Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 29 sierpień 2017 21:46

„Jestem jaki jestem!” – wywiad z muzykiem Wiesławem ‘Blachą” Błażkiewiczem

„Przez ponad dziesięć lat przejechałem po Polsce przeszło pół miliona kilometrów, zagrałem tysiące koncertów profilaktycznych, spotkałem setki ludzi. Odwiedziłem miejsca w których pewnie nigdy bym się nie znalazł. Polska to piękny kraj, wspaniali ludzie mający osobne bardzo ciekawe historie.” Sam przeszedł już wiele, a życie wciąż przynosi mu kolejne wyzwania. Powiedzieć o nim „muzyk” to zdecydowanie za mało, prowadzi profilaktyczne spotkania z młodzieżą, pomaga uzależnionym. A jakim jest człowiekiem? Zapraszamy na wywiad z suszaninem Wiesławem „Blachą” Błażkiewiczem!

 

Joanna Kosman: Skąd wziął się pomysł na przeprowadzanie spotkań z uczniami, łączących muzykę z tematyką profilaktyki uzależnień?

Wiesław „Blacha” Błażkiewicz: Profilaktyka połączona z muzyką to nie mój pomysł. W tą formę działania profilaktyki wciągnął mnie Jacek Chruściński. Niegdyś agencja koncertowa zaproponowała Jackowi taką formę spotkań z młodzieżą. Jeździliśmy na początku jako Bluesmobile, w trójkę, z Tadkiem Pocieszyńskim, a od kilku lat odwiedzam szkoły w całej Polsce sam. Życie zweryfikowało sytuację na rynku w tej branży. Nagle z człowieka z tła sceny stałem się frontmanen.

 

Jakie emocje wywołują te spotkania u młodych ludzi?

Powiem krótko: strach, smutek, radość. Na początku spotkania jest dystans, który zmniejsza się z każdą minutą programu, by finalnie, po 90  minutach, w koncercie brała udział duża grupa młodzieży. Wręcz wszyscy chcą grać, śpiewać, tańczyć, wyrażać swoje emocje!

 

Czy w czasie trwania spotkania zmienia się nastawienie młodzieży do tematu uzależnień?

Oj zmienia się! Od samego początku koncertu obserwuję, nawiązuję kontakt wzrokowy. Niejednokrotnie, osoby, które za wszelką cenę chcą odwrócić uwagę widowni, po spotkaniu podchodzą do mnie i na osobności chcą rozmawiać o problemie, o trudnościach z którymi sobie nie radzą. Mało tego, dostaję bardzo dużo emaili, w których to młodzież chce rozmawiać, poruszając problemy, o których czasem nawet nam się nie śniło! To ich świat, ich problemy. Skutkiem spotkań jest zyskanie zaufania młodych ludzi. Młodzież to bardzo wymagająca grupa odbiorców! Nie dają się oszukiwać, wiedzą kto jest autentyczny. W tych spotkaniach nie ma ściemy czy jakiegokolwiek oszustwa, jest prawda, szczerość i dobro. Dobro, którym dzielę się z innymi!

 

Jaką rolę pełni muzyka w Pana życiu?

Można by rzec, że jest lekarstwem na wszystko. To właśnie muzyka daje mi siłę, by przezwyciężać nawet najwyżej postawione poprzeczki życiowe. Jest codzienność i jest muzyka - dwa światy, a zarazem jeden! Muzyka jest moim sposobem na życie, profesją. Robię to co lubię, umiem i przede wszystkim kocham.

 

Jakie ma Pan rady dla rozpoczynających rock’ ową karierę muzyków?

 

Grać, grać i jeszcze raz grać! Jeżeli zagrasz tysięczny koncert, sam będziesz wiedział co i jak.

 

Można powiedzieć, że życie Pana nie oszczędzało, jak udało się Panu „oszukać przeznaczenie”?

Nie oszukałem przeznaczenia! Po prostu to Moje Życie. Dzisiaj mogę opowiadać ludziom o swoich przeżyciach, malować to muzyką, bębnami. Wbrew pozorom- pokonać uzależnienie, wygrać z rakiem, to ogromna chęć życia, ciekawość co przyniesie jutro.

 

Dlaczego "wbrew pozorom"?

 

Tak wyszło, że zawsze byłem blisko śmierci…

 

Mówienie o ciężkich przeżyciach wymaga wielkiej siły psychicznej, skąd ją czerpać?

Ja czerpię siłę z miłości, w pełni tego słowa znaczeniu!

 

Jak zmieniło się Pana życie po wyjściu z uzależnienia i choroby?

Zmieniło się diametralnie, zacząłem dostrzegać rzeczy małe, drobne. Postrzegam świat taki, jakim jest, choć nie zawsze się z nim godzę, ale wiem, że świata nie zbawię, robię co mogę, żeby ustrzec innych i pokazać, że życie to  - Największa Wartość Jaką Mamy! Żyj i pozwól żyć innym!

 

Czy spotyka się Pan z osobami uzależnionymi, żeby wspomóc je w walce z nałogiem, czy ogranicza się Pan do profilaktyki?

Tak spotykam się, wspomagam, na tyle na ile pozwala czas. Często jestem zapraszany na rocznice klubów AA w całej Polsce. Są to bardzo motywujące spotkania.

 

Mówi Pan młodym ludziom, by nie eksperymentowali ze swoim życiem i zdrowiem, ale młodość rządzi się swoimi prawami i wiele osób chce się o różnych rzeczach przekonać na „własnej skórze”. W końcu nikogo nie da się zbawić na siłę?

Jak już wspomniałem, nikogo nie chcę zbawiać! W tym etapie życia dotarła do mnie świadomość, że jeżeli mogę swoim świadectwem uratować choć jedną duszę to i tak jest to sukces! Człowiek jest istotą wolną, Bóg dał nam wolną wolę, aby wybierać. Życie składa się właśnie z takich codziennych wyborów: ,mniejszych lub większych. Staram się wyperswadować młodym ludziom, by" nie wyważali otwartych drzwi", a wybór już należy do nich. Kręgosłup moralny, zasady, odpowiedzialność to priorytety jakimi kieruję się w przesłaniu do ludzi wkraczających w dorosłe życie.

 

Każdy koncert, każde spotkanie traktuję bardzo poważnie, indywidualnie. Daje mi to niesamowite doznania, siłę oraz moc! Jestem wdzięczny losowi, że daje mi taką możliwość, by doświadczać czegoś wspaniałego.

Dziękuję bardzo i życzę wszystkim czytelnikom pozytywnej energii każdego dnia!

~ Wiesław „Blacha” Błażkiewicz

----- ----- -----
----- ----- -----
Home Top of Page