Jesienią na terenie gminy Bystra-Sidzina miała się odbyć druga w tym roku zbiórka odpadów wielkogabarytowych. Miała, ale się nie odbędzie. Gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Zgodnie z umową podpisaną z firmą zajmującą się odbiorem odpadów, ta miała przeprowadzić w tym roku jedną zbiórkę odpadów wielkogabarytowych, kalkulując sobie jej koszty w złożonej ofercie na odbiór odpadów. – Spontanicznie właściciel firmy zaproponował, że przeprowadzi dwie zbiórki i się zgodziłem. Efekty wiosennej zbiórki przerosły nasze oczekiwania – mówi otwarcie Stanisław Tempka, wójt Bystrej-Sidziny. Przyznaje, że duża ilość odpadów zbierana podczas tego rodzaju akcji powoduje, że te nie są wyrzucane do rzek, potoków i lasów, a tym samym nie powstają w nich dzikie wysypiska, czy też nie następuje ich palenie w piecach. A to wpływa na poprawę stanu środowiska naturalnego. Zaznacza jednak, że sytuacji jaka miała miejsce wiosną nikt się nie spodziewał.
Jak już pisaliśmy w 2016 roku podczas zbiórki odpadów wielkogabarytowych zebrano 65 ton opon z samochodów osobowych oraz zużytego sprzętu elektronicznego, mebli i innych niepotrzebnych rzeczy. Rok później zgromadzono wprawdzie tylko 50 ton, ale w 2018 roku już 118 ton. Przed rokiem było to 100 ton. Natomiast w maju tego roku aż 159,5 tony! (ogrom odpadów jaki zabrano można zobaczyć w galerii). – Odbierający odpady oczekiwał teraz ponad 1000 zł za każdą tonę jaką zbierze. To byłby koszt, który musiałby potem znaleźć odzwierciedlenie w wysokości opłaty za wywóz odpadów – mówi wójt Tempka o powodach odwołania jesiennej zbiórki. Zapewnia, że wiosenna na pewno się odbędzie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze