Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 19 wrzesień 2017 14:50

Filipek Dyrcz ze Skawicy potrzebuje naszej pomocy!

Rodzice małego Filipka walczą o lepszą jakość życia syna, który cierpi z powodu dysplazji przegrodowo-ocznej – wady wrodzonej ośrodkowego układu nerwowego, która odebrała chłopczykowi wzrok. Na leczenie dziecka potrzeba 100 tysięcy złotych!

 

Maluszek od urodzenia zmaga się ze schorzeniem, które uniemożliwia mu normalną egzystencję. To dysplazja przegrodowo-oczna, zwana również zespołem de Morsiera czy zespołem Hoyta-Kaplana-Grumbacha. Objawia się ona – oprócz problemów ze wzrokiem, czyli hipoplazją nerwów wzrokowych – również niedoczynnością przysadki oraz agenezją przegrody przezroczystej. U Filipka choroba ta – poza niewykształconymi nerwami wzroku obu oczu – pojawił się również oczopląs, zez oraz anizokoria.

Polska służba zdrowia praktycznie nie daje szans dziecku na wyleczenie:

– Kiedy po miesiącach oczekiwań w kolejkach do lekarzy udało się w końcu zdiagnozować Filipa świat przewrócił się nam do góry nogami. Pojawiały się setki pytań, jak można mu pomóc i zawsze słyszeliśmy tylko jedną odpowiedź "nic się nie da zrobić". Dla każdego rodzica to najgorsza wiadomość, jaką może usłyszeć. I jedyna, w którą nigdy nie uwierzy. My nie uwierzyliśmy. Słusznie – opowiada Agnieszka Dyrcz, mama chłopca.

Remedium na chorobę dziecka znalazło się w… Chinach. Mowa o specjalistycznej terapii komórkami macierzystymi, której w Polsce nie przeprowadza się na tak malutkich dzieciach jak Filip. Niezwykle ważny jest w tym przypadku czasu – im młodszy organizm, tym większa szansa na pełen sukces leczenia. Informacje zawarte w dokumentacji medycznej dziecka pozwoliły chińskim lekarzom zakwalifikować Filipa do zabiegu. Na przeszkodzie stoi jedno – pieniądze. Koszt terapii to blisko 100 tysięcy złotych!

– Niestety wiąże się to ze sporymi kosztami, dla nas nieosiągalnymi. Dlatego bardzo, bardzo prosimy wszystkich znajomych i nieznajomych o udostępnianie i pomoc. Liczy się dla nas każda złotówka, każde udostępnienie. Potrzebujemy Waszej pomocy żeby Filipek mógł spojrzeć Wam w oczy i powiedzieć "dziękuję" – prosi mama chłopca.

Wspomóc rodzinę Dyrczów w nierównej walce z chorobą dziecka można za pośrednictwem serwisu pomagam.pl https://pomagam.pl/ifd4fjeq. Nie pozwólmy Filipkowi czekać!

 

Home Top of Page