Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

czwartek, 22 marzec 2018 07:40

Jak działa rower elektryczny?

Rowery elektryczne to swego rodzaju nowość w rowerowym świecie, która wywołuje fascynację i ciekawość, ale też wzbudza kontrowersje i pytania o to, czy rower elektryczny to nadal rower. Jakby na niego nie patrzeć, zawsze pozostanie on idealnym połączeniem wygody ze zdrowym i ekologicznym stylem życia. Jak działa ta hybrydowa maszyna?

 Jak działają rowery elektryczne?

Jak dowiedzieć się można z bloga serwisu rowerowego Im-motion, rower elektryczny jest swego rodzaju hybrydą – czymś pomiędzy tradycyjnym rowerem a motorowerem. Poruszanie się na nim umożliwiają dwa rodzaje napędu – tradycyjny, czyli siła naszych mięśni, oraz dodatkowy, czyli silnik elektryczny. Ten drugi napęd może być umieszczony w piaście roweru (tylnej lub przedniej) albo w korbie. Silnik zasilany jest akumulatorem elektrycznym, który ładujemy, podłączając dołączony przez producenta zasilacz do zwykłego gniazdka. Siła wspomagania w rowerze elektrycznym (czyli moc silnika) regulowana jest za pomocą elektronicznego sterownika. Parametry pracy silnika określane są za pomocą zwykłej manetki lub konsoli w formie wyświetlacza LED lub LCD lub dobierane są automatycznie przez system.

Napęd w rowerze elektrycznym

Za pomocniczy napęd w rowerze elektrycznym odpowiada przede wszystkim silnik. Jego umiejscowienie jest koleją kwestią, na którą powinniśmy zwrócić uwagę, wybierając określony model e-bika. Jednym z popularniejszych rozwiązań jest umieszczenie napędu w piaście tylnej lub przedniej. Przemawiają za tym przede wszystkim względy ekonomiczne. Tego typu silniki są bowiem tanie, a wersji bezprzekładowej również mało awaryjne i trwałe. Oba rozwiązania mają swoje wady i zalety. Wybierając rower z silnikiem w piaście przedniej oraz z baterią na bagażniku, otrzymujemy przede wszystkim lepsze rozłożenie ciężaru. Kiedy silnik zamontowany jest w tylnej piaście, możemy liczyć na minimalizację poślizgu podczas manewrowania rowerem oraz na lepszą kontrolę nad przednim kołem. Jednak optymalnym i nieco bardziej zaawansowanym rozwiązaniem jest umieszczenie silnika w okolicy suportu, a zatem w środkowej części roweru. Nie trudno się domyślić, że dzięki temu zyskujemy centralnie, a zarazem niżej rozłożony środek ciężkości, co zapobiega ryzyku wywrócenia się roweru (kwestia szczególnie istotna dla starszych, lecz nadal aktywnych rowerzystów). Ponadto tak zamontowany silnik zapewnia podobną inercję kół (na żadnym z nich nie spoczywa większa część ciężaru silnika) oraz łatwość w ich zdejmowaniu w razie konieczności serwisowania. Jakie jeszcze zalety możemy dostrzec w tym rozwiązaniu? Z pewnością będzie to możliwość zamontowania przerzutek i hamulców w tylnej piaście. Jest to szczególnie istotne, ponieważ w ten sposób zapewniamy wspomnianym komponentom odpowiednią ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi i szkodliwym wpływem warunków atmosferycznych (zwłaszcza deszczu) oraz minimalizujemy konieczność ich serwisowania. Za jedną z największych zalet centralnego silnika uważa się jednak – i to całkiem słusznie – możliwość wbudowania do napędu czujnika nacisku na pedał, czyli możliwość pomiaru obciążenia. Dzięki temu sterownik na bieżąco zmienia parametry pracy silnika, ten zaś może generować moc proporcjonalną do obciążenia. Jaki jest efekt? Kiedy wjeżdżamy pod górkę, nasz silnik wie, że potrzebujemy większego wsparcia, dlatego generuje większą moc, natomiast kiedy zjeżdżamy z górki, silnik – tak ja my – może sobie pozwolić na odpoczynek, tym samym zużywając zasoby baterii w mniejszym stopniu. Idąc tym tropem, łatwo zauważyć, że im doskonalszy napęd, tym bardziej płynna i komfortowa jazda.

Publikacja: insane.agency

Home Top of Page