Ratownicy Sekcji Babiogórskiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego kolejny raz tej zimy ruszyli dziś na pomoc turyście, którego w paśmie babiogórskim przerosły trudy wyprawy. Można wręcz powiedzieć, że tym razem pomoc została wezwana w ostatniej chwili.
30-letni mężczyzna opadł z sił gdy znajdował się w partii szczytowej Babiej Góry. Widząc, że nie zdoła samodzielnie zejść z gór wezwał na pomoc ratowników GOPR. A uczynił to w chwili, gdy sytuacja stawała się naprawdę dramatyczna, bo piechurowi zaczął rozładowywać się telefon. Chwilę po tym jak powiadomił ratowników o swoim położeniu bateria wyczerpała się.
Na ratunek 30-latkowi ruszyło dwóch ratowników dyżurujących na Markowych Szczawinach, a za nimi kolejni wezwani do działań.
Aktualizacja:
Ratownicy GOPR ogrzali mężczyznę w jednym z szałasów po słowackiej stronie zbocza. Następnie rozpoczęli sprowadzanie go.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze