Już jutro do Bielska-Białej zjadą się fani gier wideo, sportu, popkultury, literatury, planszówek i wiedzy. Organizatorzy największego festiwalu rozrywki na Podbeskidziu szczelnie wypełnili dwudniowy program emocjonującymi turniejami, inspirującymi panelami dyskusyjnymi, prezentacjami najnowszych trendów w branży i praktycznymi warsztatami. Nie zabraknie strefy wystawców, a nawet... after-party w rytmach techno.
W dniach 5-7 września Hala pod Dębowcem (BBOSiR) zostanie podzielona na ponad 10 stref tematycznych. Wśród nich będzie można spotkać postacie ze słynnych tytułów (cosplay), przenieść się w czasie (strefa retro), do wirtualnych (strefa VR) i fikcyjnych (strefa książki) światów, a także na tory wyścigowe (strefa sim racing) i poligon w strefie wojskowej. Nawet najmłodsi uczestnicy znajdą dla siebie dedykowany teren festiwalowy.
Portal Sucha24 jest oficjalnym patronem medialnym 3. edycji Bielsko-Biała Gaming Festival. Dla naszych czytelników mamy karnet na wszystkie dni imprezy!
KONKURS: Pokaż nam ze swojego Steama liczbę godzin z gry turniejowej, która będzie obecna podczas BBGF.
Osobę z najdłuższym stażem nagrodzimy karnetem na wszystkie dni BBGF. Screeny wysyłajcie na redakcyjnego maila (redakcja@sucha24.pl) z dopiskiem „BBGF25 – konkurs”. Ze zwycięzcą skontaktujemy się 5 września.
W gorących dniach przygotowań do Festiwalu udało nam się namówić Brunona Bieleckiego, jednego z współorganizatorów, na krótki wywiad o kulisach i atrakcjach tegorocznego Bielsko-Biała Gaming Festival.
Tomasz Mielczarek: Już w weekend czeka nas największa w historii edycja Bielsko-Biała Gaming Festival. Stolica Podbeskidzia przed Waszym wydarzeniem raczej nie kojarzyła się z gamingiem. Czy pod względem organizacyjnym można w ogóle porównać miejsce, od którego zaczynaliście z miejscem, w którym jesteście dziś?
Brunon Bielecki: Porównanie miejsca, od którego zaczynaliśmy, z tym, w którym jesteśmy dzisiaj, to jak zestawienie dwóch różnych światów. Pamiętam, jak 9 lat temu, wspólnie z nauczycielami ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Szczyrku, organizowaliśmy nasz pierwszy turniej w byłym kinie. Mieliśmy wtedy jedną konsolę, należącą do mnie, i jeden telewizor kupiony za nasze prywatne pieniądze. To było skromne, ale pełne pasji przedsięwzięcie, które pokazało nam, jak ogromny potencjał drzemie w esporcie.
Dziś, po latach ciężkiej pracy, jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Organizujemy największe wydarzenie gamingowe na Podbeskidziu, a Bielsko-Biała stała się stolicą tej branży w regionie. Każdy rok to dla nas nowe wyzwania i nowe pomysły, które pomagają nam rosnąć i dostarczać coraz lepsze wrażenia. Jesteśmy dumni z tej drogi i z tego, jak wiele udało nam się osiągnąć. To dowód, że z pasji i zaangażowania rodzą się wielkie rzeczy.
W 2023 roku w szkolnej hali zorganizowaliście 6 turniejów e-sportowych, teraz będzie ich o ponad połowę więcej w miejscu, gdzie rozgrywa się m.in. mecze siatkarskiej Tauron Ligi kobiet. Jakie są największe wyzwania w organizacji tak dużego wydarzenia dla graczy?
Tworzenie tak kompleksowego wydarzenia to wyzwanie, które wykracza poza samą organizację turniejów. Prawdziwa siła Bielsko-Biała Gaming Festival 3.0 tkwi w budowaniu relacji z partnerami, z którymi wspólnie tworzymy poszczególne elementy festiwalu.
Przez te 9 lat wypracowaliśmy trwałe więzi, dzięki którym BBGF to nie tylko esport, ale szeroko rozumiana kultura. Właśnie dlatego na festiwalu znajdziecie strefę książki, gry bez prądu, a także strefy sportowe, które łączą tradycyjne dyscypliny z wirtualną rywalizacją. Naszym celem jest edukować i bawić, pokazując, że gaming to pasja, która doskonale łączy się z innymi dziedzinami życia.
Dzięki Miastu Bielsko-Biała, Rekordowi SI, ZSSiO, szkołom partnerskim ze Szczyrku i Rajczy, a także wszystkim innym, którzy nas wspierają, możemy rozwijać się i tworzyć wydarzenie, które co roku zaskakuje.
Na Waszych plakatach uwagę zwraca tagline o „największym festiwalu rozrywki na Podbeskidziu”. Podkreśla to Wasze otwarcie nie tylko na fanów gier komputerowych. Jak może spędzić u Was czas miłośnik gier planszowych albo osoba, dla której gry nie są codziennością?
Absolutnie! To właśnie jest esencja naszego taglinu o "największym festiwalu rozrywki na Podbeskidziu". Od początku zależało nam, aby BBGF było miejscem, w którym każdy czuje się dobrze i znajduje coś dla siebie, niezależnie od tego, czy jest zapalonym graczem e-sportowym, czy po prostu szuka ciekawej formy spędzenia czasu. Miłośnik gier planszowych znajdzie u nas tętniącą życiem Strefę Gier Bez Prądu, gdzie czekają setki tytułów – od klasyki po najnowsze hity. Może dołączyć do turniejów, zagrać ze znajomymi lub poznać nowych ludzi.
Dla osób, dla których gaming nie jest codziennością, przygotowaliśmy wiele innych atrakcji. Mogą przenieść się w czasie w Strefie Retro, zagrać na kultowych konsolach i automatach sprzed lat. Zapraszamy do Strefy Książki, gdzie mogą spotkać się z autorami i posłuchać inspirujących prelekcji. W Strefie Kreatywności czekają warsztaty, które pozwolą im rozwijać swoje talenty, a w Strefie Sportowej – aktywności fizyczne.
Nasz festiwal to przede wszystkim miejsce spotkań, gdzie pasjonaci z różnych światów mogą czerpać radość z jednej, wspólnej idei: dobrej zabawy i rozrywki w szerokim tego słowa znaczeniu.
Jako organizatorzy pewnie nie znajdziecie wiele czasu, by móc skorzystać z bogatego programu Bielsko-Biała Gaming Festival. Zagrajmy w małą grę narracyjną: gdybyście byli tylko uczestnikami Waszego wydarzenia, to w której strefie spędzilibyście najwięcej godzin?
To jest pytanie, które bardzo lubię! Pozwala na chwilę zapomnieć o stresie organizatora i po prostu cieszyć się tym, co udało nam się stworzyć. Gdybym był tylko uczestnikiem, z pewnością nie spędziłbym czasu w jednej strefie. Atrakcyjność naszego festiwalu polega właśnie na różnorodności i możliwości ciągłego przełączania się między różnymi formami rozrywki.
Zacząłbym od sentymentalnej podróży w Strefie Retro, grając w klasyki z dzieciństwa na Amigach i automatach arcade. Następnie przeniósłbym się do Strefy Gier Bez Prądu, aby rozegrać szybką partię w jakąś nową, nieznaną mi planszówkę. Po emocjach z planszówek, wybrałbym się do Strefy Książki posłuchać prelekcji jakiegoś ciekawego autora, a potem sprawdziłbym, jak radzę sobie z najnowszymi technologiami w Strefie VR. Oczywiście nie zapomniałbym o Sim Racingu – musiałbym sprawdzić, czy moje umiejętności za kierownicą są tak dobre, jak myślałem. A na koniec dnia, po wszystkich emocjach, z pewnością spędziłbym czas w Strefie Aktywności Sportowej, żeby się trochę poruszać i odetchnąć na świeżym powietrzu.
Tak, spędziłbym czas w każdej strefie. Bo właśnie po to je stworzyliśmy – by każdy mógł znaleźć coś dla siebie i przeżyć niezapomnianą przygodę.
Na Podbeskidziu nie jesteście anonimową ekipą. Za Wami organizacja nie tylko dwóch edycji festiwalu w Bielsku-Białej, ale też szereg mniejszych wydarzeń związanych z e-sportem. W imieniu osób spoza aglomeracji bielskiej, do których też przecież kierujecie swój festiwal, zapytamy: Jaka jest Wasza historia? Czym jest Stowarzyszenie Esport Polska?
O historii wspomniałem w pierwszym pytaniu. Stowarzyszenie Esport Polska to przede wszystkim grupa wyjątkowych ludzi, którzy z pasji do gier dzielą się swoimi umiejętnościami z kolejnymi pokoleniami. Nasze eventy mają przede wszystkim ogromną wartość społeczną. Zawsze działamy w świecie realnym, a każde wydarzenie to możliwość spotkania ludzi o podobnych zainteresowaniach, nawiązania nowych znajomości i budowania społeczności. To unikalne doświadczenie, które przenosi gaming z wymiaru cyfrowego do rzeczywistego.
Dla nas równie ważna jest warstwa edukacyjna. Pokazujemy, że e-sport to nie tylko rywalizacja, ale także nauka strategii, logicznego myślenia i pracy zespołowej. Organizując festiwal, który łączy różne strefy – od retro, przez VR, po gry planszowe i sport – udowadniamy, że gaming jest integralną częścią szeroko pojętej kultury.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze