Dawno nie było takich emocji i nerwów, łez szczęścia i radości, w finale powiatowym w mini-piłkę ręczną chłopców. - W pewnym momencie spotkania ze Skawicą, sądziłem, że jest już po meczu. Dopisało nam szczęście - powiedział trener nowych mistrzów powiatu ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Suchej Beskidzkiej, Tomasz Kulig.
Cztery najlepsze w tym roku szkolnym drużyny ze szkół podstawowych przyjechały we wtorek 26. kwietnia do Suchej Beskidzkiej, aby między sobą rozstrzygnąć końcową kolejność najlepszych zespołów w szczypiorniaka. Zwycięzca zawodów, już ujawniony na wstępie, będzie reprezentował nasz powiat w maju podczas finału rejonowego.
W turnieju zagrali także uczniowie z SP Skawica, SP1 Maków Podhalański oraz SP2 Stryszawa. Przedsmak emocji, które czekały nas w piątym, jak się później okazało, decydującym o mistrzostwie powiatu meczu, nadszedł w turniejowym starciu nr 2 pomiędzy Stryszawą i Skawicą. Do przerwy górą byli podopieczni Janusza Gołuszki ze Stryszawy, którzy prowadzili 4:3 (trzy gole autorstwa Macieja Sikory, jedno trafienie Kondrada Pacholskiego). Po przeciwnej stronie jak w transie trafiał Krystian Pacyga - Król Strzelców turnieju, jak również Najbardziej Wartościowy Zawodnik. Po przerwie (jedna połowa trwała osiem minut) właśnie Krystian Pacyga doprowadził do remisu 4:4, lecz szybko odpowiedział Maciej Sikora i stryszawianie wyszli po raz kolejny na prowadzenie. Końcówka należała do podopiecznych Krzysztofa Kudzi ze Skawicy, którzy zwyciężyli 7:5.
Jak w kalejdoskopie zmieniała się sytuacja na parkiecie, i tablicy wyników również, w trzecim meczu pomiędzy SP1 Sucha Beskidzka i SP2 Stryszawa. Szybko objęte prowadzenie przez suszan 3:0 (gole zdobyli: Kamil Słapa, Dawid Sikora i Karol Kraus) nieco ich uśpiło, a może nawet - bardzo, bo potem do głosu doszli stryszawianie. Trzy trafienia Pacholskiego i dwa Macieja Sikory wyprowadziły ubiegłorocznych mistrzów powiatu na prowadzenie. Pierwsza połowa kończy się jednobramkowym prowadzeniem stryszawian 5:4. - Bardzo ważną rolę w całych zawodach odegrały strzały z dystansu Dawida Sikory - przyznał Kulig. Grający z dychą na plecach zawodnik trafił w drugiej połowie trzy razy z rzędu i SP1 Sucha Beskidzka wróciła na prowadzenie, tym razem, 7:5. W końcówce jeszcze "gol za gol" i mecz kończy się triumfem suszan 8:6.
Emocje sięgnęły zenitu w spotkaniu nr 5, pomiędzy SP1 Sucha Beskidzka i SP Skawica. Goście ze Skawicy musieli mecz wygrać, bo przy remisie dzięki lepszej różnicy goli we wszystkich turniejowych spotkaniach, mistrzami powiatu zostaliby suszanie. - Wiedzieliśmy o tym od początku i liczyło się dla nas tylko zwycięstwo - powiedział Kudzia, opiekun drużyny ze Skawicy. Tymczasem początek spotkania opiekun zawodników z Suchej Beskidzkiej postanowił obserwować nie z ławki trenerskiej, lecz z "rogu" hali. Dlaczego? - Chciałem, żeby chłopcy się uspokoili, bo z moimi krzykami w pobliżu ławki rezerwowych mogliby mieć problem z odpowiednią koncentracją. Liczyłem, że dzięki temu zagrają lepiej - wyjaśnia Kulig.
Z planu jednak niewiele wyszło, bo to zawodnicy ze Skawicy szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie (gole zdobyli Kamil Zemlik i niezawodny Krystian Pacyga). Po pierwszych ośmiu minutach był remis 3:3. Druga połowa zaczęła się świetnie dla suszan - do bramki strzeżonej przez Pawła Kaczmarczyka (otrzymał po zakończeniu zawodów statuetkę dla Najlepszego Bramkarza) trafił Słapa. Radość gospodarzy turnieju nie trwała długo - dwa gole zdobył Krystian Pacyga, jednego - Nikodem Mazur. Dodatkowo w końcówce suszanie grali osłabieniu po karze dla jednego z zawodników. - Sport, nie tylko szkolny, przynosi wiele niespodzianek. Przyznam szczerze, że w tym momencie sądziłem, że jest już po meczu - powiedział Kulig.
Grając w osłabieniu zawodnicy z Suchej Beskidzkiej zdobyli dwa gole!!! Do remisu 6:6 doprowadzili Sikora i Słapa. Już po czasie suszanie mieli jeszcze rzut wolny, którego na gola zamienił Dawid Sikora! Bramka ta wywołała ogromną radość w szeregach suskiej drużyny, a zawodnicy padali sobie z radości w ręce. Szczypiorniści ze Skawicy tymczasem musieli przełknąć gorzką pigułkę porażki. - Po zachowaniu chłopaków widać, jak bardzo im zależało. Do tej pory nie znali słowa porażka, bo w lidze, w piłkę nożną, w Huraganie Skawica zazwyczaj wygrywają. Jestem z nich jednak bardzo dumny - podkreślił Krzysztof Kudzia.
- Za nami bardzo fajny turniej, jeżeli poparzymy na umiejętności poszczególnych zawodników. Moja drużyna miała bardzo dobre momenty, zanotowała dużo przechwytów. W końcówce u śmiechnęło się do nas szczęście i sięgnęliśmy po tytuł mistrza powiatu. Upragniony. Liczyłem, że wywalczymy go w koszykówkę (SP1 Sucha Beskidzka została wicemistrzem powiatu - przyp. red.), ale udało się nam to w piłkę ręczną i jesteśmy bardzo zadowoleni - dodał na zakończenie Tomasz Kulig.
FINAŁ POWIATOWY W MINI-PIŁKĘ RĘCZNĄ CHŁOPCÓW / 26.04.2016, SUCHA BESKIDZKA
1. SP nr 1 w Makowie Podhalańskim - SP nr 1 w Suchej Beskidzkiej 3:10 (1:7)
2. SP nr 2 w Stryszawie - SP w Skawicy 5:7 (3:4)
3. SP nr 1 w Suchej Beskidzkiej - SP nr 2 w Stryszawie 8:6 (4:5)
4. SP nr 1 w Makowie Podhalańskim - SP w Skawicy 2:8 (0:4)
5. SP nr 1 w Suchej Beskidzkiej - SP w Skawicy 7:6 (3:3)
6. SP nr 2 w Stryszawie - SP nr 1 w Makowie Podhalańskim 12:2 (6:0)
KLASYFIKACJA KOŃCOWA:
1. Szkoła Podstawowa nr 1 w Suchej Beskidzkiej
2. Szkoła Podstawowa w Skawicy
3. Szkoła Podstawowa nr 2 w Stryszawie
4. Szkoła Podstawowa nr 1 w Makowie Podhalańskim
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze