Szósty rok z rzędu mistrzyniami powiatu w koszykówkę dziewcząt szkół średnich zostały zawodniczki z Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Suchej Beskidzkiej. O ile w spotkaniach z suskim Witosem i jordanowskim Kołłątajem podopieczne Witolda Drońskiego nie napotkały większego oporu ze strony rywalek, o tyle w starciu z dziewczynami z Dańkowskiego musiały nie tylko zmienić taktykę, ale i wznieść się na wyżyny możliwości. I to zrobiły.
Cztery drużyny (czyli więcej o jedną niż rok temu) spotkały się w hali ZSO w Suchej Beskidzkiej we wtorek 2. grudnia, aby wyłonić spośród siebie mistrzynie powiatu. Oprócz dyplomu dla każdej szkoły, pucharu za pierwsze miejsce, do wywalczenia były również statuetki dla Królowej Strzelczyń i Najbardziej Wartościowej Zawodniczki,
Bardzo długo rozkręcały się w pierwszym spotkaniu zawodniczki z Dańkowskiego. Ich rywalki - dziewczyny z Witosa po 10. minutach wysoko prowadziły. Zaczęło się od asysty Marceliny Chwały i rzutu za dwa Magdaleny Mikołajek. Ta sama koszykarka trafiła chwilę później z dystansu i Witos objął prowadzenie 4:0. Ostatecznie po pierwszej części spotkania Witos prowadził 9:0 (1 pkt zdobyła Anna Ryś wykorzystując rzut osobisty, po dwa oczka dorzuciły Mikołajek i Monika Kryjak). Dańkowski przebudził się bardzo szybko - z wyniku 9:0 zrobiła się już tylko pięciopunktowa przewaga podopiecznych Małgorzaty Kubasiak z Witosa za sprawą trafień Justyny Wierzby i Justyny Smreczek. W ostatnich minutach koszykarki z Dańkowskiego nie miały już nic do stracenia, a do wysokiego pressingu i gry na połowie Witosa zachęcał je trener Adam Wójtowicz. Na niewiele to się stało - na 11:4 trafiła Magdalena Bury, a ostatnie dwa punkty po bardzo ładnej trójkowej akcji Ryś-Izabela Działowy-Chwała zdobyła ta ostatnia.
Bardzo widowisko rozpoczął się drugi mecz, w którym ZSO zagrał z Kołłątajem. Najpierw trójkę ustrzeliła Patrycja Jaromin z Kołłątaja, a chwilę później jej wyczyn skopiowała Aleksandra Zyzańska. W tym momencie nikt nie przypuszczał, że do końca pierwszej połowy trafiać będą tylko zawodniczki z jednej drużyny. Prym w drużynie ZSO wiodła wspomniana Zyzańska, która albo sama trafiała do kosza, albo podawała do lepiej ustawionych koleżanek (z jej podań punktowały Klaudia Boryczko i Joanna Luberda). - Od najmłodszych lat jestem rozgrywającą. Kiedy chodziłam do gimnazjum w Suchej Beskidzkiej, to rozgrywałam w każdej dyscyplinie - w piłce ręcznej i siatkówce również. I to zostało - powiedziała Aleksandra Zyzańska, która została uznana za MVP zawodów.
Druga połowa zaczęła się od podania Jaromin do Marzeny Marfiak i dwóch punktów dla Jordanowa, lecz podobnie jak w pierwszej odsłonie - za chwilę do głosu znowu doszły zawodniczki z Suchej Beskidzkiej. Była nawet kolejna "trójka" w meczu, a ustrzeliła ją Wioletta Rusin z ZSO.
W kolejnej serii gier odbyły się spotkania derbowe - najpierw naprzeciwko siebie stanęły dziewczyny z ZSO i Witosa. I po półtorej minuty podopieczne Witolda Drońskiego prowadziły 4:0. Najpierw za dwa trafiła niezawodna Zyzańska, a chwilę później podanie od Boryczko wykorzystała Gabriela Ziembańska. Po "kontaktowym" koszu autorstwa Magdaleny Mikołajek, ze zdwojoną siłą odpowiedziały koszyakski z suskiego LO. Po dziesięciu minutach (12:2 dla ZSO) wszystko wydawało się jasne, a jeżeli takowe nie było - to przechwyt w pierwszych sekundach drugiej odsłony Aleksandry Zyzańskiej i podwyższenie rezultatu do 14:2, jeszcze bardziej "jasne" to uczynił. Wygrana 20:6 dla ZSO nie pozostawiła złudzeń, która szkoła była lepsza w tym starciu..
Drugie derby, tym razem jordanowskie, przed pierwszym gwizdkiem sędziego nie miały faworyta. Zarówno Dańkowski, jak i Kołłątaj, przegrały swoje pierwsze pojedynki w turnieju. W bezpośrednim starciu górą był Dańkowski. Po pierwszej połowie dowodzone przez Adama Wójtowicza koszykarki prowadziły 11:2. O sile Dańkowskiego najlepiej świadczył fakt, że aż sześć zawodniczek wpisało się na listę strzelczyń w całym spotkaniu, a niekwestionowaną liderką była Natalia Łukaszka (13 punktów). Wygrana dziewcząt z Dańkowskiego spowodowała, że wygrana w ostatnim turniejowym spotkaniu z ZSO Sucha Beskidzka da im triumf w finale powiatowym!
Zanim nastał szósty, ostatni w turnieju mecz - czekała nas jeszcze rywalizacja Witosa z Kołłątajem. Chociaż zawodniczki z Witosa objęły prowadzenie 4:0 (zapunktowała Magdalena Mikołajek), to do przerwy wynik był remisowy. Dwa rzuty osobiste i jedno trafienie za dwa zaliczyła Justyna Nowak. Bliźniaczo rozpoczęła się druga odsłona tej potyczki - od czterech punktów dla Witosa autorstwa Patrycji Hutniczak. - Za łatwo tracimy piłkę - rozkładał ręce zza linii końcowej Stanisław Stankiewicz, opiekun dziewcząt z Kołłątaja. Te jednak nie rezygnowały - podanie od Nowak wykorzystała Patrycja Jaromin, a następnie po jednym rzucie osobistym wykorzystały Jaromin i Nowak. Kiedy po trafieniu Kamili Gierat, Kołłątaj wyszedł na prowadzenie 10:8 wydawało się, że pierwsza wygrana drużyny z tej szkoły stanie się faktem (stanie się, ale później). Do remisu doprowadziła Anna Ryś wykorzystując dwa rzuty osobiste. W dogrywce, trzyminutowej, przechwyt zaliczyła Patrycja Jaromin i pognała na "spotkanie z koszem". I tej okazji nie zmarnowała.
Lepiej nie mógł się zacząć dla zawodniczek z Dańkowskiego szósty mecz z ZSO. Dwie dwupunktowe akcje Karoliny Rączki wyprowadziły je na prowadzenie 4:0. Przewagę Dańkowskiego z ZSO do dwóch punktów szybko co prawda zniwelowała Aleksandra Zyzańska, lecz odpowiedź dziewcząt z Dańkowskiego była piorunująca. Za sprawą dwóch trafień Natalii Łukaszki, Dańkowski prowadził 8:2. Niestety, chwilę później mecz dla zawodniczek z Jordanowa się skończył. Niefortunnej kontuzji kolana doznała Justyna Smreczek i potrzebna była przymusowa wizyta w szpitalu. - Od tego momentu myślałyśmy już o czymś innym - przyznały po meczu zawodniczki z Jordanowa. - Pod względem czysto koszykarskim, byliśmy lepsi od Dańkowskiego. O ile w pierwszej połowie rywalki stwarzały okazje, to w drugiej zagraliśmy bardziej agresywnie i miały z tym duże problemy - wyjaśnia Witold Droński, trener zwycięskiej drużyny z ZSO Sucha Beskidzka.
Spotkanie oczywiście trwało dalej - do przerwy to zawodniczki z Dańkowskiego prowadziły 8:4.
- Wygraliśmy obroną i tym, że ją po przerwie uszczelniliśmy. Gdybyśmy poszli w tym meczu na wymianę ciosów, mogło się to skończyć różnie - nie ma wątpliwości Droński. - Bez wątpienia zawodniczki z Dańkowskiego postawiły nam najwyżej poprzeczkę. To był najtrudniejszy mecz. Słowa pochwały należą się wszystkim bez wyjątku zawodniczkom - dodał Witold Droński.
- Wpływ na naszą postawę miały także dwa mecze przerwy. Za bardzo się rozluźniłyśmy i byłyśmy rozkojarzone, zlekceważyłyśmy rywalki - mówi tymczasem Aleksandra Zyzańska. To właśnie ona i Klaudia Boryczko (jej dziełem była jedyna trójka w tym spotkaniu) wzięły głównie sprawy w swoje ręce w kryzysowym momencie i wyprowadziły zawodniczki z ZSO na prowadzenie. Wcześniej było napisane, że do Zyzańskiej trafiła statuetka dla MVP. Do tego trzeba jeszcze dorzucić statuetkę dla Królowej Strzelczyń (29 pkt).
Przed dziewczynami z ZSO teraz zawody rejonowe, które odbędą się w lutym. - Zobaczymy tam nieco inną koszykówkę, pół-zawodową. W składzie drużyn będą zapewne dwie dziewczyny grające w klubie i trzy z przeszłością koszykarską. Czasami kolejne drużyny z ZSO odbijały się jak od muru od kolejnych rywalek, chociaż w tym roku szkolnym powinno być lepiej. Uważam, że mamy lepszy zespół niż rok temu. Czekamy też na powrót do pełnej sprawności kolejnej naszej "lokomotywy" - Izabeli Zyzańskiej - powiedział Witold Droński.
WYNIKI:
ZS Dańkowski Jordanów - ZS Witos Sucha B. 4:13 (0:9)
ZS Kołłątaj Jordanów- ZSO Sucha B. 7:32 (3:20)ZS Witos Sucha B. - ZSO Sucha B. 6:20 (2:12)
ZS Dańkowski Jordanów - ZS Kołłątaj Jordanów 23:7 (11:2)
ZS Witos Sucha B. - ZSK Jordanów 10:10 (4:4) po dogrywce 10:12
ZSO Sucha B - ZS Dańkowski Jordanów 23:8 (4:8)
KLASYFIKACJA KOŃCOWA:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze