Reklama


Turyści podziękowali makowskim policjantom

20/08/2024 13:40

Do Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie wpłynęła wiadomość z podziękowaniami od ojca 10-latka z Bielska-Białej dla dwóch policjantów z Komisariatu Policji w Makowie Podhalańskim. Funkcjonariusze nie tylko udzielili telefonicznego wsparcia i pomocy wystraszonemu dziecku, zagubionemu na szlaku Babiej Góry, lecz również dzięki dobrej znajomości topografii terenu i skoordynowanej akcji ratowniczej beskidzkich ratowników GOPR, w znacznym stopniu przyczynili się do szybkiego odnalezienia chłopca i jego bezpiecznego powrotu do ojca.

W piątek (1 sierpnia br.), po godzinie 20:00, dyżurny makowskiego komisariatu Policji otrzymał telefon od 10-letniego chłopca, który schodząc ze szczytu Babiej Góry wraz z bratem i ojcem, oddalił się na tyle daleko od grupy, że zgubił orientację w terenie i poprosił o pomoc. Dyżurny najpierw uspokoił spanikowanego sytuacją 10-latka, że służby dotrą do niego najszybciej, jak to możliwe, gdy tylko ustalą rejon, w jakim się obecnie znajduje.

Kiedy dyżury przekazywał opis sytuacji ratownikom Beskidzkiej Grupy GOPR, rozmowę z chłopcem przejął policjant z pionu kryminalnego, który szybko ustalił, że młody uczestnik wyprawy na szczyt Królowej Beskidów jest dobrze przygotowany na jej zdobywanie. W wyposażeniu 10-latka znalazł się nie tylko telefon, z którego wezwał pomoc, ale były tam również latarka i gwizdek. Z uwagi na późną porę i spadającą temperaturę poprosił chłopca o wykonywanie rozgrzewających ćwiczeń w miejscu, gdzie się znajduję, by nie wychłodzić organizmu. Z ojcem, który dotarł do schroniska, nawiązał kontakt makowski dyżurny Policji. Poinformował go o kontakcie z synem, a także by pozostał na miejscu, gdyż w stronę syna zostali już skierowani ratownicy GOPR.

Reklama

Informacje o lokalizacji oraz posiadany przez 10-latka gwizdek ułatwił ratownikom dotarcie na miejsce i zabranie dziecka do schroniska, gdzie czekał jego tata. Dzięki ćwiczeniom młody organizm się nie wychłodził i nie potrzebował specjalistycznej pomocy lekarskiej. W przesłanej wiadomości szczęśliwy ojciec nazwał policjantów „aniołami górskimi”, dziękując za skoordynowaną interwencję, w trakcie której jego syn nie bał się i miał cały czas kontakt z policjantami, a powiadomieni o sytuacji ratownicy nie mieli większych problemów z odnalezieniem 10–latka.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama