Reklama


Życiówka Pauli Goryckiej podczas mistrzostw Europy w Cheile Gradistei

13/05/2024 09:16

Nie tylko z rywalkami, a może przede wszystkim z ekstremalnymi warunkami atmosferycznymi musiała zmierzyć się Paula Gorycka w niedzielnym wyścigu o mistrzostwo Europy w kolarstwie górskim XCO. Efekt? Dziewiąte miejsce. – To była walka na przeżycie. Jestem szczęśliwa, to mój życiowy wynik – powiedziała Paula Gorycka.

Na starcie niedzielnych zawodów pojawiło się czterdzieści zawodniczek. Do mety (m.in. bez dubli) dojechało ich dwadzieścia. W tym gronie znalazła się Paula Gorycka, która linię mety minęła jako dziewiąta zawodniczka.

Reklama

Na 250 metrów przed zakończeniem wyścigu, Gorycka minęła Dunkę Heby Sofię Pedersen i tym samym awansowała na dziewiątą lokatę.

- Na mecie zapanowała olbrzymia radość. Ten wynik jest efektem wielu czynników: całej zimowo-wiosennej pracy na treningach, przygotowania sprzętu przez mojego trenera, czyli odpowiednie "dopieszczenie" roweru plus dobór opon, ubioru, siły mentalnej, odżywiania, taktyki, czyli rozłożenia sił na dystansie czy linii przejazdu. Warunki, w jakich przyszło mi wystartować sprawiły, że wszystkie wymienione czynniki miały jeszcze większe znaczenie - mówi Gorycka.

Reklama
Paula GoryckaPaula Gorycka

W czwartek Gorycka wystartowała w short-trucku. Przebita opona spowodowała, że reprezentantka Polski musiała przedwcześnie wycofać się z rywalizacji. Osiągnięty do tego momentu czas zawodniczki mógł napawać optymizmem przed niedzielnymi zmaganiami w XCO. To się zresztą potwierdziło.

- Niedzielną rywalizację mogę zaliczyć do jednych z najtrudniejszych w karierze, chociaż niedawno, bo w marcu w Capriasce w Szwajcarii "spotkałam" podobną masakrę. Trasa w  Cheile Gradistei sama w sobie była bardzo w porządku. Z powodu warunków atmosferycznych, zrobiła się bardziej techniczna i to właśnie opady, błoto, mgła były największym wyzwaniem. Warunki bardziej przypominały zmagania, które można spotkać w marcu czy w październiku. Mimo wszystko w maju można spodziewać się czegoś innego. Z jednej strony nienawidzę takich warunków, ale też i zaczynam je kochać. Wszystko się zmieniło w momencie, gdy zaczęłam jeździć w szwajcarskiej ekipie i jestem pod opieką mojego obecnego trenera. Jestem odpowiednio przygotowana do takich warunków na trasie i dobrze się nich odnajduję. Pamiątki po niedzielnych zawodach? Mały siniak i lekkie stłuczenie, czyli ślady walki są, lecz będą one krótkotrwałe - przyznaje Gorycka.

Reklama
Paula GoryckaPaula Gorycka

Od momentu uzyskania nominacja na Igrzyska Olimpijskie w Paryżu, zawody we Francji (28.07) są celem numer jeden dla Goryckiej.

- Zajęcie dziewiątego miejsca w mistrzostwach Europy było zakończeniem mojego pierwszego szczytu formy w tym roku. Teraz zaczynamy z trenerem Andreasem Kurmannem pracę nad drugim szczytem, który oczywiście jest zaplanowany na Paryż - podsumowała Paula Gorycka.
Paula GoryckaPaula Gorycka

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/05/2024 15:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama