29 lipca w godzinach porannych zmarł brat Andrzej z zawojskiego zakonu Karmelitów Bosych. Miał 66 lat.
był ciepłym uśmiechniętym i pracowitym człowiekiem, który zawsze znalazł czas dla drugiego człowieka. Mimo choroby zawsze krzątał się wokół klasztoru, spotkać go można było w kotłowni, przy pile tarczowej czy łopacie, ale najczęściej widoczny był w prezbiterium, gdy przygotowywał ołtarz i paramenty liturgiczne do Mszy Świętej albo po prostu skupionego i zatopionego w modlitwie w ławce przed ołtarzem.