Na ekrany nie tyle kin, co telewizorów wchodzi długo wyczekiwana, wzbudzająca ogromne emocje produkcja Netflixa „Znachor”. W czołową postać jaką jest Marysia Wilczur wcieliła się mieszkanka naszego regionu 27-letnia Maria Kowalska.
Powieść „Znachor” pióra Tadeusza Dołęgi-Mostowicza doczekała się dwóch ekranizacji. Jednak to produkcja z 1981 roku w reżyserii Jerzego Hoffmana z Jerzym Bińczyckim i Anną Dymną w rolach głównych zyskała status kultowej. To dzięki niej kilka pokoleń poznało historię profesora Rafała Wilczura, który po kłótni z żoną idzie do baru, gdzie pod wpływem alkoholu wdaje się w bójkę, która kończy się dla niego utratą pamięci. Po kilku latach wędrówki mężczyzna osiadał na wsi, gdzie podając się za Antoniego Kosibę stał się znachorem, ratującym ludzkie zdrowie i życie.
Gdy Netflix ogłosił, że planuje ponownie zekranizować „Znachora” od razu pojawiły się głosy, że jest to nietrafiony pomysł właśnie z uwagi na wcześniejszą produkcję Jerzego Hoffmana. Inni z niecierpliwością czekali na premierę, aby móc zobaczyć jak świetny Leszek Lichota znany między innymi z serialu Wataha, poradzi sobie z monumentalną kreacją jaką stworzył Jerzy Bińczycki.
Tymczasem mieszkańcy naszego regionu mogą na nowego „Znachora” patrzeć przez pryzmat lokalności. Wszak drugą czołową rolę otrzymała w nim Maria Kowalska. Pochodząca z Wadowic 27-latka, to absolwentka miejscowego I LO im. Marcina Wadowity. W swoim dorobku ma już kreacje w filmach „Pod powierzchnią”, „Nic nie ginie”, czy „Porachunki”. Teraz podobnie jak Leszek Lichota będzie porównywany do Jerzego Bińczyckiego, tak Maria Kowalska zapewne będzie zestawiana z Anną Dymną.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze