Siedmiu zawodników reprezentowało Beskidzki Klub Karate Seido Dojo Sucha Beskidzka podczas rozegranego w Londynie Pucharu Europy Karate Kontaktowego. Nie zawsze dopisywało im sportowe szczęście, ale do domu wrócili z jednym medalem. Wywalczył go w kategorii U16 Szymon Lenart.
W turnieju wystartowało ponad 500 zawodników z 24 krajów m.in. z USA, Kanady, Chile, Kuwejtu i nawet z Mauritiusa. Szymon Lenart rywalizował w kategorii U16 + 72 kg. Wykazując się dużymi umiejętnościami technicznymi i wytrzymałością sięgnął po brązowy medal.
Pozostali zawodnicy musieli uznać wyższość swoich przeciwników. Pierwszą walkę miał Tomasz Bartyzel (U18 Cadet Boys Category / - 68 kg), a jego rywalem był Szwajcar, który wygrał dzięki akcji na ippon. W tej samej kategorii pojedynek z zawodnikiem z Holandii stoczył Mikołaj Bogdanik. Po pierwszej dwuminutowej rundzie sędziowie wskazali remis i dogrywkę. Po drugiej dogrywce, która nie wyłoniła zwycięzcy sędziowie uznali, że lepszym zawodnikiem był Holender. - Można dyskutować, tym bardziej że Mikołaj powinien mieć zaliczoną akcję za wazari, czego sędziowie nie uznali. Szkoda – komentuje trener Piotr Michulec. Natomiast Krzysztof Drabik stanął oko w oko do walki z Kazachem przyszłym srebrnym medalistą zawodów. Niestety musiał uznać wyższość rywala, który wygrał przez ippon.
W kategorii U16 Boys - 65 kg Kacper Targosz dobrze radził sobie w rywalizacji z zawodnikiem z Węgier. Niestety, w trakcie pojedynku doznał kontuzji i decyzją lekarza nie mógł kontynuować walki. - Wielka szkoda i jeszcze większy niedosyt u Kacpra. Decyzja lekarza na takich zawodach jest zawsze ostateczna i nie podlega żadnej dyskusji. Zdrowie zawodników jest zawsze najważniejsze – zauważa szkoleniowiec.
W kategorii U16 +72 kg Hubert Bodzek w walce z Węgrem dobrze rozpoczął starcie i miał przewagę wazari, ale w ostatnich 30 sekundach stracił pół punktu. Przez wskazanie sędziów wygrał Węgier, który zdobył złoty medal w tej konkurencji.
Seweryn Głuc w kategorii Senior -70 kg zmierzył się z zawodnikiem z Wielkiej Brytanii. - Seweryn bardzo dobrze walczył i miał przewagę, jednak, poprzez faule, które Seweryn zrobił podczas walki (uderzenia na niedozwoloną strefę przeciwnika), sędziowie odjęli mu punkty i przegrał przez wskazanie sędziów. Szkoda tej walki – opisuje Piotr Michulec ten pojedynek.
- Podsumowując udział moich młodych zawodników w tak prestiżowej imprezie widzę w nich potężny potencjał na przyszłość. I to mnie bardzo cieszy i determinuje do jeszcze cięższej pracy z nimi. Wszyscy chcą jechać za rok i poprawić swoje wyniki. Dla mnie najważniejsze że pokazali się z bardzo dobrej strony. „Łatwo skóry nie sprzedali” Wiemy nad czym pracować podczas treningów w Dojo – podsumowuje zawody Piotr Michulec.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze