Chciała pobawić się z dzieckiem na jedynym placu zabaw, musiała go opuścić. Dyrekcja przedszkola wyjaśnia zamieszanie w związku z dostępem do miejsca przeznaczonego na wypoczynek dzieci.
Czytelniczka portalu sucha24.pl napisała do redakcji w sprawie miejsca do zabaw dla dzieci na terenie gminy Jordanów. Jak zauważyła, w Osielcu został zrobiony plac zabaw dla dzieci obok przedszkola samorządowego. Według regulaminu z placu zabaw mogą korzystać wszystkie dzieci po godzinach pracy przedszkola pod nadzorem opiekuna i ponosząc odpowiedzialność za ewentualne zniszczenia. W weekendy furtka, przez którą można przejść na plac zabaw jest zamknięta. W Osielcu nie ma innego placu zabaw, więc chcąc zrobić przyjemność dziecku, trzeba z nim jechać do innej miejscowości.
- Poszłam z dzieckiem na ten plac zabaw – relacjonuje. - Była godzina 18:00, więc najlepsza godzina na zabawę na takich upałach, bo słońce już było słabsze. Było dokładnie czworo dzieci. Moje dziecko zdążyło się tylko kilka razy pohuśtać, ponieważ jedna pani, która mieszka w bloku i miała klucze do furtki (nie wiem skąd je miała) kazała nam wychodzić, bo zamyka. Pani była tak niemiła, jakbyśmy weszli na jej osobisty plac zabaw. Skończyło się płaczem mojego dziecka. Jakbym wiedziała, to bym w ogóle go tam nie zabierała.
Stąd pytania Czytelniczki. - Dlaczego tylko ta Pani ma klucze? Co mogę zrobić, by również je mieć?
Informacji na temat poruszonego problemu udzieliła nam Bożena Traczyk, dyrektor przedszkola.
- Plac zabaw w Osielcu jest czynny w okresie przerwy wakacyjnej do godziny 21:00. Natomiast ten incydent wydarzył się raz, ponieważ ta Pani musiała wcześniej wyjść. W okresie roku szkolnego plac był zamykany o 20:00 – wyjaśnia.
I napomyka, iż w razie zaistnienia podobnej sytuacji warto osobiście się zgłosić do dyrekcji przedszkola.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze