Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Tapicer
Bankowe \usługi
poniedziałek, 15 maj 2017 21:42

ALPS. Orlikowa pigułka (14 maja)

Bardzo, ale to bardzo dziwna była to kolejka spotkań Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego. Sporo się w niej działo, odnotowano kilka niespodziewanych wyników i to pomimo tego, że paru meczów nie rozegrano. A wszystko przez pierwsze komunie święte.

Część zawodników po prostu nie mogła stawić się o wyznaczonej porze na Orlikach, gdyż a to jeden posyłał swoją pociechę do pierwszej komunii i kilku innych było na niej gośćmi. A tak się jakoś poskładało, że choć pierwsze komunie odbywają się przez cały maj to miniona niedziela obfitowała w te, w których w różnej roli pojawić musieli się piłkarze.

 

I liga:

Las – ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn 3:3

Pierwszy niedzielny mecz zakończył się podziałem punktów, który nie zadowala żadnej z ekip. Zespół z Lasu po znakomitym początku sezonu poczuł się na tyle silny, że porażki, czy remisy z takimi zespołami jak ZZD przestały być brane pod uwagę. I w niedzielę wygrana była na wyciągnięcie ręki. Juszczynianie także jednak znają swoją wartość. I pomimo tylko remisu w pierwszym swoim meczu, liczyli na zgarnięcie całej puli, choć muszą przyznać, że wywalczyli punkcik rzutem na taśmę, więc to raczej ich rywale mogą czuć niedosyt. Na podział punktów w szeregach teamu z powiatu żywieckiego zapracowali najbardziej Michał Bargiel? (2) i Daniel Żurek, a w juszczyńskiej Łukasz Sarna (2) i Jakub Włodarczyk. -

 

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Beton2 Sucha Beskidzka 10:1

W suskich derbach emocji było jak na rybach. No chyba, że ktoś emocjonował się czy i kiedy pęknie dycha lub na ilu licznik Asfaltów się zatrzyma. Stanęło na równych dziesięciu bramkach, z których aż siedem zdobył Rafał Pietrusa. Dwa razy trafił Jan Kuczek, a raz Piotr Stawowy. Dla pokonanych honorowego gola zdobył Szymon Fortuna.  - W komunijną niedzielę chyba wszystkie drużyny zagrały osłabione brakiem zawodników, ale że przyjdzie nas na mecz tylko 7 tego się nie spodziewaliśmy. Zwycięstwo z suskim Betonem wcale nie przyszło łatwo - bo do rozwiązania worka z bramkami czyli gdzieś do 10 minuty utrzymywał się wynik bezbramkowy, a sytuacje były z obu stron. Fajnie, że udało się zrealizować założenia przedmeczowe i zagrać tak dobry mecz bo każda formacja tego dnia wypadła naprawdę dobrze. Szczególnie na słowa uznania tego dnia zasługuje Rafał Pietrusa który strzelił 7 bramek. Prawa noga, lewa, z powietrza, z minięciem bramkarza – Ziazu miał po prostu Dzień Konia

Sam mecz dla oka ładny, z dużą ilością sytuacji, żadnego grania „na pałę” tylko gra piłką. Ligowi rywale potracili punkty więc na ten moment obejmujemy fotel lidera. W przyszłym tygodniu czeka nas pauza i trudny turniej w którym udział weźmie Reprezentacja Polski +35 w futsalu, Oldboye MKS „Babia Góra” i my, na który już dzisiaj zapraszamy. O szczegółach poinformujemy w odrębnym poście – mówi o meczu z Beton2 i planach na weekend Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos.

 

Sami Swoi Palcza – Monter Kurów 7:6

Po porażce z Lasem kurowski Monter planował odkuć się kosztem Samych Swoi. I początek meczu zapowiadał, że tak będzie bo gola zdobył Paweł Gach. Potem jednak palczanie trafili dwukrotnie, a na dodatek Gach nie wykorzystał rzutu karnego. Do remisu doprowadził, ale już po zmianie stron Mateusz Juryta i Monter… stanął, tracąc trzy bramki z rzędu. Do pościgu rzucił się dopiero przy stanie 7:3 i zdołał nawet dobyć kontaktowego gola, ale na więcej nie było już go stać. Nie wykorzystał nawet faktu, że w ostatnich minutach rywale grali w liczebnym osłabieniu wskutek kary indywidualnej. Beniaminka do wygranej poprowadzili zawodnik z numerem 5 (zdobył 4 gole), Dróżdż  (dwie bramki) i Maciej Warchoł. Dla Montera cztery razy trafił Gach, a po razie Juryta i nr 14. – Zaczęliśmy w piątkę bez zmian, ale wiedzieliśmy, że tak będzie. Potem dojechało dwóch zawodników i mogliśmy się zmieniać. Niemniej rywale nas zabiegali, a szybka strata trzech bramek jeszcze bardziej podcięła skrzydła. Nie wiem dlaczego nie idzie. Z Lasem było okazji bez liku, a padła tylko jedna bramka. Teraz aż 13, a i tak przegraliśmy. Musimy pokonać Beton bo potem już przed nami mecze z rywalami z górnej półki i może być różnie – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. 

 

Zawojski.pl Sucha Beskidzka – Gamba Furiosa Zembrzyce 2:5

Suszanie wzmocnienie Jarosławem Gąstałą wyszli na prowadzenie (po golach Kamila Gigonia i Jarosława Franczaka), by ostatecznie doznać kolejnej bolesnej porażki. Najpierw na trafił Paweł Żmudka, do remisu doprowadził Piotr Czaicki, na prowadzenie Gambą wyprowadził Michał Drwal. Prowadzenie kolejno podwyższyli Lucjan Palcar i Michał Rzadek. - Mecze z Zawojski.pl nigdy nie należały do łatwych, nasze starcia zawsze były na styk. I teraz też tak było. Objęliśmy prowadzenie po pięknym strzała Pawła Żmudki w długi róg bramki. Myśleliśmy że kontrolujemy spotkanie a tu dwa proste błędy i do połowy przegrywamy. W przerwie powiedzieliśmy kilka mocnych słów i ruszyliśmy do odrabiania strat. Szybko wyrównaliśmy na 2-2 i potem poszło. Wynik 4-2 wcale nie był taki pewny, ale udało się rozklepać koronkową akcje i strzeliliśmy piątą bramkę i ciśnienie zeszło. Zawojski walczył do końca i nie raz miał dogodną sytuację bramkową. Słowa uznania dla Michała Drwala bo zagrał mecz życia. Gramy fajny futbol i co najważniejsze mamy świetną atmosferę w drużynie. Oby tak dalej a możemy okazać się czarnym koniem tych rozgrywek – komentuje spotkanie Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy.

- Niestety nie sprawdziły się nasze przedmeczowe nadzieje na wygrana z Gamba. Przegrywamy 2-5, ale wynik zdecydowanie nie odzwierciedlający przebiegu meczu. Przegrywamy na własne żądanie, nie dość że popełniamy fatalne błedy w obronie to na dodatek nie wykorzystujemy 100% okazji na zdobycie gola. Mecz zaczynamy spokojnie , kontrolując grę Gamby, by nagle po wygranym pojedynku jeden na jeden zawodnik Gamby z 20 metrów precyzyjnym strzałem koło słupka pokonuje naszego debiutanta Gąstałę. Nie oddaliśmy jednak inicjatywy i po 10 min po podaniu Ficka do Gigonia ten zdobywa bez problemu gola. Po chwili Ficek M znowu zalicza asystę podając do Franczaka, a ten delikatnym lobem pokonuje bramkarza – opisują mecz suszanie. - 

 Grę toczyliśmy na połowie Gamby która próbowała kontratakować, ale bez klarownych okazji na zdobycie bramki. Dwa fatalne błędy -  pierwszy Matusika, a drugi Franczaka dają szybkie dwa gole Gambie. Druga połowę od razu rozpoczęliśmy wysokim pressingiem by liczyć na jakiś błąd defensorów Gamby jednak i takiego nie popełnili. Próbowaliśmy raz za razem konstruować akcje ale bez skutku. Dobił nas kolejny błąd defensywy. Franczak kolejny raz niepotrzebnie przegrywa piłkę przez środek obrony i niecelne podanie do Gigonia przejmuje napastnik i pokonuje naszego bramkarza. Podcięło nam to skrzydła. Próbowaliśmy "szarpać" do przodu ale bez skutku.  Na domiar złego nadzialiśmy się na kontrę i było po meczu. No cóż trzeba przyjąć porażkę. Nie jesteśmy z tych co się załamują. Jak mówi przysłowie - Nie od razu Rzym zbudowano. Musimy dać sobie trochę czasu by nasze wzmocnienia doświadczonymi zawodnikami dotarły sią z nasza jeszcze młodzieńczą fantazją – mówią suszanie.

 

The Dreamers Maków Podhalański – Playboys Budzów 2:3

Zapewne nie takiego finału potyczki z beniaminkiem spodziewali się makowianie. Okazało się jednak, że dwie bramki (Arkadiusza Piątka i Tomasza Smyraka) to za mało na budzowian. Ci co prawda nie byli bardzo bramkostrzelni, ale niemniej zdobyli o jedną więcej.
-Wyrównany mecz, dużo sytuacji po jednej i drugiej stronie straciślismy łatwo pierwszą bramkę ale później mecz zaczął układać się po naszej myśli, wyrownalismy do przerwy a w drugiej połowie zachowalismy wiecej zimnej krwi i wykorzystalismy swoje szanse - strzelec jednej z bramek  Dominik Sergiel ,pozostałe zdobyli Rafał Grygiel i Wojciech Zaręba.

 

II liga:

Rafkop Grzechynia - Relax Białka 6-2

Na początku sezonu byli trochę niedoceniani, ale z każdym meczem udowadniają, że w tym sezonie przymierzą się do walki o awans. Mowa rzecz jasna o piłkarzach Rafkopu. W niedzielę ich ofiarą padł Relax. Na listę strzelców wpisało się trzech zawodników grzechynian – Marcin Ruszkiewicz (3 razy), Krzysztof Kozina (2) i Marcin Lepianka. Dla białczan po golu zdobyli Wojciech Polak i Tomasz Kaczmarczyk.

 

Stolarze Sucha Beskidzka - RKS Huwdu Bieńkówka 1-2 

- Zagraliśmy dobry mecz. Przynajmniej na tyle nas w obecnym składzie stać. Oczywiście boli stracona bramka 15 sekund przed końcem meczu, ale taki jest sport. Dalej walczymy o utrzymanie się w drugiej lidze – mówi Andrzej Szafraniec, napastnik Stolarzy. W jego zespole jedyną bramkę zdobył Mateusz Szklarczyk. Dla zwycięzców trafiali Bartłomiej Szczepaniak i Mateusz Malina.  

 

Granda Kojszówka - Złote Skrzydła Sucha Beskidzka (mecz przełożony)

 

Lachy Lachowice - Szerszenie Bieńkówka 12-3

Mecz bez większej historii. Podrażnieni zeszłotygodniową porażką lachowiczanie zagrali poważnie podeszli do sprawy i do końca zachowali koncentrację. Zresztą wcześniej zapewnili sobie bezpieczną przewagę. Po cztery bramki zdobyli Mirosław Kachel i Wojciech Biczak, a po jednej Rafał Ząbek, Szymon Danel, Mariusz Danel i Paweł Pluta. Dla Szerszeni o bramki pokusili się Bartłomiej Głuc, Michał Smoter, Grzegorz Polak.

 

Sportowe Świry Juszczyn - FC Fikoł Skawica 13-2

Beniaminek z Juszczyna nie zwalnia tempa. Po zeszłotygodniowe cennej wygranej nad Lachami tym razem bez kłopotu sięgnął po komplet punktów. Istny trening strzelecki urządził sobie Krystian Głuc, który aż siedem razy posłał piłkę do skawickiej bramki. Trzy razy tej sztuki dokonał Robert Sumera, a dwa Bartłomiej Kuś. U Fikołków dwukrotnie wyróżnił się Krzysztof Motowidło

 

III liga:

 

No Goal Budzów – Ruthless Grzechynia 4:1

Zaplanowane na niedzielę spotkanie odbyło się w sobotni wieczór. Ponownie połączone siły Młodych Wilków i Husarii pokazały moc. Pogromu może grzechynianom nie urządziły, ale odniosły przekonujące zwycięstwo. W rolę egzekutorów wcielili się Marek Sapoń i Marcin Konas, który zdobyli po dwie bramki. Dla przegranych honorowego gola zdobył Piotr Brzana.

 

Viper Żarnówka – West Side Palcza 6:2

To był spektakl jednego aktora. No miał bohaterów drugoplanowych, ale pierwsze skrzypce grał Krzysztof Sałapatek (autor pięciu bramek). Jednego gola dla zwycięzców zdobył Jakub Szpak. Palczanie w niedzielę niewiele mogli wskórać. Jeden gol Karola Bartyzela i drugi Jarosława Dróżdża to było za mało by myśleć choćby o punkcie.

 

BVB Budzów – Błękitna Gwiazda Białka 4:5

Przebudowana ekipa Pretorians pokazała, że w tym sezonie jest jeszcze groźniejsza niż jesienią. W niedzielę nie tylko BVB, ale i innym zespołom wysłała jasny sygnał – walczymy o awans. Po dwie bramki zdobyli Mateusz Benias i Marcin Rzeszótko, a piątego gola dołożył Kamil Kozina. Dla budzowian dwie bramki zdobył Krzysztof Nocula, a po jednej Piotr Mlak i Krystian Nowak.

 

Mucharz Team – Dzikie Wieprze Wieprzec (mecz przełożony)

//

----- ----- -----
----- ----- -----
HomeSportALPSALPS. Orlikowa pigułka (14 maja) Top of Page