Reklama


Zapytaj trenera - Rafał Kukla

07/10/2020 18:37

Rafał Kukla jest trenerem od piętnastu lat. Wraz ze swoimi zawodnikami odnosi bardzo duże sukcesy, które często są odnotywane i na naszych łamach, a a Rafał i jego podopieczni stali się już etatowymi gośćmi naszego plebiscytu Sportowiec Roku. W kolejnym odcinku "Zapytaj trenera" rozmawiamy sobie o jego początkach, spojrzeniu na sport, podejście do treningu, o jego warsztacie. Poruszyliśmy też wiele tematów technicznych - przykładowy tydzień treningowy sprintera. Zapraszamy!

  Trenerem jestem dobre piętnaście lat. Jak to się wszystko zaczęło? Poszedłem na AWF, chciałem zostać nauczycielem wychowania fizycznego. dostałem pracę w szkole nr 2 w Stryszawie. Wtedy jeszcze nie myślałem o pracy trenerskiej. W szkole trafiłem na mocny rocznik dziewcząt w czwórboju lekkoatletycznym. Byliśmy na zawodach ogólnopolskich. Sam w przeszłości byłem zawodnikiem w czwórboju, nawet zdobyłem tytuł mistrza województwa Bielskiego. Znałem więc temat, miałem przetarcie zawodnicze, praktyczne.  Później ś.p. dyrektor Zdzisław Najder zatrudnił mnie w gimnazjum, pokazała się grupka dziewcząt, które grały w siatkówkę, założyliśmy sekcję, ale po roku upadła. W międzyczasie pokazał się talent lekkoatletyczny - moja uczennica, a obecnie żona. Nawiązaliśmy współpracę z klubem KS Cracovia 1920, oni chcieli mieć filie w różnych miejscach w województwie - u nas czy w Wieliczce. Plan był taki, że trenują w filiach, a kiedy później pójdą na studia, to trafią w szeregi klubu Cracovia. Współpraca trwała jednak krótko, bo w Cracovii pozmieniały się władze i zakończyliśmy wspólne działanie. Ja miałem klub - UKSBieganie.pl Stryszawa i zostałem na swoim   W klubie pracuję wraz z żoną. Żona zajmuje się młodszymi grupami - U12, U14, później, w kolejnych latach życia, zawodnicy trenują pod moim okiem. Wszystkich zawodników mamy około czterdziestu, najwięcej tych młodszych. Jakie konkurencje lekkoatletyczne? Biegi krótkie, średnie, dysk, kula, biegi płotkarskie, skok w dal, trójskok - w większości z nich udało się zdobyć medal z zawodnikami. Jedyne konkurencje, jakich nie trenowałem, to skok wzwyż, skok o tyczce, rzut młotem i biegi przez przeszkody.     Tydzień treningowy? Zależy od grupy, okresu sezonu. Mamy kategorie U12, U14, U16, U18, U20, U23 i senior. Przykładowo U16 3-5 treningów w tygodniu, U20 i seniorzy w pewnym okresach nawet i sześć jednostek. I to jest normalne. Uważam, że trening dwa - trzy razy w tygodniu to jest zabawa. Młodsi trenują w Stryszawie, starsi i w Suchej, i w Stryszawie.     Wychowankowie? Kuba Pietrusa starszy jest kadrowiczem, zdobył srebro MP na sto metrów, Maciej Sikora dwa lata temu brąz U16 na 600 metrów, w tym był czwarty na 400 metrów, Kuba Pietrusa młodszy został ostatnio mistrzem Polski U16 na 300 metrów i brązowym medalistą na "setkę". Wcześniej był Filip Sacha czy moja żona. Wielu zawodników otarło się o medale, jak choćby Sławek Buczkowski, któremu na drodze stanęły kwestie zdrowotne. Kamil Wajdzik srebro i złoto w skoku w dal, dziewczyny też są medalistkami MP w sztafecie. Praktycznie cała grupa zawodników, która jeździ na mistrzostwa kraju ma na koncie medale. Grupa liczy około dziesięć osób, a osiem - dziewięć już ma te medale. Kluczem jest systematyczny trening, porządna praca. Już na początku współpracy zawodnik musi się określić - albo pracujemy na całego, albo nie Jak ktoś przychodzi do mnie i mówi, że chce potrenować dwa, trzy razy w tygodniu, to ja już wiem, że to bardziej rekreacja. Chyba, że mu się coś odmieni w trakcie współpracy.    Kto miał wpływ na mój trenerski rozwój, na moje spojrzenie? Przede wszystkim pan Marek Kaliciak, to on pokazał mi właściwe podejście do tematu treningu sportowego, grupy, odpowiedzialności zawodnika, odpowiedzialności za zawodnika. Poważne podejście, które musi działać w obie strony. Albo porządnie, albo bez większych zobowiązań, na zasadzie hobby. Jeżeli przychodzi zawodnik i trenuje 5-6 razy w tygodniu, daje z siebie maksimum, wylewa siódme poty, często przełamuje swoje granice, bariery, czasami "wymiotuje" ze zmęczenia, to nie mogę go zawieść. Treningi są wymagające, organizm - przykładowo na 400 metrów - trzeba zakwasić. Musi mieć wszystko rozpisane, musi czuć, że jest traktowany poważnie. Mamy dwa okresy startowe - pierwszy krótszy, halowy, drugi dłuższy. Maj to sprawdzenie w jakim miejscu jesteśmy i czego nam brakuje, natomiast czerwiec to już mocne bieganie, robimy minima na docelowe imprezy. Najlepsza formę, wyniki szykujemy na okres mistrzostw kraju.    Wiedza? Jest wiele fajnych książek z lat 70, 80-tych, tamte lata były obfite w sukcesy. Miałem kontakt z trenerem kadry na 400 metrów kobiet Edwardem Bugałą. Trener pomógł mi rozplanować pierwszy porządny cykl treningowy na tym dystansie. Był też trener Lech Salamonowicz z kadry Polski, który zajmował się sprintem. Jak żona trenowała w AZS AWF Kraków, była w sztafecie 4x100 metrów, jeździłem z nią na treningi do Krakowa. Podpatrywałem pracę trenera Marcina Nowaka (Olimpijczyk z Sydney i Aten) czy obecnego trenera kadry na 400 metrów przez płotki Andrzeja Gizę. Czerpałem wiedzę, ale modyfikowałem według swojego spojrzenia, swojego warsztatu. Trener Nowak pokazał mi, jak prowadzić zawodnika w okresie startowym tak, by był odpowiednio przygotowany, wypoczęty, Do każdego zawodnika trzeba podchodzić inaczej, indywidualnie.       Moim jedynym uczniem jest moja żona, nikt inny się nie pojawił. Wzajemnie sobie pomagamy, nieraz wieczorem się konsultujemy. Lekkoatletyka na naszym terenie nie jest zbyt popularna. Marek Witkowski wystartował w Suchej, ma sporo małych szkrabów i mocno mu kibicuję, widujemy się na treningach. Książki książkami, ale najważniejsza jest praktyka, doświadczenie połączone z obserwacją i radami, rozmowami z innymi trenerami. Ważna jest też intuicja, wyczucie zawodnika - jak się czuje, czy mu dorzucić, czy odjąć obciążeń. Łatwo jest przekroczyć linię, gdzie pojawia się przetrenowanie. Jednemu można dołożyć, innego stopować. Wydaje mi się, że mam taką intuicję. Czasami zawodnik dobrze się czuje i prosi o dodatkowe odcinki, to mówię: OK, jak się trochę "podjedzie", to nic się nie stanie, ale w innej sytuacji, innym okresie, stopuję! Mówię: Chłopie, nie biegaj tak szybko, bo to jeszcze nie jest ten okres.     Jak zaczynałem, to było to czymś nowym. Mam takie założenie, że każdy młody człowiek powinien mieć wolność wyboru, jeśli chodzi o sport. Czasami spotykałem się z krytyką, gdy jakiś chłopak grał w piłkę, ale przyszedł do mnie, spodobało mu się i już został. Może woli mieć pełną odpowiedzialność za wynik, a nie zależeć od drużyny, wysiłku innych, jak w sportach zespołowych. Ja nie mam problemu z tym, żeby młody człowiek łączył lekkoatletykę ze sportem zespołowym, niech spróbuje wszystkiego, a jak będzie starszy, to wybierze jedną z opcji. Jeden trening nie wyklucza drugiego, nawet pomoże. Krzysiek Studnicki, były zawodnik Kalwarianki czy Sosnowianki, przez długie lata łączył jedno z drugim, ale od jakiegoś czasu już tylko biega. Jeden trener powiedział mu: Idź biegać, bo jesteś za szybki dla nas, szybszy od piłki. No i co ja sobie mogę myśleć o takim trenerze? Przecież mając tak szybkiego zawodnika, to nic tylko się cieszyć io znaleźć mu odpowiednie miejsce na placu gry, wyeksponować jego atuty.      Tydzień treningowy sprintera - 17/19 lat. 
Poniedziałek: siła, w siłowni, potem elementy dynamiczne na zewnątrz. 
Wtorek: szybkość, ćwiczenia sprinterskie: skipy, praca nad "szybką stopą", biegamy odcinki od 20 do 50 metrów. Biegnie na 95 - 100% odcinek, potem pełna przerwa wypoczynkowa i znowu. Aktywnie? Statycznie? Może sobie nawet usiąść. W jednej serii robi 3-4 takie starty z przerwami, potem kilka minut przerwy (do ośmiu) i kolejna seria. Mamy też starty z bloków, ważny jest element wyjścia z bloków. 
Środa: Wytrzymałość szybkościowa, zależy od okresu, czy to przygotowanie ogólne, specjalne, przedstartowe czy startowe. Różne długości, na innych przerwach i różna ilość. Czyli objętość. Im bliżej startu tym mniejsza objętość, a wyższa jakość, intensywność. 
Czwartek: Siła w formie dynamicznej, ćwiczenia plyometryczne. Skoczność, skrzynia, wyskoki, zeskoki, pędzel płotkarski, gibkość na płotkach, piłki lekarskie, przebieżki na koniec, praca nad szybką stopą. 
Piątek: Jeśli jest trening w sobotę, to szybkość, a jak nie, to wytrzymałość. Weekend, jak nie ma treningu i startu, to regeneracja.      Rozmawiam z trenerami piłki nożnej, zawodnikami i widzę, że brakuje biegania bez piłki, profesjonalnego przygotowania. Lekkoatletyka jest bazą dla wszystkich sportów zespołowych. Co mi z zawodnika, który ma bajeczną technikę czy super strzał, jak po trzydziestu minutach oddycha rękawami? On powinien na podobnej jakości wykonywać elementy techniczne w 50 czy 80 minucie meczu. Przygotowanie jest podstawą. Są talenty, które na tle rówieśników w okolicy się wyróżniają, ale jak pójdą w świat, to muszą mocno pracować. Niektóre kluby zaczynają zatrudniać specjalistów od motoryki. Koledzy z Krakowa często prowadzą takie zajęcia w klubach sportowych. Miałem w przeszłości krótki epizod w MKSie Babia Góra. Ówczesny trener Paweł Krzeszowiak poprosił mnie o pomoc w przygotowaniach w hali. No i na pierwszych zajęciach był komplet, na drugich 70%, a potem już połowa. Zakwasili się.  Zrezygnowaliśmy ze współpracy, a mówiłem im, że robimy połowę tego, co aplikuję swoim zawodnikom. Wcale nie jakieś ciężkie rzeczy. Płoteczki, wieloskoki, piłki lekarskie, ale nie byli przygotowani. O ruchomości w stawach czy prewencji przed urazami, to nawet nie mówię. Na dwudziestu chłopa siad płotkarski z kątem prostym pomiędzy jedną a drugą nogą zrobiła garstka, byli "pokurczeni".       Po studiach ponownie miałem kontakt z panem Markiem Kaliciakiem, który wracał z piłką ręczną, graliśmy, wykluła się drużyna, a trener mimo że mieliśmy pod "trzydziestkę", to latem aplikował nam porządny okres przygotowawczy. Ubiegaliśmy się, uskakaliśmy, a potem nikt nie miał problemu wybiegać cały mecz od linii do linii. W ręcznej intensywność jest duża. W piłce nożnej najwięcej jest piłki, a dziecko już w wieku 12/13 powinno być edukowane w temacie motoryki, uczone dobrych wzorców, nawyków, nie że uczeń, który gra w piłkę mówi mi na lekcji, że jemu to nie potrzebne, ta cała lekkoatletyka, bo gra jako obrońca. Gdzie są trenerzy? Powinni uczyć, tłumaczyć, że przygotowanie motoryczne jest fundamentalne. Więcej biegów interwałowych.    Talent a praca? Jak ktoś ma talent, to od razu widać. Talent poparty ciężką pracą daje sukcesy na mistrzostwach kraju. Sama praca, a brak talentu sprawia, że zawodnik kwalifikuje się na mistrzostwa, ale nie przywozi medali. Przykład? Jeden startuje ze 100% talentem, drugi 70%. Na początku ten pierwszy wygrywa, drugi nie. Po roku, dwóch pierwszy osiada na laurach, zadowala się, a drugi goni, ciężko pracuje. Po kolejnym roku ten pracowity wygrywa z tym utalentowanym. Idealnie jest wtedy, kiedy i talent, i praca są na tym samym, wysokim, poziomie. Miałem przykład zawodnika - trenował rok, tak sobie, pojechał na mistrzostwa, ale nic nie zdobył. Potem rok mocniej i zdobył dwa medale. Potem znowu rok luźniej i na mistrzostwach zajął ósme miejsce. Różnice fizyczne między zawodnikami? Największe są do 15/16 roku życia, potem się to wyrównuje.  

Mówię zawodnikom, że chcę, żeby byli dobrze przygotowani na zawody, ale żebyśmy zawsze, z roku na rok mogli coś dodać. Żeby poszli potem dalej, na studia i kolejny trener mógł dokładać, rozwijać ich. Nie chcę, żeby zawodnik w wieku 15/16 osiągnął szczyt. Chodzi o myślenie perspektywiczne, długofalowe. Kuba Pietrusa osiągnął teraz sukces, ale zrobił to stosunkowo lekką pracą. Często mówię chłopakom - zobacz, jak mieliście po szesnaście lat to zawodnik X Cię pokonywał, a teraz, jak macie po 19, to Ty wygrywasz. Dlaczego? Bo on w wieku 16 lat robił to, co Ty teraz. Wszystko ma swój czas, okres.    Marzenia i cele? Wiele się spełniło. Chciałem medali na MP, potem reprezentantów Polski i to się już dzieje. Teraz chciałem zobaczyć swojego wychowanka na Igrzyskach Olimpijskich lub Mistrzostwach Świata czy Europy seniorskich. Pracujemy. Chciałem podziękować panu wójtowi gminy Stryszawa i panu burmistrzowi Suchej Beskidzkiej za pomoc, wsparcie, udostępnianie obiektów.    Autor artykułu: Mateusz Stopka, Dom Kultury w Makowie
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama