Reklama


W suskim szpitalu brakuje lekarzy?

20/11/2019 18:54

Kilka miesięcy temu zamknięty został oddział obserwacyjno-zakaźny suskiego szpitala, który znajdował się w Makowie Podhalańskim. Przyczyna była prozaiczna – mimo prowadzonych do ostatniej chwili poszukiwań, nie udało się znaleźć lekarzy, którzy chcieliby tam pracować. Ale wydaje się, że lecznica w Suchej Beskidzkiej ma trudności z pozyskaniem również specjalistów w innych dziedzinach medycyny.

Na stronie internetowej Zespołu Opieki Zdrowotnej w Suchej Beskidzkiej od dłuższego czasu widnieje ogłoszenie zachęcające do podjęcia pracy w tej placówce. Oferta jest skierowana do pielęgniarek, opiekunów medycznych oraz lekarzy specjalistów z zakresu chorób wewnętrznych i zakaźnych, anestezjologii i intensywnej terapii, ginekologii i położnictwa, neonatologii, nefrologii, gastroenterologii, ortopedii i traumatologii narządu ruchu, neurologii, kardiologii, onkologii klinicznej/chemioterapii nowotworów, psychiatrii, pediatrii, medycyny pracy, medycyny paliatywnej oraz ratunkowej… Budzi to spory niepokój pacjentów, którzy martwią się, czy przy takich brakach kadrowych szpital i poradnie specjalistyczne mogą działać bez zakłóceń.

Monika Wróblewska-Polak, rzeczniczka prasowa suskiego Zespołu Opieki Zdrowotnej zapewnia jednak, że nie ma żadnego powodu do obaw. – Mimo iż szpital poszukuje personelu medycznego, to obecny stan kadrowy w żaden sposób nie zagraża organizacji pracy i nie ograniczenia dostępności do świadczeń. Na dzień dzisiejszy we wszystkich oddziałach szpitalnych oraz w poradniach specjalistycznych, gdzie są poszukiwani lekarze, obsada jest zgodna z normami określonymi w rozporządzeniu Ministra Zdrowia o świadczeniach gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego – podkreśla rzeczniczka. Jak dodaje, ustawiczna rekrutacja wynika z przyjętej przez dyrekcję ZOZ polityki, która uwzględnia dbałość o stabilizację i fluktuację kadr.

Reklama

Inaczej widzą to pacjenci, którzy miesiącami czekają na konsultację u specjalisty. – Gdy ostatnio w rejestracji dowiedziałam się, że najbliższy wolny termin wizyty u neurologa to wrzesień przyszłego roku, postanowiłam iść do lekarza z tej dziedziny prywatnie. Ja wiem, że wszędzie są kolejki do specjalistów, ale przecież nie aż takie. W Krakowie do neurologa można się zapisać na grudzień tego roku lub styczeń przyszłego, co jeszcze jest do przyjęcia. A wiem, że u nas problem jest nie tylko z lekarzami tej specjalności. Mojej szwagierce parę dni temu zaproponowano termin do kardiologa na październik przyszłego roku! – denerwuje się nasza czytelniczka z Suchej Beskidzkiej.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama