z ilością bramek zdobytych przez poszczególnych zawodników. 

 

----- ----- -----
----- ----- -----

TOP Strzelcy- futsal

wyniki -Futsal

Tabela - Futsal

Team
Played Points
1 RAFkOP 0 0
2 Granda 0 0
3 Monter 0 0
4 Błekitna Gwiazda 0 0
5 Gamba Furiosa 0 0
6 ZrobioneZdrewna.pl 0 0
7 BLOK Ekipa 0 0
8 Mucharz Team 0 0
9 Abrakadabra 0 0
10 Oldboys 0 0

zapowiedŹ -Futsal

18-11-2017 14:00
Abrakadabra - Gamba Furiosa
18-11-2017 15:00
ZrobioneZdrewna.pl - Błekitna Gwiazda
18-11-2017 16:00
Monter - Granda
18-11-2017 17:00
RAFkOP - Oldboys
18-11-2017 18:00
BLOK Ekipa - Mucharz Team

Gazetki Promocyjne

HomeSportALPSALPS. Orlikowa pigułka (10 września) Top of Page