Wyprawa na Babią Górę nawet latem przy bardzo dobrej pogodzie może nie zakończyć się po naszej myśli. Wczoraj przekonały się o tym dwie 24-latki, które szczyt zdobyły bez problemów, ale droga powrotna okazała się bardziej skomplikowana niż założyły.
Turystki podczas schodzenia ze szczytu po prostu zabłądziły. Nie wiadomo kiedy zorientowały się, że zeszły ze szlaku i jak długo usiłowały samodzielnie go odnaleźć. Pewne jest jedno, gdy uznały, iż znalazły się w sporych opałach, to znajdowały się już około kilometra od szlaku.
Kobiety, widząc w jakiej są sytuacji, poprosiły o pomoc ratowników Horskiej Záchrannej Služby (HZS), czyli odpowiednika polskiego GOPR. Na szczęście posiadały przy sobie urządzenie z GPS i dzięki temu udało się je sprawnie namierzyć.
Ratownicy maksymalnie wysoko wyjechali samochodem, a następnie ruszyli w sukurs pieszo. Po dotarciu do turystek zadbali aby te uzupełniły płyny. Następnie bezpiecznie sprowadzili je do swojego samochodu, którym odwieźli pechowe wędrowczynie na granicę polsko-słowacką. Z niej wybawione z opresji już samodzielnie udały się na parking, na którym miały samochód.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.ani chybi były brzydkie, nikt się nimi nie interesował , więc zadzwoniły po GOPR, żeby chociaż goprowcy się zainteresowali brzydulami.
ani chybi były brzydkie, nikt się nimi nie interesował , więc zadzwoniły po GOPR, żeby chociaż goprowcy się zainteresowali brzydulami.